Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty

Konkurs z okazji Dnia Kobiet !

Weź udział i wygraj paczkę kosmetyków !




Tak jak obiecałam wracam do Was ponownie z konkursem. Tym razem skompletowałam paczuszkę prezentową (coś do włosów, twarzy i ciała), aby umilić jednej z Was Dzień Kobiet ! Zabawa skończy się odpowiednio wcześniej, żebym zdążyła nadać paczuszkę, która musi dojść najpóźniej 8 marca. Zasady będą takie same jak poprzednim razem z małym wyjątkiem. Kosmetyki, które dla Was wybrałam prezentuję poniżej. 


Do wygrania jest: 

1. Szampon do włosów suchych i zniszczonych z Apteczki Agafii.
2. Balsam do włosów zniszczonych pokrzywa zwyczajna od Green Pharmacy.
3. Balsam do ciała kwitnąca wiśnia od Eveline. 
4. Błyszczyk do ust od Eveline.
5. Lanolinowe mydełko od Elfa Pharm (na prawdę świetne !)
6. Żurawinowy peeling cukrowy od Lirene.
7. Peeling gruboziarnisty od Perfecta.
8. Wet &Wild top do paznokci.
9. Wet & Wild top matujący do paznokci.

oraz mnóstwo próbek.


Aby wziąć udział należy:

--> zaobserwować (publicznie) blog Szmaragdowy Deszcz
--> polubić fanpage na facecooku
--> zaobserwować instagram
--> dokończyć zdanie: Mój ulubiony produkt do pielęgnacji włosów to... (nie musicie pisać dlaczego, po prostu jestem ciekawa Waszych ulubieńców :))


Powyższe warunki są obowiązkowe i otrzymacie za nie 4 losy. Dodatkowe punkty, możecie zdobyć udostępniając rozdanie na swoim blogu lub w mediach społecznościowych, a za każde udostępnienie otrzymacie jeden los. W ten sposób zwiększacie swoje szanse na wygraną ;). Jeśli zdecydujecie się na udostępnienie wspomnijcie o tym w komentarzu ze zgłoszeniem i zamieście link.




Wzór zgłoszenia w komentarzu: 

1. Obserwuje blog jako: 
2. Lubię facebook jako: 
3. Obserwuję instagram jako: 
4. Dokończ zdanie: Mój ulubiony produkt do pielęgnacji włosów to...
5. Udostępniam (nieobowiązkowe) link



Regulamin: 

1. Organizatorem rozdania oraz sponsorem nagród jestem Ja, czyli autorka bloga - Szmaragd
2. Wszystkie nagrody są nowe i nieużywane.
3. Aby wziąć udział w rozdaniu należy zostawić komentarz pod tym postem według wzoru.
4. Rozdanie trwa od 01.02.2017 do 01.03.2017 r. do godz. 23.59.
5. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania.
6. Na wiadomość e-mail z danymi do wysyłki od zwycięzcy czekam 3 dni od daty ogłoszenia wyników, jeśli jej nie otrzymam wylosuję kolejną osobę.
7. Nagrodę wysyłam na swój koszt i jedynie na terenie Polski.
8. Prawidłowe zgłoszenie się do rozdania jest równoznaczne z zapoznaniem się i z zaakceptowaniem niniejszego regulaminu.
9. Niniejszy konkurs nie jest grą losową w rozumieniu ustawy z dnia 19.11.2009r. o grach hazardowych (Dz.U.09.201.1540 z póź. zm.)
10. Osoby, które po ogłoszeniu wyników przestaną obserwować mój blog, fanpage na facebooku lub Instagram nie będą brane pod uwagę w kolejnych rozdaniach.



Życzę powodzenia ! :)  wyniki ogłoszę w oddzielnym poście w ciągu kilku dni od zakończenia konkursu ;) :*




Czytaj dalej

Kawowy peeling skóry głowy

Peeling kawowy + Oczyszczanie + Szybka regeneracja





Moje odkrycie 2015 roku to peeling kawowy. Wypróbowałam go dopiero pod koniec ubiegłego roku, ale okazał się idealny dla mnie.

Zanim go zastosowałam, używałam peelingu cukrowego. Myślałam że cukrowy jest ok, ale o tym jak bardzo się myliłam okazało się dopiero przy użyciu kawowego. 

Cukier bardzo szybko się rozpuszczał w szamponie (lub masce) i nie było uczucia oczyszczenia. Poza tym na drugi dzień po peelingu cukrowym zawsze wyskakiwały mi maleńkie krostki z płynem wśród włosów przy skroniach i czole. Początkowo nie wiązałam tego z peelingiem, ale z racji tego ze pojawiały się po każdym peelingu byłam w końcu pewna ze to jego wina.

Zanim zastosowałam peeling kawowy miałam swoje obawy... Włosy zmienią kolor... Nie wypłukam dobrze ziarenek kawy... ! Itd.

Ale w końcu zebrałam się w sobie i wypróbowałam. Idealne połączenie dla mnie to kawa mielona zmieszana z balsamem Green Pharmacy przeciw wypadaniu włosów.

Dzisiaj zastosowałam właśnie taki zestaw. Na zwilżony skalp nałożyłam mieszankę (proporcja na oko) i delikatnie wtarłam.
Następnie obficie spłukałam wodą i spieniłam szampon Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą. Dokładnie oczyściłam skalp i włosy. Po spłukaniu szamponu nałożyłam odżywkę Isana Oil Care zmieszaną z dwoma kroplami hydrolizatu keratyny i z dwoma kroplami oleju Arganowego Etja. Mieszankę wprasowywałam przez 5 minut po czym spłukałam.

Włosy odsączyłam i spsikałam tylko odżywka z Gliss Kura (złota z olejami).Trochę je podsuszyłam suszarka, bo musiałam wyjść z domu.

Moje włosy zaliczyły dzisiaj peeling, porządne oczyszczanie i szybką, intensywną regenerację. Efekty poniżej.














Podoba mi się blask i widać że włosy dobrze reagują na proteiny. Ostatnio używam je prawie przy każdym myciu i póki co na razie nie przeproteinowałam włosów. Może dlatego że stosuje minimalne porcje, które dają maksymalne efekty :-).

Ogólnie jestem zadowolona, włosy są sypkie, lśniące, wydają się grubsze w dotyku.

W dziennym świetle widać, że włosy są nieco ciemniejsze, ale to chwilowe, bo kawa zniknie przy drugim myciu.

Skóra głowy jest odświeżona, oczyszczona, a włosy odbite od nasady.

Dzisiejsze zabiegi zaliczam do udanych :-)



Stosujecie peeling kawowy? :-)



P.S.

Chciałabym Was również zaprosić na bloga Marty, która rozpoczęła nową serię wpisów, w których wypowiadają się inne blogerki :) w pierwszym wpisie "Kiedy zobaczyłam pierwsze efekty pielęgnacji" wypowiadam się m. in. ja :)


Wystarczy kliknąć w zdjęcie :)



Czytaj dalej

Idealny produkt do walki z wypadaniem?

Balsam Green Pharmacy przeciw wypadaniu z olejkiem łopianowym





Opis produktu:




Cena: ok. 7 zł za 300 ml w Rossmann


Skład:




Aqua, Cetearyl Alcohol (emolient tłusty), Cetrimonium Chloride (emolient tłusty - ułatwia rozczesywanie, zapobiega splątywaniu się włosów, nadaje połysk), Ceteareth-20 (emulgator - usuwa zanieczyszczenia), Arctium Lappa root Extract (korzeń łopianu większego - odżywia i wzmacnia cebulki włosów, zapobiega wypadaniu przyspiesza porost, spowalnia przetłuszczanie włosów), Paraffinum Liquidum (olej parafinowy - może podrażniać, działa antystatycznie, Behentrimonium Chloride (środek antystatyczny, dezynfekujący i konserwujący - może działać drażniąco), Cyclotetrasiloxane (silikon, emolient suchy), Dimethiconol (emolient suchy - kondycjonuje, zmiękcza i wygładza), Citric Acid (kwas cytrynowy - regulator pH, usuwa przebarwienia i rozjaśnia), Parfum, Propylene Clycol (nie wiem czy taka substancja istnieje, czy to zwykła literówka w składzie i powinno być "glycol", ale na załączonym zdjęciu jestem pewna, że widzę "c", a nie "g"), Sodium Benzoate (konserwant), Benzyl Alcohol (imituje zapach jaśminu - konserwant i potencjalny alergen), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Hexyl Cinnamal (imituje zapach jaśminu, potencjalny alergen), Linalool (imituje zapach konwali - alkohol, potencjalny alergen)




Opakowanie i konsystencja: 

Balsam znajduje się w plastikowej butli o pojemności 300 ml. Konsystencja jest rzadka, kolor biały.






Działanie: 

Balsam stosowałam zarówno na długość jak i na skórę głowy. 

Użyty na długość jak zwykła odżywka dość dobrze dyscyplinował włosy, ale minusem jest zbyt rzadka konsystencja przez którą balsam po prostu spływał z włosów.

Stosowałam go również na skalp jak wcierkę. W składzie znajdują się substancję przyśpieszające i stymulujące wzrost, wiec uznałam, że może spisać się nieco lepiej. W tym przypadku rzadka konsystencja okazała się zbawieniem. Rzadki produkt bez problemu sunął po skórze. 

Nie zauważyłam aby używanie balsamu na skalp przyspieszyło przetłuszczanie lub wzmożyło wypadanie włosów.

Co do efektów - nie wydaje mi się żeby balsam miał jakiś wpływ na porost. Moje włosy rosną swoim tempem i póki co jest to 1 cm na miesiąc. Nie zauważyłam także, żeby zmniejszył wypadanie włosów :-(. 

Balsamu używałam także jako bazy do peelingu skóry głowy i muszę przyznać że sprawdzał się bardzo dobrze.




Balsam Green Pharmacy przeciw wypadaniu z olejkiem łopianowym oceniam:  5/10. 


Totalny średniak.




Znacie ten balsam? :-) 





Czytaj dalej

DENKO listopad i grudzień

Zeszłoroczne denko



Tym razem uzbierało mi się tego znacznie więcej niż ostatnio :-)



Maska Kallos Keratin

To proteinowe cudo całkowicie zawładnęło moimi włosami. Jeśli miałabym Wam polecić proteinowy produkt to zdecydowanie byłaby to ta maska. Jest świetna - po prostu. Dokładna recenzję znajdziecie pod tym linkiem. Jestem pewna, że do niej wrócę gdy tylko wykończę moje dotychczasowe zapasy :-) protein dostarcza mi teraz maska Kallos Milk. Niedługo recenzja!



Natura Silk jedwabna kuracja

Kolejny trafiony produkt! Serum do zabezpieczania końcówek spisywało się u mnie naprawdę dobrze. Wystarczyła kropelka aby włosy lśniły, były elastyczne i wizualnie wyglądały lepiej. Produkt bardzo wydajny i tani. Dokładna recenzja TUTAJ. Zdecydowanie kupię ponownie.



Be Beauty łagodzące mleczko do demakijażu

Mleczko do demakijażu okazało się raczej przeciętne. Co prawda ma swoje zalety, odpowiednia konsystencja, nie spływa z wacika, ładnie pachnie, dobrze zmywa makijaż. Mimo tylu zalet jest jedna wada, która decyduje o tym, że więcej go nie kupię. Szczypie w oczy, które po użyciu łzawią.



Odżywka Syoss Substance & Strength

Recenzje na jej temat możecie sobie przeczytać TUTAJ. Głównie proteinowa odżywka, która u mnie za bardzo się nie spisała. Nie dyscyplinowała ani nie wygładzała włosów. Tylko w małym stopniu nadawała blask i ułatwiała rozczesywanie. I to byłoby na tyle jeśli chodzi o zalety :-). Nie kupie ponownie.



Balsam Green Pharmacy przeciw wypadaniu z olejkiem łopianowym

Recenzja tego balsamu pojawi się na dniach. Mam mieszane uczucia co do niego. Nie jest to cudo przeciw wypadaniu, ale sprawdza się pod innym względem. Dowiecie się wkrótce :-)



Rival de Loop płyn micelarny

Dziwny produkt. Płyn micelarny raczej kojarzy mi się z demakijażem, a ten płyn zdecydowanie się do tego nie nadaję.  Tusz rozmazuje i rozciera w wielką czarną plamę, która jest nie do usunięcia. Dodatkowo okropnie szczypie w oczy! Nie polecam do demakijażu, ale odkryłam inne jego zastosowanie. Świetnie spisuje się do odświeżenia twarzy w ciągu dnia, (jeśli się nie malujemy) albo do oczyszczania skóry rano (zamiast żelu do twarzy). Idealnie oczyszcza skórę.  Nie uczula i nie wyskakują po nim żadne niespodzianki. Ja kupię go ponownie do używania właśnie w tym celu.



Płyn micelarny do demakijażu oczy Rival de Loop

Tym razem sięgnęłam po produkt przeznaczony bezpośrednio do demakijażu delikatnej skóry wokół oczy i trafiłam w 10tke. Bardzo polecam, bo to maleństwo świetnie zmywa tusz, eyeliner, kredki, cienie itd... Wszystko :-)  dodatkowo jest bardzo delikatny. Wogóle nie szczypie, nie podrażnia i jest mega tani :-). Ja kupie ponownie na pewno :-)




Jak tam u Was?? :)




Czytaj dalej

Olejowanie skalpu + kremowanie włosów

Green Pharmacy olejek łopianowy ze skrzypem polnym 

+

 krem do ciała ISANA z panthelonem i masłem shea





Moja walka z wypadaniem nadal trwa... zrobiłam małą przerwę od kozieradki i dzisiaj postawiłam na olejek łopianowy Green Pharmacy ze skrzypem polnym (przeciw wypadaniu włosów). 




Zaczęłam od olejowania skalpu, aby urozmaicić zabieg do olejku z GP dodałam po 5 kropli olejku rozmarynowego i lawendowego firmy Etja. 




Rozmarynowy - rozgrzewa, a więc pobudza cebulki do wzrostu, z kolei lawendowy - uspokaja i odpręża :). Przy aplikacji olejku na skalp jak zwykle straciłam trochę włosów. Nie wiem z czego to wynika. Olejek zawsze nakładam powoli, a masaż skalpu robię delikatnie...




Kontynuując moje SPA... zmoczyłam włosy na długości i nałożyłam krem do ciała z panthenolem i masłem shea firmy ISANA. Zawinęłam włosy w koczek i tak spędziłam ok 1,5 h. 

Po tym czasie zmoczyłam włosy ciepłą wodą i na długość wprasowałam maskę Serical crema al latte. Następnie umyłam skalp szamponem Yves Rocher volume, długość przeciągnęłam pianą. Na koniec nałożyłam jeszcze "odkrycie blogosfery" - Isana oil care. Wszystko spłukałam i zabezpieczyłam kropelką olejku Wellness & Beauty z sezamem. 




Włosy po zabiegu są bardzo sypkie - czego się nie spodziewałam... zawsze po kremowaniu były dociążone i zdyscyplinowane, a dzisiaj coś w nich wstąpiło... :).


Po dokładnym rozczesaniu

Widać ładny połysk na długości i miękkość. Końcówki nie są tak zdyscyplinowane jakbym chciała, są bardziej puszyste aczkolwiek jeszcze nie przypięłabym im łatki - spuszone. 




Poza tym możecie podziwiać mojej cięcie... ostatnio sama podcięłam włosy o jakieś 2 cm. Efekt strzyżenia mi się podoba, bo końcówki w końcu wyglądają przyzwoicie i nie szpeci ich ani jeden włosek, który rozwarstwia się na milion części :). Co prawda za równo nie wyszło, ale popracuje nad tym i poprawie przy kolejnej okazji jak nożyczki wpadną mi w ręce :)






Kremujecie swoje kłaczki? :)



Czytaj dalej

Jak zahamować wypadania i przyspieszyć porost? ... ODKRYCIE !

Przyspieszanie porostu / walka z wypadaniem --> ciąg dalszy





Moi stali czytelnicy zapewne już dobrze wiedzą, że od 2 miesięcy ciągle walczę z wypadaniem włosów. W ruch poszła ciężka artyleria - kozieradka.


Napar z kozieradki sporządzam w następujący sposób:

--> 1 płaska łyżeczka mielonych ziaren kozieradki
--> 1/3 szklanki wrzątku.





Kozieradkę zalewam wrzątkiem, przykrywam talerzykiem i odstawiam. Parzę ok. 20 min, a czasem nawet dłużej (jak o niej zapomnę :) ). Po tym czasie przelewam do buteleczki z pompką (wykorzystałam do tego buteleczkę po olejku orientalnym Marion). Butelka z pompką jest bardzo wygodna. Kiedyś przelewałam do zwykłej butelki i napar rozprowadzałam na dłoniach, a dopiero potem wcierałam w skalp. Ostatecznie ten sposób miał swoje wady, zbyt mało kozieradki docierało na skórę i efekt był słaby. Przy butelce z pompką aplikacja jest o tyle łatwiejsza, że dozuję odpowiednią ilość naparu bezpośrednio na skórę głowy, delikatnie rozcieram palcami i gotowe.

Taki zabieg fundowałam sobie właściwie przed każdym myciem na mniej więcej 30 min. Tak minęły już prawie 2 miesiące. Wczoraj nie przygotowałam sobie naparu, a dzisiaj nie miałam zbyt wiele czasu, więc stwierdziłam, że trochę odetchnę od kozieradki i zastąpię ją olejkiem łopianowym Green Pharmacy z czerwoną papryką. 




Zabrałam się więc do szykowania miksturki i w ostatniej chwili wygrzebałam jeszcze olejek rozmarynowy. Postanowiłam go użyć, ponieważ ma właściwości rozgrzewające i pobudzające cebulki do wzrostu, więc w połączeniu z olejkiem Green Pharmacy może stworzyć idealną miksturę na porost. Wlałam do miseczki 1 łyżkę Green Pharmacy i wymieszałam go z 10 kropelkami olejku rozmarynowego, delikatnie wtarłam w skalp. 

Podczas nakładania olejku coś mi nie dawało spokoju.... Wykonałam 5 minutowy masaż i byłam już pewna... Coś kłuło mnie w palce ! Odkryłam, że na całej głowie mam mnóstwo krótkich, ostrych i nowych włosów ! Wyobrażacie sobie moją radość :D. Jestem w niebo wzięta :D Włoski są delikatne, ale już wyczuwalne podczas masowania skalpu. Niestety jeszcze nie da się ich sfotografować, więc na dowody musicie trochę poczekać. Czyli jednak kozieradka nadal jest moim cudownym specyfikiem na porost ! Ale wracając do tematu...

Na włosy na długości nałożyłam olejek Baby Dream. Tak spędziłam ok 1,5 h. Po tym czasie zmoczyłam włosy ciepłą wodą i zemulgowałam olejek maską Kallos Color. Następnie spieniłam szampon (Trzy zioła z rumiankiem) w skórę głowy, czynność powtórzyłam drugi raz z tym, że przy drugim myciu przeciągnęłam pianą też włosy. 




Spłukałam i nałożyłam jeszcze raz maskę Kallos Color, wprasowałam przez moment. Wszystko dokładnie spłukałam, a końcówki zabezpieczyłam jedną pompką olejku orientalnego Marion zmieszanego z 2 kropelkami olejku Wellness & Beauty. Włosy schły naturalnie. 

Efekty olejowania możecie zobaczyć poniżej :)







Jak zwykle Baby Dream nadał moim włosom połysku i sprawił, że są jedwabiście miękkie. Ale i tak najbardziej jestem zachwycona moją nowa kolonią na głowie ;D. Nie rezygnuję z wcierania kozieradki, dalej będę ją aplikować na zmianę z olejkiem łopianowym GP. 




A jakie są Wasze sposoby na przyspieszenie porostu? :)




Czytaj dalej

Tuning masek cz. VII czyli Olej + Maska w proporcji 1:1

Olejowanie na maskę - efekty





Mamy upalne i gorące lato, ciągle brakuje nam czasu na zwyczajne codzienne czynności, a przecież chcemy wyglądać świetnie w każdej sytuacji, prawda? Chcemy, żeby włosy były lśniące i nienaganne przy najmniejszym wkładzie w pielęgnacje...

i powiem Wam więcej !

To się da zrobić !



Olejowanie na maskę:

--> jedna czubata łyżka maski Kallos Keratin

--> dwie płaskie łyżki oleju z pestek winogron


praktycznie proporcja wynosi 1:1



A więc do dzieła:

Na początek zmoczyłam dokładnie włosy i odcisnęłam z nadmiaru wody. Na skalp nałożyłam balsam Green Pharmacy przeciw wypadaniu (używam go regularnie już ok. 2-3 tygodni).

Na długość włosów nałożyłam mieszankę oleju i maski. Lubię ten sposób olejowania, ponieważ jest bardzo szybki. Nie męczę się długo z nałożeniem oleju - jak podczas olejowania na sucho. Nie muszę także emulgować oleju, bo jest już on zmieszany z maską co pozwala go zmyć nawet samą wodą.

Taki kompres trzymałam ok 1,5h. Po czym spłukałam wodą, skalp spieniłam szamponem Dove. Długości nie myłam. Po spłukaniu szamponu nałożyłam maskę Kallos Keratin na minutę i także spłukałam. Włosy zabezpieczyłam olejkiem Marion.






Efekt jest szybki i zadowalający, wystarczy wybrać swój ulubiony olej i maskę (najlepiej już taką, która nie jest emolientowa).

Włosy są miękkie, puszyste, dociążone, nawilżone i lśniące, poza tym nabrały mega objętości. :)




Czy Wam także bloger deformuje zdjęcia??? Zawsze robie na takich samych ustawieniach, a już w drugim poście widzę, że są zdeformowane :/




Czytaj dalej