Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty

Maksymalna ochrona i pielęgnacja ust oraz podrażnionej skóry ciała - duńska marka Ecooking lip balm oraz multibalm

Kosmetyki które można zjeść ?



Ostatnio coraz częściej w moje ręce wpadają kosmetyki organiczne o przejrzystych i naturalnych składach. Cieszę się, że na rynku jest coraz większy wybór wśród takich produktów. Jakieś dwa miesiące temu odkryłam nową zupełnie mi nieznaną duńską markę Ecooking food for your skin, która w swoim asortymencie posiada produkty tworzone z naturalnych składników. Niektóre z ich kosmetyków są jadalne !

Dzisiaj zrelacjonuje Wam jak używało mi się balsamu do ust Ecooking Lip Balm (almond oraz argan oil) pomegranate oraz wielofunkcyjnego balsamu, czyli Multibalm.




Zacznę od balsamu do ust, który zamknięty jest zgrabnym słoiczku o pojemności 15 ml, który gotowy jest do ponownego przetworzenia. Dostępny jest w Douglasie i kosztuje około 40 zł. Ma masełkowo-żelową konsystencję o świeżym słodkim zapachu. Prosto z opakowania pachnie wręcz jak guma balonowa. Dodatkowo różowy kolor produktu do złudzenia kojarzy się z gumą do żucia.




Balsam świetnie sprawdza mi się w codziennej pielęgnacji. Cienką warstwę nakładam w ciągu dnia, aby nawilżyć usta i je uelastycznić. Z kolei znacznie grubszą warstwę stosuje na noc by usta zregenerować i odżywić.




Produkt nie wchłania się całkowicie. Jest na tyle gęsty, że nie rozpływa się po kącikach ust i trzyma w miejscu gdzie został zaaplikowany. Bardzo długo pozostaje na wargach i sprawia że są elastyczne i gładkie. Przy używaniu tego produktu zapomniałam czym są spierzchnięte usta.

Jeśli lubicie owocowe balsamy do ust, które smakowicie pachną i sprawiają że usta stają się kuszące to serdecznie polecam ten produkt.




Multibalm to z kolei produkt o działaniu leczniczym do stosowania nie tylko na usta, ale także na suchą skórę łokci i pięt, a także na swędzące miejsca po ukąszeniu owadów.




Produktu zamknięty jest w podobnym słoiczku co balsam do ust, ale o większej pojemności (30 ml). Koszt to około 60 zł i również dostępny jest w Douglasie. Konsystencja przypomina mi taki już delikatnie skrystalizowany miodek. Ma specyficzny zapach, który porównałabym do wosku.




Dla mnie ten kosmetyk to istne wybawienie. Od wielu lat zmagam się z bardzo suchą skórą na dłoniach, która w sezonie jesienno-zimowym przeradza się wręcz w stany zapalne. Po konsultacji dermatologicznej wiem, że muszę dłonie mocno natłuszczać i nie dopuścić do popękania skóry.




Mutlibalm sprawdził mi się rewelacyjnie do tego zadania. Stosuje go głównie na noc, z uwagi na to, że jest to produkt bardzo tłusty. Aplikuje grubą warstwę balsamu, a w skrajnych sytuacjach nakładam bawełniane rękawiczki. Niesie ogromne ukojenie dla moich dłoni. Natychmiastowo nawilża, natłuszcza, uelastycznia i regeneruje. Nie wchodzi w reakcje z uszkodzonym naskórkiem.

Dzięki systematycznemu stosowaniu widzę że dłonie są w świetnym stanie. Bez żadnej pielęgnacji już pierwsze chłodniejsze dni sprawiłyby, że skóra stała by się popękana i czerwona.




Jak widzicie po zużyciu oba produkty są niezwykle wydajne i pomimo wysokiej ceny myślę, że warto w nie zainwestować. Znacie kosmetyki Ecooking food for your skin ?


Czytaj dalej

Mięciutka i zadbana skóra zimą - Efektima konopne masło do ciała

Idealne połączenie oleju konopnego z oliwą z oliwek



Pogoda iście wymagająca zatem moje zamiłowanie do pielęgnacji ciała nadal trwa ! Dzisiaj mam dla Was recenzję konopnego masełka do ciała. Nie miałam nigdy do czynienia z kosmetykami zawierającymi olej konopny, więc są to dla mnie pierwsze wrażenia ! Jak już zauważyliście na moim instagramie masełko dobiło do dna. Czy dorównało moim ulubionym balsamom do ciała ? O tym za chwilę ! Zapraszam !


Opis produktu: 



Łagodząco-odżywcze masło do ciała z olejkiem konopnym. Stworzone by przywrócić blask i gładkość skórze. Doskonale pielęgnuje, koi suchą skórę oraz utrzymuje ją w dobrej kondycji. Polecane do skóry skłonnej do podrażnień. Pomaga w odbudowie płaszcza hydrolipidowego naskórka oraz przywraca prawidłowe nawilżenie. Wzbogacone w kapsułki z oliwą z oliwek regeneruje, uelastycznia oraz poprawia koloryt skóry. Zmysłowy zapach pobudza zmysły i uprzyjemnia aplikację.


Skład: 

Aqua woda, Glycerin (gliceryna - nawilża), Glyceryl Stearate (emolient pochodzenia naturalnego - natłuszcza, wygładza, zmiękcza, zatrzymuje wodę), Cannabis Sativa Seed Oil (olej konopny - regeneruje, uelastycznia, wzmacnia barierę skórną, łagodzi, odżywia, działa przeciwalergicznie i przeciwgrzybiczo), Caprylic/Capric Triglyceride (olej neutralny - substancja pochodzenia naturalnego, natłuszcza, zmiękcza, wygładza, nawilża, poprawia konsystencję), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy - odżywia, nawilża, wygładza, działa antybakteryjnie i antyseptycznie), PEG-100 Stearate (zwiększa lepkość kosmetyku), Stearic Acid (substancja pochodzenia naturalnego - stabilizator, nośnik substancji aktywnych), Cetyl Alcohol (zatrzymuje wode, nawilża), Cetearyl Ethylhexanoate (nawilża, natłuszcza, zmiękcza, wygładza), Phenoxyethanol (konserwant), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek - odżywia, poprawia ukrwienie, wzmacnia barierę lipidową, nawilża, regeneruje), Parfum zapach, Xanthan Gum (zagęstnik), Olea Europaea Husk Oil (olej z łusek oliwek - natłuszcza, zatrzymuje nawilżenie, regeneruje, wygładza, uelastycznia, poprawia napięcie skóry), Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer (zagęstnik, przedłuża trwałość kosmetyku, nawilża), Triethanolamine (regulator pH), Benzoic Acid (konserwant), Dehydroacetic Acid (konserwant), Butylphenyl Methylpropional (zapach), Coumarin (zapach), Limonene (zapach), Hydroxycitronellal (zapach), Alpha-Isomethyl Ionone (zapach), Tocopheryl Acetate (antyoksydant).


Cena: ok 19 zł za 200 ml na stronie Efektima


Opakowanie i konsystencja:



Masełko zamknięte jest w plastikowym słoju z metalową nakrętką o pojemności 200 ml. Konsystencja jest gęsta i tłusta, o białym zabarwieniu.


Moja opinia:



Produkt stosowałam dwa razy dziennie z racji tego, że moja skóra jest dość wymagająca. Po prawie trzech tygodniach zakończyłam opanowanie. Wydajność zatem jest w porządku, biorąc pod uwagę mój brak umiaru 😀.




Aplikacja nie sprawiała mi wiele trudności. Masło całkiem łatwo się rozprowadza i w porównaniu np do mleczka z Isany (o którym pisałam Tu) sunie bez problemu.

Produkt ma bardzo ciekawy zapach. Porównałabym go do woni męskich kosmetyków, ale tych lekkich i nienachalnych.




Masło po rozprowadzeniu zostawia na skórze tłuściutką warstwę, która po kilkunastu minutach się wchłania. Otula aksamitnym wykończeniem, które w zasadzie utrzymuje się przez cały dzień ! A więc dokładnie tak samo jak w przypadku mojego ulubionego balsamu do ciała (tutaj ranking najlepszych balsamów do ciała).




Przy regularnym stosowaniu widzę, że skóra jest intensywnie nawilżona, odżywiona, elastyczna i przede wszystkim bardzo gładka. Masło świetnie daje sobie radę z suchą skórą i doskonale koi podrażnienia. Nie podrażnia i nie wchodzi w reakcje z uszkodzonym naskórkiem.


Jestem z niego zadowolona 😊 spełnił swoje zadanie !


Czytaj dalej

Poradnik Blondynki - A Ty jak pielęgnujesz swoje ciało zimą ? Przegląd balsamów do ciała

Ranking najlepszych balsamów do ciała na zimę



Zima to intensywny czas dla mojej skóry. W tym okresie sięgam po bardziej treściwe i wręcz tłuste kremy do twarzy, bo moja mieszana cera bardzo źle reaguje na niskie temperatury, siarczysty mróz i lodowaty wiatr. Jednak nie tylko buzia wymaga większej uwagi.

Cały okres zimowy zmagam się z bardzo suchą skórą ciała. Bez odpowiedniej pielęgnacji jest ściągnięta, szorstka i niekiedy popękana, szczególnie na dłoniach. Często swędzi, piecze, jest zaczerwieniona i podrażniona.




Po wielu próbach znalazłam swój system pielęgnacji, który pozwala mi przetrwać mrozy. Odkryłam, że najbardziej sprzyjają mi balsamy i regularne złuszczanie.

Dlatego dzisiaj mam dla Was przegląd balsamów do ciała. Swój ranking zacznę od najlepszych, a skończę na pośrednim, bo na najgorsze póki co nie trafiłam 😊.


💖 Mój numer 1 💖



Zdecydowany faworyt do zadań specjalnych - Neutrogena intensywnie regenerująca emulsja do ciała (wersja czerwona - bezzapachowa). Jeśli ktoś ma podobne do moich problemy skórne to z całego serca polecam ten balsam. Ma aksamitną konsystencję i świetnie się rozprowadza. Nie jest ani za gęsty, ani za rzadki. Po prostu konsystencja idealna. Jego dużym atutem jest brak zapachu. Dla mnie to duży plus, bo wolę kosmetyk, którego woń jest niewyczuwalna na skórze niż "teoretycznie piękny zapach", który mnie męczy.

Balsamuje nim ciało rano i wieczorem. Rewelacyjnie nawilża i natłuszcza skórę. Po nałożeniu ciałko jest sprężyste, napięte, a poziom nawodnienia utrzymuje się od aplikacji do aplikacji ! Czyli czasem ponad 14 h ! Przez cały ten czas skóra jest jedwabiście gładka i pokryta delikatną warstwą nawilżenia. Uwielbiam ten efekt "opatrunku", dzięki któremu skóra jest ukojona.

Rossmann - 23,99 zł za 400 ml


💖 Mój numer 2 💖



Moja propozycja numer 2 to niepozorne mleczko do ciała Isana Body Milk - skóra sucha. Kupując tą niebieską flachę byłam dość sceptycznie nastawiona. Dlaczego ? Raczej nie mam dobrych doświadczeń z balsamami z dolnej półki cenowej. Ale jak się okazało ten jest wyjątkiem !

Produkt ma gęstą i tłustą konsystencję. Rozprowadza się bardzo ciężko i to jego chyba jedyny minus. Trzeba się mocno napracować i omachać, żeby równomiernie rozsmarować tłusty krem. Na szczęście aplikacje umila piękny lekko pudrowy i bardzo subtelny zapach.

Po aplikacji na skórze można wyczuć tłustą warstwę, ale bez obaw - po około 30 minutach tłusta warstwa zmienia się w miłą aksamitną i gdyby nie zapach zupełnie niewyczuwalna na skórze otoczkę. Balsam utrzymuje się na ciele około 8 h.

Mleczko świetnie nawilża ale i natłuszcza skórę. W zasadzie jest to jedyny produkt w moim rankingu, który tak mocno natłuszcza.

Rossmann - 9,59 zł za 400 ml


💖 Mój numer 3 💖



Mój numer trzy to Vis Plantis Helix Vital Care nawilżający balsam do ciała ze śluzem ślimaka. Producent zapewnia, że zapach produktu jest elegancki, ale niestety mnie on trochę drażni. Absolutnie nie jest brzydki, ale w moim odczuciu niezbyt zachęcający. Woń utrzymuje się na skórze przez kilka godzin.

Balsam rozprowadza się bardzo łatwo, bo ma dość lejącą konsystencję. Pozostawia na skórze lepką i tłustą warstwę, która mniej więcej po kilkunastu minutach się wchłania. Po czym lepka warstwa zmienia się w jedwabną otoczkę, która maksymalnie utrzymuje się jakieś 4-5 h. Zatem niezbyt długo w porównaniu do innych balsamów, o których dziś pisze.

Skóra po użyciu jest gładka, nawilżona i miękka. Natłuszczona tylko minimalnie w tej pierwszej fazie tuż po aplikacji.

Myślę, że gdyby nie zapach usytuowałabym go nieco wyżej.

Rossmann - teraz promocja 8,39 zł za 400 ml


💖 Mój numer 4 💖



Mój numer 4 to dobrze zapowiadający się produkt z Evree BodyBalm Ocean Velvet balsam do ciała aksamitnie wygładzający. Ma gęstą konsystencję, ale nie aż tak bardzo jak ten z Isany. Zatem rozprowadza się całkiem przyjemnie. Otula skórę lepką, lekko tłustą warstwą, która niestety bardzo szybko się wchłania.

Posiada bardzo przyjemny zapach, który porównałabym do morskiej bryzy. Szkoda, że nie wyczuwa się go zbyt długo.

Produkt utrzymuje się na skórze, moim zdaniem, za krótko, bo tylko 4 h. A w dni bardziej intensywne niestety jeszcze szybciej się "ulatnia". To jego jedyny minus, ale dla mnie najbardziej istotny, bo właśnie tym kieruję się przy zakupie.

Po użyciu skóra jest miękka, mocno nawilżona i jedwabista. 

Rossmann - 14,99 zł za 400 ml




Tym produktem zamykam swój ranking balsamów do zadań specjalnych ! Zdecydowanie dla osób z wymagającą skorą i przy obecnych warunkach pogodnych polecam z czystym sumieniem intensywnie regenerującą emulsję do ciała od Neutrogena. Mój zdecydowany faworyt 😻


Czytaj dalej

Piękna przed świętami - zimowa pielęgnacja ciała

Zdążysz wypięknieć na Święta ? :D




Dzisiaj kontynuuję wyzwanie Trusted Cosmetics i będę Wam opowiadać o moich sprawdzonych kosmetykach do pielęgnacji ciała. Oczywiście o tych, których używam aktualnie przygotowując się na zimę w pełni ;). Są to przeważnie balsamy do ciała, bo właśnie nawilżenie stawiam na pierwszym miejscu!





Jeśli chodzi o tego typu produkty to nie mam takich, których trzymałabym się od dawna. Raczej zużywając jeden sięgam po zupełnie inny w ramach "testowania" :D... poza dwoma wyjątkami. Pierwszy z nich to produkty firmy Palmer's, do której przekonałam się będąc w ciąży i które faktycznie sprawdziły się u mnie idealnie. Wtedy najbardziej przypadł mi do gustu balsam przeciw rozstępom. Dzięki niemu nadal cieszę się brzuszkiem bez tygrysich pasków !





Po ciąży nastał czas intensywnej regeneracji i powrotu do dawnej figury. W tym miejscu znowu sięgnęłam po balsam Palmer's, ale tym razem po wersję ujędrniającą z koenzymem Q10. Produkt ten jest dla mnie mistrzostwem świata. Pachnie identycznie jak poprzedni, a trzeba przyznać, że do tej czekoladowej woni już zdążyłam się przyzwyczaić. Balsam świetnie nawilża i natłuszcza skórę. Dobrze się wchłania, ale pozostawia pewną "warstwę komfortu", która sprawia, że skóra jest napięta, miękka i elastyczna.





Drugi wyjątek od reguły to olejek Babydream fur mama. Dla mnie to kosmetyk bardzo wielofunkcyjny. Za pierwszym razem kupiłam go z myślą o olejowaniu włosów (TUTAJ) i faktycznie sprawdził się rewelacyjnie. Natomiast, gdy spadła na mnie nowina o błogosławionym stanie z chęcią używałam go w pierwszych miesiącach smarując jeszcze wtedy całkiem płaski brzuch :D. Ale wiecie - lepiej zapobiegać niż leczyć! A teraz świetnie sprawdza mi się do pielęgnacji i natłuszczania całego ciała. Zimno, brzydko, deszcz leje, wiatr hula, skóra jest sucha i woła o pomoc... i wtedy wkracza on - olejek Babydream ! Kilka użyć i po problemie.





I to byłoby na tyle moich sprawdzonych kosmetyków :). Ale pokaże Wam także kilka, które aktualnie stoją na mojej półce. Jest to balsam o przepięknym malinowym zapachu od Indigo. Kosmetyk świetnie się wchłania, nawilża i pozostawia skórę miękką, ale nietłustą. Dlatego też używam go, gdy moja skóra nie jest mocno przesuszona, czy podrażniona.





Pozostając przy firmie Indigo koniecznie muszę Wam wspomnieć o świetnym masełku shea. Pachnie niebiańsko (chyba jak wszystkie kosmetyki tej marki) i bardzo bardzo mocno natłuszcza. Zatem na zimę nadaje się w sam raz! Ja najchętniej nakładam go w miejsca najbardziej suche takie jak łokcie, kolana,dłonie, czy stopy.





Ostatni już produkt z mojej balsamowej kolekcji to balsam Venus. Pachnie pięknie, ale nie jest to jakieś cudo. Nabyłam go podczas promki w Rossmannie i niestety okazał się bardzo przeciętny. Delikatnie nawilża, w ogóle nie natłuszcza, jest wodnisty i wchłania się do zera. Na minusowe temperatury nie jest odpowiedni.


Mój przegląd balsamowy uważam za zamknięty :D. Chwalcie się swoimi ulubieńcami w tej dziedzinie !


Czytaj dalej

Luksus od Eveline, czyli odmładzający balsam do ciała

Granat i figa, SOS dla suchej skóry






Opie produktu:

Luksusowy balsam odmładzający na bazie ultra odżywczych ekstraktów z owoców granatu i figi, natychmiast po aplikacji intensywnie nawilża, ujędrnia i wygładza strukturę skóry. Odmładzająca formuła bogata we wzmacniający olejek migdałowy, kojący olejek kokosowy i kolagen morski łagodzi podrażnienia, niweluje zaczerwienienia, wzmacnia włókna kolagenu i elastyny oraz chroni komórki skóry przed szkodliwym wpływem wolnych rodników, dzięki czemu skutecznie powstrzymuje procesy starzenia.






Cena: ok. 15 zł za 200 ml m.in. w Rossmann


Skład:

Aqua/Water (woda), Glycine Soja Oil (olej sojowy - nawilża, zawiera witaminę E, działa przeciwstarzeniowo), Glycerin (gliceryna - humektant, nawilża), Propylene Glycol (glikol propylenowy - jest humektantem, działa nawilżająco), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów - zawiera kwasy: olejowy, linolowy, palmitynowy, witaminy: E, PP, z grupy B, potas, magnez, wapń, żelazo, fosfor; odżywia, nawilża, natłuszcza, działa odmładzająco), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy - odżywia, nawilża i wygładza), Urea (mocznik - nawilża), Octyldodecanol (lekki emolient pochodzenia naturalnego - natłuszcza i nawilża), Dimathicone (silikon - nabłyszcza, nawilża, wygładza), Betaine (pochodna gliceryny, związek powstały z buraka cukrowego - nawilża), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea - naturalny filtr UV, nawilża, koi podrażnienia), Dicaprylyl Carbonate (składnik pochodzenia roślinnego - odżywia i zmiękcza), Isopropyl Myristate (składnik pochodzenia naturalnego - zmiękcza, wygładza i uelastycznia), Punica Granatum Fruit Extract (wyciąg z granatu - silny antyutleniacz, zawiera witaminy (m.in. duże stężenie wit. C) i sole mineralne; uelastycznia skórę, spowalnia utratę kolagenu, działa przeciwbakteryjnie), Ficus Carica Fruit Extract (ekstrakt z owoców figi - zmiękcza, dogłębnie nawilża i nadaje jedwabista gładkość), Sodium Hyaluronate (pochodna kwasu hialuronowego - intensywnie nawilża), Collagen Amino Acids (aminokwasy z kolagenu - substancja nawilżająca, działa na powierzchni skóry, nie penetruje w głąb), Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer (kondycjonuje, wpływa na konsystencje produktu), Triethanolamine (regulator pH), Glucose (glukoza - nawilża, uspokaja skórę), Panthenol (witamina B5 - nawilża, łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie), Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum (emulgator i stabilizator emulsji), Caesalpina Spinosa Gum (emulgator i stabilizator emulsji), Allantoin (alantoina - nawilża, ułatwia gojenie ran, działa przeciwzapalnie), Polysorbate 20 (emulgator), PEG-20 Glyceryl Laurate (emulgator), Tocopherol (antyoksydant/przeciwutleniacz), Linoleic Acid (witamina F - uelastycznia, zapobiega wiotczeniu skóry i przedwczesnemu starzeniu), Retinyl Palmitate (Witamina A - regeneruje, działa przeciwstarzeniowo, przeciwzapalnie, odpowiada za wytwarzanie kolagenu; odmładza skórę, ujędrnia i rozjaśnia), DMDM Hydantoin (konserwant - może uwalniać formaldehyd i uczulać), Benzoic Acid (konserwant), Sorbic Acid (delikatny konserwant), Phenoxyethanol (konserwant), Parfum (zapach), Disodium EDTA (konserwant), Coumarin (zapach).





ZAAWANSOWANE SKŁADNIKI AKTYWNE zawarte w produkcie to:
EKSTRAKT Z GRANATU dzięki zawartości kwasu punikowego (omega 5) stymuluje podział komórek na poziomie właściwym dla młodej skóry, dzięki czemu spektakularnie odmładza jej strukturę. Działa silnie antyoksydacyjnie.

EKSTAKT Z OWOCÓW FIGOWCA aktywizuje komórki skóry do walki z niekorzystnymi czynnikami środowiska, takimi jak promieniowanie UV, stres i zanieczyszczenia.

bioHYALURON COMPLEX™ zapewnia spektakularny poziom nawilżenia skóry i przyspiesza odnowę komórek.

COLLASURGE LQ™ uzupełnia niedobory kolagenu w skórze, silnie ujędrnia i uelastycznia skórę oraz zwiększa jej sprężystość.

OLEJKI MIGDAŁOWY I KOKOSOWY wypełniają ubytki lipidowe w strukturze skóry, intensywnie wygładzają oraz chronią przed utratą nawilżenia.

KOMPLEKS WITAMIN A, E, F intensywnie odżywia głębokie warstwy skóry i widocznie poprawia jej koloryt.


Opakowanie i konsystencja:





Balsam znajduje się w klasycznej tubie o pojemności 200 ml. Szata graficzna jest bardzo miła dla oka i na pewno kupiłabym go ze względu na ładne opakowanie. Tuba zamykana jest na zatrzask. Konsystencja balsamu jest standardowa, niezbyt rzadka, ale też nie za gęsta.


Moja opinia:

Jednym z kryteriów jakim się kieruje wybierając balsam do ciała jest zapach. Uwielbiam balsamy kuszące owocowym lub słodkim aromatem, jednak stawiam na to by zapach był subtelny i niezbyt przytłaczający. I w tym przypadku wszystko się zgadza. Zapach jest owocowy i delikatnie słodki. W teorii powinna to być figa i granat, ale ciężko mi wyłapać te zapachy. Może to tylko moje zdanie, ale nowości Eveline, które testuje mają niesamowicie zachęcające aromaty.

Balsam rozprowadza się bardzo wygodnie, nie pozostawia tłustej warstwy. Bardzo dobrze nawilża skórę i całkiem nieźle się wchłania. Po kilku minutach od nałożenia można spokojnie się ubrać. Odzież się nie zabrudzi, a balsam nie pozostawi tłustych plam.





Skóra podrażniona zaznaje ukojenia i nabiera elastyczności. Ponadto jest miła w dotyku i wygładzona. Balsam dobrze radzi sobie z przesuszona skórą, która po aplikacji jest niezwykle sprężysta i napięta. Koniec z wiotkimi udami ! :-D

Skład jest całkiem niezły, znajdziemy w nim bardzo dużo olejków i substancji nawilżających i to na samym początku INCI. Ponadto filtry UV oraz ekstrakty z figi i granatu.



Już jestem ciekawa pozostałych balsamów z tej serii :-) a Wy??








Czytaj dalej