Strony

Tag o włosach - opowiadam o moim włosomaniactwie

Wyznania włosomaniaczki






Jakiś czas temu jedna z moich czytelniczek zaproponowała mi napisanie wpisu "o mnie". Na taki się nie zdecydowałam, bo jednak tematyka bloga kręci się głównie wokół włosów i kosmetyków, a nie typowego lifestylu. Ostatecznie wybrałam tag o włosach. Oczywiście nie wykluczam napisania w przyszłości wpisu w stylu "poznajmy się bliżej", ale póki co zapraszam Was na moje włosomaniacze wyznania :)

P.S. klikając w poszczególne zdjęcie - otworzy Wam się post, z którego pochodzi :)







1. Do codziennego mycia włosów używasz mocniejszego szamponu/delikatnego szamponu/odżywki?


Przeważnie jest to delikatny szampon np. TEN, TEN, TEN lub TEN. Jednak czasami zdarza się, że moje włosy potrzebują mocniejszego oczyszczenia. Jeśli są bardzo obciążone, smętnie zwisają, szybko przetłuszczają się, gdy pojawia się łupież - wtedy zmuszona jestem zafundować im kilkudniowe mycie włosów szamponem z SLSem lub pochodną substancją, np. TEN lub TEN.






2. Wolisz długie, czy krótkie włosy?


U obcych ludzi uwielbiam podziwiać długie i zadbane włosy. W swoim życiu miałam różne długości włosów. Spotkałam się z opinią, że w tych najkrótszych (za ucho) wyglądałam najkorzystniej. Bardzo dużo czasu zajęło mi podjęcie decyzji o skróceniu włosów do ramion. Ciężko było mi się rozstać z długością niemalże do pasa. Idąc do fryzjera byłam pewna, że chociaż zaszklą mi się oczy nad upadającymi centymetrami i zaprzepaszczonym wysiłkiem jaki włożyłam w ich pielęgnację. Nawet nie wyobrażacie sobie jaką radość wtedy poczułam 😀. Od fryzjera wyszłam z lekką, zwiewną i zdecydowanie wygodniejszą fryzurką. Pokażę Wam ją pod koniec.








3. Co najbardziej cenisz w swoich włosach?


Ciężkie pytanie ;D. Nie cienię ich jakoś szczególnie, bo nie uważam, że to szczyt marzeń i moich możliwości. Poza tym to tylko włosy :D





4. Ulubiony produkt/półprodukt do stylizacji włosów to...


Nie używam takich produktów, bo nie stylizuję włosów. 





5. Jak wyglądały początki Twojego włosomaniactwa?


Bardzo zwyczajnie. Podejrzewam, że jak większość z Was tak samo i ja zaczęłam od olejowania i głównie wokół niego kręciło się moje włosomaniatwo. Czytając mnóstwo włosowych blogów nastawiona byłam na to, że na efekty należy poczekać, więc kiedy się pojawiły była to dla mnie ogromna motywacja do dalszej drogi. Potem wpadłam na pomysł założenia bloga, dlatego nie mogę pochwalić się moimi postępami, bo zwyczajnie nie uwieczniałam ich na zdjęciach przed powstaniem bloga.








6. Czy miałaś momenty kryzysu podczas pielęgnacji?


Miałam. Co ciekawe było to całkiem niedawno, a nie jak wszyscy się spodziewają - na początku. Zaczęło się rok temu, kiedy to zauważyłam, że moje włosy stoją w miejscu. I to wcale nie pod względem długości. Chodziło mi o ich jakość, były bez wyrazu, niby długie, lecz cienkie i matowe. Ten okres beznadziei trwał pół roku i w dużej mierze zawdzięczam go ciąży. Próbowałam różnych eksperymentów i zawsze skończyło się jeszcze gorzej. Dopiero po jakimś czasie odkryłam, że czas na zmianę pielęgnacji. Odstawiłam zbyt częste olejowanie i na jakiś czas zrezygnowałam z zabezpieczania końcówek. Okazało się, że tego im było trzeba. Włosy odżyły i stały się bardziej sprężyste i sypkie.





7. Twoja ulubiona fryzura nocna?


Przerzucam włosy przez poduszkę lub śpię w warkoczu.










8. Twój sposób na włosy pełne objętości?


Chciałabym go mieć :D sposobów na włosy pełne objętości ciągle szukam :).





9. Czym i jak często czeszesz włosy?


Miałam kilka romansów z różnymi szczotkami, np z włosiem dzika, drewnianymi ząbkami czy grzebieniami (o tym tutaj). Ostatecznie, zawsze wracam do mojego "niezawodnego" Tangle Teezera, aż nagle odkryłam cudowną  szczotkę. Mowa oczywiście o wspaniałej szczotce Abody z Aliexpress, z którą się już nie rozstaję. 









10. Twój ulubiony produkt włosowy?


Podejrzewam, że mam ich sporo więcej niż pamiętam w tej chwili. Już kiedyś były na blogu wpisy typu "mój ulubiony..." i wyłoniłam wtedy kilka produktów, które spodobały mi się najbardziej w pielęgnacji moich włosów. Jeśli chodzi o szampon to był to Yves Rocher Volume (recenzja) i na tamtą chwilę był to mój zdecydowany faworyt. Teraz sytuacja się trochę zmieniła i to zaszczytne miejsce zajmuje szampon Equilibra (recenzja).

Co do masek - zdecydowany prym wiedzie okrzyknięta Anwenówka do średnioporowców (recenzja). Z nieco tańszych wersji uwielbiam Kallosy :) np. Omega, Jagoda, Banan




Jeśli chodzi o odżywki to od dawna nadal moimi ulubionymi pozostają: wersja z olejami Isana Oil Care (recenzja) i wersja nawilżająca również Isana limonka i aloes (recenzja). Całkiem nieźle sprawdziły się u mnie także te produkty TU i TU. Więcej poczytacie w recenzjach. 

Seria Wellness & Beauty to zdecydowanie moje ulubione oleje do olejowania (recenzja, recenzja). Podejrzewam, że w dużej mierze to zasługa tego, że są to mieszanki kilku olejków, a jak dobrze wiecie kilka na raz ma większe szanse na powodzenie niż jeden :). Na prawdę fajnie sprawdza się także moje najnowsze odkrycie, czyli Loton SPA & Beauty Oil Therapy (tutaj). 




Mam też swoją ulubioną mgiełkę do włosów. Jest nią Gliss Kur Oil Nutritive (recenzja) i jak na razie nie znalazłam lepszej od niej. 

Do zabezpieczania końcówek upodobałam sobie eliksir 8w1 Eveline (recenzja) i uważam, że to świetny silikonowy produkt. Kiedyś bardzo lubiłam olejki orientalne z Marion (recenzja) i nadal uważam, że są całkiem niezłe :).




11. Jaki jest Twój włosowy cel?

Przede wszystkim - nie niszczyć włosów. Nie mam wielkich wymagań co do nich, bo uważam, że są zacznie ważniejsze priorytety. Długość jaką mam aktualnie bardzo mi odpowiada. Stan ogólny włosów mógłby być lepszy, ale natłok innych codziennych zajęć mocno ogranicza mi czas na zajmowanie się włosami. Gęstość i grubość to coś nad czym ciągle ubolewam, bo nie mogę osiągnąć wymarzonych rezultatów. Jednak natury nie oszukam :). 


AKTUALNA DŁUGOŚĆ



12. Na jaki kolor nigdy nie zafarbujesz swoich włosów?

Czarny. Źle się czuję w ciemnych kolorach. Miałam kiedyś dość mocny brąz i zupełnie mi nie pasował. 




13. Ile dziennie czasu poświęcasz swoim włosom?

Aktualnie bardzo mało. Na co dzień ograniczam się do szamponu, odżywki i serum na końcówki. Bardziej rozbudowaną pielęgnację staram się wykonywać przynajmniej raz w tygodniu, a czas jaki na to poświęcam jest na prawdę różny.


14. Twoje ulubione włosowe blogi to.... :)

Nikogo nie zaskoczę jak wymienię jako pierwszą Anwen - zdecydowanie najlepszy, najbardziej profesjonalny blog o włosach pisany lekkim piórem. Bardzo lubię zaglądać również do dziewczyn - Anszpi, czy Hair Witch Project gdzie zawszę znajdę ciekawe pomysły na pielęgnacje i niezwykle rzetelne recenzje. Kiedyś często zagłębiałam się w szalenie długie i bardzo ciekawe posty Ewy z bloga Włosy na emigracji, ale niestety Ewa już od dawna nie pisze :(.




Jeśli znacie jakieś ciekawe blogi włosowe to zostawcie link w komentarzu :). Chętnie zajrzę, bo lubię poznawać nowe miejsca w sieci :).


15. Czy jesteś zadowolona ze swoich włosów?

Tak. Choć wiem, że jeszcze sporo im brakuje to jednak doceniam to co osiągnęłam i jestem z nich zadowolona :). Aktualna długość do łopatek na tym etapie życia zdecydowanie bardziej mi odpowiada :) mamy będą wiedziały dlaczego. 


Jeśli macie do mnie jeszcze jakieś pytania to piszcie w komentarzach :)


Czytaj dalej

I co z tym blondem ? - Koloryzacja Syoss Professional Performance, Krem trwale koloryzujący SALONPLEX 10-5 Blond Los Angeles

Tym razem Syoss



Z końcem lutego poddałam swoje włosy kolejnej koloryzacji 😄. Tym razem postawiłam na farbę drogeryjną Syoss SALONPLEX 10-5 Blond Los Angeles. Tak wiem. Wspominałam Wam ostatnio, że postaram się znaleźć farbę profesjonalną, z której wyczaruje idealny chłodny blond. Ale będąc na zakupach w Rossmannie zatrzymałam się przy półce z farbami i... i... popatrzyłam na Syoss i... kupiłam ją pod wpływem chwili 😲😆. Ach ta kobieca rozwaga i umiar w wydawaniu pieniędzy 😄. Nie drążmy tego tematu i przejdźmy do koloryzacji.

Jak już wspomniałam powyżej farbę zakupiłam ot tak, więc jak się spodziewacie nie przeczytałam o niej żadnej recenzji. Może i słusznie, bo pewnie bym jej nie kupiła. Zerknijcie na  wizaż.

Zaangażowałam, jak zwykle, moją siostrę i wzięłyśmy się do pracy. Po nałożeniu odrostu odczekałam 30 minut, po czym siostra nałożyła farbę na długość. Kupiłam tylko jedno opakowanie farby utwierdzona w przekonaniu, że wystarczy na pokrycie odrostu i długości. Możliwe, że a tym miejscu popełniłam błąd. Zbyt skąpo pokryłam odrost w obawie, że zabraknie na długość. Czekając aż upłynie 30 minut zauważyłam, że farba na odroście miejscami zwyczajnie zaschła... Oczywiście kolor w tamtej chwili był totalnie beznadziejny.

Już przeklęłam w myśli, że znowu będzie porażka, ale... siostra nałożyła resztę produktu na długość i to co zostało na odrost. I chyba to uratowało sprawę. Bo przy użyciu większej ilości farby odrost cały czas był mokry, a farba "pracowała". Na długości trzymam farbę przez 15 minut, czyli w sumie: odrost + długość = 45-50 minut.

Następnie zmoczyłam włosy i spieniłam farbę, spłukałam i umyłam włosy szamponem. Po spłukaniu szamponu nałożyłam maskę dołączoną do produktu.

Zdjęcia zrobiłam po drugim myciu od farbowania.






Podczas koloryzacji zawyrokowałam, że farba jest do d.... I jestem załamana 😠. Ale jak widać na zdjęciach efekt wcale nie jest taki tragiczny. Odrost wyszedł nawet całkiem nieźle w porównaniu do farby Wellaton, którą użyłam poprzednim razem. Włosy na długości są chłodne i mam nadzieję, że ten efekt utrzyma się na dłużej 😃.



Czytaj dalej

Instagram Mix luty 2019

Tak minął luty 2019




Znaczne od jedzonka, bo luty choć krótki to okazał się bardzo obfity kulinaria 😜. Ile pączków zjedliście w tłusty czwartek ? Ja swoje zrobiłam sama. Wyszły na prawdę przepyszne i 15 całkiem sporych sztuk zniknęło w oka mgnieniu.




Mój kolejny wypiek, który totalnie podbił Wasze serca to obłędnie pyszne fitbabeczki z przepisu Słodka Obsesja 😍. Na prawdę proste i szybkie w wykonaniu.




Macie pomysł na szybkie fitśniadanie ? Ja tak ! Często królują u mnie musy owocowe. Tym razem postawiłam na jabłka i szpinak 😀 . Moim zdaniem połączenie idealne. 




Żeby nie było tak całkiem fit to mam też coś dla koneserów prawdziwej kawy... Niby zwykła kawa, a tak cieszy 😻. Moja wersja z mlekiem sojowym. 




A teraz czas na przypomnienie Wam moim wpisów. Dla zagubionych włosomaniaczek mam poradnik Jak Poprawnie Olejować Włosy. Znajdziecie go TUTAJ. Na zdjęciu widzicie mój ostatnio ulubiony olejek do włosów.




Myślę, że wpis o balsamowaniu ciała wciąż jest na czasie, więc polecam Wam zerknąć TUTAJ. Przedstawiam kilka produktów, które zdecydowanie mogą Wam się przydać.




Ostatnio dużo możecie poczytać u mnie o kosmetykach drogeryjnych. Skupiam się głównie na tych łatwo dostępnych cenowo i tym sposobem powstał wpis o szamponie Isana, który do składowych cudów nie należy, ale świetnie działa na moje włosy. 




Kogoś jeszcze ominęła historia mojej niezbyt udanej hybrydy ? Jeśli tak to TUTAJ zapraszam na wpis. 




Ferie okazały się całkiem dobrym czasem spędzonym przez naszą trzyosobową rodzinkę. Nie wybieraliśmy się daleko, ale kilka miejsc udało nam się zobaczyć. Poznajecie ? Gdzie jestem ? Dziewczyny na insta już rozszyfrowały zagadkę.




Na koniec trochę mnie 😃. Zdjęcie pod tytułem "W poszukiwaniu idealnej matowej pomadki". Ta ze zdjęcia to Golden Rose i nie jestem z niej do końca zadowolona. Odbija się na szklankach i jest nietrwała. Może któraś z Was poleci matową szminkę ? 





Czytaj dalej

Hybryda - Nowa baza od Wibo Real ! Hybrid, Rosalind nr 2519 heather

Wrzosowy róż



Ahoj kochani !

Dzisiaj przychodzę do Was z banalnym mani, ale w jakże przecudnym kolorze ! Te pazurki wykonałam na szalonym obrotach, prawie w biegu, ale wcale nie wyglądają niechlujnie 😄.




Jak powszechnie wiadomo podstawą w tworzeniu manicuru jest baza. Osoby, które śledzą mnie na instagramie pewnie wiedzą, że pod koniec stycznia zainwestowałam w bazę Wibo Real Hybrid. Kupiłam tylko bazę, bo top był niedostępny. Nie chcąc czekać na dostawę wypróbowałam bazę od razu. Jako topu użyłam produktu z Rosalind. Także trwałości pod względem zarysowań płytki, czy blasku nie będę oceniać. Skupię się na ewentualnych odpryskach i wstawaniu lakieru przy skórkach. Ale od  początku...




Paznokcie pokryłam bazą Wibo. Produkt jest gęsty i jak się okazało znacznie łatwiej się z nim pracuje niż z wodnistą bazą. Nic nie rozlewa się na skórki, bo produkt idealnie trzyma się płytki. Następnie położyłam dwie warstwy koloru. Był to Rosalind nr 2519, czyli brudny i zgaszony pudrowy róż. Ta barwa wpada mi trochę w sino fioletowe, a nawet trochę trupie tony. Uznajmy jednak, że to wrzos 😁. Etapem końcowym było położenie topu z Rosalind.




Teraz chciałabym nawiązać do trwałości, która nie jest najgorsza, ale mogłaby być lepsza. Hybrydę zdjęłam po 2 tygodniach noszenia. Pierwsze wstawanie przy skórkach zaobserwowałam już po tygodniu, a pod koniec dwóch tygodni odpadł jeden paznokieć. 


Lubicie takie kolory ? 💅


Czytaj dalej

Kosmetyki Drogeryjne - Mówię Jak Jest ! - Isana spulung farbglanz blond / odżywka do włosów farbowanych na blond

To uczucie kiedy odżywka z kiepskim składem dobrze działa na włosy



Opis produktu:

Odżywka do włosów blond lub farbowanych na blond. Zawiera ekstrakty ze słonecznika oraz rumianku. Nadaje włosom blond połysk, zawiera pigmenty kolorowe, dobrane do włosów blond. System `połysk koloru` do włosów blond zawiera kompleks z filtrem UV i witaminę E. Wygładza włókna włosów oraz powoduje, że włosy optycznie odbijają światło. Regularnie stosowana odżywka Isana sprawia, że włosy otrzymują nowy, długotrwale lśniący połysk. Dzięki formule pielęgnacyjnej zawierającej witaminę E, ekstrakty ze słonecznika, rumianku oraz pantenol ułatwia rozczesywanie włosów, które od korzeni aż po same końce mają wygładzoną powierzchnię. 



Skład:

Aqua woda, Cetearyl Alcohol (pozyskiwany z oleju kokosowego - nie podrażnia skóry, tworzy film, zapobiega odparowywaniu wody), Dicaprylyl Carbonate (pochodzenie roślinne - zmiękcza, odżywia, wygładza), Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate (kondycjonuje, zapobiega elektryzowaniu, zmiękcza), Behentrimonium Chloride (myje, zapobiega elektryzowaniu i plątaniu się włosów, ułatwia rozczesywanie, wygładza, zmiękcza, lekki konserwant), Cetrimonium Chloride (myje, emulguje, nadaje połysk, gładkość, ułatwia rozczesywanie, zapobiega elektryzowaniu się włosów), Phenoxyethanol (konserwant - uznany jako niebezpieczny), Parfum zapach, Panthenol (prowitamina B5 - nośnik substancji aktywnych, łagodzi podrażnienia, nawilża, pogrubia, wzmacnia, nabłyszcza, wygładza włosy), Isopropyl Alcohol (działa odtłuszczająco i oczyszczająco, nośnik substancji aktywnych, rozpuszczalnik), Tocopherol (witamina E - ujędrnia, odżywia, antyoksydant, wzmacnia), 





Benzophenone-4 (absorbuje promienie UVA i UVB, potencjalnie niebezpieczny), Bisabolol (działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, nośnik substancji aktywnych), Glycerin (gliceryna - nawilża, nośnik substancji aktywnych, regeneruje, wygładza, zmiękcza), Propylene Glycol (nośnik substancji aktywnych, nawilża), Sodium Hydroxide (regulator pH - dozwolony w ograniczonym stężeniu), Citric Acid (kwas cytrynowy - konserwant), Chamomilla Recucita Flower Extract (olejek rumiankowy - działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, neutralizuje toksyny), Basic Yellow 57 (żółty barwnik), Helianthus Annuus Flower Extract (wyciąg ze słonecznika - chroni kolor włosów farbowanych, wzmacnia, odnawia, natłuszcza, nawilża), Sorbitol (nawilża, nadaje poślizg), BHT (konserwant - może wywoływać alergie), 2-hydroxyethyl Picramic Acid (substancja do farbowania włosów), Lactic Acid (kwas mlekowy - nawilża), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Ethylhexylgrycerin (konserwant, nawilża).


Cena: ok 8 zł za 200 ml w Rossmann


Opakowanie i konsystencja:




Odżywka mieści się w plastikowej tubie zamykanej na zatrzask o pojemności 200 ml. Konsystencja jest odpowiednia - nie spływa i łatwo się rozprowadza. Kolor - kremowy.


Moja opinia:

Odżywkę stosuje regularnie od dwóch miesięcy i właśnie dobijam dna. Aplikację umila przepiękny zapach (dość intensywna kwiatowa woń), który wyczuwalny jest nawet na drugi dzień od mycia.  Rozprowadzam wielkość wiśni na uprzednio umytych szamponem i odciśniętych z wody włosach. Produkt sunie bez problemu, bo konsystencja zmienia się na kremową i śliską. Na koniec płukam włosy i gotowe.





Kłaczki po użyciu są gładkie, śliskie, błyszczące i puszyste. Wyglądają na nawilżone, a w dotyku są bardzo miękkie.

Odżywka ułatwia rozczesanie włosów na dobrym poziomie. Zwykle czesze włosy na sucho, ale nawet gdy są lekko wilgotne nie sprawiają problemu z rozczesaniem przy użyciu tego produktu.





Myślę, że wydajność jest całkiem niezła. Przy jednorazowym użyciu nie wykorzystuje zbyt dużo produktu, bo nie ma takiej potrzeby. Tak jak wspomniałam wyżej - wielkość wiśni w zupełności wystarczy na pokrycie włosów  sięgających za łopatki.

Skład nie należy do najlepszych. Substancje odpowiadające za ochronę koloru blond to barwniki i składniki stosowane w farbach do włosów. Jedynie ekstrakt z rumianku i słonecznika ratują tutaj sytuację. Niestety pojawiają się dopiero pod koniec składu. 


Odżywka do włosów blond z linii profesjonalnej Isana to kolejny przykład produktu, który pomimo nieciekawego składu (o dziwo) dobrze działa na moje włosy 😲.



Czytaj dalej

Mięciutka i zadbana skóra zimą - Efektima konopne masło do ciała

Idealne połączenie oleju konopnego z oliwą z oliwek



Pogoda iście wymagająca zatem moje zamiłowanie do pielęgnacji ciała nadal trwa ! Dzisiaj mam dla Was recenzję konopnego masełka do ciała. Nie miałam nigdy do czynienia z kosmetykami zawierającymi olej konopny, więc są to dla mnie pierwsze wrażenia ! Jak już zauważyliście na moim instagramie masełko dobiło do dna. Czy dorównało moim ulubionym balsamom do ciała ? O tym za chwilę ! Zapraszam !


Opis produktu: 



Łagodząco-odżywcze masło do ciała z olejkiem konopnym. Stworzone by przywrócić blask i gładkość skórze. Doskonale pielęgnuje, koi suchą skórę oraz utrzymuje ją w dobrej kondycji. Polecane do skóry skłonnej do podrażnień. Pomaga w odbudowie płaszcza hydrolipidowego naskórka oraz przywraca prawidłowe nawilżenie. Wzbogacone w kapsułki z oliwą z oliwek regeneruje, uelastycznia oraz poprawia koloryt skóry. Zmysłowy zapach pobudza zmysły i uprzyjemnia aplikację.


Skład: 

Aqua woda, Glycerin (gliceryna - nawilża), Glyceryl Stearate (emolient pochodzenia naturalnego - natłuszcza, wygładza, zmiękcza, zatrzymuje wodę), Cannabis Sativa Seed Oil (olej konopny - regeneruje, uelastycznia, wzmacnia barierę skórną, łagodzi, odżywia, działa przeciwalergicznie i przeciwgrzybiczo), Caprylic/Capric Triglyceride (olej neutralny - substancja pochodzenia naturalnego, natłuszcza, zmiękcza, wygładza, nawilża, poprawia konsystencję), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy - odżywia, nawilża, wygładza, działa antybakteryjnie i antyseptycznie), PEG-100 Stearate (zwiększa lepkość kosmetyku), Stearic Acid (substancja pochodzenia naturalnego - stabilizator, nośnik substancji aktywnych), Cetyl Alcohol (zatrzymuje wode, nawilża), Cetearyl Ethylhexanoate (nawilża, natłuszcza, zmiękcza, wygładza), Phenoxyethanol (konserwant), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek - odżywia, poprawia ukrwienie, wzmacnia barierę lipidową, nawilża, regeneruje), Parfum zapach, Xanthan Gum (zagęstnik), Olea Europaea Husk Oil (olej z łusek oliwek - natłuszcza, zatrzymuje nawilżenie, regeneruje, wygładza, uelastycznia, poprawia napięcie skóry), Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer (zagęstnik, przedłuża trwałość kosmetyku, nawilża), Triethanolamine (regulator pH), Benzoic Acid (konserwant), Dehydroacetic Acid (konserwant), Butylphenyl Methylpropional (zapach), Coumarin (zapach), Limonene (zapach), Hydroxycitronellal (zapach), Alpha-Isomethyl Ionone (zapach), Tocopheryl Acetate (antyoksydant).


Cena: ok 19 zł za 200 ml na stronie Efektima


Opakowanie i konsystencja:



Masełko zamknięte jest w plastikowym słoju z metalową nakrętką o pojemności 200 ml. Konsystencja jest gęsta i tłusta, o białym zabarwieniu.


Moja opinia:



Produkt stosowałam dwa razy dziennie z racji tego, że moja skóra jest dość wymagająca. Po prawie trzech tygodniach zakończyłam opanowanie. Wydajność zatem jest w porządku, biorąc pod uwagę mój brak umiaru 😀.




Aplikacja nie sprawiała mi wiele trudności. Masło całkiem łatwo się rozprowadza i w porównaniu np do mleczka z Isany (o którym pisałam Tu) sunie bez problemu.

Produkt ma bardzo ciekawy zapach. Porównałabym go do woni męskich kosmetyków, ale tych lekkich i nienachalnych.




Masło po rozprowadzeniu zostawia na skórze tłuściutką warstwę, która po kilkunastu minutach się wchłania. Otula aksamitnym wykończeniem, które w zasadzie utrzymuje się przez cały dzień ! A więc dokładnie tak samo jak w przypadku mojego ulubionego balsamu do ciała (tutaj ranking najlepszych balsamów do ciała).




Przy regularnym stosowaniu widzę, że skóra jest intensywnie nawilżona, odżywiona, elastyczna i przede wszystkim bardzo gładka. Masło świetnie daje sobie radę z suchą skórą i doskonale koi podrażnienia. Nie podrażnia i nie wchodzi w reakcje z uszkodzonym naskórkiem.


Jestem z niego zadowolona 😊 spełnił swoje zadanie !


Czytaj dalej