Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fitomed. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fitomed. Pokaż wszystkie posty

Nie oceniaj produktu po ... zapachu 😏 - MGIEŁKA DO TWARZY OCZAROWA ODŚWIEŻAJĄCO-OCZYSZCZAJĄCA DO CERY TŁUSTEJ I MIESZANEJ

Nie oceniaj produktu po ... zapachu 😏



Pamiętacie mój wychwalający wpis z karotenowym kremem do twarzy od Fitomed ? Jeśli nie to koniecznie nadróbcie zaległości. Mam ogromny sentyment do tej firmy, która co jakiś czas wprowadza na rynek na prawdę świetne kosmetyki o rewelacyjnym naturalnym składzie. Dzisiaj chce poruszyć kolejny temat z ich udziałem. Mgiełka oczarowa odświeżająco-oczyszczająca do cery tłustej i mieszanej. 


Opis produktu:

Najważniejsze składniki: hydrolat oczarowy Ecocert (30%), pantenol, alantoina, olejek „neroli”.

Działanie:

- zmniejsza zaczerwienienie i objawy naczynkowe,
- łagodnie ściąga rozszerzone pory,
- rozjaśnia i tonizuje skórę.

Przeznaczenie: do cery mieszanej, tłustej, naczynkowej. Polecany również do nawilżania twarzy dla osób pracujących przy komputerach oraz w klimatyzowanych pomieszczeniach. Mgiełkę można stosować na makijaż.


Cena: 14 zł za 200 ml Fitoteka 


Skład:

Aqua (woda), Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water (hydrolat z liści oczaru - działa ściągająco, antybakteryjnie, łagodząco, regenerująco, odświeża, zmniejsza zaczerwienienie skóry, wzmacnia i zwęża naczynka, reguluję pracę gruczołów łojowych, zmniejsza produkcję sebum), Panthenol (prowitamina B5 - nawilża, łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie, koi), 




Allantoin (alantoina - działa przeciwzapalnie, regenerująco, nawilżająco, łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie, odblokowuje pory, wygładza, zmiękcza), Peg-40 Hydrogenated Castor Oil (utwardzony olej rycynowy - substancja odtłuszczająca i oczyszczająca), Sodium Hydroxide (wodorotlenek sodu - regulator pH), Phenoxyethanol (konserwant) (and) Ethylhexylglycerin (naturalny konserwant, łagodny humektant), Parfum zapach, Linaloole zapach, C.I.19140 barwnik. 


Opakowanie i konsystencja:



Mgiełka zamknięta jest w plastikowej przezroczystej buteleczce z atomizerem o pojemności 200 ml. Atomizer działa sprawnie i rozpyla dużą chmurę. Mgiełka konsystencją przypomina gęstość wody. Barwą przywodzi na myśl lekko zaparzoną herbatę. Woń - dość dyskusyjna.


Moja opinia:



Zacznę od najmniej przyjemnej cechy tego produktu. Zapach 😕. Nie ma co ukrywać jest... intensywny i moim zdaniem niezbyt zachęcający 😟. Wiem, że kierowanie się zapachem w obliczu na prawdę fajnie działającego produktu jest błahe. Jednak dla mnie woń produktu zawsze odgrywa istotną rolę. Nie przepadam za mocnymi zapachami w kosmetykach do twarzy, a najlepiej jeśli są po prostu bezzapachowe. Początkowo woń mgiełki mnie drażniła, ale fakt, że nie utrzymuje się właściwie wcale na skórze motywowało mnie do dalszego testowania. I cieszę się, że nie odrzuciłam jej z powodu męczącego zapachu.




Produkt aplikuję na wcześniej umytą twarz. Wstrzymuję oddech i rozpylam mgiełkę trzy razy naciskając pompkę. Czekam aż produkt się wchłonie. Trwa to powiedzmy około minuty. Następnie nakładam ulubiony krem, czyli ostatnio - Mój Krem nr 9. Buzia gotowa jest na przyjęcie makijażu, bądź na podbój świata z nieumalowaną facjatą 😃🙋😼.

Cera po użyciu mgiełki jest odświeżona, gładka, nawilżona i napięta. Pisząc napięta nie mam na myśli nic złego. Jest po prostu zwarta i sprężysta.




Mgiełka świetnie utrzymuje makijaż i mam wrażenie, że opóźnia błyszczenie w strefie T.

Producent zapewnia, że można stosować ją na makijaż. Ja nigdy tego nie robiłam, więc nie wiem jak się zachowa.

W czasie 4 miesięcznego stosowania produkt mnie nie uczulił ani nie podrażnił. Nie wpłynął na pojawienie się wyprysków. Zwróćcie uwagę na zużytą ilość. Mgiełkę rozpylałam codziennie, a w buteleczce ubyło na prawdę niewiele 😮 😉. 


Co myślicie o tej mgiełce ? Stosujecie takie produkty ? 😏


Czytaj dalej

Jak zatrzymać lato na dłużej ? - Mój krem nr 9 karotenowy odżywczo-nawilżający do cery mieszanej

Mój krem to ... krem nr 9



Zastanawiałaś się kiedyś jak zatrzymać piękną i promienną cerę na dłużej ? Jest to możliwe nawet, gdy lato już się skończyło. Dzisiaj przychodzę do Was z kremem, który nie przez przypadek tak długo czekał na swoją recenzję. Chciałam go przetestować w na prawdę wymagających warunkach. Pierwsza połowa jesieni była tak ciepła i słoneczna, że postanowiłam czekać dłużej. Aktualnie mamy już jakiś czas iście późno-jesienną pogodę. Temperatura waha się w granicach 4 stopni, wieje chłodny wiatr, a niekiedy pada deszcz / śnieg ! Myślę że to warunki idealne by sprawdzić czy Mój Krem nr 9 Fitomed nadaje się na każdą pogodę. Zatem ? Najpierw przedstawię kilka podstawowych informacji.


Opis produktu:

Najważniejsze składniki: olej marchwiowy, masło kakaowe, świeży ekstrakt z nagietka, hydrolat oczarowy, olej z awokado, olej migdałowy.




Działanie: 

- odżywia,
- nawilża,
- powoduje przejściową koloryzację skóry,
- zapewnia cerze słoneczny blask,
- naturalnie chroni przed promieniami UV.


Skład:

Aqua (woda), Hamamelis Virginiana Flower Water (hydrolat z kwiatów oczaru - działa ściągająco, antybakteryjnie, łagodząco, gojąco, regenerująco, zmniejsza zaczerwienienia, reguluje prace gruczołów łojowych, zmniejsza produkcję sebum), Theobroma Cacao Seed Butter (masło z nasion kakaowca - natłuszcza, wspomaga produkcję kolagenu, poprawia jędrność i elastyczność skóry), Persea Gratissima Oil (olej z awokado - natłuszcza, regeneruje, odżywia, wzmacnia, uelastycznia), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów - natłuszcza, odżywia, regeneruje, wygładza, chroni), Linum Usitalissimum Seed Extract (ekstrakt z nasion lnu - nawilża, łagodzi podrażnienia, wygładza, zmiękcza), Daucus Carota (Carrot Tissue) Oil (olej z marchwi - poprawia elastyczność, regeneruje, nawilża i natłuszcza), Helianthus Annus Seed Oil (olej z nasion słonecznika - odżywia, natłuszcza, łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie),




Helichrysum Italicum Extract (wyciąg z kwiatów kocanki włoskiej - zmniejsza opuchnięcia i zaczerwienienia, regeneruje, przyspiesza gojenie, redukuje stany alergiczne), Calendula Officinalis Flower Extract (wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego - łagodzi oparzenia, odmrożenia, wypryski, wysypki alergiczne i świąd, przyspiesza gojenie, działa ściągająco i oczyszczająco), Hydroxyethyl Acrylate (zagęstnik), Sodium Hyaluronate (pochodna kwasu hialuronowego - intensywnie nawilża, zmiękcza, wygładza), Glycerin (gliceryna - nawilża), Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer (zagęstnik), Panthenol (prowitamina B5 - koi, przyspiesza gojenie, nawilża, regeneruje), Trilaureth-4-Phosphate Caprylic/Capric Triglyceride (stabilizator emulsji), Peg-7 Glyceryl Cocoate (emulgator), Phenoxyethanol (konserwant), Ethylhexylglycerine (naturalny konserwant).


Cena: 27 zł za 50 ml TUTAJ


Opakowanie i konsystencja:



Mój Krem nr 9 zamknięty jest w plastikowym słoiczku (o pojemności 50 ml) o charakterystycznej spokojnej kolorystyce. Produkt jest średniej gęstości. Nie jest przez to zbyt wydajny, ale zdecydowanie łatwiejszy w aplikacji. Krem wyróżnia się przepiękną żółtą barwą.


Moja opinia:



Na początek chciałabym Wam wspomnieć, że już kiedyś miałam okazję stosować krem do twarzy z firmy Fitomed i był to Mój Krem nr 6. Tutaj znajdziecie dokładną recenzję. W skrócie powiem tylko że byłam nim oczarowana. Produkt spisał się w 100 %, dlatego zdecydowałam się na kolejny z tej właśnie linii.




Mój krem nr 9 aplikuje codziennie rano po uprzednim umyciu twarzy i użyciu toniku bądź mgiełki (o mgiełce Fitomed przeczytacie już niebawem). Potrzebuję dość solidnej porcji na pokrycie twarzy i szyi. Nie martwię się nadmiarem, bo krem bardzo szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy tylko aksamitne wykończenie.




Pierwsze na co od razu można zwrócić uwagę to fakt, że specyfik faktycznie nadaje promienny blask twarzy. Za sprawą żółtej barwy wydobywa delikatnie złoty odcień cery i rozpromienia ją.

Buzia po użyciu jest gładka, odżywiona i nawilżona. Wszelkie przesuszenia są pod kontrolą. Skóra jest elastyczna i miękka.




Kosmetyk sprawdził mi się bardzo dobrze w letnie ciepłe dni. Tak samo było, gdy temperatura spadła, wiał silny wiatr i padał deszcz. Poradził sobie z mocno przesuszoną skórą i ukoił podrażnienia.

Okazało się, że Mój Krem nr 9 jest świetną, nawilżającą bazą pod makijaż. Nie roluje i nie waży podkładu.




Jak wiecie jestem posiadaczką cery mieszanej i skłonnej do szałowego blasku w strefie T, dlatego też zdecydowałam się na kosmetyk do cery mieszanej. Myślę, że spełnił swoje zadanie, bo buzia w makijażu utrzymuje mi się bez błysku jakieś 4 h. Później wystarczy lekko przypudrować nos.




Produkt nie podrażnił ani nie uczulił mojej cery. Nie powodował powstawania wyprysków.


Znalazłam kolejny ulubiony krem do którego będę wracać :) A Wy ? Znacie serię kremów od Fitomed ?


Czytaj dalej

Ulubieńcy ostatnich miesięcy

Mój mały niezbędnik 


Takiego wpisu jeszcze u mnie nie było, ale postanowiłam go stworzyć, bo zebrało mi się kilka fajnych produktów, które chciałabym Wam polecić. Nie będą to wyłącznie kosmetyki do włosów ! Także wielbicielki specyfików do twarzy i paznokci również serdecznie zapraszam.




Zacznę od twarzy. Jakiś czas temu pisałam Wam o cudownym serum i olejku do twarzy od Fitomed ! Recenzja nie była napisana pod wpływem pierwszego zachwytu ! Te produkty nadal są moimi zdecydowanymi faworytami w pielęgnacji twarzy. Nasza miłość zrodziła się latem, kiedy moja cera nie była zbyt wymagająca, dlatego byłam bardzo ciekawa, jak zestaw poradzi sobie w nieco gorszych warunkach jesienią. Moja cera w tym czasie pomimo, że jak zwykle jest świecąca w strefie T to jest też mocno przesuszona na policzkach. Ciężko mi wtedy znaleźć wyważoną pielęgnację przy tak skrajnych wymaganiach.

Jak się okazało mój ulubiony zestaw daje radę ! Serum świetnie nawilża i napina skórę, a olejek natłuszcza i koi. Skład jest tak czysty, że nie wpływa na mocniejsze przetłuszczanie w strefie T, co powodują inne bardziej inwazyjne kosmetyki.




Czas na włosy ! Z włosowych kosmetyków upodobałam sobie dwa produkty. Olejek w kremie z firmy Garnier i szampon peelingujący Anwen. Olejek jest ostatnio moim nieodłącznym elementem codziennej pielęgnacji włosów. Sięgam po niego po każdym myciu włosów, ale także w ciągu dnia. Większą porcję serwuje sobie na mokre włosy, żeby je dociążyć i odżywić. Na suche włosy olejek nakładam nieco skromniej tylko po to by je wygładzić.




Szampon peelingujący od Anwen mam już dość długo i wkrótce pojawi się recenzja. W krótkiej przedrecenzji mogę Wam powiedzieć, że to chyba jedyny szampon na rynku o takiej konsystencji i przeznaczeniu. Uwielbiam go za to, że w końcu mogę się pożegnać z mozolnym peelingowaniem skóry głowy raz na dwa tygodnie. Szampon Anwen idealnie sprawdza się w tej dziedzinie i zastępuje mi maskę zmieszaną z kawą. Co prawda uwielbiałam woń kawy na włosach, ale szampon ma równie urzekający zapach mięty ! Ponadto oszczędzam dużo czasu, bo mieszanie ze sobą maski z kawą, nakładanie na skórę i masowanie trochę trwa. A dołączając do tego jeszcze zmycie wszystkiego szamponem równa się - dużo czasu. Ponadto trzeba też wziąć pod uwagę, że wypłukanie kawy nie jest takie proste.

Stosując szampon Anwen łączę ze sobą wszystkie te czynności i wykonuję je za jednym razem. Czyli myje włosy szamponem podczas gdy drobinki masują skórę głowy. Płukam i gotowe 😊. Dokładną recenzję przedstawię Wam już niedługo.




W moich ulubieńcach nie zabraknie także gadżetów włosowych. A mianowicie czegoś bez czego każda włosomaniaczka (no może poza posiadaczkami loków) nie wyobraża sobie życia ! Oczywiście chodzi o szczotkę do włosów. Pisałam Wam w tym poście, że moje poszukiwania idealnego czesadła mogłyby trwać w nieskończoność, gdyby nie Aliexpress ! Tam właśnie znalazłam idealną szczotkę do włosów i to za 10 zł. Rewelacyjnie radzi sobie z rozczesaniem nawet bardzo długich włosów. Nie plącze, nie elektryzuje, nie wyrywa i nie ciągnie. Wygładza, jednocześnie masując skórę głowy. Ideał ? Dla mnie tak !




Przejdziemy teraz do paznokci. Kto jeszcze nie słyszał o moim odkryciu ? Jeśli znajdzie się tutaj choć jedna osoba, której umknął wpis z moją ukochaną odżywką do skórek i paznokci od Orphica to serdecznie zapraszam ! Pokrótce powiem Wam tylko, że kosmetyk sprawdził mi się na prawdę dobrze. Kiedy pisałam recenzję moje dłonie były w świetnej kondycji. Niestety ostatnia plucha dała im popalić i skóra ponownie stała się sucha i zaczęła pękać. To samo dopadło skórki. Nad dłońmi wciąż jeszcze pracuje, ale skórki odzyskały dawny blask po kilku aplikacjach odżywki ! Nie wiem, czy będę kiedykolwiek w stanie się z nią rozstać 💖.

Także jeśli poszukujesz produktu, który nawilży i wygładzi skórki oraz zregeneruje płytkę paznokciowa to myślę, że warto zwrócić uwagę na produkt marki Orphica.


To już koniec moich ulubieńców, ale bardzo spodobała mi się taka forma pisania o produktach, które podbiły moje serce. Postanowiłam, że posty z ulubieńcami będą pojawiać się regularnie na blogu ! Znacie któryś z wymienionych przeze mnie kosmetyków ? Czekan na Wasze opinie 😃


Czytaj dalej

Najlepsza, dogłębna, a zarazem lekka pielęgnacja twarzy - Fitomed Esencja nawilżająca oraz olejek miejski

Mój różany duet w pielęgnacji cery mieszanej



Moja lista produktów typu serum do twarzy, esencja, czy olejek ciągle się powiększa. A ja wciąż nie jestem zadowolona w 100 procentach z tych, które miałam okazję używać. Dlatego też do zestawu od Fitomed podeszłam z rezerwą. Powiedzmy sobie wprost - nie spodziewałam się cudów. Jak się okazało byłam w ogromnym błędzie. Niech każdy dowie się że -  znalazłam najlepszą esencję i olejek do twarzy ! Zanim opowiem co i jak -  przedstawię Wam trochę informacji na temat dzisiejszych bohaterów.


Opis produktu:

Esencja nawilżająca do cery mieszanej róża domasceńska


Najważniejsze składniki: kwas hialuronowy, woda różana, wyciąg z owoców dzikiej róży, pantenol, kompleks polisacharydów o działaniu nawilżającym.
Działanie:
- nawilża
- wygładza
- zwiększa zdolność naskórka do lepszego przyswojenia substancji odżywczych z kolejno nakładanych kosmetyków: olejków, kremów, maseczek
- daje uczucie satynowej skóry, świeżości, komfortu i relaksu
Więcej przeczytacie TU


Olejek miejski do cery mieszanej dzika róża



Najważniejsze składniki: nierafinowane oleje: z pestek maliny, ze słodkich migdałów, olej z pestek truskawki, olej z nasion dzikiej róży, witaminy E i C.

Działanie:

- odżywia,
- nawilża,
- chroni przed smogiem i w niewielkim zakresie przed promieniami UV (SPF = 2 w badaniach spektrofotometrycznych in vitro),
- stosowany razem z esencją „Róża damasceńska” Fitomed (esencja – jako prekosmetyk) działa wygładzająco i odmładzająco na naskórek (w badaniach aplikacyjnych potwierdziło skuteczność takiego zestawienia 86% testujących).

Więcej TU.


Skład esencji:

Aqua woda, Rosa Damascena Flower Water (woda różana - nawilża, działa lekko ściągająco, antybakteryjnie, przeciwzapalnie, łagodząco, ujędrnia, wygładza, odżywia), Glycerin (gliceryna - nawilża), Pantenol (prowitamina B5 - nawilża, koi podrażnienia, ułatwia penetrację wgłąb skóry), Rosa Canina Fruit Extract (ekstrakt z owoców dzikiej róży - chroni skórę przed działaniem wolnych rodników, łagodzi poparzenia słoneczne, poprawia jędrność i elastyczność skóry, redukuje drobne zmarszczki, nawilża, wygładza, rewitalizuje), Sodium Hialuronane (pochodna kwasu hialuronowego - intensywnie nawilża, zmiękcza, wygładza), Sodium Alginate (działa ochronnie i nawilżająco, zapobiega rozwarstwianiu), Pnenoxyethanol (konserwant, dozwolony w ograniczonym stężeniu), Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum (emulgator, stabilizator, działa nawilżająco), Caesalpinia Spinosa (działa nawilżająco), Ethylhexylglycerin (naturalny konserwant), C.I.16255 barwnik.


Skład olejku:

Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil (olej z nasion malin - działa łagodząco, przeciwzapalnie, nawilża, zmiękcza, ujędrnia, zapobiega powstawaniu zaskórników, naturalny filtr przeciwsłoneczny), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil (olej ze słodkich migdałów - odżywia, odmładza, odnawia, nawilża, natłuszcza, poprawia ukrwienie), Rosa Canina (Rosehip) Fruit Oil (olej różany - uelastycznia, regeneruje, zwalnia procesy starzenia, zmniejsza ilość zmarszczek, zmniejsza zbliznowacenia, ma działanie lekko ściągające), Tocoferyl Acetate (stosowany zamiast witaminy E - hamuje procesy starzenia), Ascorbyl Palmitate (witamina C - hamuje procesy starzenia, złuszcza, wygładza, stymuluje produkcję kolagenu, zmniejsza zaczerwienienia, działa przeciwzapalnie).


Cena: esencja 35 zł za 30 ml TUTAJ, olejek miejski 42 zł za 30 ml TUTAJ


Opakowanie i konsystencja:



Zarówno esencja jak i olejek mieszczą się w szklanych buteleczkach z pipetkami. Esencja w przezroczystej, a olejek w brązowej. Obie mają 30 ml pojemności. Serum ma lekką konsystencję galaretki i jest zabarwione na różowo. Olejek ma piękny żółty kolor i oleistą konsystencję.


Moja opinia:



Zacznę od zapachów, bo oba bardzo mnie ciekawiły z racji tego, że różana woń to jedna z moich ulubionych, lecz w kosmetykach zapach ten nie zawsze należy do najprzyjemniejszych. I tutaj pierwsze zaskoczenie - esencja pachnie niebiańsko. Dla mnie to bardzo subtelny zapach ogrodowych róż.

Olejek miejski ma już zupełnie inny zapach. Wyczuwam nutkę ziół i suszonych kwiatów 😃. Mi osobiście zapach przypadł do gustu.





Produkty Fitomed używam tylko raz dziennie - rano przed makijażem. Po uprzednim umyciu twarzy nakładam solidna kroplę esencji. Należy pospieszyć się z aplikacją, bo kosmetyk bardzo szybko się wchłania. Uważam, że jest to świetny produkt dla zabieganych, bo w sekundę po nałożeniu można już aplikować olejek lub nawet od razu przystąpić do robienia makijażu.

Buzia po zastosowaniu samej esencji jest wygładzona, jędrna, miękka, odprężona, nawilżona i sprężysta. Za sprawą natychmiastowego wchłonięcia się kosmetyku nie ma mowy o błyszczeniu się cery, która po użyciu jest aksamitna i satynowa.





Kolejnym krokiem jest nałożenie olejku miejskiego. Mi wystarcza dosłownie kropla. W przypadku, gdy nakładam olejek również na szyję wtedy używam nieco więcej. Olejek wklepuje w twarz, a ewentualny nadmiar usuwam przypadając chusteczkę higieniczna. W tym momencie buzia gotowa jest na wykonanie makijażu.

Muszę zaznaczyć, że oba produkty świetnie współgrają z podkładem płynnym i sypkim. Nawet mocno kryjący podkład wygląda bardzo naturalnie i nic się nie roluje. Jedynie trwałość nie jest imponująca, lecz natural look wszystko wynagradza :).

Uwielbiam efekt jaki dają te kosmetyki ! Za sprawą olejku cera jest promienna, nawilżona, odżywiona i maksymalnie odprężona. Wszelkie podrażnienia są ukojone.





Byłam bardzo ciekawa jak sprawa ma się z zapychaniem porów, bo jednak częste stosowanie olejków nie wypływa zbyt dobrze na moją cerę. Zestaw od Fitomed używam codziennie od miesiąca i  póki co jestem bardzo miło zaskoczona ! Przez ten czas nie zarejestrowałam problemów z cerą, które mogły być spowodowane przez te produkty. A to na prawdę świetna nowina! Odkryłam lekką, ale dogłębną pielęgnację twarzy, którą mogę sobie zafundować na co dzień !





Składy obu kosmetyków są rewelacyjne. Rozpisałam je powyżej i jak widzicie nie mogę się do niczego przyczepić. Sama natura 👌👌.


Czy mają jakieś wady ? Myślę, że dwie - esencja za szybko się kończy :(. A ceny nie należą do najniższych. Jednak ja przekonałam się, że warto 😉 gorąco polecam także Wam !



Czytaj dalej

Czy ziołowe kosmetyki sprawdzają się na przesuszonych włosach ? - Fitomed szampon ziołowy Mydlnica lekarska oraz Fitomed odżywka zioła i witaminy

Tak wiele za tak niewiele




Na wstępnie odpowiem Wam na pytanie, które zadałam na moim social TU i TU. 

Dlaczego wybierając kosmetyki do włosów nie łączę je w zestawy? Czy szampon i odżywka z jednej serii sprawdzają się na moich włosach ? --> Otóż nie. 

Moja skóra głowy jest skłonna do szybszego przetłuszczania, a włosy na długości są z natury suche, a pod wpływem koloryzacji także zniszczone. Zatem wybierając kosmetyki Fitomed zdecydowałam się na szampon do włosów przetłuszczających się, żeby zapanować nad wydzielaniem sebum. A odżywkę dopasowałam do włosów na długości, aby zadbać o ich regenerację. 

Moja złota zasada na włosowych zakupach to: "szampon wybieram do skóry głowy, a odżywkę do włosów na długości".

Jak już wyjaśniliśmy sobie wszystko to mogę przejść do konkretów. Czy skompletowany przeze mnie zestaw od Fitomed sprawdził się na moich włosach ? Pokrótce przedstawię informacje, które podaje producent, a gdyby ktoś był zainteresowany dokładniejszym opisem to odsyłam na stronę Fitomed. Zaraz po opisach rozszyfruję składy.


Opis szamponu:



"Najważniejsze składniki: świeży wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, liścia szałwii, liścia rozmarynu.

Działanie:

- zmniejsza przetłuszczanie włosów, wydłuża okresy między myciem,
- poprawia połysk i miękkość włosów,
- sprzyja naturalnemu układaniu się włosów i podnoszeniu ich u nasady,
- wygładza powierzchnie włosa,
- mycie szamponem daje poczucie zwiększonej objętości włosów"

Więcej tutaj 


Opis odżywki:



"Najważniejsze składniki: wyciąg z ziela skrzypu i szyszek chmielu, witamina E i witaminy z grupy B, substancje kondycjonujące włosy.
Działanie:
- zmniejsza łamliwość włosów po zabiegach fryzjerskich, 
- ułatwia rozczesywanie,
- nawilża i wygładza,
- nadaje włosom witalność i połysk.

Więcej tutaj 



Skład szamponu :

Aqua woda, Herbal Extract: Saponaria Officinalis Root (wyciąg z mydlnicy lekarskiej - substancja myjąca, wytwarza pianę, działa przeciwzapalnie, przeciwgrzybiczo i przeciwbakteryjnie), Salvia Officinalis (szałwia lekarska - działanie przeciwłupieżowe, hamuje wypadanie włosów), Rosmarinus Officinalis Leaf (wyciąg z liści rozmarynu - działanie przeciwzapalne i antybakteryjne), Coco-Betaine (substancja myjąca), Sodium Cocoyl Isethionate (łagodna substancja myjąca), 




Glycerin (gliceryna - nawilża, ułatwia penetracji wgłąb skóry), Sodium Pareth Sulfate (detergent), Citric Acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Benzyl Alcohol (rozpuszczalnik, zapach, konserwant, może podrażniać), Trilaureth-4 Phosphate (substancja myjąca), Ethylhexylglycerin (łagodny humektant, naturalny konserwant), Parfum zapach, Sodium Chloride (substancja polerująca, ścierająca, może podrażniać)


Skład odżywki:

Aqua woda, Herbal Extract: Equisetum Arvense (wyciąg ze skrzypu polnego - odbudowuje włosy, zapobiega łamaniu, odżywia, regeneruje), Humulus Lupulus Cone (wyciąg z chmielu - dodaje objętości, nadaje połysk, wspomaga leczenie łupieżu), Cetearyl Alcohol (emolient pozyskiwany z oleju kokosowego), Glycerin (gliceryna - nawilża), Behentrimonium Methosulfate (zapobiega elektryzowaniu, ułatwia rozczesywanie), Tocopheryl Acetate (stosowany zamiast witaminy E - przeciwutleniacz), Panthenol (prowitamina B5 - nawilża, koi, łagodzi podrażnienia, ułatwia penetracje wgłąb włosa), Citric acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (składnik pochodzenia roślinnego - wygładza, ułatwia rozczesywanie), Benzyl alcohol (rozpuszczalnik, zapach, konserwant, może podrażniać), Ethylhexylglycerin (łagodny humektant, naturalny konserwant), Parfum zapach.


Cena szamponu 13,50 zł za 250 ml TU, odżywki 12 zł za 200 ml TU


Opakowanie i konsystencja: 



Zarówno szampon jak i odżywka zamknięte są w plastikowych butelkach o pojemnościach 250 ml (szampon) i 200 ml (odżywka). Odżywka ma kremowy kolor i posiada funkcjonalną pompkę. Z kolei szampon jest bezbarwny i zamykany na zatrzask. Oba produkty mają średnią gęstość. 


Moja opinia: 



Produkty stosuje prawie przy każdym myciu od półtora miesiąca. Szampon pieni się bardzo dobrze i do jednorazowego mycia wystarczy taka porcja jak na zdjęciu poniżej. Produkt świetnie oczyszcza skórę głowy, włosy u nasady są odbite i aż skrzypią. Zaznaczę, że myje nim tylko skórę głowy, bo duża zawartość ziół może przesuszać i puszyć włosy na długości. A co za tym idzie mocno je plątać podczas mycia. 




Wybrałam go z myślą o wydłużeniu czasu między jednym myciem, a drugim i muszę przyznać, że faktycznie przedłuża świeżość włosów. Bez problemu mogę myć kłaczki co drugi dzień, bo nawet pod koniec drugiego dnia wyglądają nienagannie. Trzeciego dnia, jeśli nie mam czasu ich umyć, ratuje się suchym szamponem. Jednak to ostateczność, bo trzeciego dnia włosy kwalifikują się do mycia. Mimo wszystko wynik bardzo mnie zadowala. Po ciąży i porodzie moja skóra głowy trochę wariowała. Początkowo myłam włosy codziennie (choć czasem to było za rzadko), potem wystarczyło codziennie, z kolei za jakiś czas myte nawet co trzy dni wyglądały całkiem fajnie. Gdy hormony wróciły do normy zmuszona byłam znowu wrócić do mycia włosów niemal codziennie, aby wyglądać "wyjściowo". Także z pomocą tego szamponu wydłużyłam czas aż o jeden dzień. Dla mnie to dobry wynik. 





Skład szamponu jest krotki i całkiem przyzwoity. To czego bym się pozbyła zaznaczyłam na czerwono. Produkt zawiera kilka ekstraktów mających na celu ograniczenie wydzielania sebum. Znalazłam także kilka łagodnych substancji myjących.





Po umyciu włosów i spłukaniu szamponu na odciśnięte z wody włosy nakładam odżywkę Fitomed. Porcja jest dość solidna, powiedzmy około 5 pompek. Niech Was nie przeraża ta ilość 😉. Wynika głównie w tego, że moje włosy wręcz ją chłoną. A druga sprawa to to, że pompka nie wyrzuca zbyt wiele. 





Odżywka wytwarza minimalny poślizg i podczas masowania nie plącze włosów. Produkt nie zawiera silikonów, więc nie oczekujmy, że dłonie będą sunęły niczym po jedwabnej sukience. Jednak jak na ziołowy specyfik aplikacja jest na prawdę przyjemna. Miałam okazję używać sporo innych ziołowych odżywek i aplikacja przeważnie była bardzo kłopotliwa. 





Po spłukaniu i wysuszeniu włosów rozczesuje je moją nową szczotką, którą pokaże Wam już wkrótce :). Włosy nie sprawiają problemu i rozczesują się poprawnie. 







Po użyciu kłaczki są bardzo sypkie ! Zdecydowanie lekkie i puszyste. Nie ma mowy o obciążeniu nawet przy zastosowaniu tak dużej porcji jakiej używam. Produkt optycznie zwiększa objętość i nadaje lekki połysk. 





Skład odżywki również uważam za bardzo udany. Zawiera ekstrakty z chmielu i skrzypu polnego, które odpowiedzialne są za regenerację włosów oraz ich dobry wygląd. Ponadto kilka substancji nawilżających i kondycjonujących.


Co myślicie o produktach Fitomed? Wzbudziły Wasze zainteresowanie ? 😉


Czytaj dalej