Strony

Hybryda - HNM nr 1336 red wine, Emerald nr 010 gold, Bling nr 40 red, Belen nr 90546 banana, Belen nr 09956 purple

Autumn Nails




Czujecie to rześkie powietrze każdego ranka ? Tak, tak ja też wyczuwam już skradającą się za rogiem jesień. I bardzo mnie to cieszy ! W końcu będę mogła podziwiać kolorowe drzewa i napawać się ich pięknem 😀. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam tą porę roku. Oczywiście nie tylko za walory kolorystyczne, ale przede wszystkim za tajemniczy, bajkowy klimat, który wyczuwa się już w samym chłodnym powietrzu 💗.




Dlatego właśnie w takim wesołym klimacie powstała dzisiejsza stylizacja. Pozwoliłam sobie przepaść w bordach i fioletach by móc przełamać je złotem i żółcią.




W końcu po kilku latach rozstałam się z Semilackiem i tym razem po raz pierwszy użyłam bazy i topu z Rosalind. Pokrótce mogę Wam powiedzieć, że paznokcie trzymają się bez zarzutu (nic nie wstaje) już prawie 3 tygodnie, więc baza na prawdę jest godna uwagi. Niestety top wypada trochę gorzej, bo po około tygodniu pojawiły się na nim pierwsze rysy 😢.




Opiszę Wam teraz lakiery jakich użyłam na przykładzie lewej ręki: kciuk - niezawodne bordo z HNM o numerze 1336 (3 warstwy). Palec wskazujący - widnieje na nim ten sam lakier (2 warstwy) na który położyłam dwie warstwy bezbarwnego lakieru ze złotymi drobinkami z firmy Emerald o numerze 010. Palec środkowy to czerwień (3 warstwy) z Bling numer 40. Na palec serdeczny możecie zobaczyć piękną pastelową żółć z Belen (3 warstwy) o numerze 90546. A na małym palcu widnieje śliwka również z Belen (także 3 warstwy) o numerze 09956. Jednym zdaniem - Aliexpress rządzi 😎




Jak Wam się podoba jesienna stylizacja? :)


Czytaj dalej

White dress and white t-shirt from Zaful

Letnie nowości



Pogoda się uspokoiła, więc mogę odetchnąć z ulgą. Gdyby sierpniowe upały trwały jeszcze trochę to chyba bym się wykończyła. Tak więc na pożegnanie wakacji mam dla Was przegląd moich ostatnich letnich fatałaszków.








Sukienka jest przepiękna. Utrzymana w lekkim, słowiańskim stylu. Wykonana z dość ciężkiej bawełny, ale bardzo miękkiej i miłej w dotyku. Fason swobody i luźny. To rozmiar S, a mam wrażenie, że zmieściłaby się osoba nosząca XL. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że mocno prześwituje, także nie zwracajcie uwagi na moje gatki 😀😃.







Przy drugiej stylizacji od razu nasuwa mi się wizja mundurku szkolnego 😛. Brakuje tylko kołnierzyka... Ogólnie bardzo mi się podoba ta wersja. Bluzeczka z kaktusami pochodzi z Zaful. Spódnica to mój stary nabytek i jest już mocno wysłużona, ale lubię ją.


Sukienka - KLIK
Bluzka - KLIK


Jak Wam się podoba ? Która wersja Waszym zdaniem lepsza ?


Czytaj dalej

Zatrzymaj lato na dłużej ! Jak rozświetlić twarz by wyglądała młodziej ? - Illuminating Face Shimmer / rozświetlający balsam do twarzy z drobinkami złota

Buzia muśnięta słońcem...




Chyba każda kobieta chce błyszczeć i zachwycać swoim świeżym i naturalnym wyglądem. Szczególne latem jest to bardzo ważne by nie zatracić się w mocno kryjących pokładach i dać skórze trochę odetchnąć. Co zrobić by nasza twarz na dłużej zatrzymała letni blask ? Ja już wiem !

Dziś na tapecie produkt, który tak długo mnie kusił, że musiałam w końcu dostać go w swoje ręce. Mowa o rozświetlającym balsamie do twarzy z drobinkami złota Nourish od Costasy. Początkowo nie bardzo wiedziałam jak się do niego zabrać. Niby to oczywiste, ale jednak musiałam przetestować go na różne sposoby by go dobrze poznać. W końcu stał się moim niezbędnikiem w makijażu. Ale zanim to - to przedstawię Wam kilka istotnych szczegółów.


Opis produktu:




Zawiera drobinki złota, które dają efekt optycznego liftingu i sprawiają, że skóra wygląda zdrowiej. Dodatkowo, aktywny wyciąg z bobku tonka z jednej strony sprawia, że skóra zyskuje promienność, z drugiej natomiast neutralizuje nierówny koloryt skóry i redukuje widoczność plam starczych. Aloes stymuluje produkcję kolagenu. Po użyciu Golden Glow Illuminating Face Shimmer skóra jest jędrniejsza, gładsza i zdrowsza. Tripeptydy i kwas hialuronowy sprawiają, że zmarszczki stają się mniej widoczne i chronią skórę przed szkodliwym wpływem środowiska.


Skład:

Skład INCI (* składniki z upraw ekologicznych, ** pochodzenie ekologiczne):

Aqua (water) woda, Glycerin** (gliceryna - nawilża), Mica (mineralny wypełniacz - nadaje perłowe rozświetlenie, nie pochłania sebum), Argania spinosa (argan) kernel oil* (olej arganowy - wzmacnia, regeneruje, działa przeciwstarzeniowo, nawilża, łagodzi objawy trądziku), Lactobacillus/dipteryx odorata seed ferment filtrate (działa przeciwstarzeniowo, ochronnie i wygładza), Leuconostoc/radish root ferment filtrate (naturalny konserwant), Vitellaria paradoxa* (masło shea - naturalny filtr UV, koi, chroni, nawilża, zmiękcza, wygładza, może zapychać), Palmitoyl tripeptide-5 (głęboko penetrujący mały peptyd - ujędrnia, nawilża, usuwa zmarszczki), Cetearyl olivate (emolient pozyskiwany z oliwy z oliwek), Sorbitan olivate (substancja myjąca, natłuszczająca, nawilżająca), Algin (emulgator pozyskiwany z alg brunatnych - odmładza, odżywia, nawilża, regeneruje, działa antybakteryjnie, nie zapycha porów), Sodium levulinate (stabilizator pH, naturalny konserwant), 





Levulinic acid (konserwant, zapach), Xanthan gum (zagęstnik), Sodium hyaluronate (pochodna kwasu hialuronowego - intensywnie nawilża, zmiękcza, wygładza), Kaolin (glinka biała/porcelanowa - delikatny wypełniacz, matuje, pochłania nadmiar sebum, koi), Aloe barbadensis leaf juice powder* (proszek z liści aloesu - nawilża, regeneruje, pielęgnuje, łagodzi), Potassium sorbate (konserwant, może podrażniać, wywoływać alergie), Boswellia neglecta oil* (olejek z kadzidłowca - działa ściągająco i przeciwzmarszczkowo), Commiphora myrrha oil (olejek z kory mirry - posiada właściwości przeciwbólowe i kojące), Citrus aurantium flower oil* (olejek z kwiatów pomarańczy - normalizuje wydzielanie sebum, matowi, wygładza, nawilża, uelastycznia), Citral (zapach), Farnesol (zapach), Geraniol (zapach), Limonene (zapach), Linalool (zapach), C177891(titanium dioxide) (naturalny filtr przeciwsłoneczny, naturalny minerał, biały pigment, rozjaśnia), C177491 (iron oxide) (regeneruje, nawilża)


Cena: 30 ml za 109 zł w Costasy


Opakowanie i konsystencja:




Balsam mieści się w szklanej buteleczce z pompką o pojemności 30 ml, która z kolei zamknięta jest w tekturowym kartoniku. Kolorystyka jest bardzo minimalna, co moim zdaniem nawiązuje do produktów dobrej jakości, które nie muszą bronić się ostrą grafiką. Buteleczka jest przezroczysta, więc mamy pod kontrolą zużycie produktu. Balsam ma przepiękny beżowy kolor pełen złotych migoczących drobinek.  Konsystencja jest zwarta średniej gęstości.


Moja opinia:




Po kilku próbach udało mi się wypracować system jak postępować z dzisiejszym bohaterem. Najczęściej przeze mnie stosowanym sposobem (moim zdaniem najlepszy pomysł na lato) jest nałożenie balsamu na powieki oraz obszar pod okiem po uprzednio wklepanym kremie. Jak na zdjęciu poniżej. Następnie kontynuuje makijaż kosmetykami mineralnymi (sypkimi).





Pompka jest nieco kłopotliwa i wyrzuca zdecydowanie za dużo produktu, więc naciskam ją do połowy i taka kropla wystarcza mi na jednorazowe użycie.





W tym przypadku produkt pięknie rozświetla zasinienia pod okiem. Oczywiście ich nie niweluje, bo jest transparentny. Jednak sam blask dodaje dużo świeżości i wypoczęcia nawet zmęczonej twarzy. 

Jestem posiadaczką cery mieszanej i mocno błyszczącej się w strefie T, więc gdybym nałożyła balsam na całą twarz pewnie byłoby mnie widać z kosmosu :| ... 





Zbliża się jesień, więc podkłady mineralne będę powoli zastępować tymi płynnymi i w tym przypadku również mam zamiar stosować złoty balsam. Jednak już w nieco innej formie. Próbowałam nakładać go identycznie jak przy minerałach, lecz w momencie gdy nakładam płynny podkład drobinki się ścierają i zupełnie ich nie widać. Najlepszy efekt uzyskuję, gdy zmieszam na dłoni kropelkę balsamu z dużą kropla podkładu (w proporcji 1:2) I taka mieszankę rozprowadzam na twarzy. Balsam sprawia, że podkład matujący (bo takiego używam) uzyskuje właściwości rozświetlające, ponadto świetnie nawilża skórę.





Nie muszę martwić się szybszym przetłuszczaniem twarzy, bo balsam nie nasila tego problemu. Subtelnie migoczące drobinki rozświetlają makijaż i dodają mu letniego uroku. Myślę, że taka wersja sprawdzi się jesienią ;). Ponadto buzi jest jędrna, rozpromieniona, odpowiednio nawilżona i wygląda dużo zdrowiej!

Kolejny sposób na wykorzystanie tego złotego cudeńka to rozświetlanie ciała. Mam tutaj na myśli, np. dekolt. Przy pełnym makijażu twarzy szyja i dekolt nie powinny się odcinać i wyglądać szaro. Jedna pompka to aż nadto, by dokładnie pokryć szyję, dekolt, a nawet ramiona.





Produkt jest bardzo wydajny, więc będę się nim cieszyć jeszcze bardzo długo.

Skład jest dość długi, ale po brzegi wypełniony drogocennymi składnikami. Rzadko zdarza się znaleźć w jednym produkcie tak dużo nowych substancji. Pierwszy raz spotykam się na przykład z: olejkiem z kadzidłowca, czy kory mirry. Nowością są dla mnie również składniki będące wynikiem fermentacji. 





Moim zdaniem dodanie tak wielu kompozycji zapachowych było zbyteczne, bo i tak woń jest ledwo wyczuwalna - kojarzy mi się z czymś świeżym. Chyba, że przed ich dodaniem balsam śmierdział to wtedy da się zrozumieć takie zapotrzebowanie na substancje zapachowe ;D.



Przyznam Wam szczerze, że to mój hit wśród kosmetyków Nourish :D.



Czytaj dalej

Instagram Mix sierpień

Koniec wakacji !


Wakacje dobiegły końca ! Jak to się stało ? Letni czas przeleciał mi między palcami i nawet nie wiem kiedy przez okno zajrzał wrzesień! Zrobiliście już przegląd jesiennej garderoby ? Ja jeszcze nie. Ciągle się wstrzymuje, bo pogoda rozpieszcza nas wciąż letnią temperaturą. Mimo to wieczory są chłodne i w powietrzu wyczuwa się już nadchodzącą jesień. Liczę na to, że dziś znajdę trochę czasu i ogarnę moje ciuszki. Ale nie przedłużam, bo właśnie teraz przychodzę do Was z moimi wspomnieniami pięknego i jakże gorącego sierpnia !




Zacznę od kosmetyków, bo trochę przewinęło się ich w tym miesiącu. Na początek wspomnę o mojej współpracy z Fitomed, która zaowocowała wspaniałym zestawem do pielęgnacji twarzy ! Jestem totalnie oczarowana tym duo. Mogę z całą pewnością przyznać, że tak dobrych kosmetyków jeszcze nie miałam. Moją recenzję możecie przeczytać TU.




Zostanę jeszcze chwilę przy Fitomed. W sierpniu zaczęłam testowanie kremu do twarzy nr 9. To karotenowe cudeńko ma szansę przedłużyć letni wygląd mojej twarzy :). Z kolei mgiełka oczarowa rozwaliła mnie swoim zapachem. Ciężko mi jest się do niego przekonać, ale nie poddaje się. Recenzji możecie spodziewać się pod koniec września.




Kolejna współpraca to delikatna porażka. Nie wiem jakim cudem te dwa szampony zyskują tak duże zainteresowanie na blogach, bo u mnie ich działanie nie było spektakularne. Jakbym musiała zaproponować któryś z nich to z pewnością byłby to zielony szampon do przetłuszczających się włosów. Jednak polecam zerknąć na skład. Rozpisałam go w tym poście.





Po bardzo długim czasie testowania w końcu udało mi się napisać dość obszerną opinie na temat produktów Nourish. Jeśli szukacie matującego zestawu na wyjątkowe okazje to myślę, że będzie to całkiem dobry wybór :).





Moje pazurki z użyciem kolorowej foli były bardzo miło przez Was komentowane nie tylko na blogu, ale także w mediach społecznościach. Chyba Wam się spodobały :D. Więcej fotek TU.





Na insta przypomniałam Wam także mój makijaż z tego postu. Bardzo go lubię ! W całości wykonany kolorówką od Delia.




Na co dzień preferuje jednak mniej szalowy makijaż i zazwyczaj oko zostawiam w spokoju, a skupiam się bardziej na ustach. Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć mój codzienny mejkap wykonany kosmetykami mineralnymi m. in. od Annabelle Minerals, Lily Lolo, Felicea.





A na koniec trochę mnie ;D. Tropikalna sukienka pochodzi z Zaful i więcej zdjęć znajdziecie TU. Na kolejnej fotce możecie zobaczyć urywek z pikniku na wyspie Wisła w Stężycy :D.


A jak Wam minął sierpień ? Urlop się skończył ? Wracacie do pracy ? A może koniec wakacji to dla Was powrót do szkoły ? Piszcie !


Follow me :)




Czytaj dalej

Szukasz serum i kremu, które zadbają o matowe wykończenie Twojej twarzy ? - Nourish Odżywcze serum peptydowe i krem nawilżający - zestaw do cery mieszanej i tłustej

Matowa pielęgnacja cery tłustej i mieszanej



Dzisiaj mam tą przyjemność przybliżyć Wam trochę informacji i przedstawić moją opinie na temat produktów, których składy oparte są w ponad 80 % na naturalnych składnikach. Jak wiecie uwielbiam naturalną pielęgnację i bardzo liczyłam, że zestaw Nourish od Costasy również sprosta moim wymaganiom. Czy tak się stało ? O tym poniżej..


Opis produktu:

Odżywcze serum peptydowe




Unikalne połączenie witamin i minerałów sprawia, że serum jest bardzo efektywnym, lekkim produktem nawilżającym, po użyciu którego skóra jest wyciszona, jędrniejsza i wyraźnie zdrowsza. Polecane dla cery mieszanej. Serum pomaga przywrócić skórze jej naturalną równowagę.

Więcej info znajdziecie TU.


Krem nawilżający do skóry mieszanej i tłustej




Dzięki wyjątkowym składnikom, krem z serii Nourish Balance ma właściwości regulujące wydzielenie sebum, przywracające skórze równowagę oraz odbudowujące jej naturalną barierę lipidową.

Po więcej informacji zapraszam TU.


Skład serum:

Aqua (water) woda, Pyrus malus (apple) fruit powder* (sproszkowany ekstrakt z jabłka - wzmacnia włókna kolagenowe, wygładza, zmniejsza zmarszczki, rozjaśnia, nawilża), Pyrus malus (apple) fruit water (hydrolat jabłkowy - nawilża, uelastycznia, wygładza), Glycerin (gliceryna - nawilża), Palmitoyl tripeptide-5 (głęboko penetrujący mały peptyd - aktywnie usuwa zmarszczki, ujędrnia, nawilża), Niacinamide (witamina B3 - nawilża, uelastycznia, działa przeciwzmarszczkowo, spłyca zmarszczki, poprawia koloryt skóry), Calcium panthothenate (witamina B5 - regeneruje), Sodium ascorbyl phosphate (forma witaminy C - przeciwutleniacz, działa przeciwrodnikowo, spowalnia procesy starzenia, rozjaśnia, naturalny konserwant), Tocopheryl acetate (stosowany zamiast witaminy E - przeciwutleniacz, antyoksydant),





Pyridoxine HCL (witamina B6 - filtr przeciwsłoneczny, zmniejsza wydzielane sebum, działa antybakteryjnie i antyoksydacyjnie), Maltodextrin (maltodekstryna - pozyskiwana ze skrobi, odżywia, pełni funkcję zagęstnika i wypełniacza), Sodium starch octenylsuccinate (zagęstnik), Silica (krzemionka - substancja mineralna pochodzenia naturalnego - wypełniacz, matuje, przedłuża trwałość kosmetyków), Cetearyl glucoside (nawilża skórę, poprawia konsystencję, bezpieczny dla skóry), Xanthan gum (zagęstnik), Sodium levulinate (stablizator pH, naturalny konserwant), Levulinic acid (konserwant, zapach), Sodium hyaluronate (pochodna kwasu hialuronowego - intensywnie nawilża, zmiękcza, wygładza), Potassium sorbate (konserwant - może podrażniać, wywoływać alergie), Parfum (apple aroma) zapach, Simmondsia chinensis (jojoba) seed oil (olej jojoba - odbudowuje, warstwę lipidową skóry, nawilża, natłuszcza, uelastycznia, zagęszcza). 


Skład kremu:

Aqua (water) woda, Pyrus malus fruit powder* (sproszkowany ekstrakt z jabłka - wzmacnia włókna kolagenowe, wygładza, zmniejsza zmarszczki, rozjaśnia, nawilża), Pyrus malus fruit water (hydrolat jabłkowy - nawilża, uelastycznia, wygładza), Glycerin** (gliceryna - nawilża), Cetearyl alcohol (emolient pozyskiwany z oleju kokosowego - tworzy film, zatrzymuje wodę, może zapychać pory), Prunus amygdalus dulcis oil* (olej ze słodkich migdałów - odżywia, odnawia, odmładza, poprawia ukrwienie, natłuszcza, nawilża), Helianthus annuus seed oil* (olej z nasion słonecznika - nie zatyka porów, działa przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie, wygładza, regeneruje), Crambe abyssinica seed oil* (olej abisyński - intensywnie nawilża, redukuje zmarszczki, wygładza, uelastycznia, zmiękcza), Cetearyl glucoside (nawilża, bezpieczny dla skóry), Sodium levulinate (stablizator pH, naturalny konserwant), Levulinic acid (konserwant, zapach), Glyceryl stearate (zatrzymuje wodę, natłuszcza, wygładza, zmiękcza), Cetearyl olivate (emolient pozyskiwany z oliwy z oliwek), Sorbitan olivate (substancja myjąca, natłuszczająca, nawilżająca), Xanthan gum (zagęstnik), Argania spinosa kernal extract (wyciąg z pestek drzewa arganowego - uelastycznia, nawilża, opóźnia procesy starzenia, łagodzi podrażnienia), 





Serrenoa serrulata fruit extract (ekstrakt z owoców palmy Serenoa Repens), Sesamum indicum seed extract (wyciąg z nasion sezamu - nawilża, odżywia, regeneruje, łagodzi, odbudowuje), Beta sitosterol (związek pozyskiwany z roślin strączkowych - nawilża, uelastycznia, ujędrnia), Tocopherol (witamina E - nawilża, działa przeciwtrądzikowo), Parfum (apple aroma) zapach, Simmondsia chinensis seed oil (olej jojoba - odbudowuje, warstwę lipidową skóry, nawilża, natłuszcza, uelastycznia, zagęszcza), Niacinamide (witamina B3 - nawilża, uelastycznia, działa przeciwzmarszczkowo, spłyca zmarszczki, poprawia koloryt skóry), Calcium pantothenate (witamina B5 - regeneruje), Sodium ascorbyl phosphate (forma witaminy C - przeciwutleniacz, działa przeciwrodnikowo, spowalnia procesy starzenia, rozjaśnia, naturalny konserwant), Tocopheryl acetate (stosowany zamiast witaminy E - przeciwutleniacz, antyoksydant), pyridoxine HCL (witamina B6 - filtr przeciwsłoneczny, zmniejsza wydzielane sebum, działa antybakteryjnie i antyoksydacyjnie), Maltodextrin (maltodekstryna - pozyskiwana ze skrobi, odżywia, pełni funkcję zagęstnika i wypełniacza), Sodium starch octenylsuccinate (zagęstnik), Silica (krzemionka - substancja mineralna pochodzenia naturalnego - wypełniacz, matuje, przedłuża trwałość kosmetyków), Aloe barbedensis leaf juice powder* (proszek z liści aloesu - nawilża, regeneruje, pielęgnuje, łagodzi), Potassium sorbate (konserwant - może podrażniać, wywoływać alergie).


Cena: serum ok. 133 zł za 30 ml TU, Krem ok 127 zł za 50 ml TU


Opakowanie i konsystencja:




Zarówno serum jak i krem mieszczą się w szklanych butelkach z pompkami, które zamknięte są w tekturowych kartonikach o takiej samej kolorystyce. Różni je pojemność: serum 30 ml, a krem 50 ml. Buteleczki są przezroczyste także bez problemu można kontrolować zużycie produktu. Konsystencja serum jest dość wodnista, ale łatwo nad nią zapanować. Ma przezroczysto-mleczną barwę, która delikatnie mieni się czego zupełnie nie widać na skórze. Krem z kolei jest biały i znacznie gęściejszy niż serum.


Moja opinia:




Zestaw od Nourish stosuje tylko rano. Na uprzednio umytą twarz staram się nałożyć tylko odrobinkę serum. Niestety pompka nie ułatwia sprawy, bo wyrzuca z siebie za dużą porcję. Produkt szybko się wchłania i w ciągu chwili idealnie matuje skórę. Daje się wyczuć efekt napięcia, ale nie ściągnięcia. Po prostu cera staje się bardziej zwarta, jędrna i nawilżona. Producent poleca dwa sposoby stosowania serum i kremu. Zamiennie serum - krem --> efekt zmatowienia. Krem - serum --> efekt rozświetlenia. Ja stawiam na mat.





Kolejnym krokiem jest krem. W tym przypadku łatwo panować nad pompką i bez problemu wydobywam mniej więcej dużą kroplę i taka ilość rozprowadzam na twarzy. Krem również pozostawia lekkie matowe wykończenie. Ponadto buzia nabiera miękkości i jest jedwabiście gładka w dotyku.





Oba produkty pachną jabłuszkiem, choć woń serum jest znacznie bardziej wyrazista. W kremie poza nutką jabłka wyczuwam pudrowość.




Na tak przygotowaną twarz nakładam makijaż. Zestaw stanowi świetną bazę zarówno dla podkładów sypkich jak i płynnych. Makijaż utrzymuje się bardzo długo, nawet do 6 h bez poprawek i bez świecenia. Uważam, że to dobry wynik jak na możliwości mojej cery, która w strefie T potrafi zabłysnąć już w ciągu 2 h przy innym kremie. A przy panujących upałach nawet szybciej.




Dzięki produktom Nourish odkryłam, że moja skóra niekoniecznie toleruje efekt matowienia i redukcję sebum na co dzień. Przy dłuższym codziennym stosowaniu niestety zapchałam cerę, a szczególnie szyje. Dlatego teraz zestaw Nourish nakładam wyłącznie na twarz, pomijając szyję i dekolt. Staram się także ograniczyć nieco ich stosowanie i zostawić je sobie na większe okazje. Nie tylko z obawy, że skóra może zareagować wypryskami, ale także z uwagi na to by zanadto nie przyzwyczaiła się do ich działania - bym wciąż mogła cieszyć się matową skórą i nieskazitelnym makijażem na dłużej.




Składy obu produktów są długie, ale w zasadzie nie można się do niczego przyczepić. Rozpisałam je powyżej.




Oba produkty są bardzo wydajne, więc nawet wysoka cena nie jest już taka straszna :). 


Myślę, że zestaw sprawdzi się świetnie na wyjątkowe okazje, kiedy nasz nieskazitelny "look" jest wręcz wymagany :).

A u Was jakie kosmetyki królują w takie upały jak dziś ? :D


Czytaj dalej