Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling cukrowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling cukrowy. Pokaż wszystkie posty

Akcja - miesiąc naturalnej pielęgnacji (3)

Cukrowy peeling skalpu i płukanka z aloesu





Mija kolejny tydzień mojej naturalnej pielęgnacji. W tych dniach staram się bardziej niż zwykłe stosować naturalne produkty do pielęgnacji włosów. Była już maskę z siemieniem lnianym, a także szaleństwo kakao i cynamon. Tym razem wybrałam nawilżanie, bo przy ostatnich, upalnych dniach moje włosy są bardzo suche.




Zaczęłam jak zwykle od olejowania na sucho. Użyłam Wellness & Beauty z olejem jojoba i masłem shea. Olej pozostał na całych włosach przez 1 h. Po tym czasie zmoczyłam włosy i zmieszałam na dłoni odżywkę ziołową Fitomed z łyżka cukru i wmasowałam w skalp. Następnie spłukałam i umyłam skalp szamponem ziołowym Isana. Olej z włosów na długości zemulgowałam maska Seri Farcom z arganem.

Wszystko spłukałam i odsączyłam. Następnie płukałam włosy w uprzednio przygotowanej płukance z aloesem (2 łyżki soku z aloesu na 1 litr zimnej wody). Na koniec zamoczyłam skalp i odcisnęłam włosy w koszulkę. Schły naturalne. Zdjęcia zrobiłam drugiego dnia rano w świetle naturalnym, bez lampy.





Włosy bez problemu się rozczesały pomimo użycia szamponu ziołowego, który przeważnie plącze je niemiłosiernie.





Skóra głowy jest odświeżona i oczyszczona. Włosy po płukance są bardzo miękkie. Pomimo zamoczenia także skóry głowy wcale nie są przyklapnięte. Ładnie błyszczą i odbijają światło. Są dociążone, ale mimo to puszyste i lejące.



Jak tam Wasz pomysły na naturalną pielęgnację? ? :-)



Czytaj dalej

Olejowanie na aloes + cukrowy peeling skalpu

Intensywna regeneracja







To było nieco ryzykowne posunięcie biorąc pod uwagę to, że pogoda w ostatnich dniach waha się niesamowicie, ale musiałam zaryzykować i przed olejowaniem dostarczyłam włosom dużą dawkę humektantów.

Na początek chciałam wypróbować mój najświeższy nabytek, czyli aloes zakupiony w Superpharm. Nalałam do miski ok. litr wody i wlałam dwie łyżki soku z aloesu. Moczyłam w tym włosy dosłownie kilka minut. Następnie dokładnie odcisnęłam włosy z nadmiaru wody i zaaplikowałam mój ulubiony olejek Wellness & Beauty (olej jojoba i masło shea). Zwinęłam włosy w koka i tak spędziłam ok. 1,5 h.


Źródło


Po tym czasie zmoczyłam włosy i zabrałam się do oczyszczania skalpu. A więc (również) w aloesowej odżywce Isana rozmieszałam cukier w proporcji 1:1 i wmasowałam w skórę głowy. Po zrobionym masażu spłukałam cukier z włosów i spieniłam szampon Barwa Ziołowa tylko w skalp i spłukałam.




Następnie na długość nałożyłam odżywkę ziołową do włosów blond firmy Fitomed głównie z zamiarem zemulgowania oleju, który pozostał na włosach. Odżywkę wprasowywałam przez 5 min. Wszystko dokładnie spłukałam, a włosy zabezpieczyłam jeszcze kropelką wspomnianej ziołowej odżywki Fitomed.




Zdjęcia wykonałam na drugi dzień, bo było już zbyt późno, żeby zrobić zdjęcia bez lampy. Choć od razu po wyschnięciu włosów czułam, że humektanty i deszcz nie są mi straszne :).




Aloes na pewno wpłynął na miękkość moich włosów i puszystość. Nigdy wcześniej po samym olejku W&B nie były tak miękkie i puszyste. Z kolei za sprawą olejku na pewno pięknie błyszczą co niestety nie do końca widać na zdjęciach, bo pogoda dzisiaj nie sprzyja w fotografowaniu :( ciągle pada i jest pochmurnie eh...





Skóra głowy jest oczyszczona, na pewno nie tak dokładnie jak po kawowym peeling, ale myślę, że taki delikatniejszy peeling jest równie dobry. Włosy są odbite od nasady, osiągnęłam efekt push up :). Jeden tylko minus, o którym muszę wspomnieć to to, że cukier skrócił świeżość włosów.




Jakie są Wasze pomysły na użycie aloesu?? :)





Czytaj dalej

Kawowy peeling skóry głowy

Peeling kawowy + Oczyszczanie + Szybka regeneracja





Moje odkrycie 2015 roku to peeling kawowy. Wypróbowałam go dopiero pod koniec ubiegłego roku, ale okazał się idealny dla mnie.

Zanim go zastosowałam, używałam peelingu cukrowego. Myślałam że cukrowy jest ok, ale o tym jak bardzo się myliłam okazało się dopiero przy użyciu kawowego. 

Cukier bardzo szybko się rozpuszczał w szamponie (lub masce) i nie było uczucia oczyszczenia. Poza tym na drugi dzień po peelingu cukrowym zawsze wyskakiwały mi maleńkie krostki z płynem wśród włosów przy skroniach i czole. Początkowo nie wiązałam tego z peelingiem, ale z racji tego ze pojawiały się po każdym peelingu byłam w końcu pewna ze to jego wina.

Zanim zastosowałam peeling kawowy miałam swoje obawy... Włosy zmienią kolor... Nie wypłukam dobrze ziarenek kawy... ! Itd.

Ale w końcu zebrałam się w sobie i wypróbowałam. Idealne połączenie dla mnie to kawa mielona zmieszana z balsamem Green Pharmacy przeciw wypadaniu włosów.

Dzisiaj zastosowałam właśnie taki zestaw. Na zwilżony skalp nałożyłam mieszankę (proporcja na oko) i delikatnie wtarłam.
Następnie obficie spłukałam wodą i spieniłam szampon Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą. Dokładnie oczyściłam skalp i włosy. Po spłukaniu szamponu nałożyłam odżywkę Isana Oil Care zmieszaną z dwoma kroplami hydrolizatu keratyny i z dwoma kroplami oleju Arganowego Etja. Mieszankę wprasowywałam przez 5 minut po czym spłukałam.

Włosy odsączyłam i spsikałam tylko odżywka z Gliss Kura (złota z olejami).Trochę je podsuszyłam suszarka, bo musiałam wyjść z domu.

Moje włosy zaliczyły dzisiaj peeling, porządne oczyszczanie i szybką, intensywną regenerację. Efekty poniżej.














Podoba mi się blask i widać że włosy dobrze reagują na proteiny. Ostatnio używam je prawie przy każdym myciu i póki co na razie nie przeproteinowałam włosów. Może dlatego że stosuje minimalne porcje, które dają maksymalne efekty :-).

Ogólnie jestem zadowolona, włosy są sypkie, lśniące, wydają się grubsze w dotyku.

W dziennym świetle widać, że włosy są nieco ciemniejsze, ale to chwilowe, bo kawa zniknie przy drugim myciu.

Skóra głowy jest odświeżona, oczyszczona, a włosy odbite od nasady.

Dzisiejsze zabiegi zaliczam do udanych :-)



Stosujecie peeling kawowy? :-)



P.S.

Chciałabym Was również zaprosić na bloga Marty, która rozpoczęła nową serię wpisów, w których wypowiadają się inne blogerki :) w pierwszym wpisie "Kiedy zobaczyłam pierwsze efekty pielęgnacji" wypowiadam się m. in. ja :)


Wystarczy kliknąć w zdjęcie :)



Czytaj dalej

Peeling cukrowy skóry głowy


Czas na peeling skalpu - jak go wykonać ? Jaki daje efekt ?






Mając dzisiaj trochę wolnego czasu postanowiłam wypróbować w końcu peeling cukrowy. Nigdy nie robiłam żadnych peelingów skóry głowy także w tym temacie jestem zielona :D ale znalazłam prosty przepis u Anwen i postanowiłam go zastosować u siebie :), ale zanim to...





W moim zapasach kosmetyków włosowych znalazłam kilka rzeczy, które właściwie nie do końca sprawdziły się na moich włosach, ale postanowiłam dać im drugą szansę. Na pierwszy rzut poszła Mgiełka wzmacniająca RADICAL do włosów zniszczonych i wypadających. Spryskałam nią skalp rozdzielając włosy pasmami, a potem przez chwilę zrobiłam delikatny masaż. Jednak trzeba uważać bo mgiełka w składzie ma alkohol i wrażliwcom może wyrządzić małe szkody. Ja na szczęście nie mam tego problemu wiec dosyć obficie spryskałam skalp. 




Kolejnym produktem, który wykorzystałam była Isana odżywka ekspresowa COLOR. DO kupna jej zachęcił mnie silikon na drugim miejscu w składzie, ale już przy pierwszym użyciu wyczułam, że coś jest nie tak. Spodziewałam się, że może trochę obciążyć włosy, ale nie spodziewałam się że będą matowe i tępe. Dlatego dzisiaj użyłam jej jako mgiełki pod olej.



I skoro mowa o oleju to... na spryskane włosy mgiełką nałożyłam 1,5 łyżki olejku jaśminowego Chameli. Bardzo go lubię nie tylko za intensywny zapach, który pozostaje na włosach długo po myciu, ale też za działanie. Włosy po nim są miękkie i lśniące oraz coś niesamowitego dzieje się z kolorem bo nabiera blasku :)



Mieszanki te pozostawiłam na głowie 2h. W przepisie Anwen na peeling cukrowy należało zmieszać 4 łyżki cukry z 2 łyżkami szamponu u mnie był to Dave (mówiłam że prosty przepis :)). Ku mojemu zaskoczeniu peelingu wyszło bardzo dużo i tak jak się spodziewałam nie wykorzystałam wszystkiego. Ciężko mi było dotrzeć peelingiem do skóry głowy i miałam wrażenie że jak już mi się to udało to cukier się rozpuszczał i nie czułam tego drapania jak przy peelingu ciała. Nie dawałam za wygraną i masowałam delikatnie kilka minut. Spłukałam i czułam lepik - wiec spłukałam jeszcze raz. Nałożyłam odżywkę Pantene Pro-V na 2 minuty i spłukałam. Zakręciłam włosy w turban. Pozostawiłam do naturalnego wyschnięcia. 

Peeling cukrowy powinien oczyścić skalp i minimalnie zmniejszyć przetłuszczanie. Robiłam go po raz pierwszy i moje wrażenia są mieszane. 

Ku mojemu zaskoczeniu cukier odbił włosy od skóry robiąc delikatny efekt push up, który bardzo mi się spodobał. Niestety przetrwał tylko do kilku godzin :(. Włosy są troche sztywne i obciążone, oby nie przyspieszyło to przetłuszczania, ale także pięknie lśnią. Ten błysk to zapewne zasługa Chameli :). Mgiełkę Radicala mam zamiar stosować częściej i zobaczymy czy będą oczekiwane efekty - postaram się to opisać w niedalekiej przyszłości. Ogólnie ciężko jest mi się odnieść co do peelingu, ale mam nadzieję, że oczyścił choć w niewielkim stopniu mój skalp i przygotował go na inne cudowne zabiegi :)





Niedbaluch :)




Czytaj dalej