Strony

Codzienna pielęgnacja nigdy nie była przyjemniejsza - Efektima myjący mus do ciała (wyciąg z limonki & olej z awokado), peeling do ciała cukier & olej kokosowy oraz peeling do ciała sól & olej awokado

Przełam rutynę z nowościami Efektima 😺



Dawno (a może nigdy?) nie było u mnie recenzji produktów do mycia ciała. Mam tutaj na myśli żele pod prysznic lub płyny do kąpieli, ale także peelingi do ciała. Tego typu kosmetyki zużywam w ogromnych ilościach, więc stawiam na produkty dostępne, przede wszystkim, cenowo. Zwracam uwagę również na łatwość aplikacji i piękny zapach. Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z moją opinią na temat nowości, które właśnie testuję 😻.




Jak zapewne zauważyliście na moim insta jakis czas temu wpadła mi w ręce paczka z produktami Efektima. W pierwszej kolejności swoją uwagę zwróciłam na myjący mus do ciała wyciąg z limonki i olej awokado. Nigdy dotąd nie miałam do czynienia z musem do mycia i byłam bardzo ciekawa jego działania. W paczce znalazłam jeszcze dwa peelingi do ciała. Wersje z cukrem i olejem kokosowym oraz z solą i olejem awokado. Wiem że w ofercie dostępne są 4 warianty, więc na pewno z czasem wypróbuję pozostałe.

Jesteście ciekawi jak sprawdziły się u mnie produkty Efektima? Zapraszam na wpis 😎.




Zacznę oczywiście od musu do ciała, który swoim egzotycznym zapachem przyćmił wszystkie produkty do mycia, jakie dotąd używałam. Wystarczy lekko zwilżyć skórę i wmasować mus w skórę.




Specyfik ma konsystencję mięciutkiej puszystej śmietanki, która pod wpływem wody zmienia się w jedwabisty krem. Kolorem przywodzi mi na myśl lody pistacjowe. Rozprowadza się bardzo gładko, pomimo tego, że nie wytwarza takiej typowej mydlanej piany.




Skóra po użyciu jest aksamitna, gładka, dobrze oczyszczona, a przy tym całkiem nieźle nawilżona.




Żałuję jedynie, że wydajność tego musu jest bardzo przeciętna. Koszt to około 20 zł za 200 ml.




Peeling cukier & kokos posiada mnóstwo grubych drobinek. Produkt jest bardzo gęsty, więc trzeba poświęcić nieco uwagi, aby dokładnie wmasować go w skórę. Podczas aplikacji uwalnia się subtelny, słodkawy zapach, który umila cały zabieg.




Polubiłam ten peeling właśnie za te grube drobiny, które rewelacyjnie złuszczają martwy naskórek i pozostawiają skórę bardzo dogłębnie oczyszczoną, a zarazem dobrze natłuszczoną. Zatem jeśli lubicie mocno ścierające peelingi do ciała to myślę, że warto w niego zainwestować.




Jedna saszetka, czyli 30 ml wystarcza na peeling całego ciała. Jej koszt to 5,59 zł - teraz w promocji w Rossmann.




Peeling sól & awokado ma podobną konsystencję i kolor jak poprzednik. Drobiny są trochę mniejsze niż w przypadku cukrowego. 




Po lewej: cukier & kokos - Po prawej: sól & awokado


Również świetnie złuszcza naskórek oraz bardzo mocno natłuszcza. Jeśli macie podrażniona skórę, bądź otarty naskórek możecie zaobserwować pieczenie. Ja podczas aplikacji miałam podrażnione dłonie i odczulam na nich lekkie pieczenie. Myślę, że to nie jest żaden defekt, bo peeling zawiera sól, więc dostanie się jej w jakąś ranę może wywołać podobne reakcje. Miejcie to na uwadze.




Podczas aplikacji można wyczuć bardzo przyjemną cytrusową woń. Podobnie jak poprzednik ma taką samą pojemność i identyczną cenę. 




Spójrzcie tylko na szatę graficzną tych produktów... kto by przeszedł obojętnie ? 😻


Czytaj dalej

W jednej chwili go uwielbiam, a w drugiej nienawidzę... - Max Factor, 2000 Calorie Dramatic Volume (Pogrubiający tusz do rzęs)

300 % objętości? Czyżby ?




Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją maskary do rzęs, z którą mam love hate relationship. W życiu nie miałam tuszu do rzęs, który by mnie rozczarowywał i zachwycał jednocześnie. Co dokładnie poszło nie tak ? O tym poniżej 😃


Opis produktu:

Wodooporna  Maskara 2000 Calorie, dająca efekt potrójnej objętości, porównując z nieumalowanymi rzęsami.  Jest odporna na ścieranie, bezzapachowa. Dobry wybór dla osób noszących szkła kontaktowe i wrażliwych oczach.


Cena: ok. 20 zł za 9 ml w Rossmann


Opakowanie i konsystencja:



Maskara zamknięta jest w standardowej tubce o pojemności 9 ml. Szczoteczka posiada dość gęste włosie. Konsystencja jest problematyczna - na początku jest zbyt rzadka, ale po kilku użyciach gęstnieje.


Moja opinia:

Tusz mam już w swoich zasobach bardzo długo i testuje go intensywnie od kilku miesięcy. Na pewno mogę powiedzieć, że jest wydajny, bo jak na złość końca nie widać 😁.




Największy problem sprawia mi aplikacja. Szczotka nabiera zdecydowanie za dużo produktu i muszę ją dokładnie wyczyścić zanim przystąpię do tuszowania. Wydaje mi się, że jest to kluczowe posunięcie, bo od niego zależy efekt końcowy, który raz jest oszałamiający, a innym razem tragiczny.

Są dni kiedy uda mi się wytuszować rzęsy bardzo ładnie. Wyglądają na prawdę perfekcyjnie. Są rozdzielone, pogrubione i lekko wydłużone. Niestety bywają też dni (i zdarza się to częściej), że za pomocą tej maskary zrobię sobie jakąś totalną masakrę na twarzy.




Produkt potrafi tak posklejać rzęsy, że ma się wrażenie, że jest ich o połowę mniej. Ponadto maskara pozostawia mnóstwo grudek. Ich usunięcie tylko pogarsza sprawę i kończy się posklejaniem.

Osypuje się zaraz po aplikacji oraz kruszy w ciągu dnia. Na zdjęciach możecie zaobserwować osyp, który pojawia się zaraz po wytuszowaniu rzęs. Dość szybko zasycha w opakowaniu. Na plus mogę zaliczyć, że nie odbija się na powiece i nie rozmazuje.




Nie jest to tusz moich marzeń. Na niekorzyść przemawia również to, że nie można na nim polegać przy ważnych okazjach, bo raz daje przyzwoity efekt, a raz tragiczny. Testowałam mnóstwo tańszych maskar, które były o niebo lepsze, więc do produktu Max Factor na pewno nie wrócę.


Smuteczek 😭. Dziewczyny czekam na Wasze ulubione maskary do rzęs ! Piszcie w komentarzach !


Czytaj dalej

Moja pielęgnacja włosów - maseczka z Lidla - Cien Proffessional maseczka wzmacniająca / włosy pozbawione witalności i objętości

Totalne rozczarowanie 



Moje włosy ostatnio trochę "podupadły" (jeśli mogę to tak nazwać) na kondycji i obiecałam sobie, że miesiąc maj wykorzystam maksymalnie na to żeby poprawić ich stan. Swój plan wcieliłam od razu 1 maja i na włosach wypróbowałam maseczkę z Lidla, która w moich zapasach leży już jakiś czas.




Maska przeznaczona jest do włosów pozbawionych objętości i witalności. Zawiera olej awokado i ekstrakt z korzenia bambusa oraz olej z nasion słonecznika. Według producenta ma pogrubiać  i zregenerować włosy. Co ciekawe ma także zagęszczać... nie bardzo wiem jakim sposobem skoro nie nakłada się jej na skórę głowy (takie zalecenie zamieszczone jest na saszetce).




Zaczęłam od dokładnego umycia  włosów szampanem Equilibra (wzmacniający szampon przeciw wypadaniu aloes olej arganowy keratyna). Ten szampon trafił do moich ulubieńców w 2017 roku. Jakiś miesiąc temu kupiłam drugą butelkę, żeby sprawdzić czy zmieniły się moje odczucia co do niego. Na nowo odkryłam jego cudowne działanie ❤. Jest po prostu idealny do codziennej pielęgnacji. Pachnie obłędnie, co dodatkowo umila aplikacje. Ale... dość o nim ! Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii sięgnijcie do recenzji sprzed 2 lat - nic się nie zmieniło 😍.

Po umyciu i odciśnięciu włosów z wody nałożyłam maseczkę z Lidla. Produkt wytwarza poślizg i rozprowadza się bardzo przyjemnie. Po czym zawinęłam turban i odczekałam przepisowe 15 minut. Po tym czasie spłukałam maskę i osuszyłam ręcznikiem włosy. Podczas płukania zniknął efekt śliskich włosów, a pod palcami dało wyczuć się splątanie. Po spłukaniu maski, na jeszcze wilgotne kosmyki wmasowałam odrobinkę sprawdzonego olejku w kremie od Garnier.




Nie wiem co poszło nie tak... może to że poszłam spać w lekko wilgotnych włosach? Rano obudziłam się z wielką szopą... włosy były suche, matowe i spuszone. Nie był to efekt puszystości i miękkości, a spuszenia... ogromnie się zawiodłam. Myślałam, że włosy będą gładkie i lekko puszyste, bo po maskach rzadko mam włosy pełne objętości. Raczej ten efekt jest subtelny. Czegoś podobnego się nie spodziewałam.


Nie bardzo rozumiem zachwyt na maskami z Lidla na innych blogach. U mnie ta zielona okazała się totalna klapą. Myślicie, że inne wersje będą lepsze? 


Czytaj dalej

Mój faworyt w kremach do twarzy dla cery mieszanej - Bielenda, Neuro Glicol + Vit. C, Nawilżający krem aktywator blasku i młodości skóry na dzień

Niezawodny nawet w trudnych sytuacjach



Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją naprawdę fajnego kremu do twarzy, który ukoił i uspokoił moją podrażnioną cerę. Myślę, że warto poznać ten niepozorny kosmetyk! Zostań do końca 😃.


Opis produktu:

Krem skutecznie podnosi jakość i kondycję skóry. Dzięki zawartości kwasu glikolowego w stężeniu 0,5% I W 100% stabilnej witaminy C gwarantuje podwójną, nowoczesną eksfoliację, wyniku czego skóra zostaje dogłębnie zrewitalizowana i odnowiona, zmarszczki wygładzone, a przebarwienia zredukowane. Zawarty w kremie neuropeptyd ma na celu wywołanie podobnych procesów w skórze, jak zabiegi medycyny estetycznej z użyciem toksyny botulinowej, która blokuje skurcze mięśni twarzy odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek. Preparat skutecznie opóźnia procesy starzenia, zwęża pory, redukuje błyszczenie cery mieszanej, ujędrnia i optymalnie nawilża. Wyrównuje koloryt i rozświetla cerę, s wysoki filtr SPF 20 chroni odnowiony naskórek przed promieniowaniem UV.


Skład:




Aqua (Water), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Octocrylene, Glycerin, Caprylic / Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ceteareth-18, Glycolic Acid, Acetyl Hexapeptide-8, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Tocopherol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Cyclopentasiloxane, Polysilicone-11, Ethylhexyl Hydroxystearate, Beta-Sitosterol, Dimethicone, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Polycrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Propylene Glycol, Caprylyl Glycol, Potassium Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Methylparaben, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.


Cena: ok. 24 zł za 50 ml w Rossmann


Opakowanie i konsystencja:




Krem zamknięty jest w szklanym słoiczku z plastikową nakrętką o pojemności 50 ml. Niestety tekturowe pudełeczko zgubiłam, a szkoda, bo były na nim wszystkie dodatkowe informacje. Konstancja jest gęsta, kremowa i jedwabista o białym zabarwieniu.


Moja opinia:




Krem stosuje regularnie od grudnia ubiegłego roku i z całą pewnością mogę powiedzieć, że jest wydajny. Aplikuje  go na twarz i szyję każdego ranka po uprzednim umyciu twarzy.

Produkt rozprowadza się bardzo przyjemnie, bo ma jedwabistą i delikatnie tłustą konsystencję. Pozostawia na skórze powłokę nawilżenia i komfortu. Buzia jest w mgnieniu oka odprężona, sprężysta i wygładzona. Wszelkie podrażnienia są ukojone.





Uwielbiam efekt jaki daje. Sięgam po niego zawsze wtedy gdy mam jakiś kryzys twarzowy (😀), bo wiem, że sobie poradzi. Mam cerę mieszaną z tendencją do błyszczenia w strefie T oraz suchą  na policzkach. Ten krem świetnie radzi sobie z suchą, napiętą skórą, pozostawiając ją odpowiednio nawilżoną i natłuszczoną.





Produkt stanowi dobrą bazę pod makijaż. Zarówno podkład mineralny jak i płynny świetnie się na nim utrzymują. Nie waży i nie ciastkuje podkładów. Miejcie na uwadze to, że krem pozostawia tłustą warstwę, więc na pewno nie zmniejsza przetłuszczania cery. Jeśli macie z tym duży problem warto sięgnąć po bazę przed podkładem, aby maksymalnie wydłużyć trwałość makijażu.

Krem nie zapycha ani nie sprzyja powstawaniu krostek. Bardzo fajnie ujędrnia i uelastycznia skórę. Nie zauważyłam, żeby wpływał w jakikolwiek sposób na zmarszczki. Posiada filtr SPF 20, więc można bez obaw wystawiać buzie na pierwsze promienie wiosennego słońca ⛅.





PS Jak zapewne zauważyliście nie rozpisałam składu tego kremu do twarzy. Dokładne rozpisanie INCI pochłania mi to trochę czasu, a nie jestem pewna, czy Was w ogóle interesuje ten wątek. Dajcie znać w komentarzach, czy sprawdzacie składy 😊.


Czytaj dalej

Spring is in the air - Dresslily

Powiew wiosny


Wiosenne porządki w mojej szafie już zakończone i na tą chwilę pozostało mi tylko uzupełnić braki ! Jak u Was przegląd garderoby? Ja z wielką ulgą pożegnałam już grube swetry i kurtki, a w ich miejsce trafiły zwiewne bluzeczki i spódnice. Mam nadzieję, że pogoda już wkrótce pozwoli nam na nieco lżejsze ciuszki.

Tylko spójrzcie co udało mi się upolować na Dresslily ! Już nie mogę się doczekać tych wiosennych stylizacji ! Lato przybywaj 😃

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Spring cleaning in my wardrobe has already been completed and for now I have only to fill in the gaps! How do you review your wardrobe? I already said goodbye to thick sweaters and jackets, and in their place were airy blouses and skirts. I hope that the weather will soon allow us to slightly lighter clothes.

Just look what I found at Dresslily! I can not wait for these spring stylizations! I look forward to summer !


KLIK
KLIK
KLIK
KLIK
KLIK

Here are the new arrival: HERE

It's time to refresh your wardrobe! DressLily prepare the best high-quality but low-prices products for you, make you free under all occasion for Monday to Friday

Use code:DLBF20 with 20% OFF:  

Over 10usd, save 2usd; Over 20usd, save 4usd; Over 30usd, save 6usd; Over 40usd ,save 8usd; Over 50usd, save 10usd; Over 60usd, save 12usd; Over 70usd, save 14usd; Over 80usd, save 16usd; Over 90usd, save 18usd; Over 100usd, save 20usd;Over 110usd, save 22usd; Over 120usd, save 24usd; Over 130usd, save 26usd; Over 140usd, save 28usd


Udanych łowów 😁


Czytaj dalej

Kosmetyki Drogeryjne - Mówię Jak Jest ! - Bielenda multiwitaminowa esencja 4w1 cera mieszana - jak sprawdziła się u mnie ??

Krem, maska, tonik i mleczko w jednym produkcie?




Nigdy nie doceniałam toników i zapewne tak by zostało, gdyby nie fascynacja koreańskimi sposobami pielęgnacji twarzy. Mój ostatni wpis inspirowany tym tematem dotyczył serum do twarzy. Dzisiaj chcąc kontynuować przedstawiam Wam esencję Bielendy, która swego czasu była hitem blogosfery 😄.


Opis produktu: 

Multiwitaminowa esencja Bielenda Multi Essence 4w1 do cery mieszanej. Innowacyjne rozwiązanie technologiczne do pielęgnacji i kondycjonowania skóry, wykorzystujące dobroczynny filtrat drożdżowy.

Intensywna, mocno skoncentrowana esencja do pielęgnacji cery mieszanej i tłustej to moc serum i lekkość toniku w jednym, to najlepsza dieta dla skóry, której efektem jest poprawa jej jakości.




Zawarty w esencji filtrat drożdżowy, bogaty w uzyskane w procesie fermentacji minerały, witaminy i aminokwasy, natychmiast zwiększa poziom nawilżenia skóry, poprawia sprężystość i elastyczność, rewitalizuje, dodaje skórze witalności.

Kwas glikolowy złuszcza naskórek, stymulując procesy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery. Witamina B3, redukuje wydzielanie sebum i matuje cerę, prowitamina B5 łagodzi podrażnienia i redukuje zaczerwienienia, a kwas hialuronowy intensywnie i długotrwale nawilża. Esencja skutecznie doczyszcza, odświeża i rozświetla cerę, zamyka wilgoć w skórze. Płynna konsystencja doskonale wtapia się w skórę- czuć, że skóra pije kosmetyk. Nie klei się i szybko się wchłania.


Cena: ok. 15 zł za 200 ml w Rossmann


Skład: 

Aqua (Water) woda, Saccharomyces Ferment Filtrate (frakcja produktów fermentacji drożdży -  działanie probiotyczne, ogranicza rozwój patogenów na skórze, nawilża, stymuluje produkcję elastyny), Glycerin (gliceryna - nawilża), Niacinamide (witamina B3 - nawilża, uelastycznia, spłyca zmarszczki), Panthenol (prowitamina B5 - nawilża, regeneruje,przyśpiesza gojenie, ułatwia penetracje substancji wgłąb skóry), Sodium Hyaluronate (pochodna kwasu hialuronowego - intensywnie nawilża, zmiękcza i wygładza), Glycolic Acid (kwas glikolowy - złuszcza naskórek, sprzyja regeneracji, wygładza, zapobiega powstawaniu wyprysków), 




Sodium Lactate (zmiękcza, złuszcza, nawilża, reguluje pH, nie drażni, działa antybakteryjnie), Allantoin (alantoina - nawilża, ułatwia gojenie, działa przeciwzapalnie i ściągająco), Polysorbate 20 (detergent otrzymywany z oleju kokosowego - usuwa tłuszcz, nie podrażnia), Disodium Edta (reguluje lepkości, zwiększa trwałość), Phenoxyethanol (konserwant), Ethylhexylglycerin (naturalny konserwant, łagodny humektant), Sodium Dehydroacetate (konserwant - nie podrażnia), Parfum (Fragrance) zapach, Butylphenyl Methylpropional (zapach), Hexyl Cinnamal (zapach), Lianlool (zapach).


Opakowanie i konsystencja:



Produkt mieści się w plastikowej butelce z zatrzaskiem o pojemności 200 ml. Konsystencja jest wodnista i nietłusta.


Moja opinia:

Produkt na waciku pachnie niebiańsko. Ta bardzo przyjemna woń po rozprowadzeniu na skórze już nie jest taka rewelacyjna. Zapach utlenia się i raj dla zmysłów pryska.

Esencję używam dwa razy dziennie, rano po umyciu twarzy żelem i wieczorem po demakijażu i umyciu twarzy. Przecieram wyciekiem buzie i szyję.

Pomimo jego wielofunkcyjności ja używam go tylko w formie toniku i w tej dziedzinie sprawdza się na prawdę dobrze. Usuwa zanieczyszczenia, resztki makijażu, które nie poddały się demakijażowi. Pozostawia skórę czystą i elastyczną.




Podejrzewam, że mógłby podołać również jako płyn micelarny, bo dobrze oczyszcza, ale moim zdaniem dyskwalifikuje go fakt, że nie należy stosować go w okolicach oczu. Co prawda ja delikatnie przecieram nim powieki i jak do tej pory nie doznałam podrażnienia, ale chyba nie zaryzykowałabym pocierania skóry wokół oczu tak jak przy demakijażu. 

Nawilża cerę na dobrym poziomie, więc nie ma mowy o ściągnięciu. Odświeża i dodaje blasku. Nie wchłania się do końca i pozostawia lekko lepką warstwę. Ta powłoka sprawia, że cera nie do końca zachowuje mat. Produkt nie matuje. Nie podrażnia ani nie uczula.

Buzia po systematycznym stosowaniu jest bardziej napięta, wolna od niedoskonałości, a pory są oczyszczone.




Na razie to jeden z lepszych toników jakie miałam okazję używać. Ponadto ma całkiem dobry skład, bogaty w substancje nawilżające, przeciwzapalne i regenerujące oraz witaminy. Z tego co zdążyłam się już zorientować to Bielenda ma na prawdę dobre jakościowo kosmetyki. Widać, że marka dba o swoją pozycję na rynku inwestując w skład produktów. Już niedługo będę miała dla Was recenzję ich kremu do twarzy, który zawładnął moją cerą 💖.


Kto z Was miał już to cudeńko? :) jeśli są tacy, którzy jeszcze nie mieli okazji używać to gorąco polecam !


Czytaj dalej

Całkiem niezłe serum do twarzy - Drugie podejście do marki Bioliq - Intensywne serum rewitalizujące Bioliq

Rewitalizacja pełną parą !





Pamiętam jeszcze czasy kiedy serum do twarzy było czymś zupełnie nieznanym i gdy stopniowo zaczęło pojawiać się na drogeryjnych półkach przechodziłam obok niego dość podejrzliwie. Do niedawna byłam zdania, że dobry krem w zupełności wystarczy. Trwałam w tym przekonaniu aż natrafiłam na okrzykniętą w blogosferze koreańską pielęgnację twarzy. Było to jakieś 2 lata temu. Jak już wkręciłam się w temat znalezienie odpowiedniego serum było wtedy moim priorytetem. Za poleceniem koleżanki trafiłam na Bioliq. Dzisiaj na nowo wracam do tego serum i właśnie skończyłam drugą buteleczkę.


Opis produktu: 

Preparat zawiera ekstrakty z kawioru i korzenia tarczycy bajkalskie, dzięki czemu serum intensywnie stymuluje rewitalizację skóry: aktywnie regeneruje, nawilża i odżywia, co znacząco poprawia jej wygląd i kondycję. Hamuje starzenie komórek skóry na drodze enzymatycznej, oddziałuje na metabolizm preadipocytów i adipocytów, co widocznie wpływa na kontur twarzy. Dodatkowo wyrównuje koloryt skóry, rozjaśniając przebarwienia i niewielkie plamki. Aplikować za pomocą pipetki na opuszek palca lub bezpośrednio na oczyszczoną skórę twarzy. Delikatnie wmasować. Stosować rano i / lub wieczorem, również jako bazę pod makijaż, samodzielnie lub z innymi produktami do pielęgnacji.


Skład: 




Aqua (woda), Glycerin (gliceryna - nawilża), Butylene Glycol (nawilża, ułatwia penetracje składników wgłąb skóry), Carborner (zagęstnik, stabilizator), Polysorbate 20 (detergent otrzymywany z oleju kokosowego - usuwa tłuszcz), Palmitoyl Oligopeptide (składnik aktywny - zbudowany z aminokwasów i kwasów tłuszczowych - działa przeciwstarzeniowo, stymuluje wytwarzanie kolagenu i kwasu hialuronowego, przyspiesza gojenie), Palmitoyl Tetrapeptide-7 (regeneruje, zmniejsza stany zapalne, stymuluje regenerację włókien kolagenu, działa odmładzająco i nawadniająco), Sodium Lactate (nawilża, zmiękcza, działa antybakteryjnie, reguluje pH, nie podrażnia), Glycerin (gliceryna - nawilża), Coco-Glucoside (składnik myjący, pianotwórczy pochodzenia roślinnego - bardzo łagodny dla skóry, biodegradowalny), Caprylyl Glycol (kwas tłuszczowy - nawilża, natłuszcza), Alcohol (alkohol - konserwant, ułatwia penetrację składników aktywnych, tonizuje, oczyszcza, odtłuszcza), Glaucine (ujędrnia, działa przeciwzapalnie), Propylene Glycol (glikol propylenowy - nawilża, ułatwia penetrację), Glycerin (gliceryna - nawilża), Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum (emulgator, stabilizator - nawilża), Propanediol (składnik pochodzenia naturalnego - nawilża, naturalny konserwant, nośnik substancji aktywnych), Scutellaria Baicalensis Extract (wyciąg z korzenia tarczycy bajkalskiej - łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie, chroni przed starzeniem się skóry, rozjaśnia skórę, naturalny filtr UV), Glycerin (gliceryna - nawilża), Hypoxis Rooperi Rhizome Extract (ekstrakt z kłącza traw afrykańskich - rozjaśnia skórę, działa przeciwstarzeniowo), Caesalpinia Spinosa Gum (frakcja z drzewa Tara - stabilizuje emulsje), Polysorbate 80 (łagodny detergent - myje, odtłuszcza, nie podrażnia), Propylene Glycol (nawilża, ułatwia penetrację), Caviar Extract (wyciąg z kawioru - odmładza, ujędrnia, nawilża, regeneruje), Acrylates / C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer (wygładza, zmiękcza), Sodium Hydroxide (regulator pH, stosowany w ograniczonym stężeniu), Disodium EDTA (regulator lepkości), Benzyl Alcohol (rozpuszczalnik, konserwant, zapach), Metylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Lactic Acid (kwas mlekowy - nawilża, uelastycznia, spłyca zmarszczki, Parfum zapach


Cena: cena waha się w zależności od apteki między 15-25 zł za 30 ml)


Opakowanie i konsystencja:




Serum zamknięte jest w buteleczce z mlecznego szkła o pojemności 30 ml. Nakrętka zakończona jest pipetką, za pomocą której z łatwością można odmierzyć odpowiednią ilość produktu. Konsystencja jest lekko gęsta, aksamitna, ale nietłusta. Specyfik łatwo się rozprowadza.


Moja opinia:

Serum stosuje 2 razy dziennie na twarz i szyję. Rano po umyciu twarzy i użyciu toniku oraz na noc po demakijażu i oczyszczaniu twarzy. Buteleczka skończyła mi się bardzo szybko (mniej więcej po miesiącu) zatem wydajność nie jest powalająca, albo ja nie znam umiaru 😀 ale chyba bardziej to pierwsze.





Aplikując produkt trzeba się spieszyć, bo dość szybko wnika w skórę i pozostawia ją w pierwszej chwili mocno lepką. Mi to akurat nie przeszkadza, bo efekt ten mija po kilkunastu minutach.

Pierwszy raz miałam z nim do czynienia 2 lata temu i byłam wtedy w ciąży, więc stan mojej cery był nieobliczalny. Teraz kiedy hormony wróciły do normy mogę śmiało powiedzieć, że serum świetnie nawilża skórę, dodaje jej blasku, odżywia i ujędrnia. Pamiętam też, że w ciąży faktycznie wpływał na poprawę owalu twarzy. Dzięki niemu mogłam jako tako pozbierać rysy twarzy... 🐷





Za sprawą lepkości, którą funduje nam ten produkt moja skóra jest znacznie bardziej elastyczna i widocznie zregenerowana.

Jestem trochę zawiedziona tym, że serum tylko w niewielkim stopniu wpływa na niewielkie zmarszczki, chociażby te wokół oczu. Nie można mieć wszystkiego 😟.


Miał ktoś z Was to serum ? A jakie kolejne możecie mi polecić ? 😄 tym razem stawiam na coś działającego przeciwzmarszczkowego 😆


Czytaj dalej