Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alterra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alterra. Pokaż wszystkie posty

Powracacie do kosmetyków, które przy pierwszym użyciu Was zniechęciły ? - Alterra krem do rąk rokitnik bio i olej arganowy bio

Lekki niczym chmurka



Kremy do rąk to u mnie na blogu kategoria mocno lekceważona. Nie tylko z powodu ogromnej i łatwej dostępności, ale głównie z powodu tego, że ciężko mi znaleźć taki, który by sprostał moim wymaganiom. Jak wiecie (lub nie) sezon zimowy zawsze spędzam na ratowaniu swoich dłoni. Co bym z nimi nie robiła zwykle wyglądają jakbym dzień i noc pracowała w chłodni. Są suche, ściągnięte, podrażnione i niekiedy popękane, a więc bardzo wymagające. Dlatego jest niewiele kosmetyków drogeryjnych, które się u mnie sprawdzają. Dzisiaj jednak chce Wam pokazać krem do rąk, do którego musiałam się przekonać, bo po pierwszym użyciu chciałam go wyrzucić. Dlaczego ? O tym za moment :).




Krem zamknięty jest w tubce o pojemności 75 ml zamykanej na zatrzask. Konsystencja produktu nie jest zbyt gęsta o żółtym zabarwieniu.

Krem za pierwszym razem odrzucił mnie przez... zapach. Dawno nie wąchałam kosmetyku o tak brzydkiej woni. Porównałabym go do ziołowego syropu na kaszel... okropny... w tamtej chwili kiedy go użyłam po raz pierwszy nie miałam też większych problemów, ze skórą dłoni, więc nie zauważyłam jakiegokolwiek działania. Tak więc rzuciłam go w kąt i liczyłam, że po prostu zginie w otchłani moich zapasów... Ale jak pisałam w tym poście zaczęłam robić czystki w kosmetykach i tym sposobem dotarłam także do tego kremu.




Postawiłam go ponownie na półkę, aby mieć na widoku i sięgać po niego jak najczęściej. Zaczęłam go stosować regularnie i zauważyłam różnice!




Produkt fajnie sprawdza się przy częstym stosowaniu, czyli co najmniej kilka razy dziennie. Ja w ciągu dnia potrafię smarować dłonie kremem nawet 10 razy, a w szczególności po tym jak dłonie zmoczę. Skóra po zastosowaniu jest niezwykle sprężysta i elastyczna. Znika suchość i napięcie. Szybko się wchłania i pozostawia jedynie leciutką powłokę komfortu.




Kiedy skóra jest wyjątkowo mocno podrażniona i popękana często odczuwam pieczenie podczas aplikacji jakiegoś innego kremu. Przy produkcie Alterra tego problemu nie ma.




Jednak jeśli liczymy na mocną poprawę kondycji i regenerację skóry to nie uda się to przy użyciu tego kremu. On działa jedynie w chwili aplikacji nawilżając i uelastyczniając skórę i nic poza tym. Dlatego używam go w ciągu dnia, a na noc nakładam produkty mające na celu dogłębną regenerację (czyli te bardziej tłuste, które w ciągu dnia są niekomfortowe w noszeniu).




Krem nie ma wpływy długofalowego, ale doraźnie rodzi sobie świetnie i mogę go Wam polecić :)


Czytaj dalej

Ostatni HIT włosomaniaczek - Alterra Anti-fett Shampoo Aktivkohle & Bio-Zitronenmelisse (Szampon z węglem aktywnym do włosów przetłuszczających się)

Czy sprawdził się na moich włosach ?



Po ostatnim wpisie dotyczącym szamponu oczyszczającego zauważyłam małe poruszenie w komentarzach 😼. W ramach wyjaśnienia chcę Wam nadmienić, że szamponów tzw. zdzierających nie używam na co dzień. Zatem wspomniana w tym poście Barwa to szampon, który jest ze mną od ponad pół roku i używam go okazjonalnie. Powiedzmy raz na 1-2 tygodnie. Nie musicie się martwić - panuje nad sytuacją 😁. Niemniej jednak uważam, że szampon o silnym składzie powinien się znaleźć na każdej łazienkowej półce, by w razie potrzeby można było po niego sięgnąć.

Dzisiaj z kolei mam dla Was recenzję szamponu do codziennego użytku, który stosuję od 2 miesięcy. Przejdźmy do bohatera dzisiejszego wpisu o Kosmetykach Drogeryjnych. 


Opis produktu: 

Szampon oczyszczający Węgiel Aktywny & Melisa BIO. Do szybko przetłuszczających się włosów. Bez silikonów. Kosmetyki naturalne Alterra z ekstraktem z rumianku BIO. Usuwa z włosów resztki produktów kosmetycznych i odświeża skórę głowy.

Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Szampon oczyszczający Alterra zawierający kompozycję składników aktywnych takich jak węgiel aktywny, ekstrakt z rumianku BIO i melisy BIO, które łagodnie oczyszczają włosy i odświeżają skórę głowy. Włosy dają się łatwo rozczesywać, stają się bardziej elastyczne i uzyskują naturalny jedwabisty połysk. Składniki aktywne dokładnie i intensywnie usuwają z włosów resztki produktów kosmetycznych, jednocześnie nie wysuszając włosów.




Produkt godny zaufania:
--> nie zawiera syntetycznych barwników i substancji zapachowych,
--> nie zawiera silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych,
--> składniki roślinne pochodzą o ile to możliwe z rolnictwa ekologicznego i dziko rosnących zbiorów,
--> tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie


Cena: ok. 9 zł za 200 ml w Rossmann


Skład:

Aqua woda, Glycerin (gliceryna - nawilża, nośnik substancji aktywnych), Coco-Glucoside (bardzo łagodna substancja myjąca), Lauryl Glucoside (delikatna substancja myjąca), Sodium Coco-Sulfate (substancja myjąca, średnio drażniąca), Betaine (pochodna gliceryny - otrzymywana z buraka cukrowego, działa nawilżająco i antystatycznie), Citric Acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Arginine (naturalny aminokwas występujący w skórze i włosach o działaniu nawilżającym, przyspiesza gojenie skóry, wzmacnia włosy, przyspiesza porost), Levulinic Acid (kwas stosowany jako konserwant, chroni skórę i włosy), Disodium Cocoyl Glutamate (substancja myjąca, odżywiająca i zmiękczająca, nie narusza bariery ochronnej skóry, łagodzi działanie drażniących substancji myjących), Parfum** zapach, Xanthan Gum (zagęstnik), Glyceryl Oleate (dobrze nawilża i utrzymuje wilgoć, bezpieczny dla skóry, kondycjonuje, wygładza, nadaje połysk), PCA Glyceryl Oleate (kondycjonuje), Sodium PCA (składnik występujący w skórze - nawilża, zmiękcza, uelastycznia, zmniejsza elektryzowanie), Zinc PCA (zmniejsza wydzielanie łoju, działa ściągająco i antybakteryjnie), Sodium Levulinate (stabilizator pH, naturalny konserwant), 




Linalool (zapach), p-Anisic Acid (kwas anyżowy - naturalny konserwant), Sodium Chloride (chlorek sodu - substancja polerująca, ścierająca), Sodium Cocoyl Glutamate (łagodna substancja myjąca), Charcoal Powder (proszek węglowy/węgiel aktywny - dogłębnie oczyszcza, działa jak magnes na zanieczyszczenia i brud, wchłania nadmiar tłuszczu i obumarły naskórek, oczyszcza mieszki włosowe), Alcohol (konserwant), Limonene (zapach), Geraniol (zapach), Citral (zapach), Citronellol (zapach), Chamomilla Recutita Flower Extract* (wyciąg z kwiatów rumianku pospolitego - działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, przyspiesza gojenie, łagodzi stany zapalne), Melissa Officinalis Leaf Extract* (wyciąg z melisy lekarskiej - działa bakteriobójczo, przeciwwirusowo, przeciwgrzybiczo, tonizuje, oczyszcza, odświeża, reguluje pracę gruczołów łojowych), Calcium Sulfate (siarczan wapnia - konserwant, pochłania tłuszcz), Magnesium Sulfate (siarczan magnezu - oczyszcza, wyciąga toksyny, działa przeciwłojotokowo, przeciwzapalnie), Tocopherol (witamina E - konserwant, przeciwutleniacz, działa kojąco, łagodząco), Hydrogenated palm Glycerides Citrate (emulgator), Lecithin (lecytyna - naturalny emulator, zagęstnik, odżywia, zmiękcza), Ascorbyl Palmitate (witamina C - przeciwutleniacz).


Opakowanie i konsystencja:



Szampon mieści się w plastikowej białej butelce z zatrzaskiem o pojemności 200 ml. Konstancja jest gęsta o czarnym zabarwieniu.


Moja opinia:

Szampon stosuje od dwóch miesięcy może nie przy każdym myciu, ale dość regularnie. Mocze włosy i odciskam z wody, po czym nakładam na skórę głowy porcję szamponu wielości orzeszka laskowego. Aplikacja przebiega bardzo przyjemnie. Produkt świetnie się pieni i łatwo rozprowadza na skórze. Włosy na długości nie myje bezpośrednio szamponem, a tylko spływającą pianą. Pomimo tego trochę się plączą. Czasem powtarzam mycie jeśli widzę, że jedno nie wystarczy.




Szampon posiada ciekawy zapach, który nie każdemu może przypaść do gustu. Ja porównałabym go do woni ziół. Nie jest to moja ulubiona kompozycja, ale zupełnie mi nie przeszkadza. Co innego uważa mój mąż, gdy wyczuwa w łazience zapach specyfiku 😃.




Po użyciu włosy są świeże, bardzo dobrze oczyszczone i odbite od nasady. Dobrze się układają i są lśniące. Wymagają nieco więcej uwagi przy czesaniu, bo produkt splątuje je podczas mycia.




Z przykrością stwierdzam, że szampon nie przedłuża świeżości włosów. A takie jest przecież główne założenie tego produktu. Średni czas między jednym myciem, a drugim to półtora czasem dwa dni. Czyli w moim przypadku to zwyczajny wynik przy innych szamponach.




Skład można powiedzieć, że jest na prawdę świetny ! Gdyby nie duża rozrzutność wśród zapachów oraz alkohol i chlorek sodu to byłby to dla mnie IDEALNY pod względem składu kosmetyk. 




W zasadzie produkt spisuje się świetnie - bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy, włosy po użyciu są puszyste i błyszczące, a także odbite od nasady. Zawiodłam się jednak na przedłużaniu świeżości włosów przez ten kosmetyk i ciężko mi go sklasyfikować. 


Ktoś ma podobne zdanie ?? :)


Czytaj dalej

Kosmetyki drogeryjne - Mówię Jak jest ! - Alterra olejek do włosów z pestek moreli - Czy to dobry produkt do zabezpieczania końcówek?

Ekologiczny olejek z pestek moreli do zabezpieczania końcówek włosów




Zapraszam Was na kolejny wpis z serii Kosmetyki Drogeryjne - Mówię Jak Jest ! Dzisiaj przybliżę Wam olejek z pestek moreli do włosów od Alterra. Czy sprawdził mi się do zabezpieczania końcówek ? O tym poniżej 😉.


Opis produktu:

Każdy włos zasługuje na indywidualną pielęgnację. Do produkcji tego olejku do włosów użyto wysokowartościowych produktów roślinnych, takich jak ekologiczny olejek z pestek moreli, ekologiczny olejek arganowy oraz ekologiczny olejek sezamowy. Wysokowartościowe olejki ułatwiają rozczesywanie włosów oraz nadają im połysk.





Produkt Alterra spełnia surowe kryteria organizacji Natrue. Nie zawiera sztucznych barwników, substancji zapachowych i konserwantów. Bez silikonów, parafiny i innych produktów ropopochodnych. Przebadany dermatologicznie.


Cena: w promocji 10 zł za 50 ml w Rossmann


Skład:




Glycine Soja Oil* (olej sojowy - nawilża, działa przeciwstarzeniowo, tworzy film), Helianthus Annuus Seed Oil* (olej z nasion słonecznika - wygładza, regeneruje, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie), Coco-Caprylate (emolient pochodzenia roślinnego - nawilża, natłuszcza, całkowicie bezpieczny dla skóry), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów - odnawia, odżywia, natłuszcza, nawilża, pełni funkcję ochronną), Argania Spinosa Kernel Oil* (olej arganowy - wzmacnia, regeneruje, nawilża, antyoksydant), Persea Gratissima Oil* (olej z awokado - regeneruje, nawilża, kondycjonuje), Prunus Armeniaca Kernel Oil* (olej z pestek moreli - nawilża, zmiękcza, wygładza), Sesamum Indicum Seed Oil* (olej sezamowy - nawilża, zmiękcza, wygładza, uelastycznia), Tocopherol (witamina E - nawilża, hamuje wypadanie, zapobiega podrażnieniom, antyoksydant), Parfum** (zapach), Limonene** (zapach), Linalool** (zapach), Geraniol** (zapach), Citral** (zapach).

*z rolnictwa ekologicznego
**składniki naturalnych olejków eterycznych


Opakowanie i konsystencja:




Olejek zamknięty jest w plastikowej, przezroczystej buteleczce z pompką o pojemności 50 ml, która z kolei mieści się w tekturowym kartoniku. Wszelkie informacje po polsku zamieszczone są na kartoniku. Nie ma co ukrywać szata graficzna przyciąga uwagę i ma się wrażenie, że obcujemy z produktem ekologicznym. Pompka działa sprawnie, ale dozuje zbyt dużą ilość produktu. Konsystencja typowa dla olejów, ale nie aż tak gęsta. Kolor - słomkowy.


Moja opinia:

Byłam bardzo ciekawa tego produktu i gdy udało mi się go wyłowić na jakiejś promce z niecierpliwością czekałam aż wykończę poprzednie serum. Z zapałem zabrałam się za testowanie i od razu wielkie rozczarowanie... 😞

Ale od początku. Wieczorem po umyciu włosów nałożyłam jedną pompkę olejku, tak jak radzi producent, na jeszcze wilgotne włosy. Rano obudziłam się z takim tłuszczykiem jakiego świat nie widział! No po prostu tragedia! Muszę wyjść z domu, spieszę się, a tu taka masakra. Jedyne co mogłam wtedy zrobić to związałam włosy w ciasnego koka i ruszyłam i tak już zresztą spóźniona...

Jedna pompka to zdecydowanie za dużo. Od tamtego incydentu naciskam pompkę tylko delikatnie, aby uwolniła minimalną ilość porównywalną do małych 2-3 kropelek. Tyle wystarczy aby zabezpieczyć dokładnie końcówki. O tym w jaki sposób to robię możecie przeczytać w TYM poście.

Tym tokiem myślenia można dojść do tego, że olejek jest bardzo wydajny :-D. Mnie to jakoś szczególnie nie cieszy. Fakt, że łatwo obciążyć nim włosy mocno mnie do niego zniechęca.





Za to skład jest wręcz idealny. Ze świecą szukać tak bogatego w oleje produktu do zabezpieczania włosów. Żadnych silikonów i ulepszaczy tylko same olejki, a naliczyłam ich aż 7. Podejrzewam, że właśnie ten bogaty skład jest winien mojemu obciążeniu.

Zapach też jest średni. Cytrusowy, ale mdły i mam wrażenie, że wącham coś co się zepsuło, ale taki zapach ma od otwarcia.

Znalazłam dla niego dwie alternatywy. Używanie go na końcówki może skończyć się mocnym obciążeniem, ale za to świetnie sprawdza się gdy dodaje go do masek. Do 1-2 łyżek maski dodaje 1 pompkę olejku i ewentualnie jakieś nawilżacze (unikam dodawania wtedy więcej emolientów). Olejek świetnie radzi sobie zastosowany w takiej formie. Włosy po użyciu są gładkie i bardzo błyszczące. Nie ma mowy o obciążeniu, bez względu czy zastosujemy maskę przed czy po myciu.

Drugi sposób jaki na niego znalazłam to dodawanie go do słabej odżywki, czyli do takiej, która nie do końca sprawdza się na włosach, bo jest zbyt lekka i nie dociąża. Wtedy mieszam porcje odżywki (wielkości powiedzmy orzecha) i jedną bądź pół pompki olejku już bezpośrednio na dłoni. Nakładam na włosy na 1-2 minutki po czym spłukuje. Zwykła, marna odżywka zmienia się w treściwą, dobrą odżywkę.




Znacie ten olejek? Zmuszona jestem go zdenkować, ale nie przypadł mi zanadto do gustu. 


Czytaj dalej

Moja pielęgnacja włosów - olejowanie olejem ryżowym

Olejowanie - emulgowanie - zabezpieczanie




Dawno nie było moich eksperymentów i codziennego cudowania z włosami, a więc nadrabiam :). Dzisiaj pokażę Wam efekty olejowania moim ryżowym ulubieńcem. Wspominałam już o nim TUTAJ, a TU i TU pokazywałam jak sprawdza się w połączeniu z innymi olejami, a także z substancjami nawilżającymi. Mam nadzieję, że Wam się nie znudził, bo ja go wręcz uwielbiam !

Od czego zaczęłam? Naolejwałam włosy od skóry aż po same końce olejkiem ryżowym. Tym razem nie pominęłam skóry głowy i wykonałam delikatny masaż palcami z odrobiną olejku. Następnie przez 2 h przysiadłam do laptopa i naskrobałam dla Was aż dwa posty ;D. 

Po tym czasie udałam się do łazienki zmyć z głowy tłuszczyk. Zaczęłam od emulgowania oleju i do tego zadania świetnie posłużył mi Kallos Omega. Kolejnym etapem było dwukrotne mycie (tylko) skóry głowy szamponem Alterra. Po spłukaniu szamponu jeszcze raz wprasowałam w długość włosów maskę Kallos Omega. Po czym również spłukałam i odsączyłam włosy z wody. Same końcówki zabezpieczyłam moim ulubionym serum do włosów od Eveline, o którym pisałam TU. Gdy włosy lekko podeschły spryskałam je czarną mgiełką Gliss Kur, którą dopiero zaczęłam testować. Schły naturalnie i rozczesałam je dopiero po całkowitym wyschnięciu.





Moim zdaniem włosy prezentują się świetnie :) bardzo łatwo się rozczesały (to pewnie zasługa maski) i są niezwykle miękkie w dotyku. Ładnie błyszczą i mienią się w słońcu czego chyba nie uda Wam się dostrzec, bo zdjęcia zrobiłam dopiero późnym popołudniem :/. 







Mimo to włosy fajnie się układają, są gładkie, a końcówki zdyscyplinowane. Da się zauważyć, że kłaczki są dobrze nawilżone i nabłyszczone. Od razu uprzedzę Wasze pytania - nie, taka pielęgnacja nie obciążyła i nie przyspieszyła przetłuszczania włosów :).


Dzisiejszy post jest trochę zaległy, bo aktualnie moje włosy przeszły "niewielką" metamorfozę, ale zobaczycie ją dopiero za jakiś czas :). Póki co zostawiam Was z postami, które naprodukowałam na czas mojej zbliżającej się nieobecności :)


Czytaj dalej

Mój prawdziwy przyjaciel w pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu - Hydro krem pod oczy Winogrona Bio i Biała Herbata Bio z Alterra

Alterra Hydro Krem pod oczy Winogrona Bio & Biała Herbata Bio 





Opis produktu:

Każdy rodzaj skóry wymaga indywidualnej pielęgnacji. Krem pod oczy Alterra opracowany został specjalnie dla potrzeb suchej skóry wokół oczu, na której powstają pierwsze zmarszczki. Hydrokompleks zawierający kwas hialuronowy i Pentavitin® szybko się wchłania i w połączeniu z ekstraktem z białej herbaty BIO przeciwdziała powstawaniu oznak starzenia się skóry. Cenny olej oliwkowy BIO i ekstrakt z pestek winogron BIO mają zdolność wygładzania skóry i pielęgnują ją tak, aby była piękna i gładka.


Cena: ok. 9 zł za 15 ml w Rossmann


Skład:

Aqua (woda), Alcohol* (alkohol - konserwant, rozpuszczalnik, działa tonizująco i odświeżająco), Glycerin (gliceryna - nawilża, regeneruje), Olea Europaea Fruit Oil* (oliwa z oliwek - odżywia skórę, poprawia ukrwienie, nawilża i regeneruje), Helianthus Annuus Hybrid Oil* (hybrydowy olej słonecznikowy - odżywia, nawilża, wygładza, natłuszcza), Sodium Lactate (nawilża, reguluje pH), Glycine Soja Oil* (olej sojowy - nawilża, tworzy ochronny film, działa przeciwstarzeniowo), Cetearyl Alcohol (emolient tłusty pozyskiwany z oleju kokosowego, stosowany na skórę może sprzyjać powstawaniu zaskórników), Cetyl Alcohol (emolient tłusty - zapobiega odparowywaniu wody, może sprzyjać powstawaniu zaskórników), Glyceryl Stearate Citrate (emulgator pochodzenia roślinnego - utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia), Tricaprylin (składnik oleju roślinnego - kombinacja naturalnych kwasów tłuszczowych), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron - zawiera przeciwutleniacze, wspomaga zamykanie porów, rozjaśnia cienie pod oczami, nawilża, regeneruje i uelastycznia), Camellia Sinensis Leaf Extract* (wyciąg z zielonej herbaty - działa nawilżająco, ściągająco, antybakteryjnie, odblokowuje pory), Vitis Vinifera Fruit Extract* (wyciąg z owoców winogrona - antyoksydant), Xanthan Gum (guma ksantanowa - zagęstnik), Saccharide Isomerate (emolient - wiąże wodę, nawilża), Potassium Cetyl Phosphate (emulgator - pozyskiwany z oleju kokosowego), Hydrogenated Palm Glycerides (otrzymywany z oleju koksowego stabilizator), Sodium Hyaluronate (pochodna kwasu hialuronowego - intensywnie nawilża, zmiękcza i wygładza), Tocopherol (witamina E - antyoksydant, nawilża, działa przeciwtrądzikowo, spowalnia starzenie się skóry), Hydrogenated Lecithin (składnik otrzymywany z oleju sojowego - zmniejsza widoczność zmarszczek, wygładza), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea - naturalny filtr UV, koi podrażnienia, nawilża, wygładza), Brassica Campestris Sterols (działa przeciwzapalnie i regenerująco), Helianthus Annuus Seed Oil (olej z nasion słonecznika - wygładza, regeneruje, działa antyoksydacyjnie i przeciwzapalnie), Ascorbyl Palmitate (Witamina C - przeciwutleniacz, stymuluje produkcje kolagenu, zmniejsza zaczerwienienia, działa przeciwzapalnie), Parfum** (zapach), Limonene* (zapach), Citral** (zapach), Linalool** (zapach), Geraniol** (zapach), Citronellol** (zapach) , Eugenol** (zapach).

*z rolnictwa ekologicznego (dotyczy ingredients). 
**składniki naturalnych olejków eterycznych (dotyczy ingredients).




Skład, powiedziałabym, że jest całkiem dobry. Zawiera dużo emolientów, substancje nawilżające i masę olejków. Wbrew pozorom alkohol, który pojawia się w składzie nie powinien zanadto szkodzić, bo jest łagodzony przez inne substancje. Występuje tutaj w roli konserwanta, a więc to jemu zawdzięczamy trwałość naszego kremu. Zauważyłam, że wiele kosmetyków Alterra zawiera alkohol i początkowo mnie to zniechęcało, ale uważnie śledząc składy zauważyłam, że alkohol jest przeważnie jedynym konserwantem w tych kosmetykach. A bez konserwantu kosmetyk byłby narażony na rozwój bakterii i nie przetrwałby zbyt długo.


Opakowanie i konsystencja:




Krem mieści się w białej tubce z zakrętką o pojemności 15 ml, która z kolei zamknięta jest w wyglądającym ekologicznie tekturowym kartoniku. Krem wydobywa się poprzez naciśnięcie tuby, trzeba jednak uważać, aby nie wcisnąć zbyt dużo. Konsystencja kremu jest standardowa, kremowa i jedwabista. Kolor - biały.


Działanie:

Krem jest według mnie bezwonny mimo tego, że w składzie znajduje się kilka substancji zapachowych.

Specyfik wklepuje regularnie w skórę pod oczami i na powieki od 6 miesięcy (!), więc jestem pewna, że poznałam go bardzo dobrze. Produkt jest delikatny dla skóry wokół oczu. Nie podrażnia, ani nie uczula. Skóra po nałożeniu jest niezwykle miękka, aksamitna i sprężysta. Nie zauważyłam by spłycał zmarszczki, a po tak długim użytkowaniu oczekiwałam tego od niego.




Tak jak wspomniałam wyżej stosuję go już 6 miesięcy, a nadal mam (podejrzewam) około pół opakowania. Wydajność zatem jest bardzo dobra.

Przy aplikacji należy uważać, by krem nie dostał się do oczu, ponieważ gdy niepostrzeżenie tak się stanie doznamy niemiłego dyskomfortu. Aczkolwiek nigdy w moim przypadku nie skończyło się to podrażnieniem, czy pieczeniem. Raczej jest to po postu mało przyjemne i należy uważać.

Bezpośrednio po wklepaniu kremik nakładam korektor pod oczy. Nie zauważyłam, aby korektor się rolował, czy mało efektownie zbierał w zmarszczkach powiek.

Ma klika wad takich jak to, że nie wpływa na spłycenie zmarszczek, czy nie rozjaśnia cieni pod oczami. Mimo to moim zdaniem zasługuje na polecenie. Moja skóra stała się niezwykle gładka, elastyczna i miękka. Czuć, że nawilżenie jest na dobrym poziomie. Ponadto nie widać suchych skórek. Osobiście nie wyobrażam sobie bez niego codziennej pielęgnacji, bo to pierwszy od dawna produkt, który przy tak długim stosowaniu nie podrażnił mi skóry.


Znacie go? Jaki polecacie krem pod oczy?? :)



Czytaj dalej

Czy polecany szampon Alterra papaja i bambus, dodający objętości jest taki świetny?

Bio-papaja & Bio-bambus - siła i witalność aż po same końce





Opis produktu:

Szampon dodający objętości Alterra BIO-Papaja & BIO-Bambus, to siła i witalność po same końce dla włosów delikatnych i pozbawionych objętości.

Nie zawiera sztucznych barwników, substancji zapachowych i konserwantów;
Bez silikonów, parafiny i innych związków ropopochodnych;
Przebadany dermatologicznie.


Skład:




Aqua (woda), Sodium Coco-Sulfate (łagodny detergent - usuwa brud i zanieczyszczenia), Lauryl Glucoside (substancja myjąca pochodzenia naturalnego - usuwa zanieczyszczenia, a także łagodzi działanie innych substancji myjących), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca pozyskiwana z oleju kokosowego - myje, usuwa zanieczyszczenia i łagodzi podrażnienia), Lauroyl Sarcosine (substancja myjąca - otrzymywana z kombinacji naturalnego kokosowego kwasu tłuszczowego i sarkozynowych roślinnych kwasów tłuszczowych), Glycerin (gliceryna - humektant, nawilża), Carica Papaya Fruit Extract* (wyciąg z owocu papai - działa złuszczająco, przeciwzapalnie i łagodząco; usuwa martwy naskórek, wygładza skórę, stymuluje krążenie krwi, odmładza, matuje), Bambusa Arundinacea Leaf Extract* (ekstrakt z bambusa - bogate źródło cennych składników takich jak: krzemionka, aminokwasy, minerały, sacharydy, witaminy, flawonoidy; głęboko nawilża włosy, wzmacnia je i zapobiega ich puszeniu, a zawarte w nim antyutleniacze chronią kolor. Odbudowuje i uelastycznia kruche, słabe włosy, dzięki dużej zwartości krzemionki. Posiada działanie antyoksydacyjne, wzmacnia włosy i nawilża skórę głowy, może pomagać w walce z wypadaniem), Mangifera Indica Fruit Extract* (ekstrakt z owoców mango - działanie antyoksydacyjne, odżywcze i przeciwzmarszczkowe, regeneruje, nawilża, przyspiesza gojenie, poprawia ukrwienie skóry), Citrus Grandis Peel Oil (olejek eteryczny ze skórki grejpfruta - zawiera dużo witaminy C, pobudza i dodaje energii), Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk - odżywia włosy), Panthenyl Ethyl Ether (działanie antystatyczne, nawilżające, substancja otrzymywana z kwasu pantotenowego), Alcohol* (alkohol - konserwant), Parfum** (zapach), Limonene** (zapach), Linalool** (zapach), Geraniol** (zapach), Citral**(zapach).

*składniki z certyfikowanych upraw ekologicznych.
**pochodzące z naturalnych olejków eterycznych.


Cena: ok. 10 zł za 200 ml w Rossmann


Opakowanie i konsystencja:




Szampon znajduje się w małej, plastikowej buteleczce z zamknięciem na zatrzask o pojemności 200 ml. Butelka jest poręczna i nie wślizguje się z rąk. Konsystencja szamponu jest bardzo gęsta. Kolor - przezroczysty. Zapach ciekawy, cytrusowy i subtelny, raczej niewyczuwalny na włosach.


Działanie:

Szampon stosuję do codziennego mycia, ale jego bardzo gęsta konsystencja, moim zdaniem, jest niewygodna. Dlatego też preferuje mycie metodą kubeczkową, czyli rozcieńczam szampon wodą (o tej metodzie mycia przeczytacie TUTAJ). Po rozcieńczeniu użytkowanie jest zdecydowanie wygodniejsze.

Szampon dobrze się pieni i całkiem nieźle odświeża włosy i skórę głowy. Według mnie nadaje się świetnie do codziennego mycia. Od czasu do czasu jednak oczyszczam włosy i skórę głowy silniejszym szamponem, aby zmyć nagromadzone substancje. Nie wzmaga ani nie hamuje wypadania włosów, podobnie sprawa się ma z przetłuszczaniem włosów. Gdy myje włosy rano to do ponownego mycia kwalifikują się kolejnego dnia wieczorem.




Duży plus za to, że nie plącze zanadto włosów, które podczas spłukiwania są bardzo gładkie i śliskie. Łatwo je rozczesać, mimo to z przyzwyczajenia nakładam odżywkę. Gdy jej nie nałożę włosy po samym szamponie są lekko błyszczące, lecz końcówki delikatnie spuszone. Jestem wtedy zmuszona nałożyć więcej niż zwykle serum na końcówki, aby móc zaplanować nad puchem. Ale coś kosztem czegoś - dzięki temu są bardziej puszyste i sypkie - efekt objętości, który obiecuje producent.

Skład jest całkiem niezły powiedziałabym nawet, że bardzo dobry. Od razu się tłumaczę - alkohol w tym składzie odpowiada za przedłużenie trwałości szamponu i jest jedynym konserwantem jaki znalazłam. Nie zauważyłam by szampon powodował łupież lub podrażnienia skalpu.

Gdyby nie jego konsystencja z pewnością byłby dla mnie ideałem. Ale jednak fakt, że muszę go rozcieńczać jest mało praktyczny np. podczas wyjazdów. Ponadto nie uznałabym go za wydajny produkt. Pod tym względem jest bardzo przeciętny. Butelka przy codziennym stosowaniu wystarcza na miesiąc.



Lubicie go? A może polecacie inny z tej firmy? :-)




Czytaj dalej