Etja olejek arganowy + olejek rozmarynowy


Recenzja Etja olejek arganowy + olejek rozmarynowy








Jakiś czas temu miałam okazję wziąć udział w konkursie na Włosowe Inspiracje i wygrać zestaw olejków firmy Etja. Dzisiaj chcę Wam zaprezentować recenzję dwóch z nich.




Olej arganowy przeznaczony jest dla skóry wrażliwej, suchej, dojrzałej, trądzikowej oraz w przypadkach choroby skórnej. W delikatny sposób nawilża i ujędrnia skórę, działa przeciwzapalnie, poprawia jej elastyczność, wpływa rewitalizująco i kojąco na podrażnioną skórę,. Doskonały eliksir młodości do pielęgnacji twarzy oraz starzejącej się skóry, chroni przed przedwczesnym pojawianiem się zmarszczek opóźniając procesy starzenia. Znakomicie wpływa na odżywienie i wzmocnienie włosów przywracając im naturalny blask. Sprawdza się również w pielęgnacji paznokci, zwiększając ich twardość i piękny połysk.


50ml







Olej rozmarynowy s
tymuluje umysł ułatwiając proces myślenia i koncentracji. Przy pielęgnacji skóry i włosów z powodzeniem wykorzystuje się jego właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybiczne. Olejek pobudza krążenie, stymuluje pracę serca, reguluje ciśnienie krwi. Ma pozytywne działanie przy zaburzeniach menstruacyjnych, zmniejsza celluliti. Wzmacnia układ immunologiczny. Olejek rozmarynowy jest dobrym środkiem przeciwbólowym. Posiada właściwości rozgrzewające oraz regenerujące, dlatego stosuje się go przy bólach reumatycznych i masażach zmęczonych, sforsowanych mięśni. Jako silny antyseptyk stosuje się przy infekcjach dróg oddechowych, kaszlu, a szczególnie przy schorzeniach skóry. Wzmacnia system immunologiczny.




10ml






Postawiłam dzisiaj na olejowanie włosów, a z racji małych pojemności powyższe olejki zmieszałam z tymi których mam pod dostatkiem. Wiec na skalp nałożyłam łopianowy olejek Green Pharmacy z czerwoną papryką (1 łyżeczka) + Etja olejek rozmarynowy (4 krople).





Z kolei na długość nałożyłam olej z pestek winogron (1,5 łyżeczki) + Etja olej arganowy (1 łyżeczka)






Mieszanki nałożyłam na suche włosy i trzymałam 2h. Zemulgowałam maską Kallos argan. Pod koniec schnięcia podsuszyłam suszarką i zabezpieczyłam kropelką olejku agranowego.



Efekty


Przyznam się... spodziewałam się cudu :D czytając o marokańskim złocie miałam nadzieję na efekt WOW. Klapy oczywiście nie było, ale spodziewałam się więcej. 



A więc...





Włosy są bardzo miękkie i mega puszyste. Niedociążone ani pełne blasku. Po prostu miękkie i puszyste nic dodać niż ująć. 






A co do olejku rozmarynowego spodziewałam się, że będzie rozgrzewał skórę głowy, a niestety nie zauważyłam tego.


Olejki będę testować jeszcze w innym towarzystwie, więc kolejne recenzje pojawią się zapewne już niedługo.





Jak Wam się podoba? :)






Czytaj dalej

Recenzja - olejek ze słonecznika






Od ponad miesiąca stale używam olejku ze słonecznika zamówionego na ZSK łącznie z tymi produktami. Myślę, że jest to odpowiedni czas na recenzję.



A wiec....



Olej może być stosowany bezpośrednio  na skórę. Ma kolor żółty i rzeczywiście tak jak jest w opisie - pachnie świeżym słonecznikiem :).




Skład zawiera:

--> 90% nienasyconych kwasów tłuszczowych (linolowy 73%, oleinowy 16%, alfa-linolenowy, oleopalmitynowy),
--> ok 10% nasyconych kwasów tłuszczowych
--> naturalne tokoferole (wit E),
--> woski,
--> lecytyna,
--> karoteny



Opis produktu:
Wzmacnia bariery naskórkowe, doskonale zmiękcza i wygładza skórę. Ma działanie przeciwrodnikowe, przeciwzapalne i normalizujące. Nie powoduje tworzenia się zaskórników. Stosowany w olejkach do ciała, do kąpieli, w mleczkach, przeznaczony dla każdego typu skóry, ale przede wszystkim do skóry tłustej, mieszanej (z tendencją do tłustej), zanieczyszczonej.



Koszt: 4,59zł za 30ml







Moja opinia:



Olejek dostałam w buteleczce z dzióbkiem o pojemności 30ml. Stosowałam go zarówno na twarz (jako alternatywa dla kremu na noc) oraz na włosy (przeważnie jako dodatek do masek).



Mam cerę mieszaną więc zgodnie z opisem olej powinien być własnie dla mnie. I okazało się, że rzeczywiście tak jest! Stosowałam jedną kropelkę do posmarowania całej twarzy. Co ciekawe nie spodziewałam się, że olej jest w stanie wchłonąć się i nie pozostawić wyczuwalnej warstwy tłuszczyku... a jednak ! Wchłania się bardzo szybko. Nie przyspiesza przetłuszczania. Nie powoduje powstawania zaskórników ani innych niespodzianek. Koi podrażnioną skórę.



Co do nawilżenia - w początkowej fazie skóra nie była przyzwyczajona do takiej pielęgnacji i odstawienia sklepowych kremów pełnych chemicznych substancji zapychających i tuszujących prawdziwy wygląd i stan skóry. I znakiem tego wyglądała na przesuszoną, ale po tygodniu wszystko się uspokoiło. Na wieczór po całodziennym makijażu cienka warstwa olejku relaksowała buźkę do takiego stopnia, że rano wyglądała na wypoczętą i odprężoną.






Olejek stosowałam także jako dodatek do masek między innymi w tym przepisie. Muszę przyznać, że w tym przypadku również się nie zawiodłam. Dobrze komponował się z innymi składnikami takimi jak humektanty. 



Często zabezpieczałam nim końcówki. I tutaj ważna sprawa - wystarczy kropelka ! Przy większej ilości po prostu obciąży włosy.



Olejek jest dosyć wydajny. Z moich 30ml zużyłam jak na razie 1/3 butelki, a stosowałam na twarz i włosy, czyli nawet kilka razy dziennie.



Olejek oceniam 10/10. Jestem bardzo zadowolona. Nie spodziewałam się, że za przysłowiowe grosze upoluję taką perełkę i złoty środek :)





Któraś z Was może próbowała olejek słonecznikowy?? Jesteście zadowolone z zakupów na ZSK?






Czytaj dalej

Recenzja Kallos Jasmine


Recenzja Kallos Jasmine









Opis:








Intensywny krem odżywczy, który odżywia i regeneruje włosy po zabiegach fryzjerskich. Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnienie, farbowanie i trwałą ondulację. Maska wzbogacona o wyjątkowe składniki powoduje łatwe rozczesywanie się włosów, odżywia i nawilża. Ma intensywny zapach jaśminu. Nadaje włosom blask, elastyczność i miękkość.






Skład:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glicol, Hydrogenated Polysorbutene, Parfum, Panthenol, Dimethicon, Hydrolized Milk Protein, Cyclopentasiloxane, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone (10.12.2011)



Opakowanie i konsystencja:





Maskę można kupić w dwóch pojemnościach 275ml oraz 1000ml. Ja mam akurat tą o pojemności 275ml. Konsystencja jest rzadsza niż inne maski kallosa, ale nie powoduje to spływania maski z włosów.



Działanie:

Stosowałam maskę ok 4 miesiące, wypróbowałam ją na kilka sposobów, zarówno przed myciem jak i po. Maska jest dosyć wydajna, mimo niewielkiego słoiczka wystarczyła mi na bardzo długi czas dość intensywnego używania. Świetnie sprawdza się jako emulgator przy olejowaniu. Dokładnie usuwa olej, a włosy pozostawia jedwabiście gładkie. Doskonale radzi sobie również jako pierwsze O przy metodzie OMO.




Z kolei przy stosowaniu jej przed myciem oceniam ją średnio. Włosy są wygładzone, ale nie da się powiedzieć o nich, że są błyszczące i miękkie w dotyku. Na plus jest na pewno to, że rzeczywiście ułatwia rozczesywanie, ale tak w zasadzie powinna działać każda inna maska.

Na pewno nie nawilża i nie odżywia włosów w stopniu w jakim powinna, kierując się tym, że jest maską, a nie odżywką.

Zapach jest bardzo intensywny podobny do jaśminu, ale zdecydowanie za bardzo chemiczny.

Stosując ją po myciu świetnie zastępuje odżywkę, ale nie spisuje się rewelacyjnie jako maska.


Maskę oceniam 4/10.  Jest zdecydowanie jednym z tych "gorszych" Kallosów.




Któraś z Was próbowała tą maskę? Jakie macie doświadczenia z Kallosami? :)






A tutaj mam dla Was przedsmak mojej nagrody :). W rozdaniu na blogu Włosowe Inspiracje miałam przyjemność wygrać zestaw olejków firmy Etja. Jest to moje pierwsza nagroda i tym bardziej jestem bardzo podekscytowana i nie mogę się doczekać aż wypróbuję te cudeńka! Recenzja olejków już niedługo :)





Czytaj dalej

Oliwa z oliwek + olejek łopianowy z czerwoną papryką GP

Olejowanie oliwa z oliwek + Green Pharmacy olejek łopianowy






Olejowanie skalpu było jednym z głównych założeń planu na styczeń i do tego zabiegu wybrałam właśnie olejek łopianowy Green Pharmacy z czerwoną papryką. 

Olejek GP kupiłam na promocji w Rossmannie za niecałe 5zł. Używałam kiedyś innej wersji łopianowego ze skrzypem polnym. Działanie jednego i drugiego jest podobne. Mają za zadanie pobudzić cebulki do wzrostu, wzmacnia je i dodatkowo ma zmniejszyć łojotok. Papryka ma rozgrzać skórę i ułatwić wnikanie aktywnych składników do korzeni włosów.

Olejek nałożyłam na skalp robiąc przy tym delikatny masaż opuszkami palców. Na długość nałożyłam 1,5 łyżki oliwy z oliwek, której dawno już nie używałam. 

Oliwa z oliwek należy do grupy olei półwnikających, czyli bardzo dobrze zmiękcza włosy i idealnie pasuje do moim wysokoporowatych włosów. Wydaje mi się, że moja porowatość powoli się zmienia. Na samym początku bez mrugnięcia okiem oceniłam swoje włosy na te o wysokiej porowatości (nawet ekstremalnej). Grzebień stawał tuż przy skórze. Włosy były suche, matowe, szorstkie. Coś okropnego. Dzisiaj jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że porowatość wysoka powoli ustępuje i moje włosy mają już bliżej do średniej. Ale jeszcze nie do końca więc oliwa z oliwek raz na jakiś czas powinna się spisać na medal. A czy tak będzie? Zaraz się przekonamy !

Mix tych dwóch olejków pozostawiłam na włosach 3h. Miało być krócej, ale zapomniałam się :). Tym razem darowałam sobie czepek.

Po tym czasie spłukałam włosy ciepłą wodą i wmasowałam maskę Kallos Keratin.





Po czym spłukałam i spieniłam skalp szamponem GP z pokrzywą, a na długości przeciągnęłam tylko pianę.




Nałożyłam odżywkę Pantene Pro V na minutkę i spłukałam.




Pozostawiłam do naturalnego schnięcia i po 2h włosy prezentowały się tak :





A po godzinie w koczku tak:





Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z efektu. Dawno nie miałam tak lśniących i błyszczących włosów ! Końcówki są zdyscyplinowane i dociążone. Włosy są miękkie i jedwabiste :)










Jak oceniacie efekt?? :)








Czytaj dalej

Tuning masek cz. I

Tuningowana maska nawilżająca








Jakiś czas temu zrobiłam zamówienie na półprodukty (tutaj). Jak do tej pory podchodziłam do nich bardzo ostrożnie, z racji tego, że do końca sama nie miałam pomysłu jak je użyć. Dzisiaj doznałam olśnienia i postanowiłam ulepszyć maskę Kallosa Argan. Maska sama w sobie działa na moje włosy w minimalnym stopniu, więc ja postanowiłam zrobić z niej "nawilżający cud".






Składniki na maskę nawilżającą:




--> 4 łyżeczki maski KALLOS Argan
--> 5 kropelek olejku słonecznikowego
--> 4 kropelki d-pantenolu
--> szczypta rozgniecionych kulek mocznika 





( tutaj miałam mały problem, gdyż konsystencja mocznika mnie troszkę zdeprymowała. Widząc dosyć twarde kulki postanowiłam je rozgnieść. Nie jestem pewna czy tak powinno się z nimi postępować, ale nie było innego wyjścia)




Pomysł na składniki i ich ilość był moją fantazją, ale zdziałał cuda ;)


Zanim nałożyłam maskę, w skalp wtarłam olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy. 

Nałożyłam maskę na lekko zwilżone włosy. Na to czepek i ręcznik.





Po godzinie maskę spłukałam letnią wodą i spieniłam szamponem Nivea fresh energy (w końcu go wykończyłam).





Po spłukaniu szamponu, nałożyłam wzmacniającą odżywkę Nectar & Nature z masłem shea i avokado. Mój hit promocyjny. Jest lekka, ale świetnie dyscyplinuje włosy, nie obciąża,





Po spłukaniu odżywki na końcówki nałożyłam serum wzmacniające Biovax A+E.

Pozostawiłam do naturalnego wyschnięcia.




Efekty






Włosy są miękkie, gładkie, błyszczące. Pięknie pachną - to zasługa kallosa. Końcówki są zdyscyplinowane, nie puszczą się i wyglądają na nawilżone.











Używacie półproduktów?
Macie swoje sprawdzone sposoby na tuningowane maski? :)





Czytaj dalej

Piramida pielęgnacji włosów

Moja piramida w pielęgnacji włosów 





W zgiełku codziennych obowiązków, zaganiana w pracy ciężko mi było wypracować sobie system pielęgnacji. Ciągle o czymś zapominałam. Miałam mnóstwo pomysłów na raz i nie wszystko nadążałam realizować "od ręki" przez co później zapomniałam o innych ważnych pomysłach, które chciałam zrealizować i opisać na blogu.

I tak oto powstałą moja piramida :) głównie z ciekawości, ale teraz widzę, że jest mi nieodłączna :).

Rewelacyjnie poprawiłam organizację całego tygodnia, zaoszczędziłam czas i przede wszystkim przestałam łamać sobie głowę tym "co tu dzisiaj zrobić na tych włosach".

Także polecam wszystkim, nawet tym zorganizowanym :)


Macie swoje sposoby na organizację tygodnia?
Robiłyście już swoją piramidę? :) 



Czytaj dalej

Aktualizacja włosów - grudzień


Aktualizacja włosowa GRUDZIEŃ








Grudzień okazał się jeszcze mniej łaskawy dla moich włosów niż listopad.



A więc co robiłam:


--> Oczyszczanie - raz w tygodniu ( Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą, Barwa ziołowa szampon brzozowy)

--> Mycie - starałam się co dwa dni ale niestety przynajmniej połowa miesiąca była myta codziennie (Bambino oraz Nivea fresh energy)

--> Metoda OMO - znalazłam sposób na zastosowanie tej metody i muszę powiedzieć że mi służy

--> Odżywienie - po każdym myciu odżywka Pantene Pro-V lub Maska Isana na 2 min.

--> Maski - średnio raz w tygodniu głownie kallos latte, keratin na 30 min pod czepek

--> Olejowanie - raz w tygodniu (olejek jaśminowy chameli, olej z pestek winogron) na 3h

--> Koloryzacja pod koniec grudnia - tylko odrost

--> Płukanka rumiankowa - dwa razy w miesiącu

--> Wcierka - woda brzozowa po każdym myciu

--> Zabezpieczanie końcówek - olejki Marion bądź kropelka olejku jaśminowego, po każdym myciu





Plany na styczeń:


--> zadbać o nawilżenie włosów

--> ochłodzić nieco kolor

--> olejowanie skalpu przed każdym myciem




A Wy jakie macie plany na styczeń ?? :)




Moje robótki w trakcie tworzenia ;)




Czytaj dalej