Kilka zdenkowanych produktów w lutym to:
Balsam do ciała Avon Naturals body care FIOŁEK I LICZI
Piękny zapach, odpowiednia konsystencja. Średnio się wchłania, po nałożeniu czuć, że skóra delikatnie się lepi. Jeżeli chodzi o nawilżenie to nie ma spektakularnych efektów, ale mimo wszystko wypróbuję kiedyś inną wersję zapachową tych balsamów.
Odżywka Necrat of Nature masło shea i avocado
Pisałam już o niej recenzję i wypadła całkiem nieźle jak na tak tani produkt jednak nie wystarczająco by przypasować moim włosom :). Przy niskiej lub średniej porowatości, gdy nie ma problemu z przesuszonymi końcówkami - spisałaby się o niebo lepiej. Kupiłam i testuję już kolejną odżywkę z tej serii o trochę innym składzie.
Szampon do włosów normalnych Green Pharmacy z pokrzywą zwyczajną
Szampon fajnie sprawdza się jako produkt do oczyszczania włosów. Jego skład ubogi w silikony na pewno nie będzie pasował włosom zniszczonym. SLES, SLS zastąpiony innym łagodniejszym detergentem. Polecam wypróbować. Recenzję można zobaczyć tutaj.
Płyn micelarny Mixa do skóry bardzo wrażliwej
Od razu zaznaczam - okropna pompka. Nie należę do osób zniechęcających się do produktu tylko z pobudek wizualnych i mało funkcyjnych opakowań, ale to dziadostwo przysporzyło mi sporo problemów. Płynu nie da się normalnie zaaplikować na wacik ponieważ przy nawet delikatnym naciśnięciu pompki płyn już nawet nie "wyskakuje" - on wystrzela z dzióbka. Zapach specyficzny, idzie się przyzwyczaić, ale nie każdemu będzie odpowiadał. No i kluczowe: działanie... Usuwa makijaż dokładnie, ale pozostawia na skórze jakąś powłokę. Buzia jest lepka i po prostu nie miła w dotyku. Trzeba ją dodatkowo umyć po zabiegu usuwania makijażu. Nie polecam i ja sama nigdy więcej go nie kupię.
Macie jakieś doświadczenia z tymi produktami?? :)