Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą silikony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą silikony. Pokaż wszystkie posty

Szukasz odpowiedniego serum na końcówki? Znalazłam niezawodny eliksir do zabezpieczania włosów ! - Eveline odbudowujący eliksir do włosów 8w1

Sprawdzone i niezawodne serum do zabezpieczania końcówek



Opis produktu: 

Odbudowujący Eliksir do włosów 8w1 dzięki połączeniu sześciu starannie dobranych olejków o wyjątkowych właściwościach oraz płynnego jedwabiu kompleksowo pielęgnuje i odbudowuje włosy od nasady aż po same końce. Eliksir odżywia włosy, chroni i poprawia ich kondycję. Nadaje im elastyczność, doskonale wygładza i wydobywa piękny, naturalny blask. Więcej informacji tutaj.




KOMPLEKSOWE DZIAŁANIE 8 W 1

1. Odbudowa struktury włosów
2. Regeneracja suchych, rozdwojonych końcówek
3. Długotrwałe nawilżenie
4. Poprawa elastyczności
5. Wzmocnienie i szybszy wzrost włosów
6. Jedwabista gładkość
7. Łatwiejsze rozczesywanie
8. Podkreślenie  naturalnego blasku


Skład: 

Cyclopentasiloxane (silikon lotny - nie obciąża włosów, tworzy film, zabezpiecza przed utratą wody, zmiękcza, wygładza, po pewnym czasie sam ulatnia się z włosów), Dimethiconol (alkohol/delikatny silikon - nie wpływa negatywnie na włosy, ułatwia aplikację, zmiękcza, wygładza, nawilża), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy - wzmacnia, regeneruje, nawilża, odżywia), Oryza Sativa Bran Oil (olej ryżowy - nawilża, regeneruje, nie pozostawia tłustej warstwy, filtr UV), 




Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek - odżywia, wzmacnia, regeneruje, nawilża), Helianthus Annuus Seed Oil (olej z nasion słonecznika - wygładza, regeneruje, odżywia, odbudowuje), Chamomilla Recutita Flower Extract (wyciąg z rumianku - zawiera witaminę C, wzmacnia), Glycine Soja Oil (olej sojowy - nawilża, zapobiega utracie wody, tworzy film), Ethyl Ester of Hydrolyzed Silk (połączenie protein jedwabiu, które wygładzają włosy z rozpuszczalnikiem/zapachem), Phenoxyethanol (konserwant), Methylparaben (konserwant), Propylparaben (konserwant), Ethylparaben (konserwant), Butylparaben (konserwant), Parfum (zapach).


Cena: ok. 14 zł za 37 ml w sklepie Eveline 


Opakowanie i konsystencja:



Eliksir mieści się w plastikowej buteleczce z pompką o pojemności 37 ml, która z kolei ukryta jest w zgrabnym, tekturowym pudełeczku. Szata graficzna jest utrzymana w złocie. Konsystencja produktu jest gęsta, ale nie sprawia kłopotów. Ma bezbarwny kolor.





Moja opinia:

Uwielbiam zapach tego serum. Jest słodki i lekko orientalny. Wyczuwam go na włosach nawet pod koniec dnia. Konsystencja również jest odpowiednia. Produkt rozcieram w dłoniach i dopiero wtedy nakładam na końcówki (a w jaki sposób to robię pisałam TUTAJ). Niepełna pompka wystarcza mi na dokładne pokrycie włosów. Większa ilość jest w stanie obciążyć moje kosmyki. Produkt nadaje lekki poślizg, więc dłonie bezproblemowo suną po włosach. Kto używał zwykłego oleju do zabezpieczania ten wie jakie to trudne :). 




Najlepiej sprawdza się u mnie nakładanie serum na wilgotne włosy zaraz po myciu. Wtedy łatwiej się rozczesują i nie mają tendencji do puszenia. Ale zdarza mi się używać go także w ciągu dnia. 

Włosy po użyciu serum są jedwabiście gładkie, miękkie i miłe w dotyku. Kosmetyk niezwykle dobrze radzi sobie z włosami spuszonymi. Ujarzmia odstające kosmyki i nadaje fryzurze połysk i nienaganne wygładzenie.

Końcówki faktycznie wyglądają lepiej po zastosowaniu eliksiru. Nie sposób nie zauważyć, że są bardziej nawilżone i elastyczne. Co do odbudowy to ciężko mi będzie się wypowiedzieć, bo serum nie sklei rozdwojonych końcówek, lecz mimo wszystko sprawia, że wyglądają na wizualnie zregenerowane. Świetnie zabezpiecza końcówki przed uszkodzeniami mechanicznymi, ocieraniem o odzież, czy przewrotną pogodą. 

Szybszy wzrost to jakaś bajka. Produkt zupełnie nie ma wpływu na przyspieszenie porostu, bo nie ma kontaktu ze skórą. A z mojej wiedzy wynika, że włos wyrasta właśnie stamtąd :) więc jeśli chcemy przyspieszyć jego wzrost należy używać produktów do tego przeznaczonych bezpośrednio na skórę.




Skład otwierają silikony, lecz zaraz za nimi znajdziemy kilka ciekawych olejków m.in. arganowy, ryżowy, oliwa z oliwek, olej z nasion słonecznika, sojowy, a także wyciąg z rumianku. Uważam, że skład jest całkiem przyjemny. 

Moim zdaniem to bardzo fajne serum na końcówki i szczerze polecam go do zniszczonych, suchych i rozjaśnianych włosów. Jednak dla mnie to 6 w 1, a nie 8 w 1 :) 


Czytaj dalej

Stapiz serum do włosów Argan'de - POLECAM !


Serum do włosów Argan'de firmy Stapiz







Przedstawiam Wam dzisiaj recenzję serum do włosów, które miałam okazję testować przez ponad pół roku. Na dobry początek krótki opis:



Przeznaczony do pielęgnacji wszystkich rodzajów, szczególnie do włosów suchych i zniszczonych. Umożliwia szybką i skuteczną kurację przywracającą naturalny blask oraz zdrowy wygląd włosów. Olejek arganowy głęboko wnika, nawilżając włosy i skórę głowy. Zawarta w olejku w dużej ilości witamina E oraz nienasycone kwasy tłuszczowe doskonale odżywiają i regenerują od wewnątrz strukturę włosów, zapobiegając efektowi rozdwajania końcówek oraz puszenia się włosów. Olej arganowy skutecznie chroni włosy przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Sprawia że włosy są sprężyste, wzmocnione oraz jedwabiście miękkie. Ułatwia ich rozczesywanie i układanie.


Cena: 

Ja zakupiłam swoje serum w sklepie z artykułami fryzjerskimi i zapłaciłam 24 zł, ale pisząc recenzję na jego temat zerknęłam na ceneo.pl i jego cena tam przedstawia się o połowę taniej :) jak zwykle przepłaciłam !





Skład:

Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Isopropyl Myristate, Argania Spinosa (Argan) Nut Oil, Parfum, Benzyl Alcohol, Coumarin, Geraniol, Limonene, Linalool



Czyli mamy tutaj złoty środek na ukrycie zniszczeń pod płaszczykiem silikonów... i bardzo dobrze ! Po to właśnie ich używamy i do tego właśnie służą :). Tytułowy olej arganowy znajduje się dopiero na 4. miejscu.


Opakowanie i konsystencja:

Serum znajduje się w przezroczystej buteleczce z pompką o pojemności 30ml. Butelka jest szklana, ale bez obaw nie raz już lądowała na podłodze i nic się nie potłukło :). Konsystencja serum jest oleista, ani za rzadka ani za gęsta - odpowiednia. Przezroczysta. Jedno naciśnięcie pompki dozuje odpowiednią ilość serum na pokrycie całych końcówek moich włosów. Bo właśnie do końcówek go używam. Zapach przyjemny, nie do opisania.





Działanie:

Ja to serum określam jako bombę emolientową. Jest lekkie i idealnie się rozprowadza. Kropelkę rozcieram w dłoniach i nakładam na włosy. Nie miałam jeszcze takiego serum, które byłoby tak przyjemne w aplikacji.

Nie obciąża włosów. Delikatnie nabłyszcza i wygładza. Gdy doświadczam nieładnych odgnieceń po warkoczu, gumce etc. nakładam kropelkę tego serum i od razu widzę wygładzenie i delikatnie rozprostowanie zagnieceń. Serum dyscyplinuje końcówki, nie ma mowy o fruwających kosmykach. Włosy po zastosowaniu go wyglądają na zdrowe.

Jest bardzo wydajny, tak jak wspomniałam na początku testuję go już pół roku, oczywiście z przerwami, ale mimo to z wydajności jestem zadowolona.

Stosowałam na mokre włosy - ułatwia rozczesywanie.

Stosowałam także na sucho - dyscyplinuje końcówki, nabłyszcza.

Serum ma za zadanie sprawić, że włosy wyglądają zdrowiej i zabezpieczyć je przed uszkodzeniami powodowanymi m. in. ocieraniem o ubrania. Nie spodziewam się po nim jakiejkolwiek kuracji regenerującej, bo nie takie ma zadanie.



Serum do włosów Stapiz Argan'de oceniam: 10/10.





Jest to jeden z najlepszych kosmetyków tego typu, jakie kiedykolwiek używałam.

Polecam Szmaragdowy Deszcz :)





Czytaj dalej

Olejek Jaśminowy Chameli


Czas na emolienty










Zima ... zimno ... mróz... wiatr... duża wilgotność...
to wszystko ostatnimi czasy przysporzyło mi sporo problemów. 









Przesuszone końcówki nie dają mi spokoju. Zmiana szamponu trochę pomogła (pisałam o tym tutaj), ale nie wystarczyła. Idąc za radą Wiedźmy, która poleciła mi ograniczenie humektantów i silikonów i uderzenie w emolienty, postanowiłam porządnie naolejować włosy. Założyłam sobie, że będę nakładała olej 2 razy w tygodniu.




Wybrałam metodę na sucho (o metodach pisałam tutaj) w czyste formie dlatego, że w ubiegłym miesiącu często stosowałam serum olejowe, które chyba jednak jest słabsze niż zwykłe olejowanie na sucho. A z uwagi na to, że na jakiś czas ograniczam humeknanty, które dodawałam do serum postanowiłam z niego na razie zrezygnować.






Na suche włosy nałożyłam olejek jaśminowy Chameli ok 2 łyżki stołowe. Zawinęłam w koczek, nałożyłam czepek i turban. 






Po 3h zmoczyłam włosy nałożyłam maskę Kallosa również jaśminową (staram się ją wykończyć, bo się nie sprawdziła) i lekko wmasowałam po czym spłukałam.





Spieniłam szampon NIVEA fresh energy do włosów przetłuszczających się (dalej testuje szampony i ten też staram się wykończyć) spłukałam, nałożyłam na 1-2 min odżywkę Nectar of Nature (kupiłam ją w Carrefourze na przecenie za 4zł i jestem w szoku --> więcej napiszę w recenzji) i też spłukałam.







Odsączyłam włosy i w skalp wtarłam Wodę brzozową z Isany, a w koncówki kropelkę olejku jaśminowego Chameli.



Gdy wyschły przeczesałam grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami.








Włosy są pięknie nawilżone, odżywione i dociążone. Olejek ujarzmił końcówki, które teraz są wygładzone i lśniące. Włosy nabrały blasku, ale nie straciły na objętości. 

Olejek Chameli jak zwykle mnie nie zawiódł :).





Jak Wam się podoba efekt?? :)





Czytaj dalej

Olej kokosowy + regeneracyjny balsam do ciała Venus


Olej kokosowy + regenerujący balsam do ciała Venus


Pierwsza przygoda z olejem kokosowym zakończyła się fiaskiem. W efekcie olejowania włosów na sucho i trzymania go ok. 2h otrzymałam na włosach mega puch. Włosy były szorstkie, suche, w ogóle niedociążone. Miałam ogromny problem z ich rozczesaniem. Grzebień dosłownie stawał od razu przy skórze. Przez te perypetie na długi czas nie miałam ochoty wracać do oleju kokosowego, aż dzisiaj nadeszła ta chwila żeby dać mu drugą szanse... :)


Aby uniknąć przesuszenia końcówek i uzyskać efekt odbicia włosów od nasady nałożyłam olej kokosowy na skalp oraz dalej do 10cm na włosy. Od linii w której skończyłam nakładanie oleju w dół aż po same końce nałożyłam regenerujący balsam do ciała firmy Venus. Z racji tego że nie sprawdził się on u mnie w takim celu do jakiego jest stworzony postanowiłam wykorzystać go na włosy :). Tym bardziej że na samym początku w składzie mamy emolient, humektant w postaci gliceryny oraz silikony, czyli coś czego moje włosy przy takiej już mroźnej pogodzie potrzebują :).



Taka mieszankę trzymałam na włosach 2h następnie spłukałam wszystko ciepłą wodą, umyłam włosy szamponem Dave hair therapy i na koniec nałożyłam kurację do włosów ISANA ASIA (ta fioletowa) dosłownie na 2-3 minutki po czym spłukałam. W skalp wtarłam Jantar. Gdy wyschły przeczesałam Tangle Teezerem, zabezpieczyłam olejkiem orientalnym Marion migdały i dzika róża.



Czas na efekty... 



Partia włosów na które nałożyłam olej kokosowy jest delikatnie odbita od skóry może nieco niesforna, ale miła w dotyku. Olej dało się bez problemu wypłukać z włosów i nie spowodował nadmiernego przetłuszczania z czego jestem bardzo zadowolona. Włosy na długości są lśniące, miękkie, gładkie i przede wszystkim sypkie. Dawno nie miałam jednocześnie tak puszystych włosów i dociążonych, ale bez przesadnego push up ! Dodatkowo pięknie pachną balsamem. Nie miałam większego niż zwykle problemu z ich rozczesaniem. 



Bez flesza

Z fleszem







Przy drugim podejściu olej kokosowy sprawdził się o wiele lepiej :). Jestem bardzo zadowolona i będę sięgać po niego częściej !

A Wam jak podobają się efekty? :)
Czytaj dalej