Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą denko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą denko. Pokaż wszystkie posty

DENKO styczeń i luty

Zużycia Noworoczne




Lovely, Collagen Wear Volume Mascara

Pisałam o niej TUTAJ. Całkiem niezły tusz, który niestety posiada wady. Żeby osiągnąć wymarzone, pogrubione i wydłużone rzęsy należy nakładać minimum dwie warstwy oraz dokładnie przyłożyć się do aplikacji. Poza tym tusz fajnie rozdziela rzęsy, nie obsypuje się i nie pozostawia grudek także polecam. Ja raczej nie sięgnę po niego ponownie, bo mam jeszcze zapas innych do testowania ;-)




Wibo, Mascara Rock With Me

Nieco gorsza od poprzedniej. Recenzja TUTAJ. Tusz niestety obsypuje się i skleja rzęsy. Tworzy brzydko wyglądające kępki. Jakbym musiała wybierać miedzy nim, a poprzednim to zdecydowanie wybrałabym Lovely. Nie kupie ponownie.




L'biotica Biovax Latte

Maska, która wzbudza we mnie mieszane uczucia. Czasem działa jak odżywka, czasem jak lekka maska. Nigdy nie dociąża. Dokładna recenzję znajdziecie pod TYM linkiem. Podchodziłam do niej kilka razy i zawsze coś było nie tak, np. TUTAJ. Nie kupię ponownie.




Szampon Yves Rocher Volume z wyciągiem z malwy

Zdecydowanie jeden z lepszych szamponów jakie miałam okazję używać. Świetnie domywa, włosy po myciu są lśniące, gładkie, miękkie i niepoplątane. O moich zachwytach nad nim możecie przeczytać TUTAJ. Oczywiście kupię ponownie :)




Szampon Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą

Jeden z moich trzech oczyszczających szamponów. Zawiera silniejszy detergent przez co dokładnie oczyszcza i myje skórę głowy i włosy, pozostawiając je okropnie splątane i skrzypiące. Ale w końcu o to chodzi w szamponach oczyszczających, więc mu to wybaczam. Nie można się po nim spodziewać nic poza oczyszczeniem. Jest w porządku, ale wybierając kolejny szampon sięgnę po inny - raczej z ciekawości niż z niezadowolenia z Joanny.




Olej z pestek winogron

Mam go od wieków, a dopiero co sięgnęłam dna... Używałam go solo (np. TU), do masek (np. TU i TU), jako składnik serum olejowego... Właściwie chyba w każdym połączeniu ;-)  fajnie się spisał, dociążał włosy i sprawiał że nieziemsko lśniły. Myślę że jeszcze kiedyś do niego wrócę jak wykończę zapasy.




Odżywka ekspresowa Gliss Kur Oil Nutritive

Nazwana mianem mojej ulubionej. Zdania nie zmieniałam. Aktualnie używam niebieskiej z Gliss Kur i już widzę różnice. Złota wersja ma świetny skład, który resztę konkurencji po prostu niszczy ;-). Wygładza włosy, dociąża, ułatwia rozczesywanie, nadaje połysk. Świetnie radzi sobie z puchem. Kupię na pewno !




Olejek Wellness & Beauty (olej sezamowy i ekstrakt z wanilii)

Bomba!  Według mnie jeden z ciekawszych olejów dla blondynek. Włosy po olejowaniu są mięsiste, gładkie, lśniące i lejące. Wpis na jego temat znajdziecie TUTAJ. Ja jestem z niego bardzo zadowolona ! Teraz testuje drugi olejek z tej serii. Jestem pewna ze jeszcze do niego wrócę ;-).




Odżywka Isana Oil Care

Ostatnio moja ulubiona odżywka ;-). Poniekąd odżywki kojarzą się z produktem, który ułatwia rozczesywanie i w sumie nic poza tym nie robi... I tu Was zaskoczę ;-)  bo ten produkt może o wiele więcej! Odżywka fajnie dociąża, nabłyszcza, ułatwia rozczesywanie. Przy aplikacji włosy są śliskie, a po wysuszeniu miękkie i miłe w dotyku. Chętnie do niej wrócę.




Szampon BingoSpa z algami

No mi ewidentnie nie podszedł... Wywołał u mnie łupież. Ten fakt górował nad zaletami takimi jak porządne oczyszczanie, włosy podbite od nasady i puszyste. Dziwaczny skład i silny detergent na drugim miejscu INCI. Dokładna recenzja pod TYM linkiem. Zdecydowanie mówię NIE.




A jak Wasze zużycia?  ;-)




Czytaj dalej

DENKO listopad i grudzień

Zeszłoroczne denko



Tym razem uzbierało mi się tego znacznie więcej niż ostatnio :-)



Maska Kallos Keratin

To proteinowe cudo całkowicie zawładnęło moimi włosami. Jeśli miałabym Wam polecić proteinowy produkt to zdecydowanie byłaby to ta maska. Jest świetna - po prostu. Dokładna recenzję znajdziecie pod tym linkiem. Jestem pewna, że do niej wrócę gdy tylko wykończę moje dotychczasowe zapasy :-) protein dostarcza mi teraz maska Kallos Milk. Niedługo recenzja!



Natura Silk jedwabna kuracja

Kolejny trafiony produkt! Serum do zabezpieczania końcówek spisywało się u mnie naprawdę dobrze. Wystarczyła kropelka aby włosy lśniły, były elastyczne i wizualnie wyglądały lepiej. Produkt bardzo wydajny i tani. Dokładna recenzja TUTAJ. Zdecydowanie kupię ponownie.



Be Beauty łagodzące mleczko do demakijażu

Mleczko do demakijażu okazało się raczej przeciętne. Co prawda ma swoje zalety, odpowiednia konsystencja, nie spływa z wacika, ładnie pachnie, dobrze zmywa makijaż. Mimo tylu zalet jest jedna wada, która decyduje o tym, że więcej go nie kupię. Szczypie w oczy, które po użyciu łzawią.



Odżywka Syoss Substance & Strength

Recenzje na jej temat możecie sobie przeczytać TUTAJ. Głównie proteinowa odżywka, która u mnie za bardzo się nie spisała. Nie dyscyplinowała ani nie wygładzała włosów. Tylko w małym stopniu nadawała blask i ułatwiała rozczesywanie. I to byłoby na tyle jeśli chodzi o zalety :-). Nie kupie ponownie.



Balsam Green Pharmacy przeciw wypadaniu z olejkiem łopianowym

Recenzja tego balsamu pojawi się na dniach. Mam mieszane uczucia co do niego. Nie jest to cudo przeciw wypadaniu, ale sprawdza się pod innym względem. Dowiecie się wkrótce :-)



Rival de Loop płyn micelarny

Dziwny produkt. Płyn micelarny raczej kojarzy mi się z demakijażem, a ten płyn zdecydowanie się do tego nie nadaję.  Tusz rozmazuje i rozciera w wielką czarną plamę, która jest nie do usunięcia. Dodatkowo okropnie szczypie w oczy! Nie polecam do demakijażu, ale odkryłam inne jego zastosowanie. Świetnie spisuje się do odświeżenia twarzy w ciągu dnia, (jeśli się nie malujemy) albo do oczyszczania skóry rano (zamiast żelu do twarzy). Idealnie oczyszcza skórę.  Nie uczula i nie wyskakują po nim żadne niespodzianki. Ja kupię go ponownie do używania właśnie w tym celu.



Płyn micelarny do demakijażu oczy Rival de Loop

Tym razem sięgnęłam po produkt przeznaczony bezpośrednio do demakijażu delikatnej skóry wokół oczy i trafiłam w 10tke. Bardzo polecam, bo to maleństwo świetnie zmywa tusz, eyeliner, kredki, cienie itd... Wszystko :-)  dodatkowo jest bardzo delikatny. Wogóle nie szczypie, nie podrażnia i jest mega tani :-). Ja kupie ponownie na pewno :-)




Jak tam u Was?? :)




Czytaj dalej

DENKO wrzesień i październik

Denko wrzesień i październik 




Nie ma tego wiele... chyba robię się leniwa :D




Lovely False Lashes Mascara 

Pisałam o niej TUTAJ. Niby szału nie było, ale też nie jest jakimś totalnym bublem. To fakt, szybko zasycha, albo mi trafił się taki egzemplarz. Nie obsypuje się i efekt na rzęsach jest całkiem przyjemny, ale nie na miarę sztucznych rzęs. Nie kupię ponownie.





Maska Kallos Argan

Nazwałabym ją nijaką. Ciężko jest mi się odnieść bo nie czyni żadnej krzywdy ani nie robi za wiele dobrego :). Jest mi obojętna, lecz pod koniec słoika miałam już jej dość. Dokładny opis znajdziecie TUTAJ. Nie kupię ponownie.




Szampon Dove Hair Therapy, Heat Defence

Włosy wyglądają po jego użyciu całkiem ładnie, nie plączą się i łatwo je rozczesać. Lecz skład (znajdziecie go w tym poście) jest tak długi że trochę mnie przeraża :D. Dodatkowo przy częstym stosowaniu przeciąża włosy. Z tych powodów raczej więcej po niego nie sięgnę. 




U mnie same średniaki... a jak u Was?




Czytaj dalej

DENKO lipiec i sierpień

Wakacyjne DENKO





Olejki orientalne Marion

Nawilżający, regenerujący, wzmacniający i odżywiający, o każdym z nich dokładnie napisałam w TYM poście. Dodatkowo powiem tylko, że są to moje ulubione olejki/sera do zabezpieczania końcówek. Bardzo ciężko z nimi przesadzić, a więc nie obciążają włosów. Świetnie nawilżają i zabezpieczają włosy przed uszkodzeniami. Pokrywają włos cienką warstwą filmu, co dodatkowo nadaje blasku. Każdy z nich działa (moim zdaniem) tak samo, także nie ma znaczenia który z nich kupimy. Cena na prawdę przystępna. Ostatnio upolowałam kolejną sztukę w Drogerii Natura za 4,99 zł.





BingoSpa arganowy krem pod prysznic z brzoskwinią

Zapach ma przepiękny, czuć soczystą brzoskwinkę. Pieni się raczej średnio, przez co też jest mało wydajny. Skóra po użyciu jest jedwabista i nawilżona. Był tani, kupiłam go w promocji za ok 5 zł. Mimo zalet raczej do niego nie wrócę, ale zapewne skorzystam z innych żeli z BingoSpa.





Biedronkowy szampon Natei Naturals z ekstraktem z jagód Acaii

Szampon ten miał już swoje 5 minut na moim blogu, recenzję możecie zobaczyć TUTAJ. I tak jak pisałam w tym poście, zdania nie zmieniłam. Szampon dobrze się pieni, radzi sobie ze zmywaniem olei. Zaliczyłabym go do szamponów oczyszczających, bo w składzie jest silny detergent. Nie nadaje blasku, bardzo ciężko rozczesać po nim włosy bez użycia odżywki. Nie kupię go ponownie. 





Szampon do dzieci Bambino z witaminą B3

O nim również możecie przeczytać TUTAJ. Ot łagodny szampon, który niemiłosiernie plącze włosy. Rozczesać po nim te kołtuny to nie lada wyzwanie. Na pewno nie kupię go ponownie.






Krem do twarzy Eveline Extra Soft bio oliwkowy

Krem jest bardzo wydajny, ładnie pachnie i ma gęstą konsystencję. Ja go polubiłam. Co prawda, zdania pod postem z RECENZJĄ tego kremu były podzielone, to jednak mi on się przysłużył. Bardzo dobrze nawilża i koi podrażnioną cerę. Kupię go na pewno lecz tym razem wypróbuję inny z tej serii.






Finale żel pod prysznic o zapachu awokado i limonki

Żel ma piękny zapach, bardzo lubię świeże i soczyste nutki w kosmetykach do mycia. Pieni się średnio, wydajność jest zatem mała. Dobrze myje, napawa świeżością i pozytywnym nastawieniem ! Na pewno kupię go ponownie.





Stara Mydlarnia żel do kąpieli Valentine Sweet

Jak zobaczyłam obrazek na butelce byłam pewna, że będzie pachniał niebiańsko - słodko - dziewczęco. Zawiodłam się. Wszystkie inne żele jakie miałam ze Starej Mydlarni były tak przepyszne, że można by było je zjeść. Z kolei ten - NIE. Zapach od razu skojarzył mi się z różańcem starszej pani. Te perfumowane różane różańce - jeśli wiecie o co mi chodzi :). No po prostu zapach nie trafiony. Bardzo słaba wydajność, pienił się słabo. Ogólnie jestem na NIE, ale z racji tego, że go dostałam, a darowanemu koniowi.... nie będę narzekać :D, ale nie kupię go ponownie.






Balea żel pod prysznic Cabana Dream 

Żel udało mi się wygrać w rozdaniu u We all love make-up. Zapach ma bardzo ładny, jakby kokosy, Hawaje, Karaiby :). Jest wydajny i dobrze się pieni, Bardzo go polubiłam i jeśli miałabym dostęp do kosmetyków Balea na pewno kupiłabym go ponownie. 






AA plyn micelarny + peeling do demakijażu twarzy cera mieszana

Wpadł w moje ręce, gdy skończył się poprzedni jakiś tam płyn micelarny. Niezbyt dokładnie przeczytałam co było napisane na opakowaniu, rzuciło mi się w oczy, że "płyn micelarny", a przecież o to mi chodziło. I co się okazało później... Płyn nie nadaje się do demakijaż oczy ! Zaryzykowałam kilka razy, ale niestety za każdym skończyło się pieczeniem i podrażnieniem. Płyn pozostawia na skórze lepką warstwę, bardzo tego nie lubię. Ale na plus to to, że jest bardzo wydajny. Nie kupię go ponownie.





Ziaja Nuno maska do twarzy z zieloną glinką

Maseczki tego typu używam rzadko, powiedzmy raz na miesiąc. Wystarczyła mi więc na bardzo długo, ale nie będzie to obiektywna ocena wydajności. Zapach, niezachwycający, ale też niedrażniący. Co do działania - oczyszcza pory i spowalnia świecenie się twarzy, lecz tylko do kilku godzin. Przy częstszym stosowaniu wysusza skórę. Nie kupię ponownie, nie dlatego że jest zła, lecz dlatego, że rzadko wracam do tych samych produktów, jeśli chodzi o maski do twarzy. 





Eveline Volume Celebrities mascara

Moja ulubiona masakra ! Najlepsza jaką miałam do tej pory, Recenzja TUTAJ. Świetnie pogrubia, wydłuża i podkręca oraz optycznie zagęszcza rzęsy. Świetna gumowa szczoteczka idealnie rozdziela rzęsy, nie pozostawia grudek. Na prawdę polecam ! Kupię ją ponownie !





Lovely eyeliner matte 

Eyeliner z miękkim pędzelkiem. Kiedy nosiłam się z zakupem mojego pierwszego eyelinera, każdy polecał mi ten w mazaku, bo łatwiejszy w obsłudze i dla początkujących w sam raz. Ja oczywiście nie byłabym sobą jakbym kupiła coś zupełnie innego. No i jest - eyeliner z miękkim pędzelkiem :) nie powiem, nie było łatwo, ale w końcu zaczęła wychodzić mi w miarę prosta kreska (można ją zobaczyć TU). Bardzo polubiłam ten produkt, za matowe wykończenie i trwałą kreskę, która bez poprawiania wytrzymuje cały dzień i ciągle wygląda jakby był chwilę temu namalowana. Tani i łatwo dostępny. Polecam i sama mam już drugi egzemplarz.



Jak tam Wasze denka?? :)




Czytaj dalej

DENKO maj i czerwiec

Denko maj i czerwiec




Czas na podsumowanie moich opróżnionych kosmetyków z maja i czerwca :) Ostrzegam trochę tego nazbierałam !





Ziaja anty-perspirant bloker

Tanio można go kupić zarówno w drogeriach Natura, Rossmann jak i bezpośrednio w Ziaji za ok 5zł. Na pewno trzeba się zastosować do zalecenie żeby nie używać go na ogoloną skórę pach. Przekonałam się na własnej skórze, że okropnie piecze. Ale piekło nie tylko po depilacji. Im dłużej używałam tym bardziej piekło. Sprawdzał się przez pierwsze dwa dni, a potem pot powracał. Jak dla mnie totalny niewypał. Przeleżał tak w łazience prawie rok aż wreszcie postanowiłam się go pozbyć :) na pewno nie kupię ponownie.





Szampon wzmacniający Garnier Fructis Goodbye Damage

Dokładną recenzję można zobaczyć TUTAJ. Pokrótce dodam, że to całkiem przyzwoity szampon, dobrze się pieni, dokładnie oczyszcza i nadaje połysk. Myślę, że kiedyś do niego wrócę.





Olejek jaśminowy Chameli

Mój ulubieniec ! Powtórzę się, ale tak jak wspominałam w RECENZJI tego olejku, po prostu go uwielbiam. Pięknie pachnie jaśminem. Świetnie odżywia i regeneruje włosy, nadaje im połysk i dodaje blasku. Rozświetla ciepłe odcienie blondu. Polecam przede wszystkim blondynkom. jest lekki i łatwo zmywa się z włosów. Ja na pewno do niego wrócę :)





Żel pod prysznic Palmolive Oriental Beauty

Bardzo intensywny zapach, ciężki i dość "orientalny", który przy dłuższym używaniu po prostu zaczął mnie drażnić. Dobrze się pieni, jeśli chodzi o wydajność to jest raczej średni. Może kiedyś wrócę do tej serii, ale na pewno wybiorę inny zapach.





Salvadori Oliwa z oliwek

Moja pierwsza butelka oliwy z oliwek dobiła do dna ! Męczyłam się z nią już trochę, bo moje włosy przestały być tak wymagające i oliwa zaczęła je nieco obciążać. Dokładna recenzja TUTAJ. Ale za czasów gdy moje włosy były zniszczone i suche, oliwa z oliwek sprawdzała się najlepiej i była moim ulubieńcem ! Więc gdybym była jeszcze w takiej sytuacji na pewno bym po nią sięgnęła znowu.





Zmywacz do paznokci ISANA

Od zmywacza nie wymagam zbyt wiele. Nigdy nie inwestowałam w zmywacze, które miał w składzie witaminy, minerały i inne cuda. Zmywacz ma po prostu usunąć lakier, a paznokciowe SPA można zapewnić sobie w inny sposób. Zmywacz ISANY spełnia swoje zadanie i jest moim ulubieńcem :) sięgam po niego ciągle.





Żel do twarzy Ziaja Liście Manuka

Nie jakiś rarytas, ot zwykły żel do twarzy. Nie szkodzi, ani nie zachwyca. Dokładna recenzja TUTAJ. Ja już raczej po niego nie sięgnę. 





Mleczko do demakijażu twarzy Carrefour

Mleczko rzeczywiście nadaje się wyłącznie do demakijażu twarzy. Testowałam go do zmywania oczy, ale podrażniał więc zaprzestałam. Niby nie najgorszy, ale jednak wole takie produkty, które mogę używać zarówno do demakijażu oczy jak i całej twarzy. Nie kupię ponownie.





Odżywka Syoss Supreme Selection

Bardzo słaba odżywka. Z włosami robi tyle co .... NIC. Dokładna recenzja TUTAJ. Bardzo kiepski produkt. Nie polecam i nie kupię ponownie.




To byłoby na tyle :) ja tam Wasze denka?? 





Czytaj dalej