Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka. Pokaż wszystkie posty

Proteiny ? Jasne, ale tylko pod kontrolą ! - Nivea Hairmilk mleczna odżywka do włosów normalnych, suchych i zniszczonych

Jak radzić sobie z przeproteinowaniem włosów?



W ostatnim poście z tuningiem maski Kallos miała swój debiut na blogu mleczna odżywka Nivea Hairmilk. Pokazałam ją pierwszy raz, ale używam ją systematycznie od 2 miesięcy. Zdarzało się, że stosowałam ją prawie przy każdym myciu, rzadko robiąc przerwę i korzystając z innego produktu. Także można powiedzieć, że poznałam ją już wystarczająco by móc podzielić się z Wami moją opinią. Zatem czas start !




Produkt mieści się w plastikowej butelce o pojemności 200 ml zamykanej na zatrzask. Odżywka stoi na korku. Konsystencja jest na prawdę gęsta, przez co trochę ciężko wydobyć ją z opakowania. Odżywka jest biała, o pięknym intensywnie perfumowanym zapachu. Przywodzi mi na myśl właśnie produkty mleczne.




Produkt aplikuje się bardzo przyjemnie, swobodnie sunie po włosach zapewniając poślizg potrzebny przy wcieraniu odżywki we włosy. Tak jak wspomniałam wyżej Hairmilk stosuje przy każdym myciu i od razu Wam powiem, że to za często. Proteiny w nadmiarze chyba nie służą nikomu i ja także nie jestem wyjątkiem. Do pewnego momentu było ok. Włosy po użyciu były sypkie, puszyste, lśniące, mięsiste i elastyczne. Włosy- ideał.




Po pewnym czasie zauważyłam, że kosmyki robią się coraz bardziej spuszone, suche na końcach. Nie chcą się układać i sterczą we wszystkie strony. Mniej więcej wtedy stwierdziłam, że zbyt duża ilość protein nie służy moim włosom. Natychmiast wdrożyłam plan pielęgnacji oparty na oczyszczaniu i solidniej dawce emolientów. Efekty zauważyłam już po drugim myciu, więc stosunkowo szybko. 




Na tą chwilę odżywkę Nivea Hairmilk stosuję raz (góra 2 razy) w tygodniu i jest to zdecydowanie najbardziej optymalna dla mnie częstotliwość. I sprawdza się na prawdę dobrze, choć gdybym miała wybrać między odżywką mleczną, a regenerującą z Nivea to jednak wybrałam bym tą drugą. Pisałam o niej na blogu w styczniu. Tutaj zostawiam link :)


Czytaj dalej

Kosmetyki drogeryjne - mówię jak jest ! - Nivea, Repair & Targeted Care, Odżywka regenerująca do włosów suchych i łamliwych

Pielęgnacja TAK, ale czy i regeneracja ?



Dawno nie było nic z serii wpisów o kosmetykach z drogerii, więc spieszę nadrobić zaległości! Przedstawię Wam dzisiaj moją opinię na temat odżywki do włosów Repair & Targeted Care od Nivea. Kosmetyki tej marki przewijają się w mojej codzienności bardzo często, ale z tego co zauważyłam tworząc ten wpis to na blogu nie pokazuje ich zbyt często. Dlaczego ? Nie mam pojęcia :D




Odżywka mieści się w zgrabnej tubie o pojemności 200 ml, która stoi na korku. Szata graficzna typowa dla Nivea - utrzymana w odcieniach niebieskości. Konsystencja produktu jest gęsta i biała.




Odżywkę używam już mniej więcej od 3 miesięcy i właśnie dobijam dna. Niech Was jednak nie zmyli ten długi czas użytkowania, bo produkt wcale nie jest zaskakująco wydajny. Stosuję ją zamiennie z inną odżywką, bądź maską. Produkt jest gęsty, więc wydawać by się mogło, że przez to bardziej wydajny. Niestety ja używam jej dość sporo na porycie włosów od ucha w dół. 




Kosmetyk stosuje po uprzednim umyciu włosów szamponem i odciśnięciu nadmiaru wody. Rozprowadzam produkt wielkości dorodnej wiśni na włosach od ucha w dół ku końcówkom i masuję. Odżywka tworzy piękną, gęstą pianę przez co dłonie suną bez przeszkód otulając kosmyki jedwabistym kremem. Śmiem twierdzić, że specyfik dzięki swojej konsystencji nada się idealnie do mycia włosów odżywką. Aplikacje umila przepiękny zapach. Po kilku chwilach spłukuję włosy i gotowe.




Nie mam najmniejszego problemu z rozczesaniem włosów nawet gdy są mokre. Z reguły jednak staram się czesać je gdy wyschną. Po użyciu odżywki Nivea włosy są bardzo miękkie i jedwabiście gładkie. Kosmyki są lśniące i pełne objętości.




Z pewnością nie zgodzę się, z producentem, że produkt odbudowuje zniszczone fragmenty włosów. Skład skłania się raczej ku wypełnianiu ich silikonami, aby uzyskać chwilowy efekt lśniących i gładkich włosów, który niestety jest nietrwały. Ale mimo wszystko odżywka Nivea Repair & Targeted Care to ostatnio jedna z chętniej wybieranych przeze mnie odżywek, także z pewnością mogę Wam ją polecić :)


Czytaj dalej

Made in Israel - kosmetyki prosto z Izraela - Health Beauty Dead Sea Minerals odżywka do włosów zniszczonych z rokitnikiem i aloesem

Minerały z Morza Martwego



Nie mam pojęcia dlaczego blogger wrzucił mi ten wpis opublikowany 8 września w wersje robocze... Publikuje go jeszcze raz :/...

Dziś poruszam temat odżywki do włosów, która budzi we mnie skrajne emocje. Myślę, że nie raz trafiliście na kosmetyk, który raz spełniał wszystkie Wasze wymagania, a innym razem czynił spustoszenie. Health Beauty Dead Sea Minerals odżywka do włosów zniszczonych z rokitnikiem i aloesem to nie pierwsze moje doświadczenia z kosmetykami izraelskimi. Poprzednie były bardzo pozytywne, więc liczyłam, że i tym razem się nie zawiodę.




"Idealna do włosów zniszczonych modelowaniem. Odżywia włos od nasady aż po same końce. Szybko wchłania się we włos tworząc wokół niego ochronną powłokę. Przyspiesza wzrost włosów. Pomaga zwalczać łupież.
Bazuje na olejku z rokitnika i aloesu, które odżywiają włos i nadają mu połysk. Wzbogacony w olejek z pestek winogron, jojoba, ekstrakt z rozmarynu, witaminy E i B5 oraz aktywne minerały z Morza Martwego." ŹRÓDŁO

Produkt trafił w moje posiadanie jako prezent od męża, który czasami zaskakuje mnie nieprzewidzianym upominkiem z kategorii kosmetyków izraelskich. Już wkrótce będziecie mogli przeczytać o moim ulubionym kremie do rąk z ich asortymentu, który jest na prawdę świetny i dziś zużywam już 3 opakowanie.




Odżywka mieści się w plastikowej butli o pojemności 400 ml (koszt około 34 zł) z dozownikiem na klik, który się chowa. Konsystencja produktu jest gęsta o białej barwie. Zarówno krem do rąk jak i dzisiejsza odżywka charakteryzują się mocnym zapachem perfum. Woń jest dość intensywna, więc nie wszystkim będzie odpowiadać.




Odżywkę używam już od kilku miesięcy naprzemiennie z maskami. Na dokładne pokrycie włosów potrzebuje solidnej porcji, mimo to produkt jest dość wydajny. Po uprzednim umyciu włosów szampanem i odciśnięciu z nich wody nakładam odżywkę od ucha w dół ku końcówkom i delikatnie masuje. Produkt nie spływa podczas nakładania i co bardzo ważne - delikatnie się pieni, a więc dłonie suną po włosach bez przeszkód. Po chwili spłukuje chłodną wodą. Podczas płukania włosy zawsze są śliskie i gładkie.




Produkty nawilżające na moich włosach dają bardzo skrajne efekty. I tak też jest w przypadku tej odżywki. Są dni kiedy spisuje się na prawdę świetnie. Nawilża, wygładza, nabłyszcza i nadaje puszystości. Niestety w bardziej wilgotną pogodę włosy są nieco oklapnięte i spuszone na końcach. Nienawidzę tego efektu.




Pisząc jej recenzję cały czas mam mieszane uczucia i raczej nie zaliczę jej do ulubieńców, bo są dni, że mnie zawodzi. Jednak nauczyłam się z nią współpracować i stosować tak by mogła wydobyć z moich włosów to co najlepsze.


Mieliście okazję testować kosmetyki Health & Beauty ?


Czytaj dalej

Kosmetyki Drogeryjne - Mówię Jak Jest ! - Isana spulung farbglanz blond / odżywka do włosów farbowanych na blond

To uczucie kiedy odżywka z kiepskim składem dobrze działa na włosy



Opis produktu:

Odżywka do włosów blond lub farbowanych na blond. Zawiera ekstrakty ze słonecznika oraz rumianku. Nadaje włosom blond połysk, zawiera pigmenty kolorowe, dobrane do włosów blond. System `połysk koloru` do włosów blond zawiera kompleks z filtrem UV i witaminę E. Wygładza włókna włosów oraz powoduje, że włosy optycznie odbijają światło. Regularnie stosowana odżywka Isana sprawia, że włosy otrzymują nowy, długotrwale lśniący połysk. Dzięki formule pielęgnacyjnej zawierającej witaminę E, ekstrakty ze słonecznika, rumianku oraz pantenol ułatwia rozczesywanie włosów, które od korzeni aż po same końce mają wygładzoną powierzchnię. 



Skład:

Aqua woda, Cetearyl Alcohol (pozyskiwany z oleju kokosowego - nie podrażnia skóry, tworzy film, zapobiega odparowywaniu wody), Dicaprylyl Carbonate (pochodzenie roślinne - zmiękcza, odżywia, wygładza), Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate (kondycjonuje, zapobiega elektryzowaniu, zmiękcza), Behentrimonium Chloride (myje, zapobiega elektryzowaniu i plątaniu się włosów, ułatwia rozczesywanie, wygładza, zmiękcza, lekki konserwant), Cetrimonium Chloride (myje, emulguje, nadaje połysk, gładkość, ułatwia rozczesywanie, zapobiega elektryzowaniu się włosów), Phenoxyethanol (konserwant - uznany jako niebezpieczny), Parfum zapach, Panthenol (prowitamina B5 - nośnik substancji aktywnych, łagodzi podrażnienia, nawilża, pogrubia, wzmacnia, nabłyszcza, wygładza włosy), Isopropyl Alcohol (działa odtłuszczająco i oczyszczająco, nośnik substancji aktywnych, rozpuszczalnik), Tocopherol (witamina E - ujędrnia, odżywia, antyoksydant, wzmacnia), 





Benzophenone-4 (absorbuje promienie UVA i UVB, potencjalnie niebezpieczny), Bisabolol (działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, nośnik substancji aktywnych), Glycerin (gliceryna - nawilża, nośnik substancji aktywnych, regeneruje, wygładza, zmiękcza), Propylene Glycol (nośnik substancji aktywnych, nawilża), Sodium Hydroxide (regulator pH - dozwolony w ograniczonym stężeniu), Citric Acid (kwas cytrynowy - konserwant), Chamomilla Recucita Flower Extract (olejek rumiankowy - działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, neutralizuje toksyny), Basic Yellow 57 (żółty barwnik), Helianthus Annuus Flower Extract (wyciąg ze słonecznika - chroni kolor włosów farbowanych, wzmacnia, odnawia, natłuszcza, nawilża), Sorbitol (nawilża, nadaje poślizg), BHT (konserwant - może wywoływać alergie), 2-hydroxyethyl Picramic Acid (substancja do farbowania włosów), Lactic Acid (kwas mlekowy - nawilża), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Ethylhexylgrycerin (konserwant, nawilża).


Cena: ok 8 zł za 200 ml w Rossmann


Opakowanie i konsystencja:




Odżywka mieści się w plastikowej tubie zamykanej na zatrzask o pojemności 200 ml. Konsystencja jest odpowiednia - nie spływa i łatwo się rozprowadza. Kolor - kremowy.


Moja opinia:

Odżywkę stosuje regularnie od dwóch miesięcy i właśnie dobijam dna. Aplikację umila przepiękny zapach (dość intensywna kwiatowa woń), który wyczuwalny jest nawet na drugi dzień od mycia.  Rozprowadzam wielkość wiśni na uprzednio umytych szamponem i odciśniętych z wody włosach. Produkt sunie bez problemu, bo konsystencja zmienia się na kremową i śliską. Na koniec płukam włosy i gotowe.





Kłaczki po użyciu są gładkie, śliskie, błyszczące i puszyste. Wyglądają na nawilżone, a w dotyku są bardzo miękkie.

Odżywka ułatwia rozczesanie włosów na dobrym poziomie. Zwykle czesze włosy na sucho, ale nawet gdy są lekko wilgotne nie sprawiają problemu z rozczesaniem przy użyciu tego produktu.





Myślę, że wydajność jest całkiem niezła. Przy jednorazowym użyciu nie wykorzystuje zbyt dużo produktu, bo nie ma takiej potrzeby. Tak jak wspomniałam wyżej - wielkość wiśni w zupełności wystarczy na pokrycie włosów  sięgających za łopatki.

Skład nie należy do najlepszych. Substancje odpowiadające za ochronę koloru blond to barwniki i składniki stosowane w farbach do włosów. Jedynie ekstrakt z rumianku i słonecznika ratują tutaj sytuację. Niestety pojawiają się dopiero pod koniec składu. 


Odżywka do włosów blond z linii profesjonalnej Isana to kolejny przykład produktu, który pomimo nieciekawego składu (o dziwo) dobrze działa na moje włosy 😲.



Czytaj dalej

Kosmetyki drogeryjne - Mówię Jak Jest ! - Odżywka Garnier Fructis Oil Repair 3

Do włosów zniszczonych, suchych i łamliwych




Zaczynam nową serię wpisów ! Recenzje kosmetyków drogeryjnych przewijają się u mnie na blogu dość często i ze statystyk wiem, że często ich poszukujecie. Zdecydowałam się, że będą one opatrzone specjalnym tytułem "Kosmetyki drogeryjne - Mówię Jak Jest!". Pod tym hasłem będziecie mogli odnaleźć moje recenzje dotyczące produktów np. z Rossmanna, Natury, Hebe i wielu innych drogerii internetowych. Oczywiście wpisy były, są i będą tworzone bez ściemy. Tylko moje prawdziwe i rzetelne odczucia co do produktów. 

Serię wpisów zaczynam od odżywki Garnier Fructis Oil Repair 3.


Opis produktu:

Fructis Oil Repair3, to moc trzech olejków dla odbudowy i odżywienia. Formuła z 3 olejkami potrójnie pielęgnuje włókna włosów, by je odbudować i zapobiec ich łamliwości. 
1. Olejek z oliwek: dla blasku 
2. Olejek z awokado: dla włosów jedwabiście miękkich w dotyku
3. Olejek z karité: dla spektakularnie gładkich włosów 

Odżywione i odbudowane włosy stają się miękkie, jedwabiste, pełne blasku i łatwe w rozczesywaniu.


Cena: ok. 9zł za 200 ml w Rossmann, markety, Drogeria Natura


Skład:



Aqua/Water (woda), Cetearyl Alcohol (emolient pozyskiwany z oleju kokosowego - tworzy film, zapobiega odparowywaniu wody), Behentrimonium Chloride (konserwant / antystatyk), Cetyl Esters (tworzy film, zapobiega odparowywaniu wody, wygładza), Niacinamide (witamina B3 - nawilża, uelastycznia, działa przeciwstarzeniowo), Saccharum Officinarum Extract/Sugar Cane Extract (wyciąg z trzciny cukrowej - nawilża i odżywia), Olea Europaea Oil/Olive Fruit Oil (oliwa z oliwek - odżywia, wzmacnia, nawilża, regeneruje), Trideceth-6 (substancja myjąca / emulgator), Chlorhexidine Digluconate (substancja bakteriobójcza i bakteriostatyczna), Limonene (zapach), Camellia Sinensis Leaf Extract (macerat z zielonej herbaty - działa ściągająco, antybakteryjnie i nawilżająco), Linalool (zapach), Benzyl Salicylate (naturalny filtr przeciwsłoneczny / zapach), Benzyl Alcohol (rozpuszczalnik, zapach, konserwant), Amodimethicone (silikon usuwalny łagodnym szamponem - wygładza, zmiękcza, nadaje połysk), Isopropyl Alcohol (rozpuszczalnik / konserwant - działa odtłuszczająco, oczyszczająco; TO ZŁO), Pyrus Malus Extract/Apple Fruit Extract (olej z pestek jabłka - rozjaśnia, nawilża, wygładza), Pyridoxine HCl (witamina B6 - kondycjonuje, pełni role filtra przeciwsłonecznego, działa antybakteryjnie i antyoksydacyjnie), Persea Gratissima Oil/Avocado Oil (olej awokado - pielęgnuje i regeneruje), Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter (masło shea - naturalny filtr UV, koi, nawilża, nadaje połysk, zmiękcza, wygładza), Citric Acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Butylphenyl Methylpropional (zapach), Cetrimonium Chloride (antystatyk - wygładza, zapobiega splątywaniu, nadaje połysk, wydłuża trwałość produktu), Citrus Medica Limonum Peel Extract/Lemon Peel Extract (wyciąg ze skórki cytryny - wygładza, zmiękcza, dezynfekuje), Hexyl Cinnamal (zapach), Parfum/Fragrance (zapach) (FIL C169842/1 barwnik).


Opakowanie i konsystencja:




Odżywka zamknięta jest w plastikowej, żółtej butelce na zatrzask o pojemności 200 ml. Butelka jest poręczna i wygodna tylko ten zatrzask sprawia kłopoty. Przy zamykaniu trzeba mocno dociskać wieczko, żeby zaskoczyło. Odżywka jest dość gęsta, koloru białego.


Moja opinia:

Lubię ten specyfik. Za woń. Za konsystencje. Za łatwą aplikacje. Zapach ma cudowny, jakiś taki cytrusowo-słodki. Mogłabym go wąchać długo i na pewno szybko by mi się nie znudził.





Konsystencja jest gęsta, odżywkę aplikuje się bardzo łatwo. Nie spływa podczas nakładania i co bardzo ważne dla mnie - delikatnie pieni się, a więc dłonie suną po włosach bez przeszkód.

Włosy już podczas płukania są gładkie i niesplątane. Po wysuszeniu efekt pozostaje. Włosy błyszczą, wyglądają na nawilżone, są miękkie w dotyku i łatwo się rozczesują. Odżywka dociąża włosy, ale ich nie obciąża. Końcówki są zdyscyplinowane, a włosy lekkie i puszyste.





Wydajność jest średnia. Żeby rozprowadzić ją na całych włosach (pomijając skalp) muszę użyć jednorazowo wielkość orzecha włoskiego.

Skład... Cóż nie jest to jakieś cudo :) bardzo dużo konserwantów, rozpuszczalników i zapachów (czyli wiemy już dlaczego tak pięknie pachnie :D). Oliwa z oliwek znajduje się koło połowy składu, z kolei pozostałe dwa, czyli olej awokado i masło shea daleko po połowie.  Substancja, która mnie niepokoi to z pewnością Isopropyl Alkohol. Może wysuszać i powodować alergie. Fakt, że znajduje się w tej odżywce zachwiał moje pozytywne nastawienie do niej. Na plus zaliczam, że odżywka posiada kilka ciekawych ekstraktów, łatwo zmywalny silikon, kilka emolientów oraz witaminy B3 i B6.

Ostatnia odżywka z Garniera jaką miałam okazje używać to TA i miałam co do niej mieszane uczucia. Jeśli chodzi o działanie to Garnier Oil Repair 3 okazała się zdecydowanie lepsza od poprzedniej :)



Macie ulubione odżywki z Garniera? Co polecacie? :) Jak Wam się podoba nowa seria wpisów ? :)


Czytaj dalej

Poradnik Blondynki - Odżywka jest słaba i nie sprawdza się ? Nie wyrzucaj ! Sprawdź jak ją wykorzystać !

Kupiłaś bubel. I co teraz ?



Znasz to uczucie, kiedy polecana w necie odżywka totalnie nie sprawdza się na Twoich włosach ? Myślę, że nie ma kosmetyku na tyle uniwersalnego, który dopasowałby się do potrzeb każdej z nas. Co zatem zrobić z tak fatalnym produktem ? Wrzucić ? Nie ! Dziś przedstawię Wam kilka pomysłów jak wykorzystać odżywkę, która nie sprawdza się w podstawowej formie.


1. Emulgowanie oleju

Moim ulubionym sposobem zużycia odżywki, która nie robi nic z włosami jest stosowanie jej do emulgowania oleju. Ten pomysł skierowany jest dla osób, które olejują swoje klaczki. Zmywanie oleju szamponem, moim zdaniem, jest bez sensu. Silny detergent zmyje wszystkie drogocenne składniki, które wnikają we włosy za sprawą olejków. Zatem najlepszym produktem do usunięcia oleju po olejowaniu jest odżywka lub maska.




Włosy pokryte olejem wystarczy zmoczyć ciepłą wodą i rozprowadzić na nich obfitą porcję odżywki. Masować kilka chwil - pomijając skórę głowy (chyba, że na skórę również kładłaś olej). Następnie spłukać i szamponem umyć tylko skórę głowy. Po czym spłukać i ponownie nałożyć odżywkę na długość (na tym etapie możesz, a nawet powinnaś użyć swoją ulubioną odżywkę) by ułatwić rozczesywanie włosów.

Jest to zdecydowanie jeden z lepszych sposobów na wykorzystanie produktu, który miałyśmy wyrzucić. Ponadto do emulgowania zużywa się dość dużo odżywki, więc jej denkowanie pójdzie jeszcze sprawniej.


2. Udoskonalenie odżywki

Kolejnym całkiem niezłym pomysłem jest podrasowanie odżywki. Produkt, który nie robi nic z włosami lub taki, który je puszy i nie potrafi ujarzmić można stuningować olejami.




Wystarczy dodać kilka kropli olejku do jednorazowej porcji odżywki, połączyć i nałożyć na włosy - jak zwykle. Ilość oleju należy dozować ostrożnie i z umiarem. Bardzo łatwo przesadzić i obciążyć włosów. A chyba nikt nie chce skończyć z tłustym lokiem 😆😂😮.

Jeśli boisz się efektu tłustych włosów możesz spróbować dodać do porcji odżywki odrobinę miodu lub mąki ziemniaczanej, wtedy wzmocnisz jej właściwości nawilżające.


3. Zastosowanie zamiast szampon

Mycie włosów odżywką nie jest dla każdego, ale znam przypadki, w których właśnie odżywka sprawdza się o niebo lepiej niż szampon. Ten wariant oczyszczania włosów skierowany jest dla osób posiadających bardzo zniszczone pukle, które szampon mógł by jeszcze mocniej przesuszyć.




Ponadto ten sposób chętnie wykorzystują osoby z kręconymi włosami, które dzięki odżywce uzyskują efekt bardziej dociążonych i sprężystych loków.

Muszę też zaznaczyć, że nie każda odżywka nadaje się do mycia. Zwróćcie uwagę, czy podczas nakładania odżywki na włosy produkt choć minimalnie się spieni i czy pod palcami wyczujecie poślizg. Jeśli tak - produkt będzie nadawał się do mycia. Jeśli nie - niestety musisz spróbować innego sposobu na zużycie tego bubla. Próbując mimo wszystko umyć nim włosy ryzykujesz mega kołtunem.


4. Użycie zamiast pianki do golenia

Spotkałam się także z pomysłem by niechcianą odżywkę zastosować w formie produktu do golenia - zamiast typowej pianki lub żelu do golenia. Powiem szczerze, że nie próbowałam tego sposobu, bo zwyczajnie pozostałe trzy w zupełności mi wystarczają, ale może kogoś z Was zainteresuje.




Kosmetyk ze zdjęć to Gliss Kur ekspresowa maska regeneracyjna do włosów ekstremalnie nadwyrężonych i szorstkich (Gliss Kur serum Deep-Repair). Produkt zdecydowanie mi się nie sprawdził, więc wykorzystuję go stosując powyższe sposoby. Wybaczcie, ale maska jest tak beznadziejna, że daruję sobie i nie będę pisać recenzji.


A może Wy podsuniecie mi jeszcze jakieś pomysły by uzupełnić mój poradnik ? Czekam na Was 😊


Czytaj dalej

Czy ziołowe kosmetyki sprawdzają się na przesuszonych włosach ? - Fitomed szampon ziołowy Mydlnica lekarska oraz Fitomed odżywka zioła i witaminy

Tak wiele za tak niewiele




Na wstępnie odpowiem Wam na pytanie, które zadałam na moim social TU i TU. 

Dlaczego wybierając kosmetyki do włosów nie łączę je w zestawy? Czy szampon i odżywka z jednej serii sprawdzają się na moich włosach ? --> Otóż nie. 

Moja skóra głowy jest skłonna do szybszego przetłuszczania, a włosy na długości są z natury suche, a pod wpływem koloryzacji także zniszczone. Zatem wybierając kosmetyki Fitomed zdecydowałam się na szampon do włosów przetłuszczających się, żeby zapanować nad wydzielaniem sebum. A odżywkę dopasowałam do włosów na długości, aby zadbać o ich regenerację. 

Moja złota zasada na włosowych zakupach to: "szampon wybieram do skóry głowy, a odżywkę do włosów na długości".

Jak już wyjaśniliśmy sobie wszystko to mogę przejść do konkretów. Czy skompletowany przeze mnie zestaw od Fitomed sprawdził się na moich włosach ? Pokrótce przedstawię informacje, które podaje producent, a gdyby ktoś był zainteresowany dokładniejszym opisem to odsyłam na stronę Fitomed. Zaraz po opisach rozszyfruję składy.


Opis szamponu:



"Najważniejsze składniki: świeży wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, liścia szałwii, liścia rozmarynu.

Działanie:

- zmniejsza przetłuszczanie włosów, wydłuża okresy między myciem,
- poprawia połysk i miękkość włosów,
- sprzyja naturalnemu układaniu się włosów i podnoszeniu ich u nasady,
- wygładza powierzchnie włosa,
- mycie szamponem daje poczucie zwiększonej objętości włosów"

Więcej tutaj 


Opis odżywki:



"Najważniejsze składniki: wyciąg z ziela skrzypu i szyszek chmielu, witamina E i witaminy z grupy B, substancje kondycjonujące włosy.
Działanie:
- zmniejsza łamliwość włosów po zabiegach fryzjerskich, 
- ułatwia rozczesywanie,
- nawilża i wygładza,
- nadaje włosom witalność i połysk.

Więcej tutaj 



Skład szamponu :

Aqua woda, Herbal Extract: Saponaria Officinalis Root (wyciąg z mydlnicy lekarskiej - substancja myjąca, wytwarza pianę, działa przeciwzapalnie, przeciwgrzybiczo i przeciwbakteryjnie), Salvia Officinalis (szałwia lekarska - działanie przeciwłupieżowe, hamuje wypadanie włosów), Rosmarinus Officinalis Leaf (wyciąg z liści rozmarynu - działanie przeciwzapalne i antybakteryjne), Coco-Betaine (substancja myjąca), Sodium Cocoyl Isethionate (łagodna substancja myjąca), 




Glycerin (gliceryna - nawilża, ułatwia penetracji wgłąb skóry), Sodium Pareth Sulfate (detergent), Citric Acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Benzyl Alcohol (rozpuszczalnik, zapach, konserwant, może podrażniać), Trilaureth-4 Phosphate (substancja myjąca), Ethylhexylglycerin (łagodny humektant, naturalny konserwant), Parfum zapach, Sodium Chloride (substancja polerująca, ścierająca, może podrażniać)


Skład odżywki:

Aqua woda, Herbal Extract: Equisetum Arvense (wyciąg ze skrzypu polnego - odbudowuje włosy, zapobiega łamaniu, odżywia, regeneruje), Humulus Lupulus Cone (wyciąg z chmielu - dodaje objętości, nadaje połysk, wspomaga leczenie łupieżu), Cetearyl Alcohol (emolient pozyskiwany z oleju kokosowego), Glycerin (gliceryna - nawilża), Behentrimonium Methosulfate (zapobiega elektryzowaniu, ułatwia rozczesywanie), Tocopheryl Acetate (stosowany zamiast witaminy E - przeciwutleniacz), Panthenol (prowitamina B5 - nawilża, koi, łagodzi podrażnienia, ułatwia penetracje wgłąb włosa), Citric acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (składnik pochodzenia roślinnego - wygładza, ułatwia rozczesywanie), Benzyl alcohol (rozpuszczalnik, zapach, konserwant, może podrażniać), Ethylhexylglycerin (łagodny humektant, naturalny konserwant), Parfum zapach.


Cena szamponu 13,50 zł za 250 ml TU, odżywki 12 zł za 200 ml TU


Opakowanie i konsystencja: 



Zarówno szampon jak i odżywka zamknięte są w plastikowych butelkach o pojemnościach 250 ml (szampon) i 200 ml (odżywka). Odżywka ma kremowy kolor i posiada funkcjonalną pompkę. Z kolei szampon jest bezbarwny i zamykany na zatrzask. Oba produkty mają średnią gęstość. 


Moja opinia: 



Produkty stosuje prawie przy każdym myciu od półtora miesiąca. Szampon pieni się bardzo dobrze i do jednorazowego mycia wystarczy taka porcja jak na zdjęciu poniżej. Produkt świetnie oczyszcza skórę głowy, włosy u nasady są odbite i aż skrzypią. Zaznaczę, że myje nim tylko skórę głowy, bo duża zawartość ziół może przesuszać i puszyć włosy na długości. A co za tym idzie mocno je plątać podczas mycia. 




Wybrałam go z myślą o wydłużeniu czasu między jednym myciem, a drugim i muszę przyznać, że faktycznie przedłuża świeżość włosów. Bez problemu mogę myć kłaczki co drugi dzień, bo nawet pod koniec drugiego dnia wyglądają nienagannie. Trzeciego dnia, jeśli nie mam czasu ich umyć, ratuje się suchym szamponem. Jednak to ostateczność, bo trzeciego dnia włosy kwalifikują się do mycia. Mimo wszystko wynik bardzo mnie zadowala. Po ciąży i porodzie moja skóra głowy trochę wariowała. Początkowo myłam włosy codziennie (choć czasem to było za rzadko), potem wystarczyło codziennie, z kolei za jakiś czas myte nawet co trzy dni wyglądały całkiem fajnie. Gdy hormony wróciły do normy zmuszona byłam znowu wrócić do mycia włosów niemal codziennie, aby wyglądać "wyjściowo". Także z pomocą tego szamponu wydłużyłam czas aż o jeden dzień. Dla mnie to dobry wynik. 





Skład szamponu jest krotki i całkiem przyzwoity. To czego bym się pozbyła zaznaczyłam na czerwono. Produkt zawiera kilka ekstraktów mających na celu ograniczenie wydzielania sebum. Znalazłam także kilka łagodnych substancji myjących.





Po umyciu włosów i spłukaniu szamponu na odciśnięte z wody włosy nakładam odżywkę Fitomed. Porcja jest dość solidna, powiedzmy około 5 pompek. Niech Was nie przeraża ta ilość 😉. Wynika głównie w tego, że moje włosy wręcz ją chłoną. A druga sprawa to to, że pompka nie wyrzuca zbyt wiele. 





Odżywka wytwarza minimalny poślizg i podczas masowania nie plącze włosów. Produkt nie zawiera silikonów, więc nie oczekujmy, że dłonie będą sunęły niczym po jedwabnej sukience. Jednak jak na ziołowy specyfik aplikacja jest na prawdę przyjemna. Miałam okazję używać sporo innych ziołowych odżywek i aplikacja przeważnie była bardzo kłopotliwa. 





Po spłukaniu i wysuszeniu włosów rozczesuje je moją nową szczotką, którą pokaże Wam już wkrótce :). Włosy nie sprawiają problemu i rozczesują się poprawnie. 







Po użyciu kłaczki są bardzo sypkie ! Zdecydowanie lekkie i puszyste. Nie ma mowy o obciążeniu nawet przy zastosowaniu tak dużej porcji jakiej używam. Produkt optycznie zwiększa objętość i nadaje lekki połysk. 





Skład odżywki również uważam za bardzo udany. Zawiera ekstrakty z chmielu i skrzypu polnego, które odpowiedzialne są za regenerację włosów oraz ich dobry wygląd. Ponadto kilka substancji nawilżających i kondycjonujących.


Co myślicie o produktach Fitomed? Wzbudziły Wasze zainteresowanie ? 😉


Czytaj dalej