Strony

Wishlista z ROMWE.COM

Zakupy z Romwe.com





Znacie sklep Romwe.com? Ja dopiero poznaje jego asortyment i już jestem pod wrażeniem, nie tylko wyboru, ale także cen. 

Mam dzisiaj dla Was kilka letnich propozycji :) pogoda jest tak piękna i słoneczna, że z wielką chęcią wskoczyłabym w któryś z tych zestawów. 



Na początek dwa kombinezony i sukienka. Zarówno pierwszy kombinezon w odcieniach niebieskiego jak i drugi biały są zwiewne i odpowiednie na wakacyjne plażowanie. Do tego zestawu kolorystycznie wpasowałam jeszcze sukienkę w błękitne wzory, która również będzie niezbędna tego lata !




Kombinezon w odcieniach niebieskiego - Klik
Biały kombinezon - Klik
Sukienka w błękitne wzory - Klik



Nie mogłam się oprzeć i wrzuciłam Wam jeszcze kilka sukienek. Te dwie eleganckie w środku są odpowiednie na większe wyjścia, kiedy mamy wyglądać nienagannie. Czarna i czerwona - myślę, że te kolory są ponadczasowe. 

Z kolei dwie kolejne to znowu zwiewne sukieneczki, jedna brzoskwiniowa z odkrytymi plecami, a druga kolorowa w czarne paski z motywem kwiatowym. 




Brzoskwiniowa sukienka z odkrytymi plecami - Klik
Czerwona sukienka z odkrytymi ramionami - Klik
Czarna sukienka na ramiączka - Klik
Kolorowa sukienka z motywem kwiatowym - Klik



Kolejna propozycja to neonowo-żółta, delikatnie rozkloszowana spódnica z wysokim stanem, do której dobrałam biały top w printy, a na koniec dorzuciłam jeszcze ażurową, żółtą kopertówkę. 

Druga stylizacja to piękna, biała spódnica na podszewce również z wysokim stanem, a do niej dobrałam krótką koszulę w biało-błękitne, pionowe pasy. Kremowa torebeczka z frędzlami na dodatek i czarne wiązane sandałki na szpilce. 




Neonowo-żółta spódnica z wysokim stanem - Klik
Biały top w printy - Klik
Żółta, ażurowa kopertówka - Klik

Biała spódnica z wysokim stanem - Klik
Krótka koszula w biało-błękitne pasy - Klik
Kremowa torebeczka - Klik
Czarne, wiązane sandałki na szpilce - Klik



W tym przypadku najbardziej zaintrygowały mnie wsuwane półbuty! Bardzo podobają mi się te srebrne, do których dobrałam rurki ombre i białą cieniutką bluzeczkę. 

Z kolei do tych kolorowych półbutów dobrałam porwane, szarne, krótkie spodenki i granatowy t-shirt z kotwicą.




Czarne rurki ombre - Klik
Biała, cienka bluzeczka - Klik
Srebrne wsuwane półbuty - Klik

Granatowy t-shirt z kotwicą - Klik
Szare, krótkie spodenki z dziurami - Klik
Kolorowe wsuwane półbuty - Klik





Jak Wam się podobają moje propozycje? :) Jeśli macie ochotę 
zachęcam do poklikania w linki :) będę wdzięczna ! :)



Czytaj dalej

Tuning masek cz. XV przeproteinowanie czy przesuszenie?

Sposób na przesuszone włosy





Często nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy mamy do czynienia z przeproteinowaniem czy przesuszeniem. Ja sama mam z tym spory problem, ale przeważnie radzę sobie z nim poprzez analizę dotychczasowej pielęgnacji. 

Powiedzmy tygodniowa - cofam się wstecz i sprawdzam czego używałam w ciągu tygodnia. Jeśli stosowałam jakieś produkty proteinowe to mam odpowiedz - przeproteinowanie włosów. Natomiast jeśli nic podejrzanego nie wkradło się do mojej pielęgnacji w tym tygodniu to zapewne brak nawilżaczy i emolientów spowodował to małe sianko na mojej głowie. 




Dzisiaj także zrobiłam analizę, a diagnoza brzmi: przesuszone końcówki. Ostatnio niezbyt często sięgałam po półprodukty, keratyna też poszła w odstawkę. A więc te suche końcówki to na szczęście tylko brak nawilżaczy.

Zaczęłam od naolejowania włosów olejkiem kokosowym Vatika, który towarzyszył mi przez jakieś 3 h. Po tym czasie, kiedy włosy naciągnęły emolientów, zabieram się za tuningowanie maski Kallos Color. Maska nie robi z moimi włosami zbyt wiele, wiec jest świetna bazą do tuningu. Skoro emolienty już były to aby zachować równowagę do maski muszą trafić nawilżacze: 


--> 2 łyżeczki Kallos Color
--> 1 płaska łyżeczka spiruliny
--> 10 kropli d-panthenolu


Składniki wymieszałam. Najpierw umyłam skalp szamponem Barwa Ziołowa. Spłukałam i odcisnęłam z wody. Na długość wprasowałam mieszankę i pozostawiłam na włosach przez pół godziny po czym spłukałam. Włosy wyschły naturalnie. Zdjęcia zrobiłam następnego dnia w świetle dzienny, bez lampy.



Zwycięstwo!  Końcówki w końcu prezentują się jak końcówki włosów, a nie sztywna szczotka :-D. Brak spuszenia - kolejne zwycięstwo ;-). Włosy są odbite od nasady dzięki oczyszczającej Barwie, która na pewno przedłuży ich świeżość.




D-panthenol odpowiedzialny za nawilżenie, wygładzenie i pogrubienie włókna włosa spisał się świetnie. Co do pogrubienia to oczywiście ciężko mi się odnieść, ale na pewno gołym okiem widać, że włosy są nawilżone i wygładzone. 






Spirulinę bardzo ciężko sklasyfikować. Ja wpisałabym ją w co najmniej 3 grupy. Proteiny - bo zawiera białko. Humektanty - bo idealnie nawilża i wygładza włosy. Substancje aktywne - bo zawiera dużo witamin.




W moim przypadku spirulina zawsze idealnie nawilża i dociąża włosy. Nigdy nie zauważyłam, aby po spirulinie włosy były przesuszone lub przeproteinowane.

Tak samo było i tym razem ;-)  włosy są miękkie i gładkie, a także ładnie błyszczą.




Jakie są Wasze ulubione półprodukty?? :)




Czytaj dalej

Podsumowanie dwóch kuracji

 Złocień Maruna na migrenę i domowa wcierka przeciw wypadaniu włosów







W maju dobiegły końca moje dwie dwumiesięczne kuracje, o których wspomniałam w tym poście. Przyszedł czas na podsumowanie, a zacznę od kuracji wewnętrznej mąjcej na celu złagodzić moje bóle migrenowe.

Złocień Maruna to tak zwana średniowieczna aspiryna. Jest surowcem zielarskich o charakterystycznym korzennym zapachu. Wykorzystywany jako środek niwelujący bóle migrenowe, menstruacyjne, artretyczne, reumatyczne, zębów. Zawiera witaminę B2, która odpowiedzialna jest za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego oraz witaminę B5, która zmniejsza uczucie zmęczenia i znużenia. Więcej ciekawych informacji na ten temat możecie przeczytać w TYM i w TYM artykule. 





Wpadł mi w oko przez przypadek w jakiejś aptece internetowej, zaciekawił mnie opis, który jednoznacznie stwierdzał, że to substancja wspomagająca w walce z migreną. Później już nie przypadkiem udałam się do apteki po to cudeńko, które dawało wielką nadzieję, a jak się spisało? 

Mój pojemnik zawierał 60 kapsułek preparatu, zażywałam jedną tabletkę dziennie o stałej porze. Po pierwszych dwóch tygodniach zupełnie nic się nie zmieniło. Bóle pojawiały się standardowo od 2 do 4 razy w tygodniu. Byłam już skutecznie zniechęcona i miałam zaniechać dalszego faszerowania się tym wynalazkiem aż nagle po 3 tygodniu coś drgnęło. Bóle zaczęły stopniowo cichnąć.




Pojawiały się nie tylko rzadziej, ale były też mniej nasilone. Doświadczyłam też tego, że ból się pojawiał i samoistnie przechodził. Zdarzało mi się to też wcześniej, ale znacznie rzadziej niż teraz. 
Bólom migrenowym przeważnie towarzyszy wstręt na światło, dźwięki, często też nudności i ogólne rozdrażnienie. Rownież te dolegliwości w drugim miesiącu stosowania były złagodzone.



Nie potwierdzę, że jest to złoty środek i wielki krok dla ludzkości, ale suplement, który jest w stanie bóle średniego nasilenia złagodzić. I nie "od ręki", ale dopiero przy dłuższym stosowaniu.
Podczas kuracji nie odczułam żadnych skutków ubocznych, także uważam, że preparat wart jest wypróbowania, bo osobom bardzo cierpiącym może przynieść ulgę.

Złocień Maruna znajdziecie:
Tu

Cena w internecie waha się między 15-30 zł także warto popytać w swoich aptekach, ja zakupiłam go u siebie w mieście, dostępny był od ręki w cenie 16 zł.



Czas na recenzje kolejnej kuracji tym razem zewnętrznej. Moją wcierkę przeciw wypadaniu i na porost włosów przedstawiałam już w tym poście i tam znajdziecie informacje co i dlaczego użyłam, a teraz przypomnę tylko skład i proporcje.



Przepis na domową wcierkę przeciw wypadaniu włosów:

--> 250 ml wody
--> jedna saszetka skrzypu polnego
--> jedna saszetka pokrzywy
--> jedna płaska łyżeczka zielonej herbaty liściastej
--> 4-5 kropelki olejku rozmarynowego
--> pół łyżki wody brzozowej





Wcierkę o niezachęcającym wyglądzie i nieciekawym zapaszku stosowałam przez dwa miesiące. Przyznam się, że podczas pierwszego miesiąca było to na prawdę regularne. Przed każdym myciem wcierałam specyfik na 2-5 h po czym spłukiwałam i myłam włosy szamponem. W drugim miesiącu moja kuracja delikatnie się rozlazła... Moje chęci rozpłynęły się chyba z nasilonymi w tym miesiącu opadami deszczu :-D. Wcieranie było nieregularne i znacznie rzadsze od pierwszego miesiąca. Ale żeby nie być gołosłownym dokonałam pomiaru pasemka kontrolnego zarówno przed kuracja jak i po. I co się okazało?

W pierwszym miesiącu stosowania wcierki włosy urosły tylko standardowy 1 cm. Następnie w drugim miesiącu przybyło 1,5 cm co wskazuje na to, że informacja o stosowaniu wcierki dotarła do cebulek z lekkim opóźnieniem :). Ale najważniejsze, że w ogóle dotarła i przez dwa miesiące mniej lub bardziej intensywnego wcierania przybyło mi 2,5 cm. Jak na mnie to całkiem niezły wynik, bo standardowo bez wspomagaczy włosy rosną mi 1 cm na miesiąc.

Jeśli chodzi o zmniejszenie wypadania włosów... tutaj trochę się zawiodłam. Specyfik nawet w najmniejszym stopniu nie zmniejszył wypadania, a więc dalej borykam się z utratą włosów.




Mimo wszystko jednak spodziewałam się bardziej spektakularnych efektów i do wcierki raczej już nie wrócę. Myślę teraz nad aktywatorem wzrostu z Babuszki Agafii lub maską drożdżową.





A co u Was najlepiej wpływa na porost włosów i zmniejszenie wypadania?? :)




Czytaj dalej

Poradnik blondynki - laminowanie włosów żelatyną

Jak poprawnie laminować włosy??





Nie będę ukrywać, moje pierwsze laminowanie włosów wypadło fatalnie :D. Zrobiłam je jakoś na początku moich zmagań o piękne włosy i byłam po prostu załamana. Już nie pamiętam gdzie popełniłam błąd, ale efekt był taki, że włosy wyglądały jak jedna wielka miotła, widziałam każdą rozdwojoną końcówkę... Oczywiście po tym eksperymencie zniechęciłam się na tyle, że po laminowanie nie sięgnęłam przez następne dwa lata :D. Jakiś czas temu, znowu sobie o nim przypomniałam i podjęłam kilka prób, mniej lub bardziej udanych, aż w końcu wypracowałam system. Dzisiaj przedstawię Wam mój sposób na poprawne laminowanie włosów żelatyną spożywczą, ale o tym za chwilę, a teraz kilka słów o tym po co w ogóle laminować włosy.



Co to jest laminowanie włosów?

Laminowanie włosów to zabieg mający na celu wniknięcie cząsteczek protein w ubytki włosów i ich wypełnienie. Laminowanie włosów nabłyszcza je i wygładza. Domyka łuski włosów, a więc dłużej możemy się cieszyć lśniącą taflą, która się nie plącze i nie strączkuje. Włosy po zabiegu są sypkie, mocniejsze, wyglądają bardzo zdrowo i nie puszą się.


Dla kogo?

Zdecydowaną różnicę po zabiegu zobaczą osoby z włosami zniszczonymi rozjaśnianiem, przesuszonymi, po koloryzacji i z rozdwojonymi końcówkami, aczkolwiek zalecana jest także dla osób, które mają włosy w lepszej kondycji po to aby zabezpieczać je przed uszkodzeniami mechanicznymi (włos po laminowaniu jest bardziej odporny na zniszczenia) oraz po to by włosy nabłyszczyć.


Jak często laminować włosy?

O tym na każdym blogu przeczytamy co innego... Z moich spostrzeżeń wynika, że nie powinnam stosować laminowania częściej niż raz 1,5 tygodnia. Mój optymalny odstęp między jednym zabiegiem, a drugim to 2 tygodnie. Włosy laminowane częściej są bardziej podatne na przeproteinowanie, a więc ryzykujemy suchą, matową i napuszoną miotłę. Aby uniknąć przeproteinowania nie używam kosmetyków z proteinami już dwa mycia przed zabiegiem, a bezpośrednio po zabiegu stosuję emolientowe odżywki i maski.


Jak długo utrzymuje się efekt?

Laminowanie utrzymuje się w zależności od tego jakich kosmetyków używamy między jednym zabiegiem, a drugim. Silne detergenty w szamponie będą szybciej usuwały proteiny z włosów i efekt może znikąć już po 2-3 myciach. Warto więc zastosować szamponu z łagodniejszym detergentem, który na początku składu nie ma SLS, SLES, ALS. Łagodne mycie przedłuży laminowanie.


Jak wykonać laminowanie włosów?

Do zabiegu potrzebna będzie nam żelatyna spożywcza, odrobina wody i maska emolientowa.





Przepis na laminowanie włosów:

--> 1 płaska łyżka stołowa żelatyny

--> 3 łyżki gorącej wody (niewrzącej)

--> 1 płaska łyżka maski Kallos Omega


Żelatynę rozpuszczam w gorącej wodzie i mieszam tak długo aż znikną grudki. Podczas gdy żelatyna stygnie, myję włosy szamponem (ja używam do tego szamponu oczyszczającego, ponieważ przez kolejnych kilka myć nie będę mogła oczyszczać włosów, aby nie wypłukać żelatyny). Umyte włosy odciskam i wcieram odżywkę emolientową (albo maskę, najczęściej używam Kallos Omega). Po chwili spłukuję i dokładnie odciskam włosy z wody.





Do mojej żelatyny dodaję jedną płaską łyżkę wspomnianej wyżej maski Kallos Omega. Dokładnie łączę składniki i nakładam na odciśnięte z wody włosy. Zawijam w ręcznik i czekam 45 min - jest to optymalny czas. Trzymając krócej efekt jest słaby, a trzymając dłużej włosy są obciążone. Po 45 min spłukuję dokładnie włosy zimną wodą. I w tym miejscu należy uzbroić się w cierpliwość, bo wypłukiwanie żelatyny trwa i trwa... Włosy wcale nie są śliskie i nie chcą współpracować - przynajmniej w moim przypadku ;D. Gdy hektolitry wody są już za mną odciskam włosy i osuszam ręcznikiem. Czekamy...

Gdy włosy schną również nie są zbyt miłe w dotyku, a nawet powiedziałabym, że lekko spuszone. Dopiero gdy wyschną dociążają się i wygładzają. 

Włosy po laminowaniu są błyszczące i jakby grubsze. Miękkie w dotyku i sypkie. Poprawnie wykonane laminowanie pozawala cieszyć się trwalszą fryzurą bez strączkowania. Zdjęcia oczywiście wykonane w świetle naturalnym bez użycia lampy.










Czytaj dalej

Wishlist z shein.com

Zakupy w SHEIN.COM




http://goo.gl/m9wBJl



Przedstawiam Wam dzisiaj moją wish listę ze sklepu shein.com. Zapewne znacie go bardzo dobrze :) ja znalazłam się tam przypadkiem i przepadłam :) robiąc mój kolaż zginęłam już w samych sukienkach ! Mają tak duży asortyment, że nie mogłam się zdecydować :D, ale ostatecznie mój wybór padł na...


Burgundowa sukienka tak mnie urzekła, że musiałam Wam ją pokazać ! Dobrałam do niej czarno-złote sandałki na szpilce i złoty delikatny łańcuszek. Na koniec dorzuciłam jeszcze okulary przeciwsłoneczne utrzymane w kolorze sukienki. Jak Wam się podoba?



Burgundowa sukienka - Klik 
Złoto-czarne szpilki - Klik
Okulary - Klik
Złoty łańcuszek - Klik



Kolejna propozycja to szara dresowa sukienka do której dobrałam białe sandały na niewielkim obcasie oraz białą narzutkę w kwiaty. Jako dodatki, tym razem, wybrałam małą, bordową torebkę i czarną bransoletkę.




Szara sukienka - Klik
Biała narzuta w kwiaty - Klik
Białe sandały - Klik
Bordowa torebka - Klik
Czarna bransoletka - Klik



I ostatnia propozycja to mix dwóch stylizacji, bo na jedną nie mogłam się zdecydować :) jak kliknęłam w zakładkę spódnice całkiem zwariowałam :D. A więc mamy tutaj tiulową spódnicę za kolano w kolorze pudrowego różu. Dobrałam do niej biały top z wiązaniami oraz pudrowe szpilki. 

Z kolei drugi zestaw to granatowa, rozkloszowana spódnica z wysokim stanem i krótki, biały top w paseczki z koronką. Torebka w pepitkę to dodatek, który łączy obie stylizacje. 




Tiulowa spódnica pudrowy róż - Klik
Biały top z wiązaniami - Klik
Pudrowe szpilki - Klik
Torebka w pepitkę - Klik
Granatowa, rozkloszowana spódnica z wysokim stanem - Klik
Biały, krótki top w paski z koronką - Klik




Jeśli macie czas i ochotę zachęcam do klikania w poszczególne linki i sprawdzenia cen, tworząc zestawy starałam się aby były "na każdą kieszeń" :)




Robiłyście już zakupy na shein.com ???




Czytaj dalej

Insight Rebalancing - szampon do przetłuszczającej się skóry głowy i włosów

Insight Rebalancing - Sebum Control Shampoo





Opis produktu: 
 
Szampon Rebalancing Insight zawiera szereg organicznych ekstraktów, dzięki którym hamuje nadmierne przetłuszczanie się skóry głowy, dogłębnie oczyszcza przetłuszczającą się skórę głowy bez zbędnego wysuszenia i podrażnienia oraz wykazuje działanie antybakteryjne i przeciwdrożdżakowe. Zawarte w szamponie organiczne ekstrakty: ekstrakt z drzewa herbacianego, ekstrakt z owoców grejpfruta, ekstrakt z liści brzozy, ekstrakt z kwiatów lawendy oraz mentol doskonale odświeżają skórę głowy, regulują nadmierną pracę gruczołów łojowych, łagodzą i koją podrażnioną przez łój skórę głowy oraz hamują nadmierne namnażanie się bakterii i drożdżaków. Systematyczne stosowanie szamponu sprawia, że skórą głowy mniej się przetłuszcza, jest odświeżona i ukojona, a włosy  bardziej odbijają się od nasady.





Skład:




Aqua (Water) woda, Sodium Coceth Sulfate (łagodny detergent - myje, usuwa zanieczyszczenia), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca - łagodna dla skóry; usuwa zanieczyszczenia), Disodium Laureth Sulfosuccinate (substancja myjąca/pianotwórcza/stabilizująca - bardzo łagodna dla skóry), Melaleuca Alternifolia Extract (ekstrakt z drzewa herbacianego - działa antybakteryjnie, przeznaczony do skóry tłustej), Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract (wyciąg z grejpfruta - działanie ściągające i odświeżające), Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract (ekstrakt z kwiatów lawendy - działanie kojące i antyseptyczne), Betula Alba Leaf Extract (brzoza biała - leczy podrażnienia, ułatwia gojenie ran, działa ściągająco, dezynfekująco i antyseptycznie), Menthol (działanie chłodzące, ściągające, przeciwobrzękowe, przeciwświądowe, dezynfekujące), Parfum (Fragrance) zapach, Polyquaternium-10 (środek kondycjonujący - zwiększa ilość, poprawia jakość piany), Citric Acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Glycerin (gliceryna - humektant, nawilża), Sodium Chloride (sól - zagęstnik), Magnesium Nitrate (konserwant pochodzenia mineralnego), Magnesium Chloride (substancja uzupełniajaca pochodzenia mineralnego), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant).


Cena: 36 zł za 500 ml na stronie Centrum Zdrowego Włosa


Opakowanie i konsystencja: 




Szampon znajduje się w plastikowej, ciemnej butli o pojemności 500 ml. Na stronie Centrum Zdrowego Włosa znalazłam także pojemność 1000 ml. Butelka posiada funkcjonalną pompkę, dzięki której dozuje idealną porcję wystarczającą na dokładnie umycie włosów. Konsystencja szamponu jest standardowa, nie za rzadka ani nie za gęsta - odpowiednia. Kolor szamponu - przezroczysty.





Działanie: 

Zapach szamponu nie zachwyca, ale też nie odrzuca. Pachnie świeżością, ale bez kwiatków i cytrusów :). Mi osobiście nie przeszkadza i w sumie nie zwracam na niego uwagi. 

Pierwsze na co zwróciłam uwagę przy pierwszym użyciu to to, że chłodzi. Szybko przebiegłam wzrokiem skład i tak... znalazłam... menthol :) Uczucie całkiem przyjemne, które jeszcze bardziej potęguje odświeżenie i dokładne oczyszczenie skóry głowy. Przy jednym myciu, którego nie trzeba powtarzać zmywa zanieczyszczenia i nagromadzone sebum.




Poza odświeżeniem i uczuciem dokładnego oczyszczenia szampon rzeczywiście przedłuża świeżość włosów. Przed stosowaniem szamponu musiałam myć włosy codziennie jeśli miały wyglądać "wyjściowo", z kolei teraz mogę myć je co drugi dzień. Może nie jest to jakaś spektakularna długość, ale dla mnie to wiele zmienia i jeszcze więcej ułatwia. Nawet drugiego dnia włosy wyglądają całkiem nieźle, nie są oklapnięte ani zanadto przetłuszczone u nasady.
 
Szampon pomimo swoich właściwości opóźniających przetłuszczanie zupełnie nie szkodzi włosom na długości. Stosowałam go również do mycia na długości i włosy po użyciu były miękkie i nawilżone, a nie suche i sianowate tak jak się spodziewałam. Włosy nie są splątane i łatwo je rozczesać. 




Szampon jest łagodny, koi podrażnienia skalpu i nie uczula. Podczas stosowania nie miałam problemu z łupieżem. Myślę, że spokojnie mogą go wypróbować osoby z kłopotliwą skórą głowy.

Jeśli chodzi o wydajność to jest całkiem dobra. Szampon używałam do każdego mycia przez miesiąc i ubyło mi coś ok. 1/3 butelki, a więc jak na 3 miesiące stosowania to 36 zł za butelkę nie jest zbyt wygórowaną ceną. 

Jest to drugi szampon z serii Insight, który posiadam i zarówno teraz jak i ostatnim razem kiedy używałam nawadniającego produktu jestem bardzo zadowolona. Recenzję Insight Anti-Frizz możecie przeczytać TUTAJ. 



Szampon Insight Rebalancing oceniam: 10/10. 



Produkt miałam możliwość przetestować dzięki uprzejmości sklepu Centrum Zdrowego Włosa, z którym kontynuuję współpracę. Zachęcam Was do zapoznania się z innymi produktami Insight na stronie Centrum Zdrowego Włosa. :)


http://sklep.centrumzdrowegowlosa.pl/





Na moim blogu nadal trwa rozdanie :) pamiętacie??


http://szmaragdowy-deszcz.blogspot.com/2016/05/wielkie-rozdanie-na-blogu-szmaragdowy.html
 




Czytaj dalej