Strony

Ciekawe promocje

SheIn


Dzisiaj krótki post odnośnie promocji i zniżek na zakupy w SheIn. W dniach od 14 do 16 sierpień macie okazję skorzystać z bardzo niskiej opłaty za przesyłkę, a także ciekawych rabatów na ubrania. Wystarczy kliknąć w poniższe zdjęcia i zostaniecie przeniesieni do sklepu...




Z kolei mega wyprzedaże nawet do 85 % zaczynają się od 28 i trwają do 30 sierpnia, a asortyment możecie przejrzeć już teraz klikając zdjęcie poniżej. 




Na dzisiaj to byłoby tyle ;) byłabym wdzięczna za poklikanie w zdjęcia, a także w linki poniżej :)





Czytaj dalej

Scrub do ust Eveline

Precious Oils delikatny peeling do ust w formie pomadki






Opis produktu:

GENTLE EXFOLIATING LIP SCRUB łączy w sobie zaawansowaną technologicznie formułę GOTALENE RS oraz drogocenne, naturalne olejki roślinne: arganowy, migdałowy, kokosowy i awokado. Aktywne składniki odżywcze olejków zapewniają odpowiedni poziom nawilżenia i odżywienia. Koktajl witamin E i C hamuje proces starzenia, sprzyja syntezie ceramidów, wzmacniając barierę lipidową naskórka. Przeciwdziała rozpadowi kolagenu oraz stymuluje jego syntezę. Usta odzyskują wyraźny kontur, blask oraz zdrowy i piękny wygląd. Formuła bogata w delikatne drobinki bardzo łagodnie usuwa martwe komórki naskórka, wygładza usta, zapobiegając ich pękaniu i podrażnieniom.



Cena: ok. 16 zł za 4,5 g w Rossmann



Skład:




Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy - odżywia, wzmacnia, działa zmiękczająco), Polylactic Acid (kwas polimlekowy - spłyca zmarszczki, odmładza), Cera Alba (wosk pszczeli - pełni funkcję bazy, wygładza, natłuszcza), Ethylhexyl Methoxycinnamate (filtr UV - chroni skórę przed promieniowaniem słonecznym), Copernicia Cerifera Cera (naturalny wosk roślinny - stosowany jako baza poprawia konsystencje), Stearyl/PPG-3 Myristyl Ether Dimer Dilinoleate (emolient - substancja kondycjonująca), Myristyl Lactate (ciekły wosk - plastyfikator, zmiękcza i uelastycznia preparat), Caprylic/Capric Triglyceride (poprawia konsystencje produktu, ułatwia poślizg), Glyceryl Stearate (emolient / emulgator - umożliwia powstanie emulsji), Cetyl Alcohol (emolient / emulgator - umożliwia powstanie emulsji), Stearyl Alcohol (emolient - nawilża, natłuszcza, zmiękcza i wygładza ponadto pełni rolę emulgatora), Behenyl Alcohol (emolient - natłuszcza, wygładza, zmiękcza i uelastycznia), Palmitic Acid (emolient tłusty - chroni skórę przed nadmiernym odparowywaniem wody), Stearic Acid (stabilizator - ułatwia penetracje substancji odżywczych w głąb skóry), Hydroxyethyl Cetearamidopropyldimonium Chloride (kondycjoner), Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate (emulgator), Polyethylene (ścierniwo - substancja ścierająca zrogowaciały naskórek), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy - odżywia, nawilża i wygładza), Aloe Barbadensis Leaf Extract (wyciąg z aloesu - nawilża, regeneruje i pielęgnuje), Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate (filtr UV), Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2 (emolient - wypływa na gęstość produktu), Cera Microcrystallina (lepiszcze - scala ze sobą składniki produktu, zapobiega rozwarstwianiu), Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine (filtr UV), Persea Gratissima Oil (olej avocado - regeneruje, nadaje połysk, zmiękcza, nawilża), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów - odmładza, odżywia, natłuszcza, nawilża), Dehydroacetic Acid (konserwant), Parfum (zapach), PEG- 8 (emulgator - uznawany za szkodliwy), Tocopherol (antyoksydant / przeciwutleniacz), Ascorbyl Palmitate (antyoksydant / przeciwutleniacz), Ascorbic Acid (witamina C - antyoksydant, opóźnia procesy starzenia, rozjaśnia, złuszcza i wygładza skórę), Citric Acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy - wzmacnia, regeneruje, nawilża, działa przeciwstarzeniowo), Dipotassium Glycyrrhizate (łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie), Linalool (zapach), Citronellol (zapach), Benzyl Benzoate (zapach), CI 77891, CI 45410 (barwniki)



Opakowanie i konsystencja:





Peeling ma postać sztyftu i znajduje się w standardowym opakowaniu dla pomadek o pojemności 4,5 g.  Konsystencja jest twarda lecz pod wpływem ciepłych ust konsystencja się zmienia i sztyft zwinnie sunie po wargach. Posiada male drobinki. Kolor - jasno różowy.



Działanie:

Używam go raz, a czasem dwa razy w tygodniu. Tak jak poleca producent okrężnymi ruchami masuje usta po czym jeszcze chwile masuje je opuszkiem palca. Masaż jest bardzo przyjemny i pachnący, a wiec zmysły szaleją :-).

Usta po zabiegu są miękkie i gładkie. Odstające skórki znikają i można cieszyć się nieskazitelnym uśmiechem.





Zarówno konsystencja peelingu jak i sam pomysł peelingu do ust w formie pomadki jest dla mnie nowością, bo do tej pory nie widziałam na rynku takich produktów, więc ich nie używałam. A martwy naskórek złuszczałam zwilżonym ręcznikiem. Peeling w pomadce jest  dużym ułatwieniem i jak wszystkie dobrze wiemy, do dobrego kobieta szybko się przyzwyczaja... Możecie być pewni, że peeling zostanie ze mną na długo :D

Dla dopełnienia pielęgnacji ust można śmiało stosować odżywczy olejek tej samej firmy, o którym pisałam TUTAJ.








Lubicie takie peelingi? Może macie inne sposoby na złuszczanie martwego naskórka? :)






Czytaj dalej

Testuję saszetki

Migliorin Fitness szampon wielofunkcyjny i wzmacniająca Tricho-Maska od Bandi Professional





Te saszetki, jak wiele innych, poniewierają się u mnie w domu w każdym zakamarku... Sporą część z nich posiadam dzięki współpracy z Centrum Zdrowego Włosa (zawsze dorzucają mi masę próbek :)), z kolei reszta nawet nie wiem jak się u mnie znalazła. 

Przyszła pora na rekonesans i dzięki temu dzisiaj przedstawiam szybką pielęgnację z przedstawionymi wyżej produktami. 


Szampon Migliorin Fitness

Jest to szampon spełniający kilka innych funkcji poza myciem włosów. Skład skonstruowany jest tak, że nie ma potrzeby używać odżywki do włosów. Nadaje się do mycia ciała tak jak żel pod prysznic. Stworzony dla osób prowadzących aktywny tryb życia, którym potrzebny jest jeden produkt do wielu zadań. 

Przyjemne odświeżenie skóry i włosów, również dla mężczyzn. Oczyszczona i nawilżona skóra, błyszczące i łatwe do rozczesania włosy. 




Bandi Professional Tricho-Maska 

Rewitalizująca maska do skóry głowy i włosów. Zawarte w preparacie składniki kondycjonujące odbudowują strukturę włosa czyniąc go elastycznym i odpornym na uszkodzenia mechaniczne. Dodatek substancji łagodzących sprzyja redukcji zaczerwienienia, świądu, łuszczenia i suchości skóry głowy. Regularnie stosowana maska zapobiega łamliwości i wypadaniu włosów, rozdwajaniu się ich końcówek oraz podrażnieniom skóry wywołanym przez czynniki zewnętrzne. Produkt ułatwia rozczesywanie włosów, które po użyciu są pełne blasku.




Bez zbędnych ceregieli, czyli olejowania, masek, wcierek itd wzięłam się od razu do mycia. Użyłam saszetki z szamponem. Produkt pieni się bardzo dobrze, mycie jest bardzo przyjemne. Saszetka wystarczyła na dokładne umycie całych włosów. Spłukałam i odcisnęłam włosy. 

Następnie przeszłam do próbki z maską. Wycisnęłam zawartość i rozsmarowałam w dłoniach, a następnie na włosach. Maski jest mało, a jej konsystencja w ogóle nie chciała współpracować. Starałam się ją rozprowadzić na całych włosach, ale tak na prawdę nie wiem, czy mi się to udało, bo maski w ogóle nie czuć na włosach. Znika. Włosy są szorstkie i tępe podczas aplikacji. Ale nie zrażając się zawinęłam włosy w ręcznik i spędziłam tak ok 20 min. Po tym czasie spłukałam włosy i zabezpieczyłam fluidem na końcówki od Marion.

I już było wszytko jasne. Włosy po odciśnięciu z wody były okropnie tępe i szorstkie. Po wyschnięciu efekt się tylko wzmógł. Za nic nie mogłam rozczesać tego suchego sianka, a przecież zarówno w opisie szamponu jak mi maski była mowa o łatwiejszym rozczesaniu... Nie miałam takiego kołtunka nawet gdy myłam włosy szamponem oczyszczającym i nie nakładałam odżywki... Po prostu maskara. 






Zarówno szampon jak i odżywka nie są tanie, a powiedziałabym nawet, że bardzo drogie (szampon ok 70 zł, maska 60 zł za 200 ml). Więc tym bardziej zadziwia mnie ten efekt - przesuszone, suche, łamliwe i matowe włosy... Coś okropnego :)



W ramach przypomnienia! Jeśli jesteście ciekawi co u mnie słychać, co aktualnie robię oraz co nowego ukaże się na blogu, zapraszam Was do polubienia moich profili społecznościowych :D zamieszczam tam ciekawostki ze świata kobiet, a także sporo prywaty ! :) Jeśli Wam się spodoba to będzie mi bardzo miło jeśli polubicie mój profil :)

INSTAGRAM

oraz mój świeżo założony fanpage

FACEBOOK



Czytaj dalej

Słodka żurawinka od Eveline, czyli olejek do ust

Precious Oil Lip Elixir 8 w 1






Opis produktu: 

Precious Oils olejek do ust8w1:
- Regeneruje
- Nawilża
- Powiększa
- Wygładza
- Ujędrnia
- Niweluje zmarszczki
- Poprawia kontur
- Chroni przed słońcem, wiatrem i mrozem






Nawilżający olejek do ust w formie błyszczyka, który łączy moc wyjątkowo skutecznych olejków (arganowego, kokosowy, z oliwek, Inca Inchi) z kolagenem o właściwościach powiększających usta. Eliksir doskonale odżywia, nawilża i zmiękcza usta poprawiając ich ukrwienie. Odmładza je spłycając już istniejące zmarszczki i zapobiega powstawaniu kolejnych, neutralizuje wolne rodniki, wspomaga odnowę komórek. Chroni skórę ust przed niską temperaturą, słońcem i wiatrem. Polecany do suchych i spierzchniętych ust. Delikatna konsystencja i subtelny kolor - zapewnia uczucie komfortu przez cały dzień.

Ekstremalny efekt w 5 minut:

* maksymalne nawilżenie i ujędrnienie ust
* widoczne powiększenie
* wyraźniejszy kontur warg



Skład:




Polybutene (składnik wiążący, zapobiega rozwarstwieniu się produktu), Paraffinum Liquidum (parafina - pochodna ropy naftowej, tworzy film przez który skóra zostaję bez dostępu do tlenu), Ethylhexyl Methoxycinnamate (filtr UV - chroni przed proponowaniem słonecznym), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek - odżywia skórę i pozostawia na niej film ochronny), Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate (filtr UV), Persea Gratissima Oil (olej avocado - zawiera witaminę A, B, E, H, K, PP i F oraz nienasycone kwasy tłuszczowe; nawilża, wygładza i regeneruje), Isostearoyl Hydrolyzed Collagen (kolagen - nawilża), Parfum (zapach), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy - nawilża, regeneruje, działa przeciwstarzeniowo, antyoksydant), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy - odżywia, nawilża i wygładza), Aloe Barbadensis Leaf Extract (wyciąg z aloesu - nawilża, regeneruje i pielęgnuje), PEG-8 (emulgator - uznawany za szkodliwy), Tocopherol (antyoksydant / przeciwutleniacz), Ascorbyl Palmitate (antyoksydant / przeciwutleniacz), Ascorbic Acid (witamina C - antyoksydant, opóźnia procesy starzenia, rozjaśnia, złuszcza i wygładza skórę), Citric Acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Butylmethoxydibenzoylmethane (filtr przeciwsłoneczny), Ethylhexyl Salicylate (filtr przeciwsłoneczny), Plukenetia Volubilis Seed Oil (olej Inca Inchi - regeneruje, opóźnia procesy starzenia), Pentaerythrityl Tetra-di-t-butyl Hydroxyhydrocinnamate (przeciwutleniacz, stabilizator kosmetyku), Hydroxystearic Acid (emulgator), Benzotriazolyl Dodecyl p-Cresol (stabilizator zapobiegający blaknięciu produktu wystawionego na słońce), Linalool (zapach), Citronellol (zapach), Benzyl Benzoate (zapach) (+/-): CI 26100, CI 60725, CI 4700 (barwniki)




Opakowanie i konsystencja: 




Olejek mieści się w przezroczystym, standardowym pojemniku dla błyszczyków. Szpatułka jest spłaszczona z widocznym włosiem. Konsystencja olejku jest kleista. Kolor różowy, lecz na ustach tworzy przezroczystą powłokę. 



Moja opinia: 


Rewelacyjnie nawilża i regeneruje skórę ust. Spierzchnięte usta po kilku użyciach są widocznie zregenerowane i odżywione. Przynosi mi ulgę własnie w takich chwilach. 




Ponadto rzeczywiście ujędrnia i powiększa usta. Muśniecie tym specyfikiem powoduje, że usta stają się bardziej zmysłowe i apetyczne.

Moja wersja zapachowa to cudowna, słodka żurawinka i uwielbiam ją!  Ten Zapach uzależnia... Zastanawiam się czy wersja waniliowa jest równie zachęcająca :-)  ktoś z Was ma??

Błyszczyk delikatnie zmiękcza usta, więc nie uwydatnia odstających i suchych skórek. Posiada dużo filtrów UV, dlatego na lato jest idealny, ale podejrzewam, że będę go używała przez cały rok z uwagi na to, że świetnie radzi sobie z podrażnioną i spierzchniętą skórą warg, a poza tym jest bardzo wydajny.

Olejek ma konsystencje typowa dla błyszczyka, która delikatnie skleja usta. Co prawda nie jest to jakiś duży problem, ale podejrzewam, że część z Was lubi czuć pełną swobodę, więc zwracam na to uwagę :). 






Co o nim sądzicie?? :)




Czytaj dalej

Koloryzacja Wellaton 12/0


Farbuję odrost - Wellaton bardzo jasny naturalny blond





Z moim odrostem mierzącym już prawie 4 cm, rozlewającym się na czubku głowy niczym brzydka czarna plama nie było mi łatwo :D nie raz szłam po farbę, żeby znowu wrócić do domu z pustymi rękami... Obiecałam sobie, że nie będę farbować częściej niż raz na 3 miesiące... Jakoś wytrwałam w swoim planie i gdy wreszcie udałam się do sklepu po farbę moje włosy zaczęły wyglądać tak rewelacyjnie... pięknie... że aż szkoda było farbować :D cytuję klasyka: "co za przekorny los" :D. Mimo wszystko jednak zdecydowałam się na koloryzację i tym razem (tak jak i poprzednim) użyłam Wellaton 12/0. 





Przygotowałam mieszankę tak jak zawsze i przy pomocy mojej już coraz bardziej wprawnionej siostry ( buziaczki :* ) nałożyłyśmy farbę na odrost. Jak zwykle  trochę piekło, ale dało się wytrzymać, więc nie będę narzekać. 



Po 30 minutach zmoczyłam włosy letnią wodą i spieniłam farbę, spłukałam i spieniłam odrobinę szamponu, po czym znowu spłukałam. Na 2-3 minutki nałożyłam odżywkę, która była dołączona do farby. Wypadło trochę więcej włosów niż zwykle, ale nie tyle, żeby dramatyzować. Ja natomiast zaczęłam panikować z innego powodu... Odrost złapał bardzo dobrze ! Aż za dobrze, miałam wrażenie, że nawet bardziej niż poprzednim razem... Trochę się stresowałam, ale ostatecznie okazało się, że nie widać wielkiej różnicy między długością, a odrostem. (Bożenka możesz odetchnąć z ulgą... nie obsmaruje Cię :D)




Zdjęcia zrobiłam kilka myć po farbowaniu, wszystkie w naturalnym świetle. Kolor w zasadzie nie odbiega i jest identyczny jak na zdjęciach. Włosy wyszły w ładnym, jasnym, słomkowym blondzie. Nie zauważyłam wzmożonego wypadania, ani podrażnienia skalpu.








Jak Wam się podoba nowy kolor?? :) W sumie nie wiele się zmieniło :D



Czytaj dalej

Aksamitny dotyk od Lirene, czyli mineralny puder matujacy

Mineralny puder matujący City Matt






Miałyście kiedykolwiek pudry w kamieniu od Lirene? Ja niestety nie. Zazwyczaj wybieram ich fluidy i bardzo sobie chwale, np. matujący, rozświetlający lub ostatnią nowość No Mask. Ale dzisiaj nie o tym tylko właśnie o mineralnym pudrze City Matt, który jest małą perełką w moich zbiorach kosmetycznych. Zacznijmy od szczegółów.


Opis produktu:

Puder zapewnia matowe i aksamitne wykończenie makijażu. Lekka konsystencja sprawia, że kosmetyk równomiernie się rozprowadza i dopasowuje do koloru skóry, a makijaż wygląda naturalnie i świeżo. Zawarta w pudrze alga koralowca nie tylko absorbuje sebum, matując skórę, ale również chroni ją przed wolnymi rodnikami. Puder jest odpowiedni dla każdego rodzaju cery.


Cena: ok. 23 zł za 9 g w np. Rossmann


Skład:





Talc (talk - matuje), Mica (mika - wchłania sebum, nadaje jedwabistość i połyskujące drobinki), Aluminum Starch Octenylsuccinate (matuje, absorbuje nadmiar sebum, może uczulać), Magnesium Stearate (emulgator/wypełniacz), Nylon-12 (redukuje błyszczenie skóry, zapobiega rolowaniu się produktu na skórze, hipoalergiczny), Caprylic/Capric Triglyceride (poprawia konsystencje preparatu), Ethylhexyl Palmitate (nadaje elastyczność, zapobiega kruszeniu), Phenoxyethanol (konserwant), Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1 (emolient - poprawia konsystencję), Caprylyl Glycol (humektant - nawilża, natłuszcza), Benzyl Alcohol (zapach), Hexylene Glycol (konserwant), Parfum (zapach), Dimethicone (emolient - wygładza), Lithothamnium Calcareum Extract (ekstrakt z alg czerwonych - działanie nawilżające, łagodzące), Mannitol (zmniejsza łojotok i stany zapalne, działa bakteriobójczo), Hexyl Cinnamal (zapach), Dehydroacetic Acid (konserwant), Alpha-Isomethyl Ionone (zapach), Benzyl Salicylate (zapach), Butylphenyl Methylpropional (zapach), Diatomeaceous Earth (ziemia okrzemkowa - posiada właściwości oczyszczające, rewitalizujące, przywracające blask, wygładzające), Linalool (zapach), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde (zapach), Limonene (zapach), Hydroxycitronellal (zapach), Benzyl Benzoate (zapach), Maltodextrin (stabilizator), Zinc Sulphate (substancja wiążąca, poprawiająca przyczepność), Geraniol (zapach), +/- CI 77492, CI 77491, CI 77499, CI 77891, CI 77007, CI 75470 (barwniki).


Opakowanie i konsystencja:





Puder mieści się w klasycznym, otwieranym na zatrzask, opakowaniu. Przy kilku pierwszych otwarciach należy uważać na paznokcie, bo można je połamać :-D. Przy kolejnych kilku razach wieczko otwiera się z gracją bez problemu. Opakowanie odporne na upadki - wypróbowałam co prawda niespecjalnie i z niezbyt dużej wysokości, ale na szczęście nie ucierpiał ani puder ani opakowanie. Co do konsystencji, jest ona typowa dla pudrów prasowanych. Lekkie muśniecie pędzla uwalnia dużą mgiełkę pyłku. Produkt dobrze trzyma się pędzla, lecz mimo wszystko pyłu jest bardzo dużo, co nie każdemu będzie odpowiadało.


Działanie:

Pierwsze na co zwróciłam uwagę to to, że puder matujący ma drobinki rozświetlające. Do tej pory nie spotkałam się, aby te kwestie były łączone. Mi osobiście w ogóle to nie przeszkadza, bo dzięki tym drobinkom mogę zrezygnować z rozświetlacza przez co skóra nie jest zanadto obciążona, a mimo to matowa i promienna. Ale zdaje sobie sprawę, ze nie każdemu będzie to odpowiadało. Osoby nastawione na idealny mat bez połysku powinny zrezygnować z zakupu tego właśnie pudru.

City Matt stanowi świetne wykończenie makijażu. Twarz jest aksamitnie gładka, matowa i rozpromieniona. Używałam go z podkładem No Mask i stanowił świetne połączenie. Z kolei teraz, w upalne dni, rezygnuję z podkładu i na twarz kładę tylko mineralny puder matujący po uprzednim nałożeniu kremu nawilżającego. I wiecie co? Jestem bardzo zadowolona ! Nic nie spływa, puder jest dobrym podkładem dla różu czy brązera, który nie rozpływa się po buzi tylko tworzy delikatną mgiełkę na niej, mimo panującego gorąca i 30 stopniowego upału. Nie daje efektu maski i nie podkreśla zmarszczek.





Natomiast jeśli chodzi o mat... Mogę z czystym sumieniem przyznać, że jest na prawdę przyzwoity ! Puder bez poprawek utrzymuje się w całkiem niezłym stanie nawet do 6 h. Co w moim przypadku jest fenomenem, bo cera w strefie T potrafiła "zabłysnąć" już po 2 h od nałożenie jakiegoś innego produktu. Później wystarczy użyć bibułek matujących i na nowo "przypudrować nosek".

Kolor jest transparentny. Dopasowuje się do koloru mojej twarzy i współgra zarówno z cera bladą (przed opalaniem) jak i muśnięta słońcem.

Byłam do niego trochę sceptycznie nastawiona, ale ogólna ocena jest bardzo pozytywna i ja osobiście jestem z niego bardzo zadowolona.








Znacie? Lubicie? Co polecacie? :)




Czytaj dalej

Poradnik Blondynki - len na włosach

Jak korzystać z właściwości siemienia lnianego? Jak silnie nawilżający może być len? Przykłady zastosowania siemienia lnianego...





Siemię lniane można pić, jeść, nakładać, wcierać... Jego szerokie właściwości i zastosowanie są dobrze znane. 

Siemię zalecane jest przy problemach z żołądkiem. Stosowany jest w leczeniu szeregu dolegliwości układu pokarmowego i oddechowego. Wspomaga pracę mózgu i serca, poprawia pamięć. Wykazuje działanie antynowotworowe, głównie w walce z rakiem piersi. Obniża poziom cholesterolu. Jest bardzo dobrym źródłem błonnika, witaminy B1 i miedzi, fosforu, selenu i magnezu. 

To tylko kilka z drogocennych właściwości ziarenek lnu :-) ale dzisiaj nie o tym, tylko o tym jak len wpływa na nasze włosy.

W tym kierunku przetestowałam 3 formy podania ziaren, jedna jest wewnętrzna, pozostałe dwie są zewnętrzne. 


1. Napar z siemienia lnianego - do picia




O piciu wywaru z lnu przeczytałam po raz pierwszy kiedy szukałam informacji na temat przyspieszonego porostu. Jedną łyżeczkę (niemielonych) nasion lnu zalać gorąca woda (niewrząca) odczekać 15 min. Wychodzi z tego ciecz nieco gęściejsza niż woda. O mącznym smaku, mi osobiście bardzo odpowiada.

Przeprowadziłam miesięczna kuracje, która wykazała że nie przybyło mi więcej centymetrów niż zwykle lecz... Pojawiły się nowe włosy ! A wiec warto? Oczywiście że tak :-)



2. Płukanka z siemienia lnianego.




O płukance już kiedyś wspominałam na blogu. Przeważnie gotuje 2 łyżeczki ziarenek w 1 szklance wody przez 15 min. Wytwarza się żel, który od razu bezpośrednio po zdjęciu z ognia przecedzam przez sitko. Później byłoby to niemożliwe. Taka porcja wystarcza mi na dwa, czasem trzy użycia.

Po wystudzeniu, rozpuszczam ok. 1/4 szklanki żelu w 1,5 litra zimnej wody i w tym mocze włosy przez 1-2 minuty. Oczywiście po uprzednim ich umyciu i pielęgnacji złożonej lub nie. Na sam koniec stosuje taka płukankę i już jej nie spłukuje. Efekty jakie uzyskuje możecie zobaczyć poniżej.








Włosy są lejącą się tafla. Pięknie błyszczą i są nawilżone aż po same końce !

Żel można wykorzystać na wieloraki sposób. Słyszałam że jest świetny w stylizacji i utrwalaniu loków, ale próbowałam wykorzystywać go w ten sposób. Z kolei mogę potwierdzić, że po takiej płukance włosy chętniej się kręcą. Zostając przy żelu przedstawiam Wam moja 3 propozycje...



3. Maska z żelem z siemienia lnianego.




Taką maseczkę funduje sobie, gdy widzę ze włosy potrzebują dogłębnego nawilżenia. Do stworzenia maseczki przeważnie używam jako bazy maski emolientowej, która dobrze łączy się z nawilżaczami i zatrzymuje je na dłużej we włosach. Na 1 łyżkę maski przypada jedna łyżeczka glutka. Dokladnie mieszam. Można dodać również inne półprodukty. 

Zazwyczaj, gdy szukam nawilżenia, rezygnuje z dodawania do maski protein i zastępuję je kolejnymi humektantami, np. aloesem lub mocznikiem. Taka mieszanke nakladam na włosy po myciu i trzymam ok 20-30 min. Spłukuje i gotowe. 











Włosy po masce z lnem wyglądają obłędnie :) są mięciutkie, wygładzone, dociążone, ale mimo to puszyste ! Nie widać ani jednej rozdwojonej końcówki !




Jakie są Wasze doświadczenia z nasionami lnu? ;)






Czytaj dalej