Krem do twarzy Eveline Extra Soft + mała nowinka !

Eveline Extra Soft BIO oliwkowy, luksusowy krem silnie regenerujący 






Opis:

24-godzinne nawilżenie i ochrona, intensywna regeneracja i świeżość, gładkość, ukojenie skóry. Doskonale wchłaniająca się formuła. Zawiera UVA/UVB. Luksusowy krem silnie regenerujący łączy w sobie całe bogactwo formuły szwajcarskiej o właściwościach silnie nawilżających, kojących i odżywczych. Skoncentrowany wyciąg z liści oliwek + oliwa z oliwek – odżywiają i głęboko regenerują. D-panthenol + Alantoina – działają łagodząco i kojąco. Urea – długotrwale i intensywnie nawilża oraz przywraca satynową gładkość

Kompleks witamin A+E+F – poprawia jędrność i elastyczność.


Cena: ok 7 zł za 200 ml w Rossmann lub Drogeria Natura



Skład:






Opakowanie i konsystencja:




Krem znajduje się w plastikowym pojemniku o pojemności 200 ml. Konsystencja kremu jest bardzo gęsta. Aplikacja przyjemna, krem jest bardzo wydajny. Kolor - pistacjowy. Zapach przyjemny, niezbyt intensywny.



Działanie:

Krem świetnie nawilża skórę, nawet bardzo ściągnięta i sucha buzia, po zastosowaniu tego kremu jest aksamitna i gładka.

Doskonale radzi sobie z podrażnieniem skóry twarzy, łagodzi i koi. Nie uczula. Regeneruje skórę, wygładza, zabezpiecza i uelastycznia.

Jest to krem silnie nawilżający, więc w przypadku osób z tendencją do skóry mieszanej, bądź tłustej może przyspieszać świecenie się buzi. 

Dobrze się wchłania, pozostawia lekką, lepką warstwę.

To mój krem na wszelkie złe chwile :) ratuje mnie zawsze, gdy skóra jest podrażniona kosmetykami lub słońcem.

Jest tani i łatwo dostępny. Warto go mieć, bo nigdy nie zawodzi.



Krem Eveline Extra Soft, bio oliwkowy, luksusowy krem silnie regenerujący oceniam: 9/10.






Mam dla Was mały przedsmak mojej (mam nadzieję) owocnej współpracy :)

Jesteście ciekawi?? Jeśli tak to zachęcam do śledzenia mojego bloga, bo już wkrótce pojawi się nieco więcej na temat mojej przesyłki :)

Paczka dotarła do mnie w piątek, oto co dostałam:









Czytaj dalej

Szampon Bambino - łagodność jego zaletą?

Bambino z witaminą B3 - łagodny szampon do włosów






Opis:





Cena: ok. 6 zł za 300 ml w Rossmann


Skład:




W składzie występuje łagodniejszy detergent.


Opakowanie i konsystencja:

Szampon znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 300 ml. Konsystencja szamponu jest gęsta, kolor przezroczysto różowy. Aplikacja jest trudna, szampon słabo się pieni i plącze włosy, aby dokładnie umyć włosy trzeba się trochę pomęczyć. Zapach nie należy do przyjemnych :).


Działanie: 

Bardzo słabo domywa, mycie trzeba powtarzać 2-3 razy, żeby dokładnie oczyścić włosy. A więc nie nadaje się do zmywania olei. 

Tak jak wspomniałam wyżej -  niesamowicie plącze włosy. Nie wyobrażam sobie nie zastosować odżywki/maski po myciu tym szamponem. Gdybym tego nie zrobiła miałabym na głowie kołtun nie do opisania. 

Ja stosowałam ten szampon bardziej jako odświeżający, czyli gdy włosy nie były jeszcze przetłuszczone, ale musiałam je umyć bo wiedziałam, że rano będą wyglądały źle, a ja nie zdążę ich umyć. I w tym przypadku sprawdzał się całkiem nieźle.

Przy częstszym stosowaniu zauważyłam, że włosy są przesuszone, brak im blasku, są sztywne i nie wyglądają atrakcyjnie. 

Miałam spory problem, żeby skończyć tą butelkę. Męczyłam ją długo, z przerwami, ale w końcu dzisiaj jest ten szczęśliwy dzień, kiedy dobiłam do dna :).

Kolejny łagodny szampon, który zdecydowanie nie spisał się na moich włosach.




Szampon Bambino oceniam: 2/10.




Znacie godne polecenia łagodne szampony?? (ale mi się napisało :O :) )





Czytaj dalej

Kallos Algae - czy i tym razem trafiłam na cudowną maskę?? Przekonajcie się sami !

Kallos Algae - recenzja z fotorelacją !






Opis:

Nawilżająca maska do włosów z ekstraktem z alg i oleju oliwkowego. Aktywne składniki ekstraktu z alg przedostają się do wnętrza włókien włosa, dogłębnie nawilżają, odżywiają i odbudowują uszkodzone, nieżywotne włosy. Zawartość oleju oliwkowego sprawia, że włosy stają się jedwabiste i pełne blasku.



Cena: ok. 9zł za 1 litr na allegro.pl


Skład:

Aqua, Cetearyl Alcohol (emolient), Cetrimonium Chloride (zapobiega elektryzowaniu się włosów, ułatwia rozczesywanie), Olea Europaea Oil (oliwa z oliwek), Parfum, Citric Acid (kwas cytrynowy), Cyclopentasiloxane (silikon), Dimethiconol (emolient suchy), Propylene Glycol (humektant), Fucus Vesiculosus Extract (glon), Laminaria Digitata Extract (wyciąg z alg), Spirulina Maxima Extract (spirulina), Porphyra Umbilicalis Extract (wyciąg z alg), Ascophyllum Nodosum Extract (kolejny ekstrakt z alg), Benzyl Alcohol (konserwant), Methylchloroisothaazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant).


Bardzo ładny i przejrzysty skład.




Opakowanie i konsystencja:

Maska znajduje się w plastikowym słoju o pojemności 1 litra. Konsystencja maski jest gęsta. Łatwa aplikacja, maska nie spływa z włosów. Zapach - piękny :) nie mogę go porównać, bo z niczym mi się nie kojarzy, ale jest bardzo ładny.


Działanie:

Maskę nałożyłam na zwilżone włosy na całej długości, pomijając skalp (w skalp wcieram balsam Green Pharmacy przeciw wypadaniu). Po 1,5h spłukałam letnią wodą i spieniłam szampon tylko w skórę głowy, nie myłam włosów na długości. Po spłukaniu nałożyłam jeszcze maskę Kallos Algae na długość na 1 minutkę i spłukałam. Zabezpieczyłam olejkiem orientalnym Marion.

Maska ma działanie nawilżające i to rzeczywiście można zaobserwować. Włosy są bardzo miękkie i sypkie, odżywione i zregenerowane. Tak jak pisze producent - jedwabiste. Zapach utrzymuje się nawet do drugiego dnia. 

Maska nie obciąża włosów, ani nie przyspiesza przetłuszczania. 










Maskę Kallos Algae oceniam: 10/10.




Kallosy są zdecydowanie moimi ulubieńcami wśród masek :)





Czytaj dalej

Tuning masek cz. VII czyli Olej + Maska w proporcji 1:1

Olejowanie na maskę - efekty





Mamy upalne i gorące lato, ciągle brakuje nam czasu na zwyczajne codzienne czynności, a przecież chcemy wyglądać świetnie w każdej sytuacji, prawda? Chcemy, żeby włosy były lśniące i nienaganne przy najmniejszym wkładzie w pielęgnacje...

i powiem Wam więcej !

To się da zrobić !



Olejowanie na maskę:

--> jedna czubata łyżka maski Kallos Keratin

--> dwie płaskie łyżki oleju z pestek winogron


praktycznie proporcja wynosi 1:1



A więc do dzieła:

Na początek zmoczyłam dokładnie włosy i odcisnęłam z nadmiaru wody. Na skalp nałożyłam balsam Green Pharmacy przeciw wypadaniu (używam go regularnie już ok. 2-3 tygodni).

Na długość włosów nałożyłam mieszankę oleju i maski. Lubię ten sposób olejowania, ponieważ jest bardzo szybki. Nie męczę się długo z nałożeniem oleju - jak podczas olejowania na sucho. Nie muszę także emulgować oleju, bo jest już on zmieszany z maską co pozwala go zmyć nawet samą wodą.

Taki kompres trzymałam ok 1,5h. Po czym spłukałam wodą, skalp spieniłam szamponem Dove. Długości nie myłam. Po spłukaniu szamponu nałożyłam maskę Kallos Keratin na minutę i także spłukałam. Włosy zabezpieczyłam olejkiem Marion.






Efekt jest szybki i zadowalający, wystarczy wybrać swój ulubiony olej i maskę (najlepiej już taką, która nie jest emolientowa).

Włosy są miękkie, puszyste, dociążone, nawilżone i lśniące, poza tym nabrały mega objętości. :)




Czy Wam także bloger deformuje zdjęcia??? Zawsze robie na takich samych ustawieniach, a już w drugim poście widzę, że są zdeformowane :/




Czytaj dalej

Mascara Lovely FALSE Lashes

Mascara firmy Lovely nadający efekt sztucznych rzęs







Opis: 

Maskara nadająca efekt sztucznych rzęs. Posiada dużą, niesilikonową, gęstą szczoteczkę. Dostępna w kolorze czarnym.



Cena: ok. 9 zł za 11g w Rossmann








Opakowanie i konsystencja:

Tusz znajduje się w plastikowej, różowej tubce o pojemności 11 g. Szczoteczka jest gruba i gęsta. Konsystencja tuszu początkowo jest dobra, dość gęsta, ale tusz rozprowadza się świetnie. Po ok. miesiącu tusz zasycha i robią się grudki przy tuszowaniu rzęs.



Działanie:


Przed


Po

Po



Ogólnie z działania byłabym (powiedzmy sobie) średnio usatysfakcjonowania, gdyby nie to, że tusz w mgnieniu oka zasycha

Świetnie się rozprowadza (początkowo), kolor jest idealnie czarny. Rzęsy są pogrubione, zagęszczone i delikatnie wydłużone, lecz brak podkręcenia. Tusz, co mnie miło zaskoczyło - nie obsypuje się.

Mimo wszystko jednak moim ulubieńcem wśród tuszy pozostaje Eveline Volume Celebrities RECENZJA tutaj.





Mascarę Lovely False Lashes oceniam: 7/10.





Znacie ją?? :)





Czytaj dalej

Biedronkowy szampon do włosów farbowanych

Natei Naturals z ekstraktem z jagód z Acaii szampon do włosów farbowanych






Opis:





Cena: ok. 4 zł za 500 ml w Biedronce 


Skład: 





Opakowanie i konsystencja:

Szampon znajduje się w plastikowej, różowej butli o pojemności 500 ml. Konsystencja szamponu jest odpowiednio gęsta. Nie spływa podczas nakładania i aplikacja jest przyjemna. Dobrze się pieni przez co jest bardzo wydajny. Kolor szamponu - różowo-perłowy. 


Działanie: 

Szampon tak jak wspomniałam wyżej dobrze się pieni, jest wydajny, ładnie pachnie. Świetnie radzi sobie ze zmywaniem olei. 

Włosy po użyciu są miękkie, ale mimo wszystko potrzebują nawilżenia w postaci odżywki, która dodatkowo ułatwia rozczesywanie, bo po samym szamponie nie możemy się spodziewać idealnej, niepoplątanej tafli. 

Skład nie zachwyca. Silny detergent na drugim miejscu w składzie może nie wróży rewelacji, ale mi nie zrobił krzywdy :) nie spowodował łupieżu, ani nie wysuszył zbytnio włosów.

Jeśli chodzi o blask i połysk to niestety zawiodłam się, bo po użyciu tego szamponu moje włosy były raczej matowe.




Szampon Natei Natural oceniam: 5/10. - Jak dla mnie raczej średniak :)




Czytaj dalej

Kolejny krem do ciała ISANA idealny na włosy?? Sprawdź jak poradzi sobie podczas kremowania !

Kremowanie włosów - Isana z masłem shea i pantenolem





Ostatnio wpadł mi w ręce krem do ciała Isana "odpreżenie" z masłem shea i pantenolem. Co prawda jeszcze nie skończyłam opakowania tego z masłem shea i kakao, ale uznałam że ten może okazać się równie dobry jak jego poprzednik i tak oto wylądował na moich włosach. Jedna zanim to... przyjrzyjmy mu się bliżej...




Opis:

Pantenol skutecznie poprawia zdolność wiązania wilgoci wewnątrz skóry, pomaga utrzymać równowagę nawilżenia skóry i chroni ją przed wysuszeniem. Specjalna formuła pielegnacyjna z bogatym w składniki masłem shea, olejem kokosowym i gliceryną intensywnie odpręża skórę. Kwiatowe i drzewne nuty łączą się ze szczyptą wanilii, tworząc zmysłową kompozycję zapachową i pozostawiając przyjemne odczucie.




Cena: ja zapłaciłam na promocji w Rossmannie 8 zł za 500 ml.




Skład:

Aqua, Glycerin (gliceryna),  Glyceryl Stearate Se (emulgator), Ethyl­Hexyl Stearate (emolient tłusty), Cetearyl Alcohol (emolient tłusty), Butylene Glycol (humektant), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Panthenol (pantenol), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Phenoxyethanol (konserwant), Carbomer (zagęstnik), Parfum, Sodium Cetearyl Sulfate (detergent), Xanthan Gum (zagęstnik), Rosa Centifolia Flower Extract (macerat z płatków róży), Ethylhexylglycerin (konserwant), Tetrasodium Glutamate Diacetate (substancja chelatująca), Sodium Benzoate (konserwant), Lactic Acid (humektant), Sodium Hydroxide (regulator pH), Potassium Sorbate (konserwant), Geraniol (zapach), Citronellol (zapach), Hexyl Cinnamal (zapach), Coumarin (zapach).







Opakowanie i konsystencja:


Krem znajduje się w plastikowym słoju o pojemności 500 ml. Konsystencja kremu jest bardzo gęsta. Aplikacja jest nieco trudna, bo w składzie brak substancji ułatwiających poślizg, więc trzeba się trochę pomęczyć, żeby pokryć dokładnie włosy. Jeśli chodzi o wydajność - (podobnie jak w przypadku kakao) jest średnia. Kolor kremu to delikatny beż


Działanie:

W skalp wtarłam balsam łopianowy z Green Pharmacy, a na długości nałożyłam (na zwilżone włosy) krem Isana. Trzymałam go ok 2 h, po tym czasie spłukałam i spieniłam szampon Dove tylko u nasady, a włosy przeciągnęłam pianą. Po spłukaniu nałożyłam jeszcze na minutkę maskę Kallos Argan. Zabezpieczyłam olejkiem orientalnym Marion. Schły naturalnie. 

Gdy włosy wyschły okazało się, że są bardziej sztywne niż po użyciu Isana z masłem shea i kakao. Co nie znaczy, że jest to wada. Włosy w dotyku wydają się grubsze, zabezpieczone, mniej się plączą

Zapach jest piękny ! Jeszcze bardziej mi się podoba niż w wersji kakaowej. Utrzymuje się do kilku godzin po myciu. 

Włosy są bardzo błyszczące, odżywione, nawilżone i mimo tego, że są sztywne to wyglądają dosyć lekko :).








Krem do ciała Isana z masłem shea i pantenolem oceniam: 10/10.







Kolejny raz 
polecam kremowanie

Szmaragdowy Deszcz




Czytaj dalej

Produkty do zabezpieczania końcówek, które polecam !

Olejki orientalne MARION





Jakiś rok temu stałam się posiadaczką 4 olejków orientalnych firmy Marion. Jestem przekonana, że tyle wystarczy aby napisać rzetelną recenzję, a więc do dzieła :)


Opis:



1. Nawilżenie włosów - oleje zawarte w formule nawilżają włosy, zapobiegając ich puszeniu się.

Dzika róża - zwiększa elastyczność włosów, nadając im aksamitny połysk. Słodkie migdały - nawilżają włosy, sprawiając, że są miękkie i miłe w dotyku oraz chronią przed czynnikami zewnętrznymi.







2. Regeneracja włosów - oleje zawarte w formule intensywnie regenerują włosy, kondycjonując ich strukturę. 
Jojoba - odżywia i nawilża włosy. Słonecznik - regeneruje strukturę włosów, dodając im naturalnego blasku i chroniąc przed działaniem szkodliwych promieni słonecznych.






3. Wzmocnienie włosów - oleje zawarte w formule wzmacniają włosy, regenerując ich strukturę. 
Kokos - pielęgnuje włosy suche i łamliwe, regeneruje zniszczone końcówki. Awokado - dostarcza włosom składników odżywczych. Oliwka - wzmacnia i regeneruje włosy. Tamanu - sprawia, że włosy stają się mocne i błyszczące.






4. Odżywienie włosówOleje zawarte w formule odżywiają włosy, odbudowując ich strukturę. 
Makadamia - zapewnia włosom głębokie odżywienie, wygładzenie i regenerację, ułatwiając ich układanie. Argan - przywraca włosom piękny połysk, nadając im miękkość i elastyczność, bez ich obciążania. Ylang - ylang- stymuluje porost włosów, odbudowując je i regenerując. 




Cena: ja kupiłam na promocji w Drogeria Natura za ok 5zł za 30 ml



Opakowanie i konsystencja: 

Olejki znajdują się w plastikowej buteleczce z dozownikiem o pojemności 30 ml. Konsystencja jest przyzwoita, odpowiednio gęsta jak przystało na serum. Olejek jest bardzo wydajny, jedna pompka wystarcza na pokrycie moich włosów od połowy w dół. Nie obciąża ani nie przetłuszcza włosów. Kolor olejku w zależności od rodzaju jest przezroczysto-żółty, przezroczysto-różowy, przezroczysto-zielony lub przezroczysto-brązowy.



Działanie:

Recenzję wystawiam dla wszystkim naraz, ponieważ oprócz napisów na buteleczkach i koloru olejku - wg mnie niczym się nie różnią. Składy mają prawie identyczne. Praktycznie w każdym na początku INCI królują wymienione tytułowe olejki, a zaraz po nich znajdują się silikony. Czyli skład wskazuje, że każdy z nich jest bardzo dobrym serum do włosów.

Co do działania to jestem nimi zachwycona. Są tanie, łatwo dostępne i bardzo dobre. Świetnie zabezpieczają końcówki przed uszkodzeniami mechanicznymi, dobrze radzą sobie z puszeniem włosów. Wygładzają i nabłyszczają. Nie obciążają nawet gdy nakładałam więcej niż jedna pompkę. 

Przy nakładaniu na mokre włosy - ułatwiają rozczesywanie. 

Myślę, że są najlepszymi olejkami do zabezpieczania końcówek jakie miałam do tej pory.



Olejki orientalne Marion oceniam: 10/10.




Jakie są Wasze ulubione sera do zabezpieczania końcówek?? :)





Czytaj dalej