Green Pharmacy matujący krem normalizujący i kojący krem półtłusty


Kilka słów o kremach do twarzy...


Na dzisiaj mam dla Was recenzje moich ostatnich łupów ;). W Naturze na promocji upolowałam dwa kremy z Green Pharmacy matujący krem normalizujący "zielona herbata" oraz kojący krem półtłusty "rumianek". Po przecenie zapłaciłam za sztukę ok 8zł.


Zacznę od ulubieńca --> matujący krem normalizujący "zielona herbata". Krem zawiera ekstrakt z zielonej herbaty, olej makadamia, olej z oliwek oraz pantenol. Krem ma za zadaniem matować skórę, pochłaniać nadmiar sebum i regulować jego wydzielanie.



Skład : Aqua, C12-15 Alkyl Benzoate, Paraffinum Liquidum, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Sorbitol, Cetearyl Alcohol , Ethylhexyl Stearate, Ceteareth-20, Stearic Acid, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Camellia Sinensis Extract, Dimethicone, Panthenol, Parfum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Tetrasodium Edta, Dmdm Hydantoin, Peg-8, Triethanolamine, Tocopherol, Iodopropynyl Butylcarbamate, Ascorbic Palmitate, Acorbic Acid, Citric Acid, Propylene Glycol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.



A jak jest naprawdę ... ? Z racji tego, że moją cera bardzo szybko zaczyna świecić się w strefie T od zawsze szukam i testuję kremy matujące.

Krem Green Pharmacy ma niesamowicie piękny zapach, dzięki któremu już jest moim nr 1 :). Konsystencja zwarta, łatwo się rozsmarowuje, nie jest tłusty ani nie zostawia tłustego filmu na twarz. Szybko się wchłania. Świetnie sprawdza się jako baza pod makijaż. Ale niestety matuję buzię na max 3h. Po tym czasie moja strefa T zaczyna się delikatnie błyszczeć. No i co za tym idzie makijaż trzeba poprawiać. Ale mimo to chętnie go używam, bo nie uczula mnie jak inne kremy, buzia jest wygładzona i nie pojawiają się podrażnienia.



Z kolei kojący krem półtłusty "rumianek" zawiera ekstrakt z rumianku, również olej makadamia, a dodatkowo masło shea i d-pantenol. Krem powinien koić podrażnioną skórę i przede wszystkim nawilżać.



Skład: Aqua, Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum, Sorbitol, Ceteareth – 20, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Panthenol, Propylene Glycol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Tetrasodium EDTA, Coumarin, Linalool.





Krem jest rzeczywiście delikatnie tłusty, łatwo się rozprowadza oraz szybko wchłania, ale pozostawia na twarzy wyczuwalną powłokę. Dobrze się sprawdza jako ochrona i odbudowa stosowany na noc. Ja właśnie tak robię bo zastosowanie go pod podkład skutkuje natychmiastowym błyszczeniem. Jeśli chodzi o zapach to wyczuwalny jest przede wszystkim silny zapach rumianku, co mi nie do końca i nie zawsze odpowiada, ale to już kwestia gustu. Krem ma ciekawą konsystencję galaretki. Jego właściwości kojące i zapobiegające podrażnieniom naprawdę się sprawdzają bo skóra po użyciu go jest wypoczęta i zrelaksowana oraz przede wszystkim nie jest ściągnięta. I tak samo jak poprzednik nie uczula mnie w żaden sposób. :)

Reasumując jestem mile zaskoczona zarówno jednym jak i drugim :) na oba znalazłam sposób i mogę z całą pewnością je polecić. Plusem jest także pojemność - 150ml przy czym dodatkowo są bardzo wydaje. Oba mają inne właściwości i jak na kremy za tak niską ceną myślę, że wychodzą obronną ręką :)

Udostępnij ten post

1 komentarz :

  1. Bardzo lubię kosmetyki Green Pharmacy. ;] Chociaż tych kremów do twarzy nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń