Bananowy smak lata ! Maska Kallos Banana

Recenzja maski Kallos Banana






Następna maska Kallos z mojej kolekcji, która doczekała się recenzji z lekkim opóźnieniem. Ciekawi jesteście jak smakuje bananowe lato? Jeśli tak ... zapraszam poniżej :)



Opis: 

Maska emolientowa bogata w aktywne składniki m. in. witaminy A, B1, B2, B3, B5, B6, C, E, oliwę z oliwek i ekstrakt z banana. Odmładza, nawilża i pobudza włosy. Tworzy warstwę ochronną na włosach. Polecana przy stylizacji włosów ciepłym nawiewem suszarki lub prostownicą.


Cena: ok. 10zł za 1 litr w Hebe


Skład: 


Aqua, Cetearyl Alcohol (emolient), Cetrimonium Chloride (zapobiega elektryzowaniu, ułatwia rozczesywanie), Olea Europaea Oil (oliwa z oliwek), Parfum, Citric Acid (kwas cytrynowy), Cyclopentasiloxane (silikon), Dimethiconol (silikon), Propylene Glycol (humektant), Musa Sapientium Fruit Extract (ekstrakt z owoców bananowca), Niacinamide (witamina B3), Calcium Pantothenate (witamina B5), Sodium Acsorbyl Phosphate (antyoksydant), Tocopheryl Acetate (antyoksydant), Pyridoxine HCI (witamina B6), Maltrodextrin Sodium Starch (???), Octenylsuccinate Silica (konserwant), Benzyl Alcohol (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant).



Skład prawie identyczny jak w przypadku Kallos Blueberry (RECENZJA). Powiedziałabym, że przejrzysty i całkiem bezpieczny.






Opakowanie i konsystencja: 

Maska znajduje się w plastikowym słoju o pojemności 1 litra. Konsystencja gęsta, jedwabista, kolor biały. Zapach .... Boski ! Jest nawet bardziej smaczny niż w przypadku Blueberry. Można by było tą maskę zjeść ! Pachnie cudownie dojrzałymi bananami, zapach przeplata się też trochę z gumą do żucia. Mi kojarzy się z latem, upałem i wakacjami :). 



Działanie: 

Czytałam już różne opinie na temat tej maski. Od takich że maska jest za słaba i nadaje się tylko do użytkowania jak odżywka, po takie że jest świetna i spełnia wszystkie wymagania użytkujących. Przetestowałam ją już na różne sposoby, przed myciem na 30 min - 1 h, po myciu na 15 min i po myciu na 1-2 min jak odżywka. I śmiało mogę powiedzieć, że ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy.

Maska ładnie odżywia i nadaje blasku włosom. Są miękkie i gładkie. Zapach utrzymuje się długo po myciu, co jest ogromnym plusem. Maska nie obciąża włosów, przez co u niektórych może nie dociążać włosów i przez to pojawiła się fala niezadowolenia. Lecz ja nie narzekam, bo mam mocniejsze maski, które mi do tego służą, a ta jest lekkim, letnim emolientowym produktem, który mogę swobodnie używać i mieć pewność, że nie obciążę włosów.

Na zdjęciach poniżej zastosowałam maskę Kallos Banana przed myciem na ok 1 h, po spłukaniu spieniłam szampon w skalp i pianą przeciągnęłam włosy. Na koniec nałożyłam kolejną warstwę maski i wprasowałam we włosy jak odżywkę. Efekt jest taki:











Maskę Kallos Banana oceniam:  10/10





A jakie są Wasze odczucia co do tego Kallosa? :)





Udostępnij ten post

47 komentarzy :

  1. nie miałam tej wersji ale twoje włoski prezentują się fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje włosy wyglądają po nim fantastycznie! U mnie się nie sprawdzają te Kallosy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie średnio się sprawdziła :/. Twoje włosy wyglądają cudownie <3.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mas piękne włosy i ten błysk!
    Sama bardzo lubię takie maski jednak nakładam je 1-2 na dwa miesiące. Cześciej polegam na olejowaniu :)
    Sam zapach banana kusi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje włosy są coraz to piękniejsze!!
    Widzę, że jesteś prawdziwą wielbicielką Kallosów, gdy zużyję swoje zapasy zdecyduję się na kupno któregoś na spróbę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :-) zdecydowanie warto wyprobowac chociaz ta wersję w małym opakowaniu :-)

      Usuń
  6. Niedawno zdenkowałam tą maskę i mogę podpisać się pod każdym Twoim słowem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie ty masz piekne te wlosy, jedne z moich ulubionych w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze jej nie miałam ale już wiem że będzie następna:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ją lubię, ale szampon się niekoniecznie u mnie sprawdza ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. u Ciebie spisuje się fantastycznie :) zapach musi być obłędny, ale oliwa z oliwek nie bardzo mi służy ;/ może kiedyś jednak skuszę się na tą maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne włosy na ostatnim zdjęciu! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapach na pewno by mnie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawiam się właśnie, którą wybrać :) Czy jagodową czy bananową, ale widzę, że u Ciebie obie spisały się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie :-) obie spisaly sie na medal, maski sa toche podobne w dzialaniu ale bananowa jest bardziej lekka:-) wiec zalezy czego potrzebujesz :-)

      Usuń
  14. Masz na prawdę piękne włosy!! Pięknie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mam ochote wyprbowac wszystki kallosy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoje włosy są przepiękne! <3
    I cieszę się, że mam z kim dzielić fascynację Kallosami :D Aż nie wiem jaki kupić następny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) ja tez sie juz zastanawialam nad zakupem Milk lub Placenta ale nie moglam sie zdecydowac :-)

      Usuń
  17. Ciekawa jestem zapachu :) aj

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj za sam zapach chcę ją mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Twoje włosy są śliczne! Jak ty je utrzymujesz w tak dobrym stanie, jednocześnie rozjaśniając? A Kallosy kupuję i kupić nie mogę, ale w końcu naprawdę się za to zabiorę :p

    OdpowiedzUsuń
  20. nice post as usual :)

    http://itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi zapach nie przypadł do gustu. Samo działanie okazało się trochę za słabe ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Widać że się u Ciebie spisała, ja jeszcze jej nie testowałam, mam tylko jej keratynową siostrę :D

    OdpowiedzUsuń
  23. teraz wiem jakiego kallosa kupić!
    http://kosmetycznyzoltodziob.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. cieszę się, że trafiłam na twoją recenzję, teraz mogę kupować maskę bez obaw :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja jestem z niej całkiem zadowolona, chociaż trochę za mało dociąża mi włosy, więc często dodaję do niej jakieś półprodukty :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale cudowne masz włosy po tym produkcie, muszę go nabyć! *.*
    Obserwuję. :)

    Blog z bajkowymi i fantasy sesjami zdjęciowymi. :)
    Nowa sesja zdjęciowa pt. ''Red Riding Hood'':
    http://moooneykills.blogspot.com/2015/07/red-riding-hood.html

    OdpowiedzUsuń
  27. Śliczne masz włosy. :) A co do tej maski to może się skuszę, bo jeszcze nigdy jej nie miałam, a widać świetne efekty u Ciebie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. bardzo zraziłam się do tej firmy ( napisałam post o Keratynowej) i raczej juz nic nie wypróbuję, ale włoski masz sliczne, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapach musi być obłędny, chyba się na nią skuszę bo lubię maski Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Maska Kallos - latte jest cudowna, pachnie budyniem waniliowym i już za to ją kocham. Tą też muszę wypróbować. :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnie kusi maska algowa z tej serii. Miałaś może? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Algi mam ale jeszcze jej nie uzywalam :-)

      Usuń
  32. Piękne włosy! ♥
    Słyszałam o tej masce wiele dobrego jednak nigdy jej nie używałam...
    Ostatnio kupiłam maskę i szampon Kallos pro-tox i troszkę się zawiodłam... Dam im jeszcze szansę i zobaczę czy zdziałają coś na moich włosach :)

    Buziaczki :* <3
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  33. Mnie do tej maski głównie skusił zapach, po prostu nie było już później mowy o kupieniu jakiejkolwiek innej maski. Uwielbiam ją i najchętniej smarowała bym ją włosy cały czas :)
    zyczdrowo.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe mam tak samo ! Jak czasem zacznę jej używać to nie ma końca :D

      Usuń