Serum olejowe --> tym razem? HIT !


Serum olejowe po raz kolejny







Po tym poście postanowiłam dalej kombinować z olejami i półproduktami i wypróbować kolejny pomysł na serum.









Składniki:



--> łyżka odżywki Nectar of Nature - RECENZJA



--> łyżka odżywki b/s Ziaja



--> łyżka olejku kokosowego Vatika



--> 10 kropli olejku arganowego Etja - RECENZJA



--> 10 kropli olejku słonecznikowego - RECENZJA



--> 10 kropli olejku z nasion bawełny



--> 7 kropli d-pantenolu



--> trochę wody







Powyższe składniki zmieszałam w pojemniku z atomizerem. Powstałą mieszankę rozprowadziłam na suchych włosach. Po 4 h zmoczyłam włosy wodą, umyłam dokładnie skalp szamponem (GP pokrzywa zwyczajna - RECENZJA), a powstałą pianą przeciągnęłam po włosach na długości. Spłukałam i nałożyłam odżywkę Nectar of Nature na minutkę i spłukałam. Odcisnęłam wodę, na końcówki nałożyłam olejek Marion. Włosy podsuszyłam chłodnym nawiewem. 





Prezentowały się tak:








Z tego serum jestem jeszcze bardziej zadowolona niż z poprzedniego. Włosy są lekkie, nieobciążone, sypkie, lśniące i gładkie. Myślę, że to właśnie olej kokosowy przysłużył się temu, że włosy są puszyste i pełne blasku. Czuć, że włosy są nawilżone, końcówki zdyscyplinowane. Na pewno skorzystam z tego pomysłu w przyszłości.











Czytaj dalej

Green Pharmacy szampon z pokrzywą zwyczajna


Racenzja - Szampon do włosów normalnych Green Pharmacy z pokrzywą zwyczajną







Opis:



Właściwości pokrzywy zwyczajnej mają za zadanie zahamować wypadanie włosów, przyspieszyć ich wzrost oraz zmniejszyć przetłuszczanie się włosów. Szczególnie polecana jest na wiosenne osłabienie.




Skład:



Aqua, Sodium Myreth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Panthenol, Calendula Officinails, Flower Extract, Polyquaternium-10, PEG-12 Dimethicone, Citric Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Linalool. 






Opakowanie i konsystencja:

Szampon znajduje się w butelce o pojemności 350ml. Konsystencja jest zwarta, nie za rzadka - odpowiednia. Kolor przezroczysty.



Działanie:

Zapach, tak jak przystało na szampon ziołowy, dosyć charakterystyczny, ale nie natrętny. Utrzymuje się na włosach tylko podczas mycia. Szampon nie pozostawia filmu. Skład pozbawiony silikonów na pewno nie będzie każdemu służył. Mimo braku SLS i SLES dobrze oczyszcza i pozostawia skórę i włosy czyste i odświeżone. Najlepiej nadaje się do oczyszczania, czyli przy zastosowaniu 1-2 razy w tygodniu. Częstsze stosowanie powoduje puszenie i przede wszystkim przesuszenie włosów. Ale nie ma się co dziwić w końcu większość ziołowych szamponów, płukanek czy wcierek przesusza włosy.

Jeśli chodzi o jego właściwości minimalizujące przetłuszczanie włosów oraz zahamowanie wypadania --> nie zauważyłam



Szampon oceniam: 8/10



Macie swoje ulubione szampony oczyszczające??? :)




Czytaj dalej

Odżywka Nectar of Nature - hit ?


Recenzja - odżywka do włosów Nectar of Nature masło shea i avocado







Opis:



Zalecana do włosów bardzo suchych, kręconych albo trudnych do układania. Opis z polskim tłumaczeniem jest przyklejony na opakowanie i nasiąka wodą, także po 2 zastosowaniach już go nie ma.





Cena: ok 4 zł w Carrefourze





Skład:



Aqua, Cetyl Alcohol, Parrafinum Liquidum, Cetrimonium Chloride, Parfum, Glyceryl Stearate SE, Dimethiconol, Hydroxyethylcellulose, Butyrospermum Parkii Butter, Helianthus Annuus Seed Oil, Sodium Dodecylbenzenesulfonate, C11-15 SEC-PARETH-12, Methylisothiazolinone, Persea Gratissima Fruit Extract, Tocopherol, SodiumHydroxide, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Benzoate, CI 19140, CI 16255.



Opakowanie i konsystencja:

Odżywka znajduje się butelce o pojemności 200ml. Konsystencja jest raczej rzadka co utrudnia jej aplikację, ponieważ trzeba jej sporo nałożyć, aby pokryć włosy mojej długości.



Działanie:


Zapach słodki ciężki do opisania, ale przyjemny. Utrzymuje się na włosach do kilku godzin po myciu. Odżywka ułatwia rozczesywanie, lecz nie czuć jej na włosach ani przy nakładaniu ani po spłukaniu. Włosy nie są odpowiednio dociążone po jej aplikacji - jest zbyt lekka. Dla cienkich, rzadkich i średnioporowatych włosów będzie idealna, ale przy moich rozjaśnianych i z natury suchych jest za słaba. Na pewno lepiej sprawdzałaby się gdybym używała szamponu z silikonami, który dodatkowo obciążałby włosy. Ja natomiast cały miesiąc stosowałam szampon bez silikonów i niepotrzebnych substancji filmotwórczych, wiec odżywka okazała się za lekka. Jednak włosy po zastosowaniu jej są błyszczące i miłe w dotyku.



Odżywkę oceniam: 6/10



Jak oceniacie tą odżywkę?? Ktoś już próbował? :)




Czytaj dalej

Serum olejowe na bazie Serical crema al latte

Serum olejowe







Sposobów olejowania jest bardzo dużo, te które stosuję najczęściej przestawiałam w tym poście. Dzisiaj natomiast skusiłam się na serum olejowe. Jest o wiele łatwiejsze zarówno w aplikacji jak i w pozbyciu się go z włosów niż olejowanie na sucho.







Składniki na serum olejowe:


--> łyżka maski Serical crema al latte

--> łyżeczka odżywki Ziaja b/s

--> łyżeczka olejku jaśminowego Chameli 

--> 5 kropli olejku arganowego Etja - recenzja

--> 5 olejku słonecznikowego ZSK - recenzja

--> 5 kropli olejku z nasion bawełny ZSK







Powyższe składniki dokładnie zmieszałam, a powstałą zawiesinkę rozrzedziłam wodą. Przelałam do buteleczki z atomizerem i obficie rozprowadziłam na włosach. Po 2h opłukałam włosy ciepłą wodą i spieniłam szampon (Green Pharmacy pokrzywa zwyczajna) tylko na skalpie, następnie nałożyłam odżywkę d/s (Nectar of Nature) i po chwili spłukałam.


Pozostawiłam do naturalnego wyschnięcia, przeczesałam na sucho Tangle Tezzerem.






Włosy są odpowiednio nawilżone i gładkie oraz pięknie błyszczą, bez problemu się rozczesały. Końcówki są dociążone. Na szczęście włosy nie oklapły, bo dokładnie umyłam skalp. Zapach maski al latte utrzymał się do samego wieczora :)







Wasz ulubione metody olejowania?? :)



Czytaj dalej

INVISIBOBBLE hebe vs rossmann


Invisibobble HEBE vs Rossmann








Dzisiaj zrecenzuję Wam nowość na rynku, a mianowicie gumki sprężynki INVISIBOBBLE.


Jakiś czas temu zakupiłam ich kilka pod wpływem fali "muszę to mieć" trwającej w blogosferze. I Przyznam szczerze, że zakup te uważam za bardzo trafiony !


Pierwsze trzy sztuki kupiłam w Hebe za 15zł. Wybór kolorów nie był powalający, ale i tak chciałam coś w neutralnych barwach, więc trafiło na te:





Gumeczki są bardzo miękkie i elastyczne. Nie ciągną włosów nawet w ciasnym koczku. Nie odgniatają włosów. Przy dłuższych i cięższych włosach należy częściej poprawiać "fryzurę", ponieważ miękkie gumki mają trudność z utrzymaniem jej w stanie jakim była na początku.




Kolejną gumkę (beżową) zamówiłam na allegro (4zł za sztukę) razem z nowym Tangle Teezerem.




Wielkością i kształtem nie odbiega od pozostałych zakupionych w Hebe lecz jest różnica. Gumka jest twardsza i delikatnie sztywniejsza. Ale są też tego plusy --> trzyma mocniej, więc kok nie zwisa smętnie, kosmyki nie wypadają z upięcia. Również nie ciągnie ani nie odgniata włosów.



Następne trzy sztuki kupiłam w Rossmannie za 5zł. 





Wybór kolorów był ograniczony. Można było decydować się między 3-4  zestawami kolorystycznymi. Mój wybór padł na pastelowe. Gumki są o wiele większe od tych przestawionych powyżej. Są także twardsze i mniej elastyczne. Przy dłuższym noszeniu odgniatają włosy. Przy złym upięciu ciągną włosy, ale przy zwykłych kucykach czy niedbałym koku w ogóle nie czuć ich na włosach. Dodatkowo dobrze trzymają upięcia. Kucyka nie trzeba w ogóle poprawiać.




Cenowo oczywiście najlepiej wychodzi zamiennik z Rossmanna, ale jakościowo stawiałabym raczej na Hebe bądź wiarygodne źródło allegro. Ja używam na zmianę je wszystkie i dobieram odpowiednio do fryzury :)


Gumki polecam do każdego rodzaju włosów. Wystarczy zadecydować czy potrzebujemy mocniejszej czy delikatniejszej i dobrać odpowiednią dla siebie.



"Polecam...
...
Szmaragdowy Deszcz"  :D


Macie Invisibobble??



Czytaj dalej

Tuning masek cz. III

Maska Serical Crema Al latte + emolienty







Od jakiegoś czasu zauważyłam przesuszone i matowe końcówki więc postanowiłam zafundować włosom porządną dawkę emolietnów.




Składniki na bombę emolientową :


--> 2 łyżeczki maski Crema al latte

--> 1 łyżeczka olejku kokosowego Vatika

--> 8  kropki olejku z nasion bawełny

--> 7 kropli olejku arganowego Etja





Powyższe składniki zmieszałam na gładką masę i nałożyłam na lekko zwilżone włosy. Na to czepek i ręcznik. Spłukałam ciepłą wodą po 1,5h. Następnie spieniłam szampon (Green Pharmacy pokrzywa zwyczajna), potem nałożyłam odżywkę (Nectar of nature masło shea i avokado) na minutkę i spłukałam. Końcówki zabezpieczyłam olejkiem orientalnym Marion. Pozostawiłam do naturalnego wyschnięcia. Włosy prezentowały się tak:





Skomentuję to tak ... ZNALAZŁAM ZŁOTY ŚRODEK !!! Owszem spodziewałam się nawilżenia, ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania :).  Włosy są miękkie jak nigdy, błyszczące, super się układają, nie puszą się, są delikatnie dociążone i przede wszystkim SYPKIE. Pachną maską al late, a zapach ten uwielbiam :). Końcówki są nareszcie dobrze odżywione i nawilżone oraz wygładzone. Nie widać rozdwajających się włosów.

Olejek z nasion bawełny próbowałam po raz pierwszy i jeszcze nie wiem jak działa "solo", ale widzę, że w połączeniu z arganem i kokosem spisuje się rewelacyjnie. A sam kokos również mnie zaskoczył, bo spodziewałam się, że może w tak sporej ilości mocno spuszyć włosy, ale nic takiego się nie stało. Moje włosy kiedyś wysokoporowate nienawidziły się z kokosem, a teraz kiedy porowatość spadła do średniej jest zupełnie inaczej :).







Znacie olejek z nasion bawełny??

Jak Wam się podobają efekty?? :)



Czytaj dalej

Tuning masek cz. II


W roli głównej Seri Natural Line with argan oil








Tym razem postanowiłam urozmaicić nieco Seri z olejkiem arganowym . Maska sama w sobie sprawdza się na moich włosach bardzo dobrze. Świetnie wygładza i nawilża włosy, które po jej zastosowaniu pięknie lśnią - co można zobaczyć TUTAJ. Ale nie byłabym sobą gdybym nie próbowała jej dodatkowo ulepszyć :)





A więc:




--> 2 łyżeczki maski Seri Natural Line with argan oil



--> 4 krople hydrolizatu keratyny 



--> 5 kropli mleczka pszczelego w glicerynie





Składniki dokładnie wymieszałam i nałożyłam na zwilżone włosy pod foliowy czepek i turban. Od czasu do czasu podgrzewałam suszarką. Po 40 min. spłukałam i spieniłam szampon (Green Pharmacy pokrzywa zwyczajna) tylko na skórze głowy. Spłukałam i nałożyłam odzywkę (Nectar & Nature masło shea i avokado) na długość włosów na minutkę i także spłukałam. Zabezpieczyłam końcówki olejkiem arganowym.




Włosy trochę podsuszyłam suszarką i zakręciłam w koczka. Po godzinie wyglądały tak:







Z efektów jestem bardzo zadowolona :) włosy błyszczą i lśnią. Są dociążone i wygładzone. Bardzo miękkie w dotyku. Emolientowa maska (argan w składzie) wraz z humektantem (mleczko pszczele) którego dodałam stworzyła zgrany duet nawilżająco - wygładzający. Dodając nieco protein (hydrolizat keratyny) liczyłam się z tym, że może spowodować puszenie. Na szczęście nic takiego się nie stało zapewne z uwagi na to, że już dawno nie stosowałam protein :)


I znowu mogę z czystym sumieniem polecić Wam tę maskę oraz zachęcić do eksperymentowania z półproduktami :)







Czytaj dalej

Aktualizacja włosów - styczeń 2015


Aktualizacja włosowa STYCZEŃ 2015



Grudzień 2014 - Styczeń 2015




Styczeń już bardziej obfity we włosowe eksperymenty, lecz mam wrażenie, że efekty mniej spektakularne... ale wracając do tematu - co robiłam :




--> Oczyszczanie - raz w tygodniu (Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą, Barwa ziołowa szampon brzozowy)



--> Mycie - średnio co 2 dni (Green Pharmacy szampon do włosów normalnych pokrzywa zwyczajna - bez SLS, SLES)


--> Metoda OMO - dwa razy w tygodniu


--> Odżywienie - po każdym myciu odżywka Pantene Pro-V lub odżywka Nectar of nature z masłem shea i avokado)


--> Maski - raz czasem dwa razy w tygodniu (Seri intensywne nawilżenie i połysk - RECENZJA, Kallosy urozmaicane półproduktami TUTAJ)


--> Olejowanie - raz w tygodniu po 3-4h (GP olejek łopianowy z czerwoną papryką, oliwa z oliwek TUTAJ, olejek rozmarynowy, olejek arganowy RECENZJA)


--> Wcierka - starałam się mniej więcej przed każdym myciem wcierać w skalp olejek łopianowy Green Pharmacy z czerwoną papryką na 30 min.


--> Zabezpieczanie końcówek - kropelka Marionu, olejku słonecznikowego lub olejku arganowego po każdym myciu


--> Płukanki - w tym miesiącu niestety tylko zimna woda przy ostatnim płukaniu





Plany na luty:



--> przede wszystkim wcierka - przed każdym myciem wcieranie mojej tajemniczej miksturki, a mianowicie: 

jedna płaska łyżeczka kozieradki zaparzona w 1/2 szklanki gorącej wody
5-6 kropki olejku rozmarynowego



--> zadbanie o końcówki (olejowanie od połowy włosów w dół przed każdym myciem)



Moje plany na luty nie są nadzwyczaj ambitne lecz po prostu realne :) stawiam na dwie ważne sprawy biorąc pod uwagę czas jaki chce na to poświęcić oraz to co jest dla włosów w tym momencie najważniejsze. 

Minimalizm jest podobno teraz w modzie ;)




A jak Wasze plany na luty?? :)
Czy Wy też macie tak z bloggerem, że sam zmienia Wam czcionki?



Czytaj dalej

Pierwszy post z serii Denko

DENKO STYCZEŃ



Przede mną pierwszy wpis z serii denko. Nie ma tego wiele, ale może w kolejnych miesiącach będzie lepiej. Zapraszam do zapoznania się z krótkimi recenzjami produktów, które testowałam w tym miesiącu.




Saszetka Biovax
Serum wzmacniające stosowałam po myciu na wilgotne włosy, saszetka wystarczyła na 4 podejścia. Jak na serum przystało naładowane jest silikonami, dobrze wygładza włosy i ułatwia rozczesywanie. Nie obciąża. Z próbki jestem bardzo zadowolona i chętnie kupię ten produkt w standardowym rozmiarze.




Woda brzozowa
Stosowałam w sumie ok 3 miesięcy z przerwami. Nie zahamowało wypadania. Minimalnie po pewnym czasie zauważyłam tzw. baby hair ale nie jestem pewna, czy było to to spowodowane właśnie tą wcierką bo w między czasie stosowałam inne. Ponownie nie kupię bo mam jeszcze jedną butelkę do zużycia.




Szampon Nivea Fresh Energy
Szampon ma w składzie silny detergent i świetnie nadaje się do oczyszczania. Nie obciąża włosów ani nie pozostawia na nich filmu. Nie zauważyłam zmniejszenia przetłuszczania więc nie kupię go ponownie lecz zapewne wypróbuję inne z tej serii.




Kallos Jasmine
Recenzję tego kallosa można zobaczyć tutaj. Tak jak pisałam w recenzji - nie kupię ponownie.




Odżywka Pantene Pro-V
Z tej odżywki jestem zadowolona. Naładowana substancjami filmotwórczymi świetnie nadaje się do zabezpieczenia włosów rozjaśnianych przed uszkodzeniami. Włosy są wygładzone, miękkie, lśniące. Wyglądają na zdrowe. Zapewne kupię ponownie odżywkę z tej serii.




Krem do rąk Evree max repair
A tutaj mój ulubieniec :). Świetny krem. Polecam go osobom z wrażliwą skórą rąk. Świetnie sprawdza się nawet przy lekkich odmrożeniach i już po kilku użyciach skóra jest odżywiona i zregenerowana. Dłonie stają się gładkie i powraca ich naturalny kolor.




Utwardzacz do lakieru Lovely
Lakier zabezpieczony tym utwardzaczem utrzymuje mi się na paznokciach nawet do 7 dni. Trochę za szybko wysycha i gęstnieje przez co ciężko jest go później rozprowadzić po płytce, ale poza tym mankamentem jestem z niego zadowolona i chętnie kupię ponownie.




Miałyście okazję wypróbować coś z mojego denka? 
Jakie są Wasze opinie na ich temat? :)




Czytaj dalej