Kallos Blueberry - jagodowy raj dla włosów

Kallos Blueberry - recenzja i fotorelacja !






Kolejna nowość w moich zapasach maskowych. Chciałam ją mieć odkąd pojawiła się w sprzedaży ;) głównie zaciekawił mnie jagodowy zapach, ale gdy poznałam jakie ma zastosowanie, zainteresowała mnie jeszcze bardziej...


Opis:

Maska z aktywnym składnikiem - ekstrakt z owoców czarnej jagody, który przenika do włosa nawilżając, odżywiając i odbudowując zniszczone, martwe włosy. Maska ze względu na wysokie stężenie substancji czynnych i witamin natychmiast odżywia i pielęgnuje suche i zniszczone farbowaniem włosy. 
Olej z awokado głęboko odżywia włosy i skórę głowy. Włosy są zdrowe, elastyczne i lśniące.




Cena: 9zł za 1 litr Allegro.pl





Skład:








Aqua, Cetearyl Alcohol (emolient), Cetrimonium Chloride (zapobiega elektryzowaniu, ułatwia rozczesywanie), Persea Gratissima Oil (olej z avocado), Parfum, Vaccinium Myrtillus Extract (ekstrakt z jagód), Citric Acid (kwas cytrynowy), Cyclopentasiloxane (silikon), Dimethiconol (emolient suchy), Propylene Glycol (humektant), Niacinamide (wiatmina B3), Calcium Pantothenate (witamina B5), Sodium Ascorbyl Phosphate (antyoksydant), Tocopheryl Acetate (antyoksydant), Pyridoxine HCl (witamina B6), Maltrodextrin Sodium Starch (???), Octenylsuccinate Silica (konserwant), Benzyl Alcohol (konserwant), Methylchloroisothiazolinone  (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant)





Skład nieco dłuższy od maski Kallos Omega, ale mimo wszystko przyjemny i bezpieczny.






Opakowanie i konsystencja:

Maska znajduje się w plastikowym słoju o pojemności 1 litra. Konsystencja maski zwarta i gęsta, niczym nie odbiega od pozostałych Kallosów. Kolor - biały. Aplikacja bardzo przyjemna, włosy podczas nakładania stają się aksamitne i miękkie. Zapach jest nieziemski :) tak przepiękny, że pod tym względem dla mnie ta maska jest nr 1 wśród Kallosów !



Działanie:

Maskę stosowałam głównie przed myciem na 1h i/lub po myciu jak odżywkę. Nie przyspieszyła przetłuszczania, gdy użyłam jej przed myciem i potem dodatkowo nałożyłam jak odżywkę.

Po raz kolejny się nie zawiodłam ! Maska idealnie odżywia i nabłyszcza włosy. Przede wszystkim nie obciąża. Włosy są lekkie i sypkie. Blueberry jest zdecydowanie bardziej lekka niż Omega, ale mimo to świetnie spełnia swoje zadanie i włosy po zastosowaniu są nawilżone i miękkie

Na zdjęciach poniżej, maskę trzymałam ok 1h przed myciem. Spłukałam i spieniłam szampon Baby Dream na skalpie. Spłukałam i znowu nałożyłam maskę blueberry jak odżywkę. Schły naturalnie. 









Maskę Kallos Blueberry oceniam: 10/10.





Już w kolejnym poście postaram się wprowadzić nową serię dotyczącą moich zapasów kosmetycznych :) jesteście zainteresowane takimi nowinkami ?? :)





Udostępnij ten post

22 komentarze :

  1. Muszę się w nią zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem zakochana w różowym Kallosie Silk. Ale kusi mnie zarówno blueberry jak i cherry ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne włosy :) Kallosy są moimi ulubionymi maskami a najbardziej Latte :)
    A zapasami pochwal się - chętnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne włosy :) Ja używam teraz Kallosa Color do mycia włosów. Myślałam też nad tą i nie wiem... Nie stosowałaś jej nigdy do mycia włosów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do mycia nigdy :-) jeszcze ni probowalam mycia maska :-)

      Usuń
  5. widać, że Ci służy, włosy wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię ją ale częściej sięgam po Aloe i Cherry :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Planuje ją kupić, cieszę się że się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne włosy <3
    Tej wersji jeszcze nie miałam, nie podoba mi się zapach. Na razie testuję Aloe i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. średnio ją lubię, wolę bananową lub wiśniową ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedyny Kallos na którego bardzo chętnie bym się skusiła! ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam, ale chętnie kupie :D a właśńie się zastanawiałam jaką następną maskę kallosa wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  12. kolorek opakowania do mnie przemawia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Teraz mam banana;) Ten jest następny w kolejce ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. włosy piękniejsze niż ostatnio! jestem pod wrażeniem :))

    http://sniadanielejdis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. to kolejny gigant na mojej liście do zakupienia ;) skład faktycznie długi, jak nie kallosowy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Czaję się na te litrowe maski :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejku ale masz cudowne włosy *.* Kallosa jagodowego jeszcze nie próbowałam, ale kupię go przy najbliższych zakupach razem z bananowym :)

    OdpowiedzUsuń