Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wellaton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wellaton. Pokaż wszystkie posty

Kolejny raz coś poszło nie tak ... - Koloryzacja Wellaton 12/1

Kolor miał być chłodny...



Z lekkim poślizgiem, ale jest ! Włosy farbowałam tradycyjnie przed Świętami Bożego Narodzenia, żeby nie straszyć rodziny odrostem - gigantem 😛😲. Trochę mi się zeszło z publikacją, bo szarpałam się z myślą - czy jest sens publikować. Użyłam tej samej farby. Efekt uzyskałam taki sam jak poprzednim razem, czyli niezbyt zadowalający. Więc po co publikować ? Ostatecznie uznałam, że pokazuje Wam wszystko, co dotyczy włosów, więc nie może zabraknąć tego wpisu.




Zaczęłam od nałożenia odrostu na 30 minut. Po upływie tego czasu siostra przeciągnęła farbę na długość włosów na kolejne 10 minut.

Włosy zmoczyłam letnią wodą i spieniłam farbę, po czym ją spłukałam. Następnie nałożyłam szampon i umyłam skórę głowy, a spływającą pianą włosy. Spłukałam i nałożyłam saszetkę z maską dołączoną do farby. Również spłukałam i pozostawiam do naturalnego wyschnięcia.






Nie mam zdjęcia tuż po koloryzacji, ale może to i lepiej. Po pierwszym myciu kolor był całkiem ładny - chłodny i zgaszony. Niestety po kilku myciach odrost totalnie zżółkł... Poza tym dopiero na zdjęciach widzę, że końcówki nie rozjaśniły się na tyle by zrównać tonem z włosami na długości. Załączam zdjęcia mniej więcej 2 tygodnie po farbowaniu. Wybaczcie kiepską jakość, ale wciąż walczę o odrobinę naturalnego światła.


Jakoś mocno mnie to nie dołuje i nie będę dramatyzować. Nie jestem jednak do końca zadowolona. Wciąż poszukuję farby, która nieco bardziej zneutralizuje żółty odcień. Może ktoś z Was poleci dobrą chłodną farbę w kolorze blond ? A może dobry salon fryzjerski w Puławach ? 😉



Czytaj dalej

Mały dramat - Koloryzacja Wellaton 12/1

Trochę się zagadałam...




Moja dzisiejsza koloryzacja to delikatna wpadka, ale zanim zagłębie Was w tą katastrofę to opowiem co, jak i czego użyłam.

Nie po raz pierwszy wybrałam farbę Wellaton. Mam słabość do tej firmy połączoną z czymś w rodzaju zaufania. Wynika to z faktu, że używałam jej już kilka razy (tu, tu, tu, tu, tu) i przeważnie byłam zadowolona. Także świadoma tego co mogę nimi osiągnąć zdecydowałam się na kolor, którego używałam ostatnim razem TU, czyli bardzo jasny popielaty blond nr 12/1.

Moje oczekiwania były jasne - maksymalnie rozjaśnić odrost bez żółtego refleksu i delikatnie schłodzić długość włosów.




Rozmieszałam w miseczce dwa opakowania farby wraz z utleniaczami. Zaczęłam od pokrycia odrostu. Towarzyszyła mi siostra, która miała zająć się nakładaniem farby na długość i z tyłu głowy (tam gdzie nie mogłam pokryć ich sama).

Agatka usnęła, więc czasu było aż nadto. Skończyłam nakładać odrost z przodu i bez zastanowienia powiedziałam "dobra Bożena teraz Twoja kolej". Więc siostra wzięłam się za nakładanie farby. Trochę się zagadałyśmy i nagle dotarło do mnie, co uczyniłam !!!!


Źródło


Zamiast nałożyć farbę tylko na odrost i odczekać około 30 min po czym nałożyć farbę na długość na około 10 min - nałożyłyśmy farbę od razu na odrost i długość... Powiem szczerze, że mnie zatkało. W panice dramatyzowałam, że spale włosy, ale nie było już odwrotu.

Postanowiłam nie zmywać farby, bo odrost zdążył się już trochę rozjaśnić. Zdecydowałam się trzymać farbę w sumie jakieś 30 minut (odrost), czyli na długości pozostawiłam ją na 20 minut. Dałam sobie mniej więcej 10 minut na nakładanie odrostu.

Po upływie założonego sobie czasu zmyłam farbę, spieniłam szampon, a na koniec nałożyłam załączoną do zestawu maskę silikonową.




Już podczas płukania widziałam, że włosy na długości złapały popiel. Po wyschnięciu efekt na szczęście stracił na sile. Długość jest mocniej rozjaśniona i miejscami (np przy twarzy) wpada w siwy. Odrost niestety za krótko trzymałam i wyszedł trochę żółty. Różnica między nim, a długością jest zauważalna, ale chcę ją zniwelować olejami, które ocieplą długość.


bez czesania


Powiem tak - wielkiej tragedii nie ma, ale jednak najadłam się strachu 😠. Co sądzicie ? Pocieszcie mnie 😕


Czytaj dalej

Kolejna koloryzacja włosów - tym razem Wellaton 12/1

Chłodną Blondynką chcę być



Po kolejną farbę sięgnęłam mniej więcej 3 tygodnie (!) od poprzedniej koloryzacji. Jednak bez obaw :) ostatnim razem użyłam farby ziołowej. Pamiętacie ? Jeśli nie - podsyłam link. Wtedy farbowałam włosy na długości, bez odrostu i właśnie ten odrost tak mnie denerwował, że musiałam w końcu coś z nim zrobić.

Wybór farby jak zwykle przyprawia mnie o nerwice i za każdym razem przybywa mi chociaż jeden siwy włos ;(. Tak było i tym razem. Zamysł był inny, ale z braku czasu i niewielkiego wyboru robiąc szybkie zakupy w Rossmannie w biegu wrzuciłam do koszyka Wellaton. Jednak tym razem postanowiłam na kolor popielaty, czyli 12/1. Tak - zdecydowałam się zrezygnować z ciepłego blondu na rzecz chłodnej blond tafli. Czy tym razem misja się powiodła ?

Zatrudniłam, jak zawsze, moją siostrę, która tym razem miała pełne pole do popisu, bo w zanadrzu aż dwa opakowania farby. Jak się okazało z powodzeniem ta ilość wystarcza na włosy mojej długość. Nałożyłyśmy farbę najpierw na odrost na 30 minut, a następnie siostra przeciągnęła farbę na długość. W sumie czas koloryzacji to mniej więcej 45 minut.

Porównując 12/0 z 12/1 pod względem aplikacji i zapachu wypadają tak samo. Nie zmieniło się nic także pod względem pieczenia skóry, które jest dość uporczywe, ale na szczęście szybko mija.

Po upływie czasu zlałam włosy obficie wodą i spieniłam farbę. Następnie spłukałam i nałożyłam szampon u nasady i umyłam skórę głowy. Włosy na długości jedynie przeciągnęłam pianą. Po spłukaniu nałożyłam odżywkę dołączona do farby. Bomba silikonowa oczywiście w mig wygładziła włosy i nadała im poślizg, więc płukanie było bardzo przyjemne. Po spłukaniu odczekałam aż włosy wyschną naturalnie.




Niestety zdjęć z tego dnia nie mam, bo pogoda była tak paskudna, że nie mogłam uchwycić koloru. Te które widzicie to fotki po 2 myciach. Użyłam wtedy szamponu ziołowego Fitomed i ich lekkiej odżywki. Zatem pokazuje włosy bez silikonów.




Jeśli chodzi o efekty to usatysfakcjonowana jestem tylko w połowie. Bardzo podoba mi się kolor na długości. Został ochłodzony, a żółty wydaje się być maksymalnie zgaszony choć jeszcze nie został całkiem zlikwidowany.




Nie bardzo przypadł mi do gustu odrost. Odcina się od całości i wpada w żółty. Liczyłam się z tym, że cudów nie będzie, ale może przy drugim podejściu złapie lepiej ? Będę musiała to sprawdzić :).




Jak Wam się podoba "nowa ja" ? :D


Czytaj dalej

Koloryzacja Wellaton 12/0 - walka z żółtym odrostem

Odświeżenie odrostu 




Moja ostatnia koloryzacja miała miejsce dwa miesiące temu i pewnie z kolejną poczekałabym jeszcze miesiąc albo chociaż do Świąt. Odrost nie rzucał się tak mocno w oczy, ale w ubiegłą niedzielę mieliśmy Chrzest naszej małej i z racji tego wydarzenia postanowiłam zafarbować sam odrost naturalny i ten żółty, który nie złapał idealnie ostatnim razem (TU).

Kupując farbę nie mogłam się zdecydować czy wybrać tą co poprzednim razem (Wellaton 12/0), czy numer 12/1, czyli bardziej chłodny platynowy odcień. Z wiercącym się małym Szkrabem w wózku uznałam, że na dłuższe przemyślenia nie ma czasu i ostatecznie (żeby nie ryzykować) wybrałam 12/0. Na pewno przy kolejnej koloryzacji zdecyduję się jednak na 12/1 i zobaczymy jakie będą efekty :).

Farbę wymieszałam w miseczce i nałożyłam na odrost i jakieś 10 cm dalej na długość. Tym razem farbę trzymałam ponad 40 minut dla lepszego efektu. Spłukałam, umyłam włosy szamponem i założyłam silikonową bombę, czyli odżywkę dołączoną do farby. Odsączyłam z wody, schły naturalnie i rozczesałam je dopiero na sucho. Zdjęcia wykonane są w świetle dziennym bez użycia lampy.






Farba złapała już trochę lepiej i kolor wygląda na (prawie) wyrównany. Jeśli chodzi o kondycje włosów to nie ucierpiała jakoś nadzwyczajnie, bo od października staram się regularnie olejować włosy. 


Jak Wam się podoba? :) Ktoś poleci dobrą CHŁODNĄ farbę blond? :)


Jeśli jesteście ciekawi co u mnie słychać i chcecie być na bieżąco zapraszam na Insta i Fejsa :P :D


KLIK

KLIK


Czytaj dalej

Moja pielęgnacja włosów - ostre cięcie i koloryzacja

Pierwsza koloryzacja po 10 miesiącach !




Właśnie dobiegła końca moja najdłuższa przerwa w koloryzacji włosów! Całe 10 miesięcy! Przez całą ciążę nie farbowałam włosów, a nawet kilka miesięcy przed porodem zaprzestałam jakichkolwiek sposobów pielęgnacji, bo zwyczajnie nie miałam już na to siły. Ograniczyłam się jedynie do szamponu i odżywki, a i to niekiedy sprawiało mi trudności tym bardziej, że włosy musiałam myć właściwie codziennie. Z tego też powodu w sierpniu postanowiłam skrócić kłaczki, by było mi wygodniej. Poleciało z 10 cm... Zdecydowałam się także na cieniowanie po to, żeby włosy lepiej się układały, a ja nie musiała poświęcać na pielęgnację zbyt dużo czasu i energii.

Aktualnie jestem już po porodzie i nareszcie wracam do dawnej pielęgnacji by na nowo zadbać o włosy ;). Czas po porodzie okazał się dla mnie łaskawy i zaobserwowałam znaczne zmniejszenie przetłuszczania. Słyszałam o tym już wcześniej, ale nie spodziewałam się, że akurat na mnie spadnie to szczęście, bo na ogół moje włosy przetłuszczają się bardzo szybko. Zdaje sobie też sprawę, że to okres przejściowy, ale mimo to bardzo mnie cieszy, bo mogę spokojnie myć włosy co 3 dni! Ogromne ułatwienie przy małym dziecku ;)

Ale wracając do samej koloryzacji. Wybrałam sprawdzoną farbę z efektów, której byłam kiedyś (TU, TU i TU) bardzo zadowolona, czyli Wellaton 12/0. Zaczęłam od mojego pokaźnego odrostu, na który nałożyłam z pomocą siostry mieszankę farby na 35 minut. Następnie po upływie czasu siostra rozprowadziła farbę na długość włosów. Jak się spodziewacie potrzebowałam dwóch opakowań farby. Spłukałam wszystko po 10 minutach. Następnie umyłam dokładnie włosy szamponem i nałożyłam odżywkę dołączoną do opakowania. Włosy schły naturalnie, a pod koniec podsuszyłam je chłodnym nawiewem suszarki.






Tak jak się spodziewałam odrost słabo złapał i wpada w żółty. Trochę odróżnia się od długości, która nabrała chłodniejszej tonacji. Za bardzo nad tym nie ubolewam, bo przy kolejnej koloryzacji na pewno wszystko się zrówna ;).


Podoba Wam się mój odświeżony kolor? :) i co sądzicie o pocieniowanych końcówkach? :) a długość? Nie za krótko ? :D


Czytaj dalej

Koloryzacja Wellaton 12/0

Wellaton 12/0 bardzo jasny naturalny blond





Wstyd ! Ta relacja z koloryzacji przeleżała sobie w moich zaplanowanych postach prawie 3 miesiące ! Cięgle ją odkładałam, bo zawsze było coś niecierpiące zwłoki, tak zwane "na już". Biję się w pierś i obiecuję poprawę ;D, więc do rzeczy...

Farbę zmieszałam w miseczce według proporcji podanych na opakowaniu, a od siebie dodałam 3-4 pompki olejku Alterra. Nałożyłam na sam odrost. Tym razem, bogatsza o doświadczenia z ostatniej koloryzacji, trzymałam farbę trochę krócej, żeby nie skończyć z jaśniejszym odrostem w porównaniu do długości włosów. Co prawda po ostatniej wpadce kolor po kilku myciach się zrównał, ale wolałam nie ryzykować załamania nerwowego przed weselem przyjaciółki :D. 

Jak zwykle doznałam małego pieczenia skóry, ale trwało chwile i było do zniesienia. Tak więc po mniej więcej 25 min udałam się do łazienki, aby pozbyć się swędzącego i śmierdzącego specyfiku z włosów. Najpierw zmoczyłam i spieniłam farbę, po czym spłukałam i spieniłam szampon. Na koniec nałożyłam całą saszetkę odżywki, która była dołączona do farby. 

Włosy schły naturalnie i nie zabezpieczałam ich żadnym olejkiem, żeby nie obciążyć już i tak dociążonych włosów silikonową odżywką. Podczas farbowania jak i po nim nie wypadło mi dużo więcej włosów niż zwykle. Kolor jest ładny, słomkowy i zlewa się z długością niemal niezauważalnie. 







Co sądzicie? :) Czekam na Wasze propozycje farb blond :)



Czytaj dalej

Koloryzacja Wellaton 12/0


Farbuję odrost - Wellaton bardzo jasny naturalny blond





Z moim odrostem mierzącym już prawie 4 cm, rozlewającym się na czubku głowy niczym brzydka czarna plama nie było mi łatwo :D nie raz szłam po farbę, żeby znowu wrócić do domu z pustymi rękami... Obiecałam sobie, że nie będę farbować częściej niż raz na 3 miesiące... Jakoś wytrwałam w swoim planie i gdy wreszcie udałam się do sklepu po farbę moje włosy zaczęły wyglądać tak rewelacyjnie... pięknie... że aż szkoda było farbować :D cytuję klasyka: "co za przekorny los" :D. Mimo wszystko jednak zdecydowałam się na koloryzację i tym razem (tak jak i poprzednim) użyłam Wellaton 12/0. 





Przygotowałam mieszankę tak jak zawsze i przy pomocy mojej już coraz bardziej wprawnionej siostry ( buziaczki :* ) nałożyłyśmy farbę na odrost. Jak zwykle  trochę piekło, ale dało się wytrzymać, więc nie będę narzekać. 



Po 30 minutach zmoczyłam włosy letnią wodą i spieniłam farbę, spłukałam i spieniłam odrobinę szamponu, po czym znowu spłukałam. Na 2-3 minutki nałożyłam odżywkę, która była dołączona do farby. Wypadło trochę więcej włosów niż zwykle, ale nie tyle, żeby dramatyzować. Ja natomiast zaczęłam panikować z innego powodu... Odrost złapał bardzo dobrze ! Aż za dobrze, miałam wrażenie, że nawet bardziej niż poprzednim razem... Trochę się stresowałam, ale ostatecznie okazało się, że nie widać wielkiej różnicy między długością, a odrostem. (Bożenka możesz odetchnąć z ulgą... nie obsmaruje Cię :D)




Zdjęcia zrobiłam kilka myć po farbowaniu, wszystkie w naturalnym świetle. Kolor w zasadzie nie odbiega i jest identyczny jak na zdjęciach. Włosy wyszły w ładnym, jasnym, słomkowym blondzie. Nie zauważyłam wzmożonego wypadania, ani podrażnienia skalpu.








Jak Wam się podoba nowy kolor?? :) W sumie nie wiele się zmieniło :D



Czytaj dalej

Koloryzacja Wellaton 12/0 bardzo jasny naturalny blond

 Farbuję włosy - Wellaton bardzo jasny naturalny blond






Publikuję ten post z mocnym opóźnieniem, bo koloryzacja miała miejsce tuż przed Świętami Wielkanocnymi. Poprzednią koloryzację robiłam w grudniu (użyłam wtedy farby Syoss 9-1). Mój trzy miesięczny odrost w końcu doczekał się farby ! Kiedyś już używałam Wellaton i byłam nawet zadowolona. Przypomniała mi o niej recenzja na stronie FARBUJEMY.




A więc od czego zaczęłam... od załatwienia sobie pomocnika :D przód i boki zawsze farbuję sama, ale tył i długość wolę, żeby farbował mi ktoś inny, aby uniknąć prześwitów. Tym razem do pomocy zatrudniłam moją (niewprawioną w farbowaniu włosów innym) siostrę :D, a teraz wszyscy pozdrawiamy Bożenkę :D.

Tym razem chciałam zafarbować także długość włosów, a więc potrzebowałam dwóch opakowań farby Wellaton. Jak już rozmieszałam zawartość opakowań niczym mały chemik, nałożyłam strój roboczy, a na długość włosów wtarłam 3 pompki olejku Wellness & Beauty, aby zabezpieczyć końcówki :).

Farbę nałożyłam na przód i boki najpierw na odrost, następnie siostra pokryła odrost z tyłu głowy... strasząc mnie przy okazji, że na pewno wyjdzie źle :D.

Farbę trzymałam 30 min na odroście po czym siostra nałożyła resztkę mieszanki na długość. Byłam już w niemałej panice, że farby zabraknie, ale na szczęście wystarczyło.

Odczekałam kolejne 10 min i poszłam płukać włosy. Niby w instrukcji nie ma informacji o myciu szamponem, ale jakoś z przyzwyczajenia sięgnęłam po winogronowy szampon Petal Fresh. Spieniłam, spłukałam i nałożyłam dołączoną do farby odżywkę mającą domknąć łuski włosów. Wprasowałam i odczekałam 2-3 min po czym obficie spłukałam. Włosy zabezpieczyłam odżywką ziołową do włosów blond firmy Fitomed. 


Oczekiwania - miałam nadzieję, że kolor wyjdzie jaśniejszy niż przed farbowaniem.



No i udało mi się :) kolor zdecydowanie wyszedł nieco jaśniejszy. Farba dobrze chwyciła mój dość ciemny odrost. Zarówno odrost jak i długość zlały się równo w jednym kolorze.










Teraz, po prawie miesiącu od koloryzacji, mogę ocenić jak włosy zachowują się po farbie. Pierwsze co zauważyłam przy kolejnym myciu to to, że włosy są ciut przesuszone, ale wtedy standardowo w ruch poszedł krem do ciała Isana, który nałożyłam na 1-2 h i przesuszone końcówki zniknęły. Później już się nie pojawiły. 




Kolor nie spiera się, ani nie wypłukuje. 




W czasie koloryzacji skóra trochę piekła, ale  nie było to zbyt uciążliwe. 






Stosowałyście kiedyś farbę Wellaton?? :)



 
Czytaj dalej