Nie oceniaj produktu po ... zapachu 😏
Pamiętacie mój wychwalający wpis z karotenowym kremem do twarzy od Fitomed ? Jeśli nie to koniecznie nadróbcie zaległości. Mam ogromny sentyment do tej firmy, która co jakiś czas wprowadza na rynek na prawdę świetne kosmetyki o rewelacyjnym naturalnym składzie. Dzisiaj chce poruszyć kolejny temat z ich udziałem. Mgiełka oczarowa odświeżająco-oczyszczająca do cery tłustej i mieszanej.
Opis produktu:
Najważniejsze składniki: hydrolat oczarowy Ecocert (30%), pantenol, alantoina, olejek „neroli”.
Działanie:
- zmniejsza zaczerwienienie i objawy naczynkowe,
- łagodnie ściąga rozszerzone pory,
- rozjaśnia i tonizuje skórę.
Przeznaczenie: do cery mieszanej, tłustej, naczynkowej. Polecany również do nawilżania twarzy dla osób pracujących przy komputerach oraz w klimatyzowanych pomieszczeniach. Mgiełkę można stosować na makijaż.
Cena: 14 zł za 200 ml Fitoteka
Skład:
Aqua (woda), Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water (hydrolat z liści oczaru - działa ściągająco, antybakteryjnie, łagodząco, regenerująco, odświeża, zmniejsza zaczerwienienie skóry, wzmacnia i zwęża naczynka, reguluję pracę gruczołów łojowych, zmniejsza produkcję sebum), Panthenol (prowitamina B5 - nawilża, łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie, koi),
Allantoin (alantoina - działa przeciwzapalnie, regenerująco, nawilżająco, łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie, odblokowuje pory, wygładza, zmiękcza), Peg-40 Hydrogenated Castor Oil (utwardzony olej rycynowy - substancja odtłuszczająca i oczyszczająca), Sodium Hydroxide (wodorotlenek sodu - regulator pH), Phenoxyethanol (konserwant) (and) Ethylhexylglycerin (naturalny konserwant, łagodny humektant), Parfum zapach, Linaloole zapach, C.I.19140 barwnik.
Opakowanie i konsystencja:
Mgiełka zamknięta jest w plastikowej przezroczystej buteleczce z atomizerem o pojemności 200 ml. Atomizer działa sprawnie i rozpyla dużą chmurę. Mgiełka konsystencją przypomina gęstość wody. Barwą przywodzi na myśl lekko zaparzoną herbatę. Woń - dość dyskusyjna.
Moja opinia:
Zacznę od najmniej przyjemnej cechy tego produktu. Zapach 😕. Nie ma co ukrywać jest... intensywny i moim zdaniem niezbyt zachęcający 😟. Wiem, że kierowanie się zapachem w obliczu na prawdę fajnie działającego produktu jest błahe. Jednak dla mnie woń produktu zawsze odgrywa istotną rolę. Nie przepadam za mocnymi zapachami w kosmetykach do twarzy, a najlepiej jeśli są po prostu bezzapachowe. Początkowo woń mgiełki mnie drażniła, ale fakt, że nie utrzymuje się właściwie wcale na skórze motywowało mnie do dalszego testowania. I cieszę się, że nie odrzuciłam jej z powodu męczącego zapachu.
Produkt aplikuję na wcześniej umytą twarz. Wstrzymuję oddech i rozpylam mgiełkę trzy razy naciskając pompkę. Czekam aż produkt się wchłonie. Trwa to powiedzmy około minuty. Następnie nakładam ulubiony krem, czyli ostatnio - Mój Krem nr 9. Buzia gotowa jest na przyjęcie makijażu, bądź na podbój świata z nieumalowaną facjatą 😃🙋😼.
Cera po użyciu mgiełki jest odświeżona, gładka, nawilżona i napięta. Pisząc napięta nie mam na myśli nic złego. Jest po prostu zwarta i sprężysta.
Mgiełka świetnie utrzymuje makijaż i mam wrażenie, że opóźnia błyszczenie w strefie T.
Producent zapewnia, że można stosować ją na makijaż. Ja nigdy tego nie robiłam, więc nie wiem jak się zachowa.
W czasie 4 miesięcznego stosowania produkt mnie nie uczulił ani nie podrażnił. Nie wpłynął na pojawienie się wyprysków. Zwróćcie uwagę na zużytą ilość. Mgiełkę rozpylałam codziennie, a w buteleczce ubyło na prawdę niewiele 😮 😉.
Co myślicie o tej mgiełce ? Stosujecie takie produkty ? 😏

