Czy tylko mat jest trendy? Soczyste usta są już passé? - Cibbcci
Zgrabnie wyglądająca paletka skrywa przepiękne, soczyste i błyszczące kolory szminek. Wydaje się dość solidna, ale nie sprawdzałam jej wytrzymałości. W zestawie poza szminkami znajduje się także pędzelek i kredka do rysowania kontur ust.
Mamy do wyboru 6 kolorów szminek. Trzy z nich to wszelakie odcienie różu, jeden to typowy nudziak, a dwa należą do czerwonej tonacji. Numer 1 to ładny pastelowy róż, prezentuje się bardzo naturalnie i delikatnie wpisuje się w tonację nude. Numer 2 to z kolei bardziej intensywny róż, porównałabym go do soczystej fuksji. Numer 3 to właśnie ten typowy nudziak, bardzo subtelny i delikatny. Numer 4 to stonowany i chłodny róż. Numer 5 to klasyczna czerwień. Kolor dość mocny i przykuwający uwagę. Ostatni - numer 6 to czekolada ;) myślałam, że nigdy go nie użyje, bo nie przywykłam do takich barw. Ku mojemu zaskoczeniu kolor jednak prezentuje się na prawdę ciekawie. To połączenie bardzo ciemnego, bordowego koloru z jasnym brązem - po prostu czekoladka ;D. Na ustach modelki ze strony kolory są trochę przekłamane i wyglądają inaczej niż w rzeczywistości. Sami zobaczcie TUTAJ.
| 1 - 2 |
| 3 - 4 |
| 5 - 6 |
Konsystencja błyszczyków jest zbita i przy pierwszym użyciu za pomocą pędzelka trzeba się trochę namęczyć nad wydobyciem odrobiny produkty. Później idzie już znacznie łatwiej.
Pędzelek jest niezwykle wygodny i precyzyjny. Nie trzeba wielkiej wprawy, aby idealnie narysować granice i wypełnić usta kolorem. Bardzo miło zaskoczyła mnie kredka. Jest dwustronna, z jednej strony czerwona, a z drugiej cielista. Kredka nie jest zbyt miękka, a takie lubię. Nie przepadam za kredkami, które aż rozpływają się pod naciskiem, bo narysowane idealnej linii graniczy z cudem. Dokładnie zatemperowana sunie po wargach bardzo przyjemnie i precyzyjnie obrysowuje usta.
Szminki nawilżają wargi i sprawiają że wyglądają na pełniejsze. Kolory należą do błyszczących i soczystych, więc matu na próżno tutaj szukać.
Trwałość kredek okazała się miłym zaskoczeniem. Trzymają się bardzo dobrze do kilku godzin. Granice ust nie rozmywają się ani nie ścierają. Ale co do trwałość samych błyszczyków to mam poważne zastrzeżenia. Kolorki odbijają się na szklankach dość mocno. W zasadzie szminka po prostu zostaje na wszystkim z czym się styka i tym sposobem systematycznie znika z ust.
Nie wspomnę o próbie jedzenia, która kończy się zupełnym starciem produktu. Usunięcie szminek zatem jest bardzo proste. Wystarczy przetrzeć usta chusteczka.
Moja ogólna ocena nie będzie zbyt wysoka. Zdecydowanie najbardziej zachwycają mnie kolory. Róże idealnie wpasowują się w mój klimat. W tych kolorach czuje się najlepiej choć i czekolada okazała się miłą niespodzianką. Pomimo, ze ostatnio zatraciłam się w matach to połysk tych dzisiejszych szminek zupełnie mi nie przeszkadza. Jest nawet miłą odskocznia. Jednak trwałość pozostawia wiele do życzenia i niestety pod tym względem totalnie się zawiodłam.
Podobają Wam się kolory?? Wolicie mat czy połysk na ustach?? ;)