Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty

Prawdziwa torpeda ! - Nawilżający krem przeciwzmarszczkowy do twarzy Bielenda Bakuchiol 40 plus

Efekt BioRetinol




Recenzja kremu goni recenzję kremu 😂, ale nazbierało mi się trochę produktów do opisania, więc nadrabiam zaległości... Nowa seria Bakuchiol od Bielendy ciekawiła mnie od momentu, gdy wypatrzyłam ją na półce w Rossmannie. Z początku podchodziłam sceptycznie, bo linia przeznaczona jest dla "wiekowych dam" 😁, ale po sprawdzeniu składów od razu wrzuciłam do koszyka dwa produkty. Krem do twarzy i krem pod oczy. Dlaczego korzystam z kremu do twarzy 40+? Czy seria Bakuchiol od Bielendy wyróżnia się na tle innych kosmetyków tej marki? Jak to jest z tym składem? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w tekście poniżej 😊 zapraszam! 





Krem mieści się w szklanym słoiczku z nakrętka o pojemności 50 ml, który z kolei zamknięty jest w tekturowym pudełeczku. Grafika utrzymana jest w motywach kwiatowych. Dużo producentów kosmetyków naturalnych skłania się ku takim wzorom i w sumie się nie dziwię. Co innego lepiej odwzorowuje zamiłowanie do składników naturalnych jak nie kwiaty? 💕 Konsystencja jest jedwabista i zwarta o białej barwie. Zapach jest niezwykle subtelny i przywodzi mi na myśl wiosenny bukiet. 





Krem nakładam na twarz i szyję dwa razy dziennie po uprzednim umyciu twarzy i zastosowaniu toniku i serum. Z racji tego, że producent zaleca stosowanie kremu zarówno rano i jak wieczorem postanowiłam zrezygnować z osobnego kremu na noc. Także kosmetyk został przeze mnie solidnie przetestowany. Krem aplikuje się bardzo przyjemnie. Nic się nie roluje nawet, gdy nałożę grubszą warstwę. Produkt dość szybko się wchłania pozostawiając lekkie aksamitne wykończenie. 





Buzia po użyciu jest gładka, jedwabista, elastyczna, odżywiona zregenerowana, miękka, promienna i nawilżona. Mam wrażenie, że kosmetyk jest minimalnie lżejszy od testowanego przeze mnie ostatnio kremu z Soraya Naturalnie TU. Uważam, że to nawet na plus, bo nieco lepiej przytrzymuje podkład i trwałość makijażu odrobinę się wydłuża. 





Nie powinna Was przerażać wizja stosowania kremu 50+, 60+ czy 70+. Ja się tym w ogóle nie przejmuje. Krem należy dopasować do preferencji cery. Jeśli moja cera potrzebuje regeneracji to krem regenerujący 60+ będzie w sam raz (przykładowo). Posiada składniki, które są niezbędne dla tego typu skóry, zatem jest idealny. Ale abstrahując od tego... 





Produkt Bielenda Bakuchiol stosuje od 2 miesięcy, więc wydajność jest standardowa, biorąc pod uwagę że używam go dwa razy dziennie. Przez ten czas nie zaobserwowałam jakichś nowych niepokojących zmian na mojej skórze (niestety) skłonnej do trądziku. Produkt mnie nie uczulił ani nie podrażnił. 





Co do składu to... jestem zachwycona 💚. Zazwyczaj substancją bazową kremów jest woda. Nie w tym przypadku. Już na samym początku składu mamy hydrolat z róży, następnie woda. Z ciekawszych składników glikol roślinny, skwalan, olej arganowy, olej kokosowy, emolient pozyskowany z nasion ostropestu, olej awokado, witamina E, (tytuowy) bakuchiol, ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego, olej z nasion i owoców żurawiny, ceraminy, olej z nasion Sacha Inchi, oliwa z oliwek, olej słonecznikowy, sterol roślinny, witamina C, olej sojowy. Jak dla mnie bomba ! Treściwy, ale jednocześnie lekki. 

Z całego serca polecam, tym bardziej, że aktualnie jest w promocji w Rossmannie :)


Czytaj dalej

Dobry skład - Nawilżający krem do twarzy na dzień Soraya Naturalnie

Fajny krem z dobrym składem




Hejka Kochani dzisiaj zapraszam Was na wpis o nawilżającym kremie do twarzy Soraya Naturalnie na dzień. Soraya ma niezwykle ciekawą gamę kosmetyków i o kilku produktach wartych uwagi ze świetnym składem czytaliście już u mnie, m.in. TU i TU i TU. Wśród nich znajduje się mój ostatnio ulubiony krem na noc z serii Naturalnie :D. Dlatego dziś przybliżę Wam nieco moją opinię na temat kremu na dzień z tej samej serii. Zapraszam na artykuł 😊. 





Krem mieści się w szklanym słoiczku z nakrętką o pojemności 50 ml, który zamknięty jest w tekturowym pudełeczku. Szara graficzna urzeka. Jestem nią zachwycona równie bardzo jak przypadku kremu na noc. Produkt ma zwarta konsystencje o białej barwie. Zapach przyjemny delikatny i kwiatowy. 





Kosmetyk używam codziennie rano po uprzednim umyciu twarzy i rozprowadzeniu toniku i serum. Krem aplikuje się bardzo przyjemnie i wchłania dość szybko pozostawiając lekką i komfortową powłokę. 

Skóra po użyciu jest miękka, nawilżona, promienna, elastyczna i gładka. Nie zauważyłam nigdy, aby produkt mnie podrażnił, uczulił lub zapchał.





Krem sprawdza się jako baza pod makijaż, jednak nie mamy co liczyć, że będzie wpływał pozytywnie na jego trwałość. Lekko tłustawa powłoka (która zapewnia duży komfort dla skóry) niestety przyspiesza przetłuszczanie cery. Mimo to podkład rozprowadza się po kremie bardzo wygodnie, nic się nie roluje, nie pozostawia smug. 





Jeśli chodzi o skład kremu Soraya Naturalnie na dzień to tak jak wersja na noc ten również może się pochwalić świetnie skomponowanymi składnikami 💪. Mamy tutaj olej z pestek winogron, skrobia z ryżu, betaina, masło shea, kwas fitowy, wyciąg z liści winogrona, olej sojowy i skwalen. Nie znalazłam substancji potencjalnie szkodliwych. Dodatkowo teraz możecie go kupić w Drogerii Natura w promocji za niecałe 13 zł :D czego chcieć więcej ? 





Z całą pewnością polecam 👍


Czytaj dalej

W dobrej cenie i z bezpiecznym składem ? - Kojący krem do twarzy na noc Soraya Naturalnie

Soraya postawiła na jakość 💚




Hejka Kochani! Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną propozycją kosmetyku z naturalnym składem. Na tapet bierzemy krem do twarzy na noc, który jest zdecydowanie najważniejszym etapem wieczornej pielęgnacji twarzy. 





Przystępny cenowo i z dobrym składem? - czy to w ogóle możliwe? Moim zdaniem TAK 💪. Zapraszam na recenzje kojącego kremu do twarzy na noc od Soraya Naturalnie. 





Zacznę od opakowania, ponieważ szata graficzna zdecydowanie przypadła mi do gustu i od razu zwróciła moją uwagę przy zakupie. Cała linia tych produktów utrzymana jest w estetycznej grafice nawiązującej do motywów kwiatowych. Kosmetyk mieści się w szklanym słoiczku z plastikową zakrętką o pojemności 50ml, który zamknięty jest w tekturowym pudełeczku. Konsystencja jest zwarta i aksamitna o białej barwie. Zapach przywodzi mi na myśl kwiatową łąkę, ale woń jest bardzo subtelna. 





Krem używam codziennie przy wieczornej pielęgnacji po uprzednim umyciu twarzy żelem, nałożeniu toniku i serum. Kosmetyk ma niezwykle aksamitna konsystencję i rozprowadza się bardzo przyjemnie. Co ważne dla mnie - nie roluje się nawet jeśli nałożę grubszą warstwę. Krem stosuje od prawie 3 miesięcy i jak widzicie właśnie go wykończyłam. Wydajność zatem jest standardowa. 





Skóra po użyciu jest jedwabista w dotyku, gładka, miękka i ukojona. Produkt nie wchłania się całkowicie - trzeba mieć to na uwadze. Pozostawia na buzi komfortowy film. W kremie do twarzy na noc zupełnie mi to nie przeszkadza. 

Nie zauważyłam, aby krem Soraya Naturalnie miał znaczący wpływ na powstawanie nowych zmian zapalnych na skórze. Z pewnością nie zapycha. Ale też nie uczula i nie podrażnia. Powiedziałabym, że działa wręcz jak opatrunek. 





Skład kosmetyku jest przejrzysty i pozbawiony substancji niebezpiecznych. Nie znajdziemy tu ani mikroplastiku, ani parafiny ani donorów formaldehydu. Zatem mogę z całą pewnością powiedzieć, że linia Soraya Naturalnie wyróżnia się na tle innych produktów tej marki. Jedynie mam pewien zarzut do jednego z konserwantów, bo nie powinien być stosowany w pielęgnacji kobiet w ciąży. Także przyszłym mamom odradzam. 





Z ciekawszych składników mamy tutaj olej makadamia, rzepakowy, sojowy, skrobia z ryżu siewnego, masło shea, alantoina, wyciąg z rumianku i kwas fitowy. 

Serdecznie polecam 👍


Czytaj dalej

Dobry Skład - Wieczorna pielęgnacja twarzy z Lirene Natura, czyli Eco krem wygładzająco-regenerujący Kwiat Wiśni

98% składników pochodzenia naturalnego !




Znacie już mojego faworyta wśród kremów do twarzy na dzień z dobrym składem TUTAJ. Dziś chcę Wam pokazać mojego ulubieńca w kategorii pielęgnacji wieczornej. Mowa o Lirene Natura Eco krem wygładzająco-regenerujący na noc Kwiat Wiśni. Zatem jeśli podobnie jak ja poszukujesz kosmetyków z dobrym składem, które nie posiadają groźnych (nie tylko dla zdrowia, ale i dla środowiska) substancji to zapraszam w dalszą część artykułu. 





Krem mieści się w szklanym słoiczku z nakrętką o pojemności 50 ml, który z kolei zamknięty jest w tekturowym pudełeczku. Szata graficzna jest stonowana i minimalna, przedstawiająca motyw kwiatowy. Konsystencja kremu jest średniej gęstości o białej barwie. Woń kosmetyku nawiązuje do mocnego różanego zapachu, który z początku nawet mi się podobał. Jednak przy dłuższym stosowaniu zaczął mnie trochę męczyć. Ale na tym kończą się minusy tego produktu. 





Krem Lirene Natura stosuję od 5 miesięcy codziennie wieczorem po uprzednim demakijażu i umyciu twarzy. Jak widzicie po zdjęciach właśnie dobiłam dna. Zatem wydajność kosmetyku jest na prawdę imponująca. 





Produkt aplikuje się bardzo przyjemnie. Pod palcami czuć aksamitną konsystencję. Krem wchłania się bardzo szybko, bo już w chwili nakładania. Skóra po użyciu jest niezwykle miękka, ukojona, nawilżona i bardzo aksamitna. Nie czuć tłustości, ani lepkości, a jedynie jedwabiście gładką skórę. 





Krem nawet w najmniejszy sposób nie wpływa na powstawanie nowych wyprysków, nie zapycha, nie podrażnia i nie uczula. Buzia po użyciu jest wręcz natychmiastowo zregenerowana. Wszelkie zaczerwienienia szybko znajdują ukojenie. Nie zmniejsza przetłuszczania cery, ale w kremie na noc mi na tym zupełnie nie zależy.





Marka Lirene wyszła na przeciw nieświadomym klientom i rozpisała skład kremu na opakowaniu. Uważam, że jest to świetne posunięcie, bo każdy jest w stanie stwierdzić, czy produkt będzie dla niego odpowiedni. W składzie już na trzecim miejscu znajduje się sok z liści aloesu, który doskonale nawilży skórę. Ponadto widzimy także masło shea, oliwę z oliwek, olej ze słonecznika oraz ekstrakt z kwiatów wiśni. Moim zdaniem produkt jest bezpieczny. Zdecydowanie mogę Wam go polecić. 


Czytaj dalej

Mój ulubiony krem do twarzy na dzień z dobrym i naturalnym składem - Soraya Plante naturalnie nawilżający krem na dzień, biała herbata, aloes, olej makadamia

Sama natura - Mój wybór numer 1



Hejka Kochani, mam Wam dzisiaj do pokazania mój ulubiony, w ostatnim czasie, krem do twarzy. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że w końcu znalazłam krem na dzień, który mnie nie podrażnia, nie uczula i nie zapycha. Już po tytule i zdjęciu wiecie, że chodzi o naturalnie nawilżający krem do twarzy Soraya Plante. A po więcej szczegółów zapraszam w dalszą część posta. 



Kosmetyk mieści się w szklanym słoiczku z nakrętką o pojemności 50 ml, który z kolei zamknięty jest w tekturowym pudełeczku. Szata graficzna jest niezwykle urocza. Każdy produkt z tej linii posiada swój własny kwiatowy motyw. Trzeba przyznać, że to małe arcydzieło przepięknie zdobi łazienkową półkę. Konsystencja kremu jest gęsta i przypomina mi zbite masełko. 



Krem stosuję regularnie od 5 miesięcy. Rozprowadzam produkt na twarz, szyję i czasem nawet dekolt codziennie rano po uprzednim umyciu twarzy. Gęsta, ale plastyczna konsystencja pozwala na miłą aplikację. Kosmetyk nie wchłania się całkowicie i pozostawia na skórze lekką powłoczkę. Należy uważać z ilością, bo zbyt obfita aplikacja kończy się niekiedy rolowaniem produktu.




Skóra przy dłuższym stosowaniu jest napięta, gładka, miękka, elastyczna i nawilżona na bardzo dobrym poziomie. Jednak krem nie działa jak opatrunek, więc takich typowo regeneracyjnych właściwości nie spodziewałabym się po nim. 




Kosmetyk nadaje się pod makijaż, choć mam wrażenie, że nieco skraca jego świeżość przez to, że nie posiada właściwości matujących. Moja skóra w strefie T wyświeca się po kilku godzinach od aplikacji podkładu. Przy podkładach rozświetlających nieco szybciej. 




Tak jak wspomniałam na początku krem Soraya Plante mnie nie uczulił ani nie podrażnił. Od kiedy zaczęłam go stosować to jedyny wysyp wyprysków miałam na brodzie. Podejrzewam, że jest to spowodowane noszeniem maseczki z powodu koronawirusa. Środowisko jakie się wytwarza pod maseczką sprzyja namnażaniu się bakterii. Nawroty niedoskonałości na brodzie niestety towarzyszą mi dość często, mniej więcej od początku pandemii.




Jeśli chodzi o skład to na prawdę nie mam mu nic do zarzucenia. Kosmetyk zawiera roślinne ekstrakty i olejki m. in. tytułowy olej makadamia (już na 3 miejscu w składzie), masło shea, olej sojowy, a także aloes. Z Soraya Plante testowałam także tonik do twarzy - tutaj o nim pisałam. Również spisał się świetnie. Z tej linii mam także płyn do demakijażu, o którym przeczytacie już wkrótce. Z tego co zdążyłam zaobserwować to cała seria Plante charakteryzuje się dobrym składem 💪. Oby tak dalej :D



Czytaj dalej

Czy wszystkie kremy bogate w oleje zapychają cerę? - Soraya Magia Olejków, Krem nawilżający do cery normalnej i mieszanej

Olejek arganowy i chia



Jak już tak ruszyłam z kopyta z postami w grudniu to chcę Wam dziś zaoferować moją recenzję dość niepozornego kremu do twarzy. Mowa o Soraya Magia Olejków (wersja nawilżająca do cery normalnej i mieszanej) zakupiłam go już wieki temu i gdzieś tam sobie leżał w zapasach, aż nastał moment czystek w moim życiu. Doszłam do minimalizmu... Tak Ja ! Wiem, wiem też się tego nie spodziewałam. Nawet nie wiem, czy to jeszcze jest modne (?). Po prostu są takie chwile w życiu matki, kiedy każdy cm kwadratowy górnej (najlepiej zamykanej) półki wart jest góry złota. A że moja dwulatka sięga już dość wysoko moja przestrzeń na kosmetyki ciągle się zmniejsza. I tak doszłam do wniosku, że najwyższy czas na czystki. Pierwsza zasada - nie kupuję nowych kosmetyków. Druga zasada - zużywam wszystko, co mam do zera. Posegregowałam moje zapasy według daty ważności i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że krem Soraya za chwilę straci ważność, więc szybciutko podmieniłam go z innym kremem, który aktualnie używałam.

Po tym przydługim wstępie przechodzę do meritum.




Krem mieści się w plastikowym białym słoiczku o pojemności 50 ml, który zamknięty jest w tekturowym kartoniku. Szata graficzna jest uboga, wręcz typowo aptekarska. Konsystencja kremu jest gęsta o białej barwie. Zapach subtelny i przyjemny.




Hasło "magia olejków" trochę mnie przerażało na tamtą chwilę. Kiedy około miesiąc tamu zaczęłam stosownie tego kremu borykałam się (i w zasadzie wciąż się borykam) z wypryskami niewiadomego pochodzenia. Bałam się, że oleje w składzie mogą bardziej zapchać moją cerę i skończy się to jakąś katastrofą. Dlatego byłam ostrożna, ale jak się okazało niepotrzebnie.




Krem stosuje 2 razy dziennie, rano po porannej toalecie i wieczorem po uprzednim demakijażu. Dzięki aksamitnej konsystencji produkt rozprowadza się bardzo przyjemnie. Nic się nie roluje nawet jeśli nałożę zbyt dużo. Kosmetyk nie wchłania się całkowicie, pozostawia na skórze delikatnie tłusty film. 




Buzia po użyciu kremu Soraya jest miękka, elastyczna, gładka, nawilżona i natłuszczona na odpowiednim poziomie. W dni kiedy moja cera jest podrażniona przez np czynniki zewnętrzne krem radzi sobie, ale jakoś wybitnie nie regeneruje skóry. 




Produkt nie posiada właściwości matujących, więc skóra w naturalny sposób jest nabłyszczona. Właściwość ta rzutuje także na utrzymywanie się podkładu. Dość szybko cera wyświeca się w strefie T i podkład w tych miejscach zdecydowanie szybciej schodzi z twarzy. 




Moja obawa dotycząca zapychania cery, na szczęście, się nie potwierdziła. Pomimo bogatego składu krem Soraya nie zapycha cery i nie sprzyja powstawaniu nowych wyprysków. Nie zauważyłam także, żeby mnie podrażniał, bądź uczulił. 


Proszę Was o polecenie jakiegoś fajnego kremu do cery problemowej skłonnej do wyprysków :)


Czytaj dalej

Czy warto inwestować w kosmetyki z supermarketu ? - Cien, Food For Skin, Krem do twarzy `Odżywienie z olejem macadamia`

Czy cera wrażliwa będzie zadowolona ?



Mój ostatni wpis dotyczył żelu do twarzy z serii Cien Food For Skin z Lidla i idąc za ciosem będę dzisiaj kontynuowała temat wegańskich kosmetyków z tego supermarketu. Tym razem pod lupę biorę krem do twarzy odżywienie z olejem makadamia z tej samej serii (skóra sucha i wrażliwa).




Produkt mieści się w plastikowym słoiczku o pojemności 50 ml, który zamknięty jest w tekturowym pudełeczku. Robiąc zakupy w Lidlu napadłam na półkę z serią Food For Skin i złapałam kilka kosmetyków. Byłam ogromnie zadowolona, że udało mi się dorwać właśnie te kremy, bo głównie na nich najbardziej mi zależało. 




Niestety duże rozczarowanie czekało mnie w dom. Po rozpakowaniu kremu z pudełeczka okazało się, że w wielkim opakowaniu mieści się maleńki słoiczek... To mój błąd, bo nie sprawdziłam pojemności, ale byłam utwierdzona w przekonaniu, że w standardowym pudełku znajdę standardowych rozmiarów krem do twarzy.

Konsystencja jest gęsta i zbita koloru białego.




Produkt aplikuje codziennie rano na oczyszczona twarz i szyję oraz wieczorem po uprzednim demakijażu. Aplikacja jest nieco problematyczna. Krem należy nałożyć sprawnie, szybkimi ruchami, wtedy jest wszystko w porządku. W przypadku, gdy chcemy ten krem wmasować i trochę dłużej usiłujemy go rozprowadzić niestety zaczyna się rolować. Nie ma znaczenia, czy nakładam go mniej, czy więcej, bo zawsze przy próbie dłuższej aplikacji efekt jest taki sam. 




Wyrobiłam sobie swoją technikę aplikacji polegającą na tym, że nakładam grubszą warstwę kremu szybkimi ruchami. Pozostaje wtedy wrażenie, że produktu jest za dużo na twarzy, ale to tylko chwilowe. Krem bardzo szybko się wchłania praktycznie całkowicie. 




Pozostawia skórę miękką, napiętą i aksamitnie gładką, ale mam wrażenie, że brakuje jej nawilżenia. Formuła jest bardzo lekka bez uczucia tłustości. W dni kiedy moja skora potrzebuje trochę więcej uwagi produkt minimalnie pozostawia ją ściągniętą. Jest dedykowany do skóry suchej i wrażliwej, co moim zdaniem nie jest zgodne z prawdą. Nie zauważyłam, aby wybitnie wpływał na poprawkę kondycji skóry, a producent zaznacza, że ma odżywiać i regenerować.




Krem świetnie sprawdza się jako baza pod makijaż. Dobrze utrzymuje zarówno podkłady płynne jak i sypkie. Nie przyspiesza przetłuszczania się skóry, ani go nie opóźnia jest więc neutralny pod tym względem. Stosuje go od 3 miesięcy i nie zauważyłam, żeby mnie podrażnił czy uczulił. Dopiero co dobijam dna, a raz wypadł mi z rąk i co najmniej 1/3 słoiczka wylądowała na płytkach łazienkowych. Zatem jest na prawdę wydajny jak na takie maleństwo.




Mam mieszane uczucia, co do niego. Nie jest najgorszy, ale do dobrych kremów również mu daleko. Pewne jednak jest to, że więcej po niego nie sięgnę.


Czytaj dalej

Mój faworyt w kremach do twarzy dla cery mieszanej - Bielenda, Neuro Glicol + Vit. C, Nawilżający krem aktywator blasku i młodości skóry na dzień

Niezawodny nawet w trudnych sytuacjach



Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją naprawdę fajnego kremu do twarzy, który ukoił i uspokoił moją podrażnioną cerę. Myślę, że warto poznać ten niepozorny kosmetyk! Zostań do końca 😃.


Opis produktu:

Krem skutecznie podnosi jakość i kondycję skóry. Dzięki zawartości kwasu glikolowego w stężeniu 0,5% I W 100% stabilnej witaminy C gwarantuje podwójną, nowoczesną eksfoliację, wyniku czego skóra zostaje dogłębnie zrewitalizowana i odnowiona, zmarszczki wygładzone, a przebarwienia zredukowane. Zawarty w kremie neuropeptyd ma na celu wywołanie podobnych procesów w skórze, jak zabiegi medycyny estetycznej z użyciem toksyny botulinowej, która blokuje skurcze mięśni twarzy odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek. Preparat skutecznie opóźnia procesy starzenia, zwęża pory, redukuje błyszczenie cery mieszanej, ujędrnia i optymalnie nawilża. Wyrównuje koloryt i rozświetla cerę, s wysoki filtr SPF 20 chroni odnowiony naskórek przed promieniowaniem UV.


Skład:




Aqua (Water), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Octocrylene, Glycerin, Caprylic / Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ceteareth-18, Glycolic Acid, Acetyl Hexapeptide-8, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Tocopherol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Cyclopentasiloxane, Polysilicone-11, Ethylhexyl Hydroxystearate, Beta-Sitosterol, Dimethicone, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Polycrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Propylene Glycol, Caprylyl Glycol, Potassium Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Methylparaben, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.


Cena: ok. 24 zł za 50 ml w Rossmann


Opakowanie i konsystencja:




Krem zamknięty jest w szklanym słoiczku z plastikową nakrętką o pojemności 50 ml. Niestety tekturowe pudełeczko zgubiłam, a szkoda, bo były na nim wszystkie dodatkowe informacje. Konstancja jest gęsta, kremowa i jedwabista o białym zabarwieniu.


Moja opinia:




Krem stosuje regularnie od grudnia ubiegłego roku i z całą pewnością mogę powiedzieć, że jest wydajny. Aplikuje  go na twarz i szyję każdego ranka po uprzednim umyciu twarzy.

Produkt rozprowadza się bardzo przyjemnie, bo ma jedwabistą i delikatnie tłustą konsystencję. Pozostawia na skórze powłokę nawilżenia i komfortu. Buzia jest w mgnieniu oka odprężona, sprężysta i wygładzona. Wszelkie podrażnienia są ukojone.





Uwielbiam efekt jaki daje. Sięgam po niego zawsze wtedy gdy mam jakiś kryzys twarzowy (😀), bo wiem, że sobie poradzi. Mam cerę mieszaną z tendencją do błyszczenia w strefie T oraz suchą  na policzkach. Ten krem świetnie radzi sobie z suchą, napiętą skórą, pozostawiając ją odpowiednio nawilżoną i natłuszczoną.





Produkt stanowi dobrą bazę pod makijaż. Zarówno podkład mineralny jak i płynny świetnie się na nim utrzymują. Nie waży i nie ciastkuje podkładów. Miejcie na uwadze to, że krem pozostawia tłustą warstwę, więc na pewno nie zmniejsza przetłuszczania cery. Jeśli macie z tym duży problem warto sięgnąć po bazę przed podkładem, aby maksymalnie wydłużyć trwałość makijażu.

Krem nie zapycha ani nie sprzyja powstawaniu krostek. Bardzo fajnie ujędrnia i uelastycznia skórę. Nie zauważyłam, żeby wpływał w jakikolwiek sposób na zmarszczki. Posiada filtr SPF 20, więc można bez obaw wystawiać buzie na pierwsze promienie wiosennego słońca ⛅.





PS Jak zapewne zauważyliście nie rozpisałam składu tego kremu do twarzy. Dokładne rozpisanie INCI pochłania mi to trochę czasu, a nie jestem pewna, czy Was w ogóle interesuje ten wątek. Dajcie znać w komentarzach, czy sprawdzacie składy 😊.


Czytaj dalej