Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą costasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą costasy. Pokaż wszystkie posty

Zatrzymaj lato na dłużej ! Jak rozświetlić twarz by wyglądała młodziej ? - Illuminating Face Shimmer / rozświetlający balsam do twarzy z drobinkami złota

Buzia muśnięta słońcem...




Chyba każda kobieta chce błyszczeć i zachwycać swoim świeżym i naturalnym wyglądem. Szczególne latem jest to bardzo ważne by nie zatracić się w mocno kryjących pokładach i dać skórze trochę odetchnąć. Co zrobić by nasza twarz na dłużej zatrzymała letni blask ? Ja już wiem !

Dziś na tapecie produkt, który tak długo mnie kusił, że musiałam w końcu dostać go w swoje ręce. Mowa o rozświetlającym balsamie do twarzy z drobinkami złota Nourish od Costasy. Początkowo nie bardzo wiedziałam jak się do niego zabrać. Niby to oczywiste, ale jednak musiałam przetestować go na różne sposoby by go dobrze poznać. W końcu stał się moim niezbędnikiem w makijażu. Ale zanim to - to przedstawię Wam kilka istotnych szczegółów.


Opis produktu:




Zawiera drobinki złota, które dają efekt optycznego liftingu i sprawiają, że skóra wygląda zdrowiej. Dodatkowo, aktywny wyciąg z bobku tonka z jednej strony sprawia, że skóra zyskuje promienność, z drugiej natomiast neutralizuje nierówny koloryt skóry i redukuje widoczność plam starczych. Aloes stymuluje produkcję kolagenu. Po użyciu Golden Glow Illuminating Face Shimmer skóra jest jędrniejsza, gładsza i zdrowsza. Tripeptydy i kwas hialuronowy sprawiają, że zmarszczki stają się mniej widoczne i chronią skórę przed szkodliwym wpływem środowiska.


Skład:

Skład INCI (* składniki z upraw ekologicznych, ** pochodzenie ekologiczne):

Aqua (water) woda, Glycerin** (gliceryna - nawilża), Mica (mineralny wypełniacz - nadaje perłowe rozświetlenie, nie pochłania sebum), Argania spinosa (argan) kernel oil* (olej arganowy - wzmacnia, regeneruje, działa przeciwstarzeniowo, nawilża, łagodzi objawy trądziku), Lactobacillus/dipteryx odorata seed ferment filtrate (działa przeciwstarzeniowo, ochronnie i wygładza), Leuconostoc/radish root ferment filtrate (naturalny konserwant), Vitellaria paradoxa* (masło shea - naturalny filtr UV, koi, chroni, nawilża, zmiękcza, wygładza, może zapychać), Palmitoyl tripeptide-5 (głęboko penetrujący mały peptyd - ujędrnia, nawilża, usuwa zmarszczki), Cetearyl olivate (emolient pozyskiwany z oliwy z oliwek), Sorbitan olivate (substancja myjąca, natłuszczająca, nawilżająca), Algin (emulgator pozyskiwany z alg brunatnych - odmładza, odżywia, nawilża, regeneruje, działa antybakteryjnie, nie zapycha porów), Sodium levulinate (stabilizator pH, naturalny konserwant), 





Levulinic acid (konserwant, zapach), Xanthan gum (zagęstnik), Sodium hyaluronate (pochodna kwasu hialuronowego - intensywnie nawilża, zmiękcza, wygładza), Kaolin (glinka biała/porcelanowa - delikatny wypełniacz, matuje, pochłania nadmiar sebum, koi), Aloe barbadensis leaf juice powder* (proszek z liści aloesu - nawilża, regeneruje, pielęgnuje, łagodzi), Potassium sorbate (konserwant, może podrażniać, wywoływać alergie), Boswellia neglecta oil* (olejek z kadzidłowca - działa ściągająco i przeciwzmarszczkowo), Commiphora myrrha oil (olejek z kory mirry - posiada właściwości przeciwbólowe i kojące), Citrus aurantium flower oil* (olejek z kwiatów pomarańczy - normalizuje wydzielanie sebum, matowi, wygładza, nawilża, uelastycznia), Citral (zapach), Farnesol (zapach), Geraniol (zapach), Limonene (zapach), Linalool (zapach), C177891(titanium dioxide) (naturalny filtr przeciwsłoneczny, naturalny minerał, biały pigment, rozjaśnia), C177491 (iron oxide) (regeneruje, nawilża)


Cena: 30 ml za 109 zł w Costasy


Opakowanie i konsystencja:




Balsam mieści się w szklanej buteleczce z pompką o pojemności 30 ml, która z kolei zamknięta jest w tekturowym kartoniku. Kolorystyka jest bardzo minimalna, co moim zdaniem nawiązuje do produktów dobrej jakości, które nie muszą bronić się ostrą grafiką. Buteleczka jest przezroczysta, więc mamy pod kontrolą zużycie produktu. Balsam ma przepiękny beżowy kolor pełen złotych migoczących drobinek.  Konsystencja jest zwarta średniej gęstości.


Moja opinia:




Po kilku próbach udało mi się wypracować system jak postępować z dzisiejszym bohaterem. Najczęściej przeze mnie stosowanym sposobem (moim zdaniem najlepszy pomysł na lato) jest nałożenie balsamu na powieki oraz obszar pod okiem po uprzednio wklepanym kremie. Jak na zdjęciu poniżej. Następnie kontynuuje makijaż kosmetykami mineralnymi (sypkimi).





Pompka jest nieco kłopotliwa i wyrzuca zdecydowanie za dużo produktu, więc naciskam ją do połowy i taka kropla wystarcza mi na jednorazowe użycie.





W tym przypadku produkt pięknie rozświetla zasinienia pod okiem. Oczywiście ich nie niweluje, bo jest transparentny. Jednak sam blask dodaje dużo świeżości i wypoczęcia nawet zmęczonej twarzy. 

Jestem posiadaczką cery mieszanej i mocno błyszczącej się w strefie T, więc gdybym nałożyła balsam na całą twarz pewnie byłoby mnie widać z kosmosu :| ... 





Zbliża się jesień, więc podkłady mineralne będę powoli zastępować tymi płynnymi i w tym przypadku również mam zamiar stosować złoty balsam. Jednak już w nieco innej formie. Próbowałam nakładać go identycznie jak przy minerałach, lecz w momencie gdy nakładam płynny podkład drobinki się ścierają i zupełnie ich nie widać. Najlepszy efekt uzyskuję, gdy zmieszam na dłoni kropelkę balsamu z dużą kropla podkładu (w proporcji 1:2) I taka mieszankę rozprowadzam na twarzy. Balsam sprawia, że podkład matujący (bo takiego używam) uzyskuje właściwości rozświetlające, ponadto świetnie nawilża skórę.





Nie muszę martwić się szybszym przetłuszczaniem twarzy, bo balsam nie nasila tego problemu. Subtelnie migoczące drobinki rozświetlają makijaż i dodają mu letniego uroku. Myślę, że taka wersja sprawdzi się jesienią ;). Ponadto buzi jest jędrna, rozpromieniona, odpowiednio nawilżona i wygląda dużo zdrowiej!

Kolejny sposób na wykorzystanie tego złotego cudeńka to rozświetlanie ciała. Mam tutaj na myśli, np. dekolt. Przy pełnym makijażu twarzy szyja i dekolt nie powinny się odcinać i wyglądać szaro. Jedna pompka to aż nadto, by dokładnie pokryć szyję, dekolt, a nawet ramiona.





Produkt jest bardzo wydajny, więc będę się nim cieszyć jeszcze bardzo długo.

Skład jest dość długi, ale po brzegi wypełniony drogocennymi składnikami. Rzadko zdarza się znaleźć w jednym produkcie tak dużo nowych substancji. Pierwszy raz spotykam się na przykład z: olejkiem z kadzidłowca, czy kory mirry. Nowością są dla mnie również składniki będące wynikiem fermentacji. 





Moim zdaniem dodanie tak wielu kompozycji zapachowych było zbyteczne, bo i tak woń jest ledwo wyczuwalna - kojarzy mi się z czymś świeżym. Chyba, że przed ich dodaniem balsam śmierdział to wtedy da się zrozumieć takie zapotrzebowanie na substancje zapachowe ;D.



Przyznam Wam szczerze, że to mój hit wśród kosmetyków Nourish :D.



Czytaj dalej

Szukasz serum i kremu, które zadbają o matowe wykończenie Twojej twarzy ? - Nourish Odżywcze serum peptydowe i krem nawilżający - zestaw do cery mieszanej i tłustej

Matowa pielęgnacja cery tłustej i mieszanej



Dzisiaj mam tą przyjemność przybliżyć Wam trochę informacji i przedstawić moją opinie na temat produktów, których składy oparte są w ponad 80 % na naturalnych składnikach. Jak wiecie uwielbiam naturalną pielęgnację i bardzo liczyłam, że zestaw Nourish od Costasy również sprosta moim wymaganiom. Czy tak się stało ? O tym poniżej..


Opis produktu:

Odżywcze serum peptydowe




Unikalne połączenie witamin i minerałów sprawia, że serum jest bardzo efektywnym, lekkim produktem nawilżającym, po użyciu którego skóra jest wyciszona, jędrniejsza i wyraźnie zdrowsza. Polecane dla cery mieszanej. Serum pomaga przywrócić skórze jej naturalną równowagę.

Więcej info znajdziecie TU.


Krem nawilżający do skóry mieszanej i tłustej




Dzięki wyjątkowym składnikom, krem z serii Nourish Balance ma właściwości regulujące wydzielenie sebum, przywracające skórze równowagę oraz odbudowujące jej naturalną barierę lipidową.

Po więcej informacji zapraszam TU.


Skład serum:

Aqua (water) woda, Pyrus malus (apple) fruit powder* (sproszkowany ekstrakt z jabłka - wzmacnia włókna kolagenowe, wygładza, zmniejsza zmarszczki, rozjaśnia, nawilża), Pyrus malus (apple) fruit water (hydrolat jabłkowy - nawilża, uelastycznia, wygładza), Glycerin (gliceryna - nawilża), Palmitoyl tripeptide-5 (głęboko penetrujący mały peptyd - aktywnie usuwa zmarszczki, ujędrnia, nawilża), Niacinamide (witamina B3 - nawilża, uelastycznia, działa przeciwzmarszczkowo, spłyca zmarszczki, poprawia koloryt skóry), Calcium panthothenate (witamina B5 - regeneruje), Sodium ascorbyl phosphate (forma witaminy C - przeciwutleniacz, działa przeciwrodnikowo, spowalnia procesy starzenia, rozjaśnia, naturalny konserwant), Tocopheryl acetate (stosowany zamiast witaminy E - przeciwutleniacz, antyoksydant),





Pyridoxine HCL (witamina B6 - filtr przeciwsłoneczny, zmniejsza wydzielane sebum, działa antybakteryjnie i antyoksydacyjnie), Maltodextrin (maltodekstryna - pozyskiwana ze skrobi, odżywia, pełni funkcję zagęstnika i wypełniacza), Sodium starch octenylsuccinate (zagęstnik), Silica (krzemionka - substancja mineralna pochodzenia naturalnego - wypełniacz, matuje, przedłuża trwałość kosmetyków), Cetearyl glucoside (nawilża skórę, poprawia konsystencję, bezpieczny dla skóry), Xanthan gum (zagęstnik), Sodium levulinate (stablizator pH, naturalny konserwant), Levulinic acid (konserwant, zapach), Sodium hyaluronate (pochodna kwasu hialuronowego - intensywnie nawilża, zmiękcza, wygładza), Potassium sorbate (konserwant - może podrażniać, wywoływać alergie), Parfum (apple aroma) zapach, Simmondsia chinensis (jojoba) seed oil (olej jojoba - odbudowuje, warstwę lipidową skóry, nawilża, natłuszcza, uelastycznia, zagęszcza). 


Skład kremu:

Aqua (water) woda, Pyrus malus fruit powder* (sproszkowany ekstrakt z jabłka - wzmacnia włókna kolagenowe, wygładza, zmniejsza zmarszczki, rozjaśnia, nawilża), Pyrus malus fruit water (hydrolat jabłkowy - nawilża, uelastycznia, wygładza), Glycerin** (gliceryna - nawilża), Cetearyl alcohol (emolient pozyskiwany z oleju kokosowego - tworzy film, zatrzymuje wodę, może zapychać pory), Prunus amygdalus dulcis oil* (olej ze słodkich migdałów - odżywia, odnawia, odmładza, poprawia ukrwienie, natłuszcza, nawilża), Helianthus annuus seed oil* (olej z nasion słonecznika - nie zatyka porów, działa przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie, wygładza, regeneruje), Crambe abyssinica seed oil* (olej abisyński - intensywnie nawilża, redukuje zmarszczki, wygładza, uelastycznia, zmiękcza), Cetearyl glucoside (nawilża, bezpieczny dla skóry), Sodium levulinate (stablizator pH, naturalny konserwant), Levulinic acid (konserwant, zapach), Glyceryl stearate (zatrzymuje wodę, natłuszcza, wygładza, zmiękcza), Cetearyl olivate (emolient pozyskiwany z oliwy z oliwek), Sorbitan olivate (substancja myjąca, natłuszczająca, nawilżająca), Xanthan gum (zagęstnik), Argania spinosa kernal extract (wyciąg z pestek drzewa arganowego - uelastycznia, nawilża, opóźnia procesy starzenia, łagodzi podrażnienia), 





Serrenoa serrulata fruit extract (ekstrakt z owoców palmy Serenoa Repens), Sesamum indicum seed extract (wyciąg z nasion sezamu - nawilża, odżywia, regeneruje, łagodzi, odbudowuje), Beta sitosterol (związek pozyskiwany z roślin strączkowych - nawilża, uelastycznia, ujędrnia), Tocopherol (witamina E - nawilża, działa przeciwtrądzikowo), Parfum (apple aroma) zapach, Simmondsia chinensis seed oil (olej jojoba - odbudowuje, warstwę lipidową skóry, nawilża, natłuszcza, uelastycznia, zagęszcza), Niacinamide (witamina B3 - nawilża, uelastycznia, działa przeciwzmarszczkowo, spłyca zmarszczki, poprawia koloryt skóry), Calcium pantothenate (witamina B5 - regeneruje), Sodium ascorbyl phosphate (forma witaminy C - przeciwutleniacz, działa przeciwrodnikowo, spowalnia procesy starzenia, rozjaśnia, naturalny konserwant), Tocopheryl acetate (stosowany zamiast witaminy E - przeciwutleniacz, antyoksydant), pyridoxine HCL (witamina B6 - filtr przeciwsłoneczny, zmniejsza wydzielane sebum, działa antybakteryjnie i antyoksydacyjnie), Maltodextrin (maltodekstryna - pozyskiwana ze skrobi, odżywia, pełni funkcję zagęstnika i wypełniacza), Sodium starch octenylsuccinate (zagęstnik), Silica (krzemionka - substancja mineralna pochodzenia naturalnego - wypełniacz, matuje, przedłuża trwałość kosmetyków), Aloe barbedensis leaf juice powder* (proszek z liści aloesu - nawilża, regeneruje, pielęgnuje, łagodzi), Potassium sorbate (konserwant - może podrażniać, wywoływać alergie).


Cena: serum ok. 133 zł za 30 ml TU, Krem ok 127 zł za 50 ml TU. 


Opakowanie i konsystencja:




Zarówno serum jak i krem mieszczą się w szklanych butelkach z pompkami, które zamknięte są w tekturowych kartonikach o takiej samej kolorystyce. Różni je pojemność: serum 30 ml, a krem 50 ml. Buteleczki są przezroczyste także bez problemu można kontrolować zużycie produktu. Konsystencja serum jest dość wodnista, ale łatwo nad nią zapanować. Ma przezroczysto-mleczną barwę, która delikatnie mieni się czego zupełnie nie widać na skórze. Krem z kolei jest biały i znacznie gęściejszy niż serum.


Moja opinia:




Zestaw od Nourish stosuje tylko rano. Na uprzednio umytą twarz staram się nałożyć tylko odrobinkę serum. Niestety pompka nie ułatwia sprawy, bo wyrzuca z siebie za dużą porcję. Produkt szybko się wchłania i w ciągu chwili idealnie matuje skórę. Daje się wyczuć efekt napięcia, ale nie ściągnięcia. Po prostu cera staje się bardziej zwarta, jędrna i nawilżona. Producent poleca dwa sposoby stosowania serum i kremu. Zamiennie serum - krem --> efekt zmatowienia. Krem - serum --> efekt rozświetlenia. Ja stawiam na mat.





Kolejnym krokiem jest krem. W tym przypadku łatwo panować nad pompką i bez problemu wydobywam mniej więcej dużą kroplę i taka ilość rozprowadzam na twarzy. Krem również pozostawia lekkie matowe wykończenie. Ponadto buzia nabiera miękkości i jest jedwabiście gładka w dotyku.





Oba produkty pachną jabłuszkiem, choć woń serum jest znacznie bardziej wyrazista. W kremie poza nutką jabłka wyczuwam pudrowość.




Na tak przygotowaną twarz nakładam makijaż. Zestaw stanowi świetną bazę zarówno dla podkładów sypkich jak i płynnych. Makijaż utrzymuje się bardzo długo, nawet do 6 h bez poprawek i bez świecenia. Uważam, że to dobry wynik jak na możliwości mojej cery, która w strefie T potrafi zabłysnąć już w ciągu 2 h przy innym kremie. A przy panujących upałach nawet szybciej.




Dzięki produktom Nourish odkryłam, że moja skóra niekoniecznie toleruje efekt matowienia i redukcję sebum na co dzień. Przy dłuższym codziennym stosowaniu niestety zapchałam cerę, a szczególnie szyje. Dlatego teraz zestaw Nourish nakładam wyłącznie na twarz, pomijając szyję i dekolt. Staram się także ograniczyć nieco ich stosowanie i zostawić je sobie na większe okazje. Nie tylko z obawy, że skóra może zareagować wypryskami, ale także z uwagi na to by zanadto nie przyzwyczaiła się do ich działania - bym wciąż mogła cieszyć się matową skórą i nieskazitelnym makijażem na dłużej.




Składy obu produktów są długie, ale w zasadzie nie można się do niczego przyczepić. Rozpisałam je powyżej.




Oba produkty są bardzo wydajne, więc nawet wysoka cena nie jest już taka straszna :). 


Myślę, że zestaw sprawdzi się świetnie na wyjątkowe okazje, kiedy nasz nieskazitelny "look" jest wręcz wymagany :).

A u Was jakie kosmetyki królują w takie upały jak dziś ? :D


Czytaj dalej

Makijaż oka w 4 wersjach - Delia, Lily Lolo, Sensique

Make Up Glam, Rainbow, Summer Glow



Dzisiaj mam dla Was wpis, który miał powstać dawno temu, ale jakoś nie miałam czasu go do końca "pociągnąć". Dziś naszła mnie wena, więc jestem -> pisze -> pokazuje moje pierwsze makijaże stworzone z myślą o blogu!

Moje zdolności makijażowe są raczej mocno ograniczone i zanadto się nie rozwijają, dlatego wymagam od Was wyrozumiałości :D.


1


Pierwsze oko wykonałam w całości kosmetykami Delia Soft Eyeshadow. Cienie, których użyłam to nr 10 pearl, 17 pearl, 08 matt, 18 matt. Nie spodziewałam się, że będą tak dobrze napigmentowane. Kolory są "żywe" i intensywne. Nie musiałam się nadto trudzić, żeby uzyskać piękny wyrazisty makijaż. Tusz również jest z firmy Delia i to mój ostatni must have!


1


Makijaż przetrwał nienaruszonym ok 7 h. Później go zmyłam tym produktem. Demakijaż również okazał się szybki i bezproblemowy.


2
2
2


Kolejny makijaż stworzyłam także kosmetykami Delia. Tym razem nieco pokombinowałam z kolorami, żeby uzyskać jasne i otwarte oko. Myślę, że ta wersja jest jeszcze ciekawsza i chyba bardziej mi pasuje. Jak myślicie ?


3


Malując kolejne oko trochę mnie poniosło :D. Zainspirowałam się jakimś makijażem na necie, ale trochę go zmodyfikowałam pod swoim kątem. Użyłam kosmetyków Delia i kilku moich już wysłużonych ceni z Sensique. Niestety numerki mi się starły :(.


3


Mam wrażenie, że ta wersja najbardziej pasuje do tęczówki. Jednak nie zmienia to faktu, że kolory są trochę szałowe, więc na co dzień się nie nadają.


4


Moim ostatnim cudeńkiem, które zrobiłam na szybko jest summer glow. Wykonałam go cieniami Lily Lolo od Costasy. Sensique był kolorem bazowym - to delikatnie błyszczący rdzawy kolor. Mocny perłowy brąz to "Moonlight", a mieniące się toffi występuje pod nazwą "Sticky Toffee" - oba od Lily Lolo. 


4

4


Powiem szczerze, że makijaż powstał zupełnie przypadkiem, od niechcenia, gdy miałam nieco więcej wolnego czasu w niedzielę rano. Szykowałam się na wyjście i jakoś mnie naszło na malunki. Ta wersja tak bardzo mi się podoba, że zamierzam ją wykonywać częściej. Mejkap jest szybki, wesoły, lekki i jest świetnym dopełnieniem skóry muśniętej słońcem.


Które oko Waszym zadaniem wyszło najciekawiej ? Pamiętajcie, że dopiero się uczę :D ...


Czytaj dalej

Delikatny - dzienny makijaż oka - Lily Lolo - Naturalna baza pod cienie Eye Primer, sypkie cienie do powiek Moonlight i Sticky Toffee

Lekki makijaż oka na co dzień 




Jakiś czas temu stałam się posiadaczką dwóch pięknych cieni do powiek oraz bazy pod cienie od Lily Lolo. Przez ten czas namiętnie je testowałam, bo nie ma co ukrywać służyły mi mocno w maskowaniu i odwracaniu uwagi od ciągle zmieniających się rysów twarzy przez hormony ciążowe. Mogę Wam już zdradzić, że moje kolejne łupy z Lily Lolo zaliczam do bardzo udanych. Dzisiaj pokaże Wam mój delikatny makijaż wykonany tymi właśnie produktami, ale zanim to to posłuchajcie kilku słów na temat samych produktów ;).


Baza pod cienie



Baza to koszt 54,90 zł za 4 g w opakowaniu z lusterkiem TU. Musze przyznać, że nie dogadałam się z nią od razu. Trzeba zaznaczyć, że nie nadaje się do stosowania razem z kremem bb od Lily. Po pierwsze krem uelastycznia skórę, która staje się miękka. Baza pod cienie nałożona na taki krem zwyczajnie upłynnia się i wnika w zmarszczki. Zatem te dwa produkty raczej nie będą współgrały idealnie.




Wszystko się zmienia, gdy wykonuje swój dzienny makijaż przy pomocy matującego pudru, podkładu spf 15, które aplikuje na wklepany wcześniej lekki (nietłusty) krem do twarzy. Na tak przygotowaną twarz (i powieki) nakładam bazę pod cienie. Zaczynam od górnej powieki gdzie stosuję kolor beżowy, a kończę na dolnej powiece, na którą aplikuję kolor żółty, który ma za zadanie niwelować cienie pod oczami. Wystarczy musnąć powieki produktem, nie trzeba nakładać go bardzo dużo. W niewielkiej ilości radzi sobie znacznie lepiej niż gdy nałożymy go zbyt dużo.




Skład: 

SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL (olej jojoba - odbudowuje, nawilża, natłuszcza), EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX (wosk kandelila - nawilża, kondycjonuje, zmiękcza, wygładza), ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL (olej arganowy - wzmacnia, regeneruje, nawilża, łagodzi), MICA (naturalny pigment - rozświetla), TOCOPHEROL (witamina E - antyoksydant - wzmacnia, nawilża), [MAY CONTAIN CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE) (naturalny biały pigment), CI 77491 (IRON OXIDE) (naturalny czerwony, czerwono-brązowy pigment), CI 77492 (IRON OXIDE) (czerwony barwnik syntetyczny), CI 77499 (IRON OXIDE) (czarny barwnik)]

Skład przedstawia się bardzo przyjemnie. Znajdziemy w nim dwa olejki -  jojoba, arganowy oraz wosk kandelila. Ponadto witaminę E i naturalne barwniki. 


Cienie do powiek



Cień Moonlight to głęboki, zimny i połyskujący brąz. Drobinki są drobno zmielone zatem nie ma mowy o typowym brokacie tylko subtelnym połysku. Znajdziemy go na stronie Costasy za 36,90 zł za 2 g w słoiczku 10 ml. 




Skład: 

MICA (naturalny pigment - rozświetla), [+/- CI 77499 (IRON OXIDE) (czarny barwnik), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE) (naturalny biały pigment)].





Na powieki pokryte bazą nakładam cień Moonlight, który rozprowadzam przy pomocy cienkiego, skośnego pędzelka przy samej linii rzęs od mniej więcej środka w stronę zewnętrznego kącika oka. Podkreślając i podciągając nieco linie do góry by uzyskać kocie oko. Czasami przedłużam tą linie ciągnąć ją wyżej na załamanie powieki, aby uzyskać mocniej zaakceptowane oko.





Kolejnym krokiem jest delikatnie rozświetlenie wewnętrznych kącików i środka oka za pomocą kolejnego cienia Lily, którym jest Sticky Toffee. To delikatne złoto, na które trzeba uważać ;). Kolor należy stopniować, bo jest niezwykle efektowny, zatem gdy chcemy uzyskać delikatny dzienny makijaż należy użyć go w małej ilości. Chyba że macie chęć zaszaleć w piątkowy wieczór to wtedy nie żałujcie sobie tego koloru :D. Cena jest identyczna jak w przypadku Moonlight. 





Skład:




MICA (naturalny pigment - rozświetla), [+/- CI 77491 (IRON OXIDE) (naturalny czerwony, czerwono-brązowy pigment), CI 77510 (FERRIC FERROCYANIDE) (błękit pruski, dozwolony w ograniczonym stężeniu, barwnik), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE) (naturalny biały pigment)].






Zazwyczaj nie podkreślam dolnej powieki aby nie przytłoczyć lekkiej formy makijażu, która ma otworzyć i unieść oko do góry.

Jeśli chodzi o trwałość to jest na prawdę przyzwoita. Taki makijaż utrzymuje się od rana do końca dnia! Nic nie spływa, nie wchodzi w załamania powieki (chyba że jest 35 stopni ciepła :D). Cenie nie rozmywają się, a kolory pozostają bez zmian. Podczas nakładania cienie minimalnie się obsypują, ale wystarczy zamieść je grubym pędzelkiem i nie ma po nich śladu :).







Jak Wam się podoba ? Muszę zaznaczyć, że w tej dziedzinie jestem zielona, więc mam nadzieje, że mnie nie zhejtujecie :D


Czytaj dalej