Strony

Twoje paznokcie są w opłakanym stanie ? Jest na to sposób! - Orphica Touch odżywka do skórek i paznokci

Zadbaj o swoje paznokcie !




Zmagasz się z rozdwajającymi paznokciami ? Trapi Cię miękka i łamliwa płytka paznokciowa ? A może martwi Cię stan paznokci jaki widzisz po zdjęciu hybrydy ?

Myślę, że każda z nas choć raz doświadczyła w życiu tych problemów. Ja również nie jestem wyjątkiem i mój przypadek dotyczy ostatniego zagadnienia. Przy każdym zdejmowaniu hybrydy moim oczom ukazywał się coraz to gorszy stan płytki. Początkowo nie martwiło mnie to za bardzo, bo paznokcie rosną, więc ubytki odcinałam i nie było po nich śladu.





Dopiero gdy po raz kolejny zdjęłam hybrydę i moim oczom ukazał się widok nie tylko pozdzieranej płytki, ale także lichej i cieniutkiej jak papier -  zaniepokoiłam się na poważnie.

Postanowiłam coś z tym zrobić. Pierwszym krokiem był odpoczynek od hybrydy. Nie miałam jakiegoś wielkiego planu regeneracji. Miałam pod ręką tylko domowe sposoby, czyli wcieranie w skórki oraz paznokcie olejków lub kompleksu witamin A + E. Nie byłam w tym systematyczna, więc efektów nie zauważyłam.

Gdy doszły mnie słuchy, że marka Orphica wprowadziła na rynek nową linię kosmetyków do paznokci od razu wiedziałam, że muszę je mieć 😃. Dlatego kolejnym już bardziej świadomym krokiem była regeneracja przy pomocy odżywki do skórek i paznokci Orphica Touch





Trochę informacji...

"TOUCH odżywka po paznokci i skórek z formułą Deep Regeneration Therapy sprawia, że nawet suche i zniszczone stylizacją oraz zabiegami chemicznymi paznokcie są wzmocnione, zregenerowane oraz odpowiednio nawilżone. Naturalne składniki odżywki zmiękczają oraz pielęgnują suche skórki, dodają blasku i zapobiegają rozdwajaniu się paznokci, przez co są bardziej odporne na działanie czynników zewnętrznych. Produkt został przebadany dermatologicznie."

więcej informacji znajdziecie na stronie Orphica Touch odżywka do skórek i paznokci link (klik).




Skład odżywki do skórek i paznokci przedstawia się następująco. Postaram się go rozpisać i wyjaśnić funkcję wszystkich składników.


Skład :

Aqua woda, Propanediol (składnik pochodzenia naturalnego pozyskiwany z kukurydzy - nawilża, nośnik substancji aktywnych, stanowi bazę, naturalny konserwant), Polyacrylamide (zagęstnik, zmiękcza, wygładza, tworzy film, który zapobiega utracie wody), Hydrogenated Polydecene (emolient - zmiękcza, wygładza, nawilża), Laureth-7 (zmiękcza, nawilża, poprawia konsystencję), Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy - odżywia, wzmacnia, zmiękcza), Coco-Glucoside (substancja pochodzenia roślinnego otrzymywana ze skrobi kukurydzianej i oleju kokosowego - emulgator), Magnesium Aluminum Silicate (zagęstnik, wypełniacz - wygładza, absorbuje wilgoć, utrzymuje odpowiednią konsystencję), Phenoxyethanol (konserwant - może powodować uczulenia), Ethylhexylglycerin (łagodny humektant, naturalny konserwant), 





Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy - wzmacnia, regeneruje, nawilża), Crambe Abyssinica Seed Oil (olej abisyński - nawilża, wygładza, zmiękcza), Tocopheryl Acetate (stosowany zamiast witaminy E), Niacinamide (witamina B3 - nawilża, uelastycznia), Retinyl Palmitate (witamina A - odmładza, ujędrnia, rozjaśnia), Tocopherol (witamina E - wzmacnia, nawilża), Betasitosterol (związek chemiczny pozyskiwany z roślin - nawilża, uelastycznia, ujędrnia), Squalene (skwalen pozyskiwany z amarantusa i oliwy z oliwek - nawilża, odżywia, koi, działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo), Disodium Edta (konserwant -może uczulać), Parfum zapach, Benzyl Benzoate (zapach), Butylphenyl Methylpropional (zapach), Citronellol (zapach), Hydroxycitronellal (zapach), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde (zapach), Limonene (zapach), Linalool (zapach).


Totalnie urzekło mnie opakowanie i sposób aplikacji. Odżywka mieści się w białej tubce zakończonej pędzelkiem o pojemności 15 ml, która z kolei zamknięta jest w tekturowym kartoniku. Kolorystyka jest delikatna i przyjazna.





Odżywkę do skórek i paznokci z linii Touch od marki Orphica stosuje od miesiąca i myślę, że mogę pochwalić się Wam pierwszymi efektami. Zaznaczę, że nakładam ją przynajmniej dwa razy dziennie zarówno na skórki jak i paznokcie. 





Co mnie zaskoczyło to fakt, że odżywka do skórek i paznokci Touch Orphica się wchłania ! Byłam pewna, że po rozprowadzeniu na płytce zostanie tłusta warstwa, którą będę musiała wklepać. I gdy skończyłam nakładanie odżywki na drugą rękę i już miałam zająć się wklepywaniem tej pierwszej zauważyłam, że produkt już prawie całkiem się wchłonął! Zatem trwało to nie więcej niż 30 sekund. Produkt nakłada się dość sprawnie, a wchłanianie przebiega bardzo szybko, więc można zaoszczędzić trochę czasu.





Zapach odżywki Orphica jest przepiękny. Ciężko go opisać, bo to coś bardzo subtelnego i pudrowego, ale niezwykle przyjemnego dla nosa.

Mniej więcej po miesiącu stosowania można zauważyć, że płytka jest znacznie bardziej zregenerowana. Muszę być szczera i podkreślić, że w czasie trwania kuracji raz skróciłam paznokcie, więc największe zniszczenia, które były na końcówkach zostały usunięte.





Niemniej jednak odżywce nie można odmówić regeneracyjnych właściwości. Moje dotąd suche skórki wokół paznokci teraz są miękkie i nawilżone. Specjalnie zostawiłam je na miesiąc bez żadnej ingerencji poza odżywka.

Paznokcie są bardziej nawilżone i przede wszystkim twardsze. Zauważyłam, że płytka nie jest już tak bardzo matowa. Gołym okiem widać, że paznokcie są wzmocnione i wyglądają zdrowo. Ponadto jak do tej pory nie złamałam ani jednego 😀.





Na przyszłość z pewnością będą starać się bardziej dbać o paznokcie by nie dopuścić do stanu sprzed miesiąca. Ułożyłam sobie nawet krótki plan:



--> smarowanie dłoni kremem do rąk (kilka razy dziennie) ze szczególnym uwzględnieniem paznokci i skórek wokół nich
--> peelingowanie dłoni (2 razy w tygodniu) oraz skórek wokół paznokci by nadać im miękkość i usunąć zrogowaciały naskórek
--> regularne wcieranie (codziennie) w dłonie, skórki i paznokcie olejków oraz przede wszystkim mojej ulubionej odżywki Orphica Touch


PRZED --> PO


Widzicie te nierówności i zadrapania na zdjęciu z lewej strony ? Tak prezentowały się moje paznokcie przed kuracją... A po prawej widzicie efekty po miesiącu stosowania ! Zerknijcie na skórki 💖


Moje paznokcie dawno nie były w tak dobrej formie ! Zadbane dłonie i paznokcie to wizytówka każdej kobiety, wiec tym bardziej cieszę się, że trafiłam na kosmetyki do paznokci marki Orphica.


Miałyście okazję stosować produkty Orphica ? A jak Wy dbacie o swoje paznokcie ?


Czytaj dalej

Mały dramat - Koloryzacja Wellaton 12/1

Trochę się zagadałam...




Moja dzisiejsza koloryzacja to delikatna wpadka, ale zanim zagłębie Was w tą katastrofę to opowiem co, jak i czego użyłam.

Nie po raz pierwszy wybrałam farbę Wellaton. Mam słabość do tej firmy połączoną z czymś w rodzaju zaufania. Wynika to z faktu, że używałam jej już kilka razy (tu, tu, tu, tu, tu) i przeważnie byłam zadowolona. Także świadoma tego co mogę nimi osiągnąć zdecydowałam się na kolor, którego używałam ostatnim razem TU, czyli bardzo jasny popielaty blond nr 12/1.

Moje oczekiwania były jasne - maksymalnie rozjaśnić odrost bez żółtego refleksu i delikatnie schłodzić długość włosów.




Rozmieszałam w miseczce dwa opakowania farby wraz z utleniaczami. Zaczęłam od pokrycia odrostu. Towarzyszyła mi siostra, która miała zająć się nakładaniem farby na długość i z tyłu głowy (tam gdzie nie mogłam pokryć ich sama).

Agatka usnęła, więc czasu było aż nadto. Skończyłam nakładać odrost z przodu i bez zastanowienia powiedziałam "dobra Bożena teraz Twoja kolej". Więc siostra wzięłam się za nakładanie farby. Trochę się zagadałyśmy i nagle dotarło do mnie, co uczyniłam !!!!


Źródło


Zamiast nałożyć farbę tylko na odrost i odczekać około 30 min po czym nałożyć farbę na długość na około 10 min - nałożyłyśmy farbę od razu na odrost i długość... Powiem szczerze, że mnie zatkało. W panice dramatyzowałam, że spale włosy, ale nie było już odwrotu.

Postanowiłam nie zmywać farby, bo odrost zdążył się już trochę rozjaśnić. Zdecydowałam się trzymać farbę w sumie jakieś 30 minut (odrost), czyli na długości pozostawiłam ją na 20 minut. Dałam sobie mniej więcej 10 minut na nakładanie odrostu.

Po upływie założonego sobie czasu zmyłam farbę, spieniłam szampon, a na koniec nałożyłam załączoną do zestawu maskę silikonową.




Już podczas płukania widziałam, że włosy na długości złapały popiel. Po wyschnięciu efekt na szczęście stracił na sile. Długość jest mocniej rozjaśniona i miejscami (np przy twarzy) wpada w siwy. Odrost niestety za krótko trzymałam i wyszedł trochę żółty. Różnica między nim, a długością jest zauważalna, ale chcę ją zniwelować olejami, które ocieplą długość.


bez czesania


Powiem tak - wielkiej tragedii nie ma, ale jednak najadłam się strachu 😠. Co sądzicie ? Pocieszcie mnie 😕


Czytaj dalej

Instagram Mix wrzesień

Co nowego?



Dzisiejszy przegląd Instagrama zacznę od moich kulinarnych podbojów ! Nie wiem, czy wiecie, ale wrzesień jest dla mnie wyjątkowym miesiącem. Nie tylko dlatego, że po upalnym lecie przychodzi wzburzone jesienne powietrze i w końcu można zaznać ochłody oraz spokoju ducha jaki niesie ta magiczna aura. Wrzesień jeszcze bardziej wyjątkowy jest dla mnie, bo właśnie 17.09.2017 na świat przyszła moja mała córeczka Agatka 💕. Jak patrzę na swoje życie wstecz to wydaje się bez niej takie puste ❥. Myślę, że czytające mnie Mamy wiedzą co mam na myśli. Ten tort, który widzicie jest daleki od ideału, ale smakuje najlepiej, bo zrobiłam go sama 😃.




Na insta pochwaliłam się Wam także moim ostatnio ulubionym śniadaniem, czyli owsianką z owocami 😛 proste i zdrowe. Polecam !




Kto nie lubi zupy ogórkowej ? W moim domu nie jest hitem, ale mi bardzo smakuje 😊




W wolnych chwilach coraz częściej sięgam po cienie i pogłębiam swoje umiejętności makijażowe. Na zdjęciu powyżej widzicie mój pomysł na dzienny makijaż otwierający oko w jesiennym klimacie.




Białą sukienkę mieliście okazję już zobaczyć w poście z ostatnimi letnimi nowościami z Zaful. W tym roku raczej już mi się nie przyda ☹️.




Druga stylizacja to moja ulubiona spódnica połączona z topem z Zaful. Bardzo lubię ten dziewczęcy look 😊.





Bardzo spodobał się Wam efekt jaki uzyskałam po olejowaniu włosów tajemniczym olejkiem. Obiecałam Wam go pokazać, ale póki co nie miałam na to czasu. Oczywiście słów dotrzymam i w tym miesiącu pojawi się wpis dotyczący tego cuda 😊.




Sądząc po komentarzach hybrydka jesienna również przypadła Wam do gustu 😃 bardzo mnie to cieszy, bo ten mani wyjątkowo mi się udał.




Nie potrafię sobie przypomnieć kiedy ostatnio robiłam coś by zadbać o swoje paznokcie. Wiadomo hybryda to jedno, ale następstwa jakie ze sobą niesie to drugie. Po zdjęciu jesiennej hybrydy przyszedł czas na regenerację. Pomaga mi w tym odżywka do skórek i paznokci Orphica Touch. Już w tym miesiącu pojawi się recenzja !







Kosmetycznych nowości zdecydowanie najmniej pojawiło się we wrześniu. Mogę jedynie przypomnieć Wam o moim poście z błyszczącym serum do twarzy, które idealnie rozświetla zmęczoną buzię !




Na koniec zostawiam Wam mój ostatni must have ! Te wody kwiatowe to obłęd 💖. Jaśminowa i miętowa to dopiero początek mojej kolekcji od Your Natural Side.


A jak Wam minął wrzesień ? Bądź na bieżąco -> dodaj do obserwowanych 👌





Czytaj dalej

Błogie marcepanowe uniesienie - Olejek śliwkowy w pielęgnacji twarzy i włosów - Your Natural Side

Siła natury




Lubicie zapach marcepanu ? Jesienią uwielbiam woski o tej woni, które otulają dom i nadają mu magiczną atmosferę. Potrzebuje wtedy już tylko koc, kawa, ciastko i dobra książka 💖 tak mogę spędzać każdy wieczór !

Ostatnio w moje ręce wpadł olejek śliwkowy, który obłędnie pachnie marcepanem 💕. Ta woń jest tak apetyczna, że można się zapomnieć i go zjeść ! Dzisiaj chce Wam przybliżyć kilka fajnych pomysłów jak można umilić sobie życie za sprawą tego kosmetyku !


Opis produktu:

Olej z pestek śliwki o przyjemnym marcepanowo – migdałowym zapachu. Przeznaczony do pielęgnacji każdego typu skóry, zwłaszcza odwodnionej i wymagającej ujędrnienia. Łagodzi i uspokaja cerę problemową.




Idealny do pielęgnacji: 
- cery suchej i podrażnionej
- problemowej, zanieczyszczonej
- z nadprodukcją sebum
- dojrzałej z oznakami starzenia
- suchych, rozdwajających się i zniszczonych włosów
- łamliwych paznokci
- spierzchniętych ust

Działanie:
- przeciwstarzeniowe
- nawilżające
- regulujące
- ochronne
- regenerujące

Więcej TU


Skład:



Prunus Domestica Seed Oil; (Olej z pestek śliwki nierafinowany 100%) nawilża, regeneruje, koi, łagodzi podrażnienia, zmiękcza, wygładza, odbudowuje, działa przeciwzmarszczkowo, zmniejsza niedoskonałości, reguluje pracę gruczołów łojowych.


Cena: około 20 zł za 10 ml TU


Opakowanie i konsystencja:



Olejek mieści się w buteleczce z brązowego szkła o pojemności 10 ml. Zaopatrzony jest w pipetkę. Posiada gęstą konsystencję o intensywnie żółtym zabarwieniu.


Moja opinia:

Tak jak wspomniałam na początku... zapach totalnie mnie zachwycił ! Uwielbiam go i to w szczególności jesienią. Jeśli tak samo jak ja macie skłonność do zatracenia się w marcepanowej woni to nie wahajcie się ! Olejek musi być Wasz !




Na stronie producenta znajdziecie wiele sposobów na wykorzystanie tego specyfiku. Ja upodobałam sobie dwa z nich. Pierwszy to nakładanie olejku na twarz wieczorem, po dokładnym demakijażu (zamiast kremu).




W takiej formie produkt bardzo dobrze nawilża, łagodzi drobne podrażnienia i uspokaja cerę. Buzia po zastosowaniu jest miękka, elastyczna i odprężona. Oczywiście jest też delikatnie tłusta co nie powinno być zaskoczeniem, bo olej jest treściwy i nie wchłania się do końca. Z tego też powodu uważam, że jest odpowiedni dla skóry suchej na co dzień i pod makijaż oraz na noc. Bądź (jak w moim przypadku) dla cery mieszanej, ale tylko w formie regeneracji po demakijażu, czyli na noc. Wydaje mi się, że zastosowanie go przed makijażem w przypadku cery mieszanej mogłoby skutkować szybszym przetłuszczaniem, a w efekcie mega błyskiem.




Mój drugi sposób na wykorzystanie tego cuda to zabezpieczanie końcówek ! Jak wiecie na punkcie włosów mam bzika... jest jesień, więc pojawiają się już dni, gdy nieodłącznym elementem garderoby jest szal i kurteczka. Wtedy włosy maksymalnie narażone są na ocieranie oraz zimne powietrze. Jak temu zaradzić ? ⇩




Pamiętaj ! Najlepszym rozwiązaniem jest zabezpieczanie końcówek przed wyjściem z domu. Ja robię to nawet 2-3 razy dziennie. W dłoniach rozgrzewam 1 krople olejku i nakładam na włosy począwszy od końcówek ku górze (mniej więcej do ucha).




Dla posiadaczek włosów, które łatwo obciążyć polecam zmieszać kropelkę olejku z kroplą odżywki (1:2). Wtedy mamy kompleksową ochronę wraz z regeneracja, a mieszanka olejku z odżywką nie obciąży włosów tak mocno jak sam olejek. 




Włosy będą Wam wdzięczne za takie zabiegi 😃 jestem tego pewna ! Zerknijcie na moje ☺️. Olejkiem z pestek śliwki zabezpieczam je od 3 miesięcy. Oczywiście poza zabezpieczeniem stosuje różne inne zabiegi, które utrzymują je w dobrej kondycji, ale tylko spójrzcie na końcówki ! Moim zdaniem są w świetnym stanie !




Ponadto wydajność olejku jest na prawdę bardzo dobra. Po 3 miesiącach intensywnego stosowania zarówno do twarzy jak i włosów zostało mi 1/3 buteleczki. Gdyby nie moja niezgrabność pewnie byłoby go więcej, ale trochę mi się wylało 😲


Przekonałam Was ? Niech moc śliwki i marcepanu będą z Wami ❣


Czytaj dalej

Jak bardzo istotne są wody kwiatowe w pielęgnacji mojej cery - Your Natural Side woda miętowa i jaśminowa

Mięta pieprzowa czy jaśmin ?




Wody kwiatowe, czy hydrolaty były dla mnie zawsze czymś ciekawym, ale zakup ciągle odkładałam, bo nie miałam pomysłu na ich użycie. W końcu nastał ten dzień kiedy w moich zasobach kosmetycznych znalazły się dwie wody Your Natural Side: miętowa i jaśminowa.

Sposoby na wykorzystanie podrzuca sam producent, więc nie musiałam już się głowić i wystarczyło podjąć kilka prób. Czy odkryłam coś wyjątkowego ? 😁 o tym za chwilę !


Opis produktu:

Woda z mięty pieprzowej:

Woda z mięty pieprzowej działa oczyszczająco i odświeżająco. Łagodzi podrażnienia i wspomaga regenerację skóry. Polecana do pielęgnacji cery zanieczyszczonej z nadprodukcją sebum, a także na partie ciała o nadmiernej potliwości. Chłodzi i orzeźwia skórę. Idealna, jako odświeżająca mgiełka w upalne dni, lub po wysiłku fizycznym, a także jako preparat odświeżający jamę ustną. 


Woda jaśminowa:

Woda jaśminowa stosowana jest w pielęgnacji każdego typu skóry, również problemowej, podrażnionej, zaczerwienionej i nadwrażliwej. Polecana w profilaktyce cery naczynkowej. Doskonale nawilża cerę dojrzałą oraz wygładza zmarszczki. Zapach jaśminu działa afrodyzyjnie, rozluźnia i uspokaja, a także poprawia humor.




Skład:

Woda z mięty pieprzowej:

Peppermint (Mentha Piperita) Hydrolate (Hydrolat z mięty pieprzowej 100%) oczyszcza, odświeża, chłodzi, łagodzi podrażnienia, reguluje pracę gruczołów łojowych.


Woda jaśminowa:

Jasmine (Jasminum Sambac) Hydrolat; (Hydrolat z jaśminu 100%) łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie, regeneruje.


Cena: miętowa 23 zł za 100 ml TU , jaśminowa 25 zł za 100 ml TU


Opakowanie i konsystencja:




Obie wody zamknięte są w buteleczkach z brązowego szkła o pojemności 100 ml zaopatrzonych w atomizer. Jedno naciśnięcie rozpala przyjemną - dość dużą chmurę. Butelka jest brązowa i koloru nie jestem w stanie stwierdzić po rozpyleniu.


Moja opinia:

Sposobów na wykorzystanie jest wiele m.in. w formie toniku do twarzy, jako dodatek do masek, chłodząca mgiełka do ciała, na skórę głowy, czy chociażby jako preparat na poparzenia. Więcej pomysłów znajdziecie TU (miętowa) i TU (jaśminowa). Ja zdecydowałam się na pierwszy sposób, czyli formę toniku do twarzy.

Jako pierwszą wybrałam mgiełkę miętową z racji tego, że kosmetyki mam od lipca i tropikalna temperatura tak mocno dawała się w kość, że szukałam ochłodzenia. Tak więc stosowałam mgiełkę rano po uprzednim umyciu twarzy, ale przed pielęgnacją i makijażem. A także wieczorem po pełnym demakijażu, ale przed pielęgnacją (mam tutaj na myśli krem lub serum). Do jednorazowego użycia potrzebowałam trzech pełnych pompek.





Po rozpyleniu wody wyczuwa się cudowny odprężający zapach mięty. Produkt wchłania się dość szybko pozostawiając efekt nawilżenia i odprężenia, ale zarazem napięcia skóry. Tak przygotowana cera jest gotowa przyjąć krem, czy serum.

Buzia po użyciu jest mocno odświeżona, zwarta i delikatnie schłodzona.

Przy dłuższym stosowaniu zauważyłam, że się uzależniłam 😲. Znacie to uczucie, gdy pominięcie jakiś ważny element pielęgnacji? Nawet makijaż trzyma się gorzej 😐. Ja tak mam. I w momencie, gdy jakimś cudem zapominałam o mgiełce od razu czułam na twarzy nieprzyjemne ściągnięcie i brak nawilżenia, pomimo użycia kremu, który do tej pory się sprawdzał ☹️. 





Wieczorem, gdy po demakijażu rozpylałam miętową mgiełkę czułam ukojenie twarzy i wszelkie podrażnienia znikały niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Mgiełkę jaśminowa zaczęłam stosować po tym jak miętowa dobiła do dna. Używałam ją dokładnie tak samo jak poprzednią. Zapach jaśminu jest wyczuwalny, ale nienachalny. Spodziewałam się, że jak rozpylę mgiełkę to intensywna z natury won jaśminu przyprawi mnie o migrenę... na szczęście tak się nie stało 😄 zapach jest przyjemny i subtelny.





Jedyne co różni obie mgiełki poza zapachem to fakt, że ta jaśminowa już nie napina twarzy tylko ją rozluźnia. Dlatego najbardziej upodobałam sobie stosowanie jej wieczorem po demakijażu, aby maksymalnie wykorzystać efekt odprężenia. 

Podobnie jak w przypadku miętowej buzia po życiu jaśminowej zaznaje ukojenia i nawilżenia. Może nie czuć już tak mocno odświeżenia, ale za to woda jaśminowa niesie błogi komfort i uspokaja cerę.





Mogę wymienić dwie wady. Po pierwsze nie zauważyłam by woda miętowa panowała nad moim świeceniem w strefie T. A opisie znajduje się informacja, że ma wpływać na ten aspekt pozytywnie.

Po drugie wody zdecydowanie za szybko się kończą... właśnie dobijam do dna jaśminowej i już szukam innych wersji hydrolatów Your Natural Side. Muszę wypróbować wszystkie ! Poratuje ktoś rabatem do którejś z tych drogerii ? 😄


Czytaj dalej