Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sole amonowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sole amonowe. Pokaż wszystkie posty

Koloryzacja Syoss Oleo Intense

Czas na farbowanie - Syoss Oleo Intense




Ostatnią koloryzację miałam 2 miesiące temu więc przyszedł najwyższy czas na odrosty. Ostatnim razem miałam okazje  farbować włosy Schwarzkopf Nectra Color 1000. Farba bez amoniaku wiec miałam nadzieję, że nie niszczę włosów w dużym stopniu... no cóż myliłam się. Już chwilę po nałożeniu miałam wrażenie, że farba weżre się mi do mózgu... Ból i pieczenie był okropny i trwał przez cały czas trwania koloryzacji. Podczas mycia myślałam, że skóra się uspokoi i letnia woda nieco ukoi podrażnioną skórę... ale nic z tego. Razem z pianą spłynęło sporo moich włosów. Ale jedyny plus tej farby to to, że idealnie pokryła odrosty i jak na farbę bez amoniaku kolor był naprawdę jasny.


Na kolejną koloryzację wybrałam Syoss Oleo Intense barwę 9-10 - poleciła mi znajoma. Przygotowując się do piątkowej koloryzacji postanowiłam poczytać trochę nie tylko o tej farbie, ale także o innych farbach bez amoniaku. To czego się dowiedziałam całkowicie zbiło mnie z tropu czy farbować włosy właśnie tą farbą, czy zdecydować się na inną z amoniakiem.



W duży skrócie : Amoniak będąc gazem rozchyla łuski włosa aby pigment mógł wniknąć w jego wnętrze, utlenia się w momencie nałożenia i znika po spłukaniu z włosów. Po użyciu farby z amoniakiem włosy przeważnie są suche, łamliwe, rozdwajające się, pozbawione blasku. Z kolei w farbach bez amoniaku musi być coś innego co go zastępuje i ma takie samo działanie, przez co taka farba jest w stanie rozjaśnić włos o kilka tonów. Są to sole amonowe, które są cieczami i mają to samo działanie, ale pozbawione są nieprzyjemnego zapachu towarzyszącego koloryzacji z amoniakiem. Sole amonowe również wnikają w strukturę włosa, ale nie pozbędziemy się ich spłukując farbę... Mogą pozostać we włosie nawet do 24 dni rozpulchniając go od środka i niszcząc. Po takich rewelacjach miałam kompletny mętlik w głowie i sporo obiekcji co do Syoss Oleo Intense.



Postanowiłam jednak zaryzykować. Nałożyłam farbę tylko na odrost i trzymałam przepisowe 30-35 min. Z tym kolorem powinnam trzymać nawet do 40 min, ale stwierdziłam, że nie ma takie potrzeby. Na pokrycie odrostów poszło mi 2/3 mieszanki. Po nałożeniu odczułam pieczenie, ale było to NIC w porównaniu z poprzednią przygodą z Nectrą Color. Po kilku minutach od nałożenia przestałam odczuwać pieczenie i w spokoju mogłam wytrzymać do końca czasu. Spłukałam farbę letnią wodą i dokładnie umyłam włosy szamponem. Przy myciu wypadło mi troche więcej włosów niż zwykle. Po spłukaniu szamponu nałożyłam na kilka minut maskę dołączoną do farby. Porcja jest spora, ale włosy po spłukaniu nie są jakieś mega miękkie i gładkie co dziwne bo przecież nie kładłam farby na długości, wiec wnioskuję, że maska nie jest jakiejś rewelacyjnej jakości. Osuszyłam włosy ręcznikiem i nałożyłam kropelkę olejku orientalnego Marion. Poczekałam aż wyschnął i przeczesałam Tangle Teezerem.



Jednak po wyschnięciu okazało się, że maska ujarzmiła nieco włosy i nadała im ładny połysk. Jeżeli chodzi o kolor to oczekiwałam jasnego beżowego blondu, ale nie popielatego ani nie platyny :D raczej stawiam na naturalne, miodowe odcienie.



Co uzyskałam???



Kolor można porównać do miodowego może nieco wpada w żółty co jakoś specjalnie mi nie przeszkadza, ale będę próbowała uspokoić go odpowiednią płukanką. Włosy są miękkie w dotyku i lśniące. Czy sprawdzi się u mnie przepowiednia rozpulchnionych włosów? To się okaże pewnie z czasem. Jak na razie nie zauważyłam jakiś większych uszkodzeń. Najbardziej deprymujące jest to, że nie wiem czego użyję na kolejną koloryzację za 2 miesiące... ? Póki co zapraszam na efekty mojej pracy :).










Może wy macie jakieś swoje typy farb blond? Co polecacie?




Czytaj dalej