Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty

Kosmetyki Drogeryjne - Mówię Jak Jest ! - Isana Professional Power Volume szampon zwiększający objętość

Testuję kolejny szampon z serii profesjonalnej od Isana...



Opis produktu:

Isana Szampon zwiększający objętość Power Volumen jest przeznaczony do włosów delikatnych i słabych. Isana Szampon zwiększający objętość Power Volumen posiada formułę, której składnikami są kolagen, ekstrakt z lilii wodnej i prowitamina B, powoduje efekt zwiększenia objętości włosów bez ich jednoczesnego obciążania. Włosy od korzeni po końcówki otrzymują witalność, połysk i większą objętość.


Skład:

Aqua woda, Sodium Laureth Sulfate (detergent, substancja myjąca, odtłuszczająca, może podrażniać), Cocamidopropyl Betaine (związek chemiczny pozyskiwany z oleju kokosowego - myje, pieni się, działa łagodząco), Sodium Chloride (substancja polerująca, ścierająca, zagęszcza, może podrażniać), Parfum zapach, Panthenol (prowitamina B5 - nawilża, łagodzi podrażnienia, ułatwia gojenie), Polyquaternium-10 (pieni się, zwiększa poślizg, zagęszcza), Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein (proteiny zbożowe - zapobiega elektryzowaniu, wygładza, pogrubia, wypełnia uszkodzenia, ułatwia rozczesywanie, wzmacnia, nawilża, odżywia), 





Nymphaea Alba Root Extract (ekstrakt z korzenia lilii - zmniejsza przebarwienia, rozjaśnia, działanie bakteriobójcze i przeciwzapalne), Soluble Collagen (kolagen - odbudowuje, odmładza, wygładza i nawilża), Propylene Glycol (nośnik substancji aktywnych, nawilża), Sorbitol (związek chemiczny otrzymywany przez redukcję glukozy - zagęszcza, nadaje poślizg, wiąże wodę, nawilża, uelastycznia), Citric Acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Hexyl Cinnamal (zapach), Limonene (zapach), Potassium Sorbate (konserwant), Sorbic Acid (konserwant), Phenoxyethanol (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Benzoic Acid (konserwant).


Cena: ok. 9 zł za 250 ml w Rossmann


Opakowanie i konsystencja:




Szampon mieści się w plastikowej, fioletowej tubie zamykanej na zatrzask o pojemności 250 ml. Konsystencja kosmetyku jest odpowiednio gęsta i bezbarwna.


Moja opinia:

Szampon stosuje już kilka miesięcy i właśnie dobijam do dna. Zdarzało mi się używać go zamiennie z innym szamponem - wyjaśnię dlaczego w dalszej części. Produkt zatem jest dość wydajny. Umila każda aplikację przepięknym kwiatowym zapachem, który utrzymuje się na włosach kilka godzin, a przy związanych włosach da się go wyczuć nawet na drugi dzień !





Aplikacja jest bardzo łatwa, bo kosmetyk świetnie się pieni i bardzo gładko sunie po włosach, prawie ich nie plącząc. Szampon świetnie domywa skórę głowy i włosy już przy pierwszym użyciu, zatem mycia nie trzeba powtarzać. Ja dla zasady zawsze nakładam na długość włosów odżywkę po myciu, żeby maksymalnie ułatwić rozczesywanie. Dlatego nie wiem jak sprawdza się sam szampon  na długości. Ale mniemam, że nie splątuje ich zanadto, bo jak wspomniałem sama aplikacja jest prosta i nie plącze kosmyków.





Po zastosowaniu skóra głowy jest świetnie oczyszczona, a włosy odbite od nasady ! - myślicie sobie - reklama ! Nic z tych rzeczy. Jestem na prawdę pozytywnie zaskoczona tym tanim i jakże dostępnym produktem.





Ponadto szampon nadaje włosom dużo puszystości i sprężystości. Także z oklapniętych średnio wyglądających kłaczków robi się fajny push up. Jednak tutaj należy znać umiar. Nawiąże teraz do tego dlaczego stosowałam go zamiennie z innymi szamponem. Przy ciągłym myciu tylko produktem Isany zauważyłam, że włosy na długości mocno się przesuszają. Składniki, które świetnie działają przy skórze (czyli dokładnie oczyszczają i odbijają włosy od nasady) najwyraźniej nie służą włosom na długości przy dłuższym stosowaniu.





Uznałam zatem, że produkt należy do grupy mocniejszych szamponów i stosowałam go zamiennie z delikatnym szamponem (w proporcji 3 mycia:1 mycia - gdzie trzy to Isana, a jeden to delikatny szampon). Zaznaczę też, że nie myje włosów codziennie, a co drugi dzień. Taki układ okazał się bardzo trafiony i dobrze mi służy.

Jeśli chodzi o skład to miałam początkowo wrażenie, że będzie ciut lepszy niż poprzedni szampon z tej serii (TU). Jednak jak go rozpisałam... zabiła mnie ilość konserwantów. Poza tym te mocne zdzieraki 😟.





Szkoda, że szampony Isana z serii profesjonalnej bazują na prawie identycznych składach. Pomimo niechlubnego inci lubię działanie tego produktu. Może to trochę przewrotne ale widziałam też na wizażu, że opinie są mocno skrajne. A jakie jest Wasze zdanie ? 😄


Czytaj dalej

Czym oczyścić włosy z nagromadzonych substancji ? Jaki szampon oczyszczający wybrać? - Isana Herbal Chamomile & Sage (Szampon do włosów normalnych i szybko przetłuszczających się)

Rumianek i szałwia



Z racji tego, że ostatni szampon (czyli Tołpa) jaki stosowałam nadbudowywał mi się na skórze i ją obciążał zmuszona byłam częściej korzystać z tak zwanych zdzieraków. Mam tutaj na myśli szampony z mocnym detergentem bez silikonów i innych oblepiaczy. Taki zwykły szampon stosuję właśnie w sytuacjach, kiedy włosy wymagają dogłębnego oczyszczenia. A za sprawą wspomnianego już szamponu Tołpa, który mocno obciążał włosy musiałam częściej usuwać nadmiar nagromadzonych substancji szampanem oczyszczającym. Do tego zadania całkiem nieźle sprawdził mi się szampon Isana Herbal z wyciągiem z rumianku i szałwii.




Zwykle gdy wykończę jeden szampon oczyszczający to kupuje zupełnie inny. Nie wymagam od nich zbyt wiele, bo wystarczy, że będą dobrze oczyszczały włosy. Dotąd moim ulubionym był produkt z Barwa ziołowa. Czy Isana zastąpiła jego miejsce? Zapraszam dalej.




Kosmetyk mieści się w plastikowej butli o pojemności 300 ml. Konsystencja jest dość rzadka o perłowej barwie. Szampon ma bardzo lekki i orzeźwiający zapach, który utrzymuje się na włosach po myciu.




W ostatnim czasie Isane używałam dość często, jak na mnie, bo przynajmniej raz w tygodniu. Dawniej wystarczyło mi zastosowanie jej raz na miesiąc. Przy częstszym stosowaniu zauważyłam, że pięknie odbija włosy od nasady i na dobrym poziomie je odświeża.




Produkt świetnie się pieni i okropnie plącze włosy podczas aplikacji. Taki urok szamponów oczyszczających. Podczas mycia czuć, że włosy aż skrzypią pod palcami, są więc domyte.




Włosy na długości nieco się puszą po użyciu tego kosmetyku, więc po myciu zawsze używam maskę, aby je ujarzmić i ułatwić rozczesanie. Ponadto trzeba uważać z częstotliwością stosowania szamponu Isana, bo może przesuszyć włosy na długości.




Szampon nie przedłuża świeżości na wyjątkowo długi czas. Zazwyczaj po 48 h włosy kwalifikują się do mycia, co w moim przypadku stanowi standardowy wynik.




Składu nie analizowałam dokładnie, ale na pierwszy rzut oka wydaje się być typowym dla szamponów oczyszczających. Produkt Isana pomimo mocnych substancji zdzierających, mam wrażenie, że nieco gorzej wypadł niż inne szampony tego typu, które stosowałam. A całą listę znajdziecie tutaj. 



Czytaj dalej

Kosmetyki Drogeryjne - Mówię Jak Jest ! - Isana spulung farbglanz blond / odżywka do włosów farbowanych na blond

To uczucie kiedy odżywka z kiepskim składem dobrze działa na włosy



Opis produktu:

Odżywka do włosów blond lub farbowanych na blond. Zawiera ekstrakty ze słonecznika oraz rumianku. Nadaje włosom blond połysk, zawiera pigmenty kolorowe, dobrane do włosów blond. System `połysk koloru` do włosów blond zawiera kompleks z filtrem UV i witaminę E. Wygładza włókna włosów oraz powoduje, że włosy optycznie odbijają światło. Regularnie stosowana odżywka Isana sprawia, że włosy otrzymują nowy, długotrwale lśniący połysk. Dzięki formule pielęgnacyjnej zawierającej witaminę E, ekstrakty ze słonecznika, rumianku oraz pantenol ułatwia rozczesywanie włosów, które od korzeni aż po same końce mają wygładzoną powierzchnię. 



Skład:

Aqua woda, Cetearyl Alcohol (pozyskiwany z oleju kokosowego - nie podrażnia skóry, tworzy film, zapobiega odparowywaniu wody), Dicaprylyl Carbonate (pochodzenie roślinne - zmiękcza, odżywia, wygładza), Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate (kondycjonuje, zapobiega elektryzowaniu, zmiękcza), Behentrimonium Chloride (myje, zapobiega elektryzowaniu i plątaniu się włosów, ułatwia rozczesywanie, wygładza, zmiękcza, lekki konserwant), Cetrimonium Chloride (myje, emulguje, nadaje połysk, gładkość, ułatwia rozczesywanie, zapobiega elektryzowaniu się włosów), Phenoxyethanol (konserwant - uznany jako niebezpieczny), Parfum zapach, Panthenol (prowitamina B5 - nośnik substancji aktywnych, łagodzi podrażnienia, nawilża, pogrubia, wzmacnia, nabłyszcza, wygładza włosy), Isopropyl Alcohol (działa odtłuszczająco i oczyszczająco, nośnik substancji aktywnych, rozpuszczalnik), Tocopherol (witamina E - ujędrnia, odżywia, antyoksydant, wzmacnia), 





Benzophenone-4 (absorbuje promienie UVA i UVB, potencjalnie niebezpieczny), Bisabolol (działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, nośnik substancji aktywnych), Glycerin (gliceryna - nawilża, nośnik substancji aktywnych, regeneruje, wygładza, zmiękcza), Propylene Glycol (nośnik substancji aktywnych, nawilża), Sodium Hydroxide (regulator pH - dozwolony w ograniczonym stężeniu), Citric Acid (kwas cytrynowy - konserwant), Chamomilla Recucita Flower Extract (olejek rumiankowy - działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, neutralizuje toksyny), Basic Yellow 57 (żółty barwnik), Helianthus Annuus Flower Extract (wyciąg ze słonecznika - chroni kolor włosów farbowanych, wzmacnia, odnawia, natłuszcza, nawilża), Sorbitol (nawilża, nadaje poślizg), BHT (konserwant - może wywoływać alergie), 2-hydroxyethyl Picramic Acid (substancja do farbowania włosów), Lactic Acid (kwas mlekowy - nawilża), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Ethylhexylgrycerin (konserwant, nawilża).


Cena: ok 8 zł za 200 ml w Rossmann


Opakowanie i konsystencja:




Odżywka mieści się w plastikowej tubie zamykanej na zatrzask o pojemności 200 ml. Konsystencja jest odpowiednia - nie spływa i łatwo się rozprowadza. Kolor - kremowy.


Moja opinia:

Odżywkę stosuje regularnie od dwóch miesięcy i właśnie dobijam dna. Aplikację umila przepiękny zapach (dość intensywna kwiatowa woń), który wyczuwalny jest nawet na drugi dzień od mycia.  Rozprowadzam wielkość wiśni na uprzednio umytych szamponem i odciśniętych z wody włosach. Produkt sunie bez problemu, bo konsystencja zmienia się na kremową i śliską. Na koniec płukam włosy i gotowe.





Kłaczki po użyciu są gładkie, śliskie, błyszczące i puszyste. Wyglądają na nawilżone, a w dotyku są bardzo miękkie.

Odżywka ułatwia rozczesanie włosów na dobrym poziomie. Zwykle czesze włosy na sucho, ale nawet gdy są lekko wilgotne nie sprawiają problemu z rozczesaniem przy użyciu tego produktu.





Myślę, że wydajność jest całkiem niezła. Przy jednorazowym użyciu nie wykorzystuje zbyt dużo produktu, bo nie ma takiej potrzeby. Tak jak wspomniałam wyżej - wielkość wiśni w zupełności wystarczy na pokrycie włosów  sięgających za łopatki.

Skład nie należy do najlepszych. Substancje odpowiadające za ochronę koloru blond to barwniki i składniki stosowane w farbach do włosów. Jedynie ekstrakt z rumianku i słonecznika ratują tutaj sytuację. Niestety pojawiają się dopiero pod koniec składu. 


Odżywka do włosów blond z linii profesjonalnej Isana to kolejny przykład produktu, który pomimo nieciekawego składu (o dziwo) dobrze działa na moje włosy 😲.



Czytaj dalej

Kosmetyki Drogeryjne - Mówię Jak Jest ! - Isana, Professional, Repair Nutrition, Shampoo (Szampon odbudowujący do włosów zniszczonych)

Takie małe zło



Dzisiaj chcę Wam przedstawić produkt, który na prawdę fajnie się u mnie sprawdził, ale... no właśnie... czytajcie uważnie 😊


Opis produktu: 

Szampon Isana Professional Repair Nutrition jest przeznaczony do włosów mocno zniszczonych, zmęczonych i słabych. Szampon odbudowujący zawiera kompleks odżywczo-regenerujący, dzięki któremu działa bardzo silnie i dogłębnie przenika aż do włókien włosowych. Szampon nawilża włosy i wzmacnia ich naturalną strukturę, jednocześnie ich nie obciążając. Łagodnie oczyszcza i wygładza uszkodzone powłoczki włosów. W efekcie zwiększa się połysk włosów i ich naturalną witalność. Szampon odżywczy i odbudowujący; zawiera wartościowy ekstrakt z ziaren owsa czarnego i prowitaminę B5; wykorzystuje technologię jonową dla zapobiegania "latającym włosom". Potrójny efekt formuły: zwiększa wytrzymałość włosów; wzmacnia włosy i zapewnia im zrównoważony poziom wilgotności.


Skład: 

Aqua woda, Sodium Laureth Sulfate (detergent, substancja myjąca, odtłuszczająca, może podrażniać), Cocamidopropyl Betaine (związek chemiczny pozyskiwany z oleju kokosowego - myje, pieni się, działa łagodząco), Parfum zapach, Sodium Chloride (substancja polerująca, ścierająca, zagęszcza, może podrażniać), Panthenol (prowitamina B5 - nawilża, łagodzi podrażnienia, ułatwia gojenie), Polyquaternium-10 (pieni się, zwiększa poślizg, zagęszcza), Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein (proteiny zbożowe - zapobiega elektryzowaniu, wygładza, pogrubia, wypełnia uszkodzenia, ułatwia rozczesywanie, wzmacnia, nawilża, odżywia), 




Avena Strigosa Seed Extract (ekstrakt z nasion owsa szorstkiego - nawilża, łagodzi stany zapalne), Lecithin (lecytyna - nawilża, wygładza, zmiękcza, odżywia), Glycerin (gliceryna - nawilża), Glycol Distearate (nawilża, zmiękcza, wygładza, odbudowuje warstwę lipidową skóry), Laureth-4 (składnik myjący, pianotwórczy, zapobiega elektryzowaniu), Citric Acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Linalool (zapach), Formic Acid (kwas mrówkowy - konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Phenoxyethanol (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Benzoic Acid (konserwant).


Opakowanie i konsystencja:



Szampon mieści się w złotej tubie zamykanej na zatrzask o pojemności 250 ml. Konsystencja jest gęsta, mleczna, lekko perłowa.


Moja opinia:

Produkt jest niesłychanie wydajny ! Używam go regularnie od 4 miesięcy i właśnie dobiłam do dna ! Niewielka ilość wystarczy by dokładnie umyć skórę głowy i włosy mojej długości. Bardzo dobrze się pieni, a dłonie gładko suną po kłaczkach. Ponadto pięknie pachnie i umila mi każdą chwilę spędzoną na myciu włosów ❤️.




Szampon oczyszcza na przyzwoitym poziomie, jednak niekiedy nadbudowuje się na włosach w efekcie czego muszę je myć, raz na jakiś czas, szamponem zdzierakiem.

Włosy po dłuższym stosowaniu są miękkie, gładkie, błyszczące i pełne blasku. Podczas mycia włosy nie plączą się i całkiem łatwo rozczesują.




Włosy u nasady są odbite i odświeżone. Do kolejnego mycia kwalifikują się po maksymalnie dwóch dniach. Nie jest to jakiś spektakularny czas, ale mi w zupełności wystarcza. Jednak zmuszona jestem częściej niż zwykle wykonywać peeling skóry głowy, bo szampon kiepsko usuwa zrogowaciały naskórek, który osadza się na skórze.




I teraz najistotniejsza sprawa ! Skład to totalna porażka. Nie wiem jakim cudem ten szampon tak dobrze działa na moje włosy. Wszystko co w jakikolwiek sposób ratuje ten kosmetyk, czyli prowitamina B5, proteiny zbożowe, ekstrakt z nasion owsa, lecytyna, znajdują się po zapachu 😢. Wartościowe składniki są ledwo zauważalne w gąszczu detergentów i konserwantów.


Mam z tej serii jeszcze kilka szamponów i obawiam się, że składy bazują na podobnych składnikach. Ktoś z Was testował?


Czytaj dalej

Poradnik Blondynki - A Ty jak pielęgnujesz swoje ciało zimą ? Przegląd balsamów do ciała

Ranking najlepszych balsamów do ciała na zimę



Zima to intensywny czas dla mojej skóry. W tym okresie sięgam po bardziej treściwe i wręcz tłuste kremy do twarzy, bo moja mieszana cera bardzo źle reaguje na niskie temperatury, siarczysty mróz i lodowaty wiatr. Jednak nie tylko buzia wymaga większej uwagi.

Cały okres zimowy zmagam się z bardzo suchą skórą ciała. Bez odpowiedniej pielęgnacji jest ściągnięta, szorstka i niekiedy popękana, szczególnie na dłoniach. Często swędzi, piecze, jest zaczerwieniona i podrażniona.




Po wielu próbach znalazłam swój system pielęgnacji, który pozwala mi przetrwać mrozy. Odkryłam, że najbardziej sprzyjają mi balsamy i regularne złuszczanie.

Dlatego dzisiaj mam dla Was przegląd balsamów do ciała. Swój ranking zacznę od najlepszych, a skończę na pośrednim, bo na najgorsze póki co nie trafiłam 😊.


💖 Mój numer 1 💖



Zdecydowany faworyt do zadań specjalnych - Neutrogena intensywnie regenerująca emulsja do ciała (wersja czerwona - bezzapachowa). Jeśli ktoś ma podobne do moich problemy skórne to z całego serca polecam ten balsam. Ma aksamitną konsystencję i świetnie się rozprowadza. Nie jest ani za gęsty, ani za rzadki. Po prostu konsystencja idealna. Jego dużym atutem jest brak zapachu. Dla mnie to duży plus, bo wolę kosmetyk, którego woń jest niewyczuwalna na skórze niż "teoretycznie piękny zapach", który mnie męczy.

Balsamuje nim ciało rano i wieczorem. Rewelacyjnie nawilża i natłuszcza skórę. Po nałożeniu ciałko jest sprężyste, napięte, a poziom nawodnienia utrzymuje się od aplikacji do aplikacji ! Czyli czasem ponad 14 h ! Przez cały ten czas skóra jest jedwabiście gładka i pokryta delikatną warstwą nawilżenia. Uwielbiam ten efekt "opatrunku", dzięki któremu skóra jest ukojona.

Rossmann - 23,99 zł za 400 ml


💖 Mój numer 2 💖



Moja propozycja numer 2 to niepozorne mleczko do ciała Isana Body Milk - skóra sucha. Kupując tą niebieską flachę byłam dość sceptycznie nastawiona. Dlaczego ? Raczej nie mam dobrych doświadczeń z balsamami z dolnej półki cenowej. Ale jak się okazało ten jest wyjątkiem !

Produkt ma gęstą i tłustą konsystencję. Rozprowadza się bardzo ciężko i to jego chyba jedyny minus. Trzeba się mocno napracować i omachać, żeby równomiernie rozsmarować tłusty krem. Na szczęście aplikacje umila piękny lekko pudrowy i bardzo subtelny zapach.

Po aplikacji na skórze można wyczuć tłustą warstwę, ale bez obaw - po około 30 minutach tłusta warstwa zmienia się w miłą aksamitną i gdyby nie zapach zupełnie niewyczuwalna na skórze otoczkę. Balsam utrzymuje się na ciele około 8 h.

Mleczko świetnie nawilża ale i natłuszcza skórę. W zasadzie jest to jedyny produkt w moim rankingu, który tak mocno natłuszcza.

Rossmann - 9,59 zł za 400 ml


💖 Mój numer 3 💖



Mój numer trzy to Vis Plantis Helix Vital Care nawilżający balsam do ciała ze śluzem ślimaka. Producent zapewnia, że zapach produktu jest elegancki, ale niestety mnie on trochę drażni. Absolutnie nie jest brzydki, ale w moim odczuciu niezbyt zachęcający. Woń utrzymuje się na skórze przez kilka godzin.

Balsam rozprowadza się bardzo łatwo, bo ma dość lejącą konsystencję. Pozostawia na skórze lepką i tłustą warstwę, która mniej więcej po kilkunastu minutach się wchłania. Po czym lepka warstwa zmienia się w jedwabną otoczkę, która maksymalnie utrzymuje się jakieś 4-5 h. Zatem niezbyt długo w porównaniu do innych balsamów, o których dziś pisze.

Skóra po użyciu jest gładka, nawilżona i miękka. Natłuszczona tylko minimalnie w tej pierwszej fazie tuż po aplikacji.

Myślę, że gdyby nie zapach usytuowałabym go nieco wyżej.

Rossmann - teraz promocja 8,39 zł za 400 ml


💖 Mój numer 4 💖



Mój numer 4 to dobrze zapowiadający się produkt z Evree BodyBalm Ocean Velvet balsam do ciała aksamitnie wygładzający. Ma gęstą konsystencję, ale nie aż tak bardzo jak ten z Isany. Zatem rozprowadza się całkiem przyjemnie. Otula skórę lepką, lekko tłustą warstwą, która niestety bardzo szybko się wchłania.

Posiada bardzo przyjemny zapach, który porównałabym do morskiej bryzy. Szkoda, że nie wyczuwa się go zbyt długo.

Produkt utrzymuje się na skórze, moim zdaniem, za krótko, bo tylko 4 h. A w dni bardziej intensywne niestety jeszcze szybciej się "ulatnia". To jego jedyny minus, ale dla mnie najbardziej istotny, bo właśnie tym kieruję się przy zakupie.

Po użyciu skóra jest miękka, mocno nawilżona i jedwabista. 

Rossmann - 14,99 zł za 400 ml




Tym produktem zamykam swój ranking balsamów do zadań specjalnych ! Zdecydowanie dla osób z wymagającą skorą i przy obecnych warunkach pogodnych polecam z czystym sumieniem intensywnie regenerującą emulsję do ciała od Neutrogena. Mój zdecydowany faworyt 😻


Czytaj dalej

Piękna przed świętami - zimowa pielęgnacja włosów

Włosowe rytuały gdy wiatr hula, a mróz ściska..




Czy zimowe powietrze wpływa niekorzystnie na nasze włosy? Tak, zdecydowanie tak. Co zatem zrobić by zabezpieczyć je przed mrozem i unikać kruszenia, łamania i rozdwajania się końcówek? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie i zaprezentować Wam moją aktualną pielęgnację włosów ;).





Bardzo ważnym punktem w dbaniu o włosy, moim zdaniem, jest olejowanie i kremowanie. Wykonuje te zabiegi zamiennie nie tylko zimą, a przez cały rok. Jednakże ta chłodniejsza pora roku zmusza mnie do olejowania nieco częściej. Staram się nakładać olej co najmniej dwa razy w tygodniu przed myciem. Aktualnie używam olejku Wellness & Beauty mango i papaja. To jeden z lepszych jakie miałam z tej serii. Zdecydowany faworyt tuż po sezamowo-waniliowym. Musze przyznać, że pachnie niebiańsko, znacznie lepiej niż moja ulubiona dotąd wersja waniliowa.

Ale wracając do samego zabiegu... nakładam olej przed myciem na 1 - 2 h na suche włosy pomijając nasadę. Po czym emulguje długość włosów maską, a skórę głowy myje szamponem. 

Włosy po takim SPA są niezwykle lśniące, miękkie i bardzo ładnie się układają. Ponadto przy dłuższym stosowaniu znacznie mniej się elektryzują, co jesienią i zimą jest mocno uciążliwe.

Jeśli chodzi o kremowanie to upodobałam sobie krem z Isany chia babassu (TU znajdziecie wpis dotyczący codziennego kremowania włosów przez 10 dni). Na suche włosy nakładam krem i pozostawiam na 30 min - 1 h po czym płukam, skórę głowy myje szamponem, a długość emulguje maską. Efekty po kremowaniu są bardzo podobne do tych po olejowaniu, ale mam wrażenie, że krócej się utrzymują.





Zima nie zmusza mnie do inwestowania w odpowiedni dla tej pory roku szampon. Po prostu korzystam z tego jaki akurat mam pod ręką. Teraz jestem w trakcie testowania zestawu od Swiss Image i używam szamponu z kwiatem czarnego bzu do włosów przetłuszczających się i zniszczonych. Nie będę za wiele zdradzać, bo więcej przeczytacie w recenzji, ale muszę przyznać, że jest całkiem przyzwoity.





Wybór odżywki na czas zimowy nie pozostawiam losowi tak jak w przypadku szamponu. Potrzebuje produktu bardzo mocno regenerującego, nawilżającego i treściwego. Dobrze jeśli zawiera naturalne emolienty, czyli oleje.  Absolutnie nie obrażam się na silikony. Są ze mną od zawsze i często po nie sięgam w odżywkach, czy maskach. A w czasie noszenia szalików, swetrów i kurtek są wręcz wskazane, bo świetnie zabezpieczają włosy przed łamaniem i rozdwajaniem. Tak jak wspomniałam wyżej używam aktualnie tej z zestawu od Swiss Image, ale tym razem wersji do włosów rozjaśnianych, która ma neutralizować żółte refleksy. Odżywka jest boska ! Więcej powiem w recenzji. Kolejne moje odkrycie wśród odżywek to bardzo treściwy produkt od Yves Rocher. Nawilża, odżywia i dodaje blasku.





Podobnie sprawa wygląda z maskami. Świetne sprawdzają mi się produkty Kallosa, ale również mój ostatni hit TU, czyli maska od Anwen do średnioporowców.





Ostatni punkt dotyczący zimowej pielęgnacji włosów to zabezpieczanie końcówek. Serum jest u mnie obowiązkowe ! Mam ich kilka, ale najchętniej wracam do tego od Eveline TU. Produkt świetnie zabezpiecza włosy, nie obciąża i pięknie pachnie. Ponadto dobrze jest zainwestować w mgiełkę do włosów. Moja ulubiona to TA, a aktualnie mam wersje do włosów suchych i zniszczonych. Jednak na zimę lepsza będzie wersja z olejami.

Pamiętacie o upinaniu włosów przed wyjściem z domu? Tak ważne, a jak często o tym zapominamy? Często! Ja przeważnie zaplatam warkocz i chowam go pod kurtkę. Lub upinam koczek na czubku głowy i chowam go pod czapkę. Tak zabezpieczone włosy są chronione przed zimnym powietrzem, nie ocierają o kurtkę, szalik i nie wplątują się pod pasek torebki. 




To wszystko dotyczy włosów, ale nie można zapomnieć o skórze głowy. Zaobserwowałam u siebie, że "sezon czapkowy" wpływa mocno na przetłuszczanie skóry głowy. Co za tym idzie... znacznie częściej niż latem wykonuje peeling skóry głowy. Mój ulubiony od Bandi TU skończył się jakiś czas temu. Będę musiała pomyśleć o kolejnej buteleczce :O. 

Zostało mi jeszcze trochę peelingu od Elgon do skóry przetłuszczającej się. Póki co korzystam z niego lub łatwo dostępnej kawy mielonej zmieszanej w proporcji 1:1 z maska do włosów. Powstałą mieszanką masuje skórę głowy przez kilka minut. Taki peeling wykonuje raz na dwa tygodnie.


A jakie są Wasze obowiązkowe rytuały zimowej pielęgnacji włosów ? :)


Czytaj dalej