Strony

Mascara Lovely FALSE Lashes

Mascara firmy Lovely nadający efekt sztucznych rzęs







Opis: 

Maskara nadająca efekt sztucznych rzęs. Posiada dużą, niesilikonową, gęstą szczoteczkę. Dostępna w kolorze czarnym.



Cena: ok. 9 zł za 11g w Rossmann








Opakowanie i konsystencja:

Tusz znajduje się w plastikowej, różowej tubce o pojemności 11 g. Szczoteczka jest gruba i gęsta. Konsystencja tuszu początkowo jest dobra, dość gęsta, ale tusz rozprowadza się świetnie. Po ok. miesiącu tusz zasycha i robią się grudki przy tuszowaniu rzęs.



Działanie:


Przed


Po

Po



Ogólnie z działania byłabym (powiedzmy sobie) średnio usatysfakcjonowania, gdyby nie to, że tusz w mgnieniu oka zasycha. 

Świetnie się rozprowadza (początkowo), kolor jest idealnie czarny. Rzęsy są pogrubione, zagęszczone i delikatnie wydłużone, lecz brak podkręcenia. Tusz, co mnie miło zaskoczyło - nie obsypuje się.

Mimo wszystko jednak moim ulubieńcem wśród tuszy pozostaje Eveline Volume Celebrities RECENZJA tutaj.





Mascarę Lovely False Lashes oceniam: 7/10.





Znacie ją?? :)





Czytaj dalej

Biedronkowy szampon do włosów farbowanych

Natei Naturals z ekstraktem z jagód z Acaii szampon do włosów farbowanych






Opis:





Cena: ok. 4 zł za 500 ml w Biedronce 


Skład: 





Opakowanie i konsystencja:

Szampon znajduje się w plastikowej, różowej butli o pojemności 500 ml. Konsystencja szamponu jest odpowiednio gęsta. Nie spływa podczas nakładania i aplikacja jest przyjemna. Dobrze się pieni przez co jest bardzo wydajny. Kolor szamponu - różowo-perłowy. 


Działanie: 

Szampon tak jak wspomniałam wyżej dobrze się pieni, jest wydajny, ładnie pachnie. Świetnie radzi sobie ze zmywaniem olei. 

Włosy po użyciu są miękkie, ale mimo wszystko potrzebują nawilżenia w postaci odżywki, która dodatkowo ułatwia rozczesywanie, bo po samym szamponie nie możemy się spodziewać idealnej, niepoplątanej tafli. 

Skład nie zachwyca. Silny detergent na drugim miejscu w składzie może nie wróży rewelacji, ale mi nie zrobił krzywdy :) nie spowodował łupieżu, ani nie wysuszył zbytnio włosów.

Jeśli chodzi o blask i połysk to niestety zawiodłam się, bo po użyciu tego szamponu moje włosy były raczej matowe.




Szampon Natei Natural oceniam: 5/10. - Jak dla mnie raczej średniak :)




Czytaj dalej

Kolejny krem do ciała ISANA idealny na włosy?? Sprawdź jak poradzi sobie podczas kremowania !

Kremowanie włosów - Isana z masłem shea i pantenolem





Ostatnio wpadł mi w ręce krem do ciała Isana "odpreżenie" z masłem shea i pantenolem. Co prawda jeszcze nie skończyłam opakowania tego z masłem shea i kakao, ale uznałam że ten może okazać się równie dobry jak jego poprzednik i tak oto wylądował na moich włosach. Jedna zanim to... przyjrzyjmy mu się bliżej...




Opis:

Pantenol skutecznie poprawia zdolność wiązania wilgoci wewnątrz skóry, pomaga utrzymać równowagę nawilżenia skóry i chroni ją przed wysuszeniem. Specjalna formuła pielegnacyjna z bogatym w składniki masłem shea, olejem kokosowym i gliceryną intensywnie odpręża skórę. Kwiatowe i drzewne nuty łączą się ze szczyptą wanilii, tworząc zmysłową kompozycję zapachową i pozostawiając przyjemne odczucie.




Cena: ja zapłaciłam na promocji w Rossmannie 8 zł za 500 ml.




Skład:

Aqua, Glycerin (gliceryna),  Glyceryl Stearate Se (emulgator), Ethyl­Hexyl Stearate (emolient tłusty), Cetearyl Alcohol (emolient tłusty), Butylene Glycol (humektant), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Panthenol (pantenol), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Phenoxyethanol (konserwant), Carbomer (zagęstnik), Parfum, Sodium Cetearyl Sulfate (detergent), Xanthan Gum (zagęstnik), Rosa Centifolia Flower Extract (macerat z płatków róży), Ethylhexylglycerin (konserwant), Tetrasodium Glutamate Diacetate (substancja chelatująca), Sodium Benzoate (konserwant), Lactic Acid (humektant), Sodium Hydroxide (regulator pH), Potassium Sorbate (konserwant), Geraniol (zapach), Citronellol (zapach), Hexyl Cinnamal (zapach), Coumarin (zapach).







Opakowanie i konsystencja:


Krem znajduje się w plastikowym słoju o pojemności 500 ml. Konsystencja kremu jest bardzo gęsta. Aplikacja jest nieco trudna, bo w składzie brak substancji ułatwiających poślizg, więc trzeba się trochę pomęczyć, żeby pokryć dokładnie włosy. Jeśli chodzi o wydajność - (podobnie jak w przypadku kakao) jest średnia. Kolor kremu to delikatny beż. 


Działanie:

W skalp wtarłam balsam łopianowy z Green Pharmacy, a na długości nałożyłam (na zwilżone włosy) krem Isana. Trzymałam go ok 2 h, po tym czasie spłukałam i spieniłam szampon Dove tylko u nasady, a włosy przeciągnęłam pianą. Po spłukaniu nałożyłam jeszcze na minutkę maskę Kallos Argan. Zabezpieczyłam olejkiem orientalnym Marion. Schły naturalnie. 

Gdy włosy wyschły okazało się, że są bardziej sztywne niż po użyciu Isana z masłem shea i kakao. Co nie znaczy, że jest to wada. Włosy w dotyku wydają się grubsze, zabezpieczone, mniej się plączą. 

Zapach jest piękny ! Jeszcze bardziej mi się podoba niż w wersji kakaowej. Utrzymuje się do kilku godzin po myciu. 

Włosy są bardzo błyszczące, odżywione, nawilżone i mimo tego, że są sztywne to wyglądają dosyć lekko :).








Krem do ciała Isana z masłem shea i pantenolem oceniam: 10/10.







Kolejny raz 
polecam kremowanie

Szmaragdowy Deszcz




Czytaj dalej

Produkty do zabezpieczania końcówek, które polecam !

Olejki orientalne MARION





Jakiś rok temu stałam się posiadaczką 4 olejków orientalnych firmy Marion. Jestem przekonana, że tyle wystarczy aby napisać rzetelną recenzję, a więc do dzieła :)


Opis:



1. Nawilżenie włosów - oleje zawarte w formule nawilżają włosy, zapobiegając ich puszeniu się.

Dzika róża - zwiększa elastyczność włosów, nadając im aksamitny połysk. Słodkie migdały - nawilżają włosy, sprawiając, że są miękkie i miłe w dotyku oraz chronią przed czynnikami zewnętrznymi.







2. Regeneracja włosów - oleje zawarte w formule intensywnie regenerują włosy, kondycjonując ich strukturę. 
Jojoba - odżywia i nawilża włosy. Słonecznik - regeneruje strukturę włosów, dodając im naturalnego blasku i chroniąc przed działaniem szkodliwych promieni słonecznych.






3. Wzmocnienie włosów - oleje zawarte w formule wzmacniają włosy, regenerując ich strukturę. 
Kokos - pielęgnuje włosy suche i łamliwe, regeneruje zniszczone końcówki. Awokado - dostarcza włosom składników odżywczych. Oliwka - wzmacnia i regeneruje włosy. Tamanu - sprawia, że włosy stają się mocne i błyszczące.






4. Odżywienie włosów - Oleje zawarte w formule odżywiają włosy, odbudowując ich strukturę. 
Makadamia - zapewnia włosom głębokie odżywienie, wygładzenie i regenerację, ułatwiając ich układanie. Argan - przywraca włosom piękny połysk, nadając im miękkość i elastyczność, bez ich obciążania. Ylang - ylang- stymuluje porost włosów, odbudowując je i regenerując. 




Cena: ja kupiłam na promocji w Drogeria Natura za ok 5zł za 30 ml



Opakowanie i konsystencja: 

Olejki znajdują się w plastikowej buteleczce z dozownikiem o pojemności 30 ml. Konsystencja jest przyzwoita, odpowiednio gęsta jak przystało na serum. Olejek jest bardzo wydajny, jedna pompka wystarcza na pokrycie moich włosów od połowy w dół. Nie obciąża ani nie przetłuszcza włosów. Kolor olejku w zależności od rodzaju jest przezroczysto-żółty, przezroczysto-różowy, przezroczysto-zielony lub przezroczysto-brązowy.



Działanie:

Recenzję wystawiam dla wszystkim naraz, ponieważ oprócz napisów na buteleczkach i koloru olejku - wg mnie niczym się nie różnią. Składy mają prawie identyczne. Praktycznie w każdym na początku INCI królują wymienione tytułowe olejki, a zaraz po nich znajdują się silikony. Czyli skład wskazuje, że każdy z nich jest bardzo dobrym serum do włosów.

Co do działania to jestem nimi zachwycona. Są tanie, łatwo dostępne i bardzo dobre. Świetnie zabezpieczają końcówki przed uszkodzeniami mechanicznymi, dobrze radzą sobie z puszeniem włosów. Wygładzają i nabłyszczają. Nie obciążają nawet gdy nakładałam więcej niż jedna pompkę. 

Przy nakładaniu na mokre włosy - ułatwiają rozczesywanie. 

Myślę, że są najlepszymi olejkami do zabezpieczania końcówek jakie miałam do tej pory.



Olejki orientalne Marion oceniam: 10/10.




Jakie są Wasze ulubione sera do zabezpieczania końcówek?? :)





Czytaj dalej

Aktualizacja włosów - LIPIEC 2015

Aktualizacja włosowa lipiec 2015







--> Oczyszczanie - brak

--> Peeling skalpu - brak

--> Mycie - co 1-2 dni (szampon Dave, Baby Dream)

--> Metoda OOMO - Olejowanie - Odżywka - Mycie - Odżywka - 1 raz w miesiącu

--> Odżywka - po każdym myciu (Syoss Substance & Strenght)

--> Maska - 2 razy w tygodniu na 30 min - 1 h (Kallos Blueberry RECENZJA, Kallos Banana RECENZJA, Kallos Omega, Kallos Keratin, Kallos Argan)

--> Olejowanie - 1 raz w tygodniu na 1 h (olej makadamia RECENZJA, olej z pestek winogron, olej słonecznikowy)

--> Serum olejowe - 1 raz w miesiącu

--> Kremowanie - brak

--> Wcierka - przed każdy myciem (Balsam przeciw wypadaniu włosów Green Pharmacy z olejkiem łopianowym)

--> Płukanka - po każdym myciu, ostatnie płukanie zimną wodą

--> Zabezpieczanie końcówek -  po każdym myciu kropelka olejku orientalnego Marion, w dni kiedy nie myłam i/lub w ciągu dnia włosy zabezpieczałam kropelką olejku makadamia

--> Ostre cięcie - podcięłam końcówki o jakieś 1 cm

--> Koloryzacja - w tym miesiącu pofarbowałam włosy nowym kolorem z Joanny RELACJA




Plany na lipiec:

--> Wcieranie balsamu łopianowego przeciw wypadaniu z Green Pharmacy

--> Kontynuuję maskowanie Kallosami i dołączam kremowanie 




Jak Wasze postanowienia?? :)





Czytaj dalej

Koloryzacja Joanna Naturia - Srebrny Pył 213


Koloryzacja Joanna Naturia Srebrny pył (213)








Od ostatniej koloryzacji minęło już zbyt dużo czasu... 2,5 miesiąca ! Co rzucało się w oczy :) odrost na przedziałku wyglądał już tak jakby ktoś rozlał mi coś ciemnego na blond włosach ;). A więc w ruch poszła farba. Znów ciężko mi było się zdecydować, więc sięgnęłam po farbę, którą już używałam. Joanna Naturia - lecz coś podkusiło mnie skorzystać z innego koloru niż dotychczas. Ostatnim razem, gdy używałam tej farby wybrałam kolor szlachetna perła, ale mimo ładnego ciepłego blondu na pudełku otrzymałam nieco żółtawy odrost, więc tym razem postanowiłam zaszaleć i wybrałam srebrny pył...





Przygotowałam mieszankę zgodnie z instrukcją, zmoczyłam włosy i ... jazda :) nałożyłam farbę na odrost. Trzymałam ok 20 min i zaczęłam się stresować. Farba przybrała kolor fioletowy, a włosy na odroście jakiś dziwny ciemny popiel...(?!?) W akcie desperacji postanowiłam, ze nałożę farbę  na 10 min na długości, bo jeśli okaże się, że kolor na odroście będzie bardzo różnił się od długości ( o zgrozo !!! ) to nie przeżyję tego ! Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Farba wylądowała na długości na ok 8 min, gdyż w między czasie jeszcze raz zerknęłam na pudełko... 



... i zdesperowana stwierdziłam, że włosy wyjdą siwe !


Pobiegłam do łazienki spłukać farbę. Włosy na długości wyglądały dosyć dziwne. Jakby pociemniały, a gdzie nie gdzie jakby pojawiły się jakieś jaśniejsze pasemka. Zdołowałam... wyobrażacie sobie moją minę... Zdążyłam skląć pół świata.

Umyłam włosy szamponem Dave i nałożyłam na długość grubą warstwę maski Kallos Argan, bo miałam przeświadczenie, że zniszczyłam włosy. Wprasowywałam maskę przez 5 min po czym spłukałam, zawinęłam w ręcznik i zaczęłam się modlić.

Los okazał się łaskawy. Włosy na długości nie uległy zniszczeniu, w sumie trzymałam farbę na nich tylko przez 8 min, więc nie zdążyły ulec destrukcji :).

Później spojrzałam na odrost... totalna porażka (pomyślałam) jakiś taki niby ciemniejszy... No po prostu dramat !

Już układałam w  myślach plan: zetnę włosy, co najmniej 15 cm... aż w końcu włosy wyschły. Spojrzałam jeszcze raz w lusterko i odetchnęłam :D ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że jednak odrost idealnie stapia się z długością (co zobaczycie poniżej na zdjęciach), a na długości pojawiły mi się jaśniejsze refleksy. Coś niesamowitego :) liczyłam się z tym, że kolor może wyjść ekstremalny, lecz przejrzałam kilka innych blogów, gdzie dziewczyny farbowały tą farbą i byłam zadowolona z ich efektów. Na szczęście u mnie także wyszedł taki jak chciałam :) ale co się nastresowałam to moje ;D















Jak Wam się podoba mój nowy kolor?? :)




Czytaj dalej

Jak ochłodzić ciepły blond? - Rossmann Silver Shampoo

Ochłodzenie blondu srebrnym szamponem z Rossmanna








Czy któraś z Was słyszała o srebrnym szamponie z Rossmanna?? Ja też nie ;D, ale jakiś czas temu rzucił mi się w oczy przypadkiem na promocji w Rossmannie i tak stałam się (szczęśliwą?) posiadaczką tego produktu.


Opis:

Szampon usuwa żółtawy odcień i nadaje włosom ładny, srebrny połysk. Przeznaczony do włosów blond i siwych. Opis bardzo wyczerpujący... :).


Cena: ok 5 zł za 250ml w Rossmannie


Skład:





Skład bardzo długi i niestety nie za ciekawy, ale biorę pod uwagę to, że ma za zadanie tonować kolor i niwelować żółte refleksy, więc musi coś być w składzie co uczyni ten cud.


Opakowanie i konsystencja:

Szampon znajduje się w przezroczystej, plastikowej butelce o pojemności 250 ml. Konsystencja kosmetyku jest nieco zbyt rzadka, przez co przy nakładaniu jest go pełno w całej wannie. Szampon jest mało wydajny i trzeba użyć porządną garść żeby spienić na całych włosach mojej długości. Kolor - atramentowy. Zapach - chemiczny, dziwny, nie do opisania.


Działanie:

Szampon nakładałam przez miesiąc oczywiście nie przy każdym myciu. Producent wyjaśnia, że można go stosować na zmianę z innymi szamponami. Za każdym razem starałam się trzymać go dłużej niż 5 min.

Włosy po użyciu były tępe i ciężko było je rozczesać. Jeśli chodzi o usuwanie żółtych refleksów, mam mieszane uczucia. Szampon niby delikatnie tonował kolor, ale nie był to efekt na tyle spektakularny, żebym biegła z recenzją po kilku pierwszych użyciach i dlatego od jego testowania minęło już kilka ładnych miesięcy.

Na co koniecznie trzeba zwrócić uwagę to fakt, że szampon jest inwazyjny i działa szkodliwie na włosy. Pasma są suche, matowe i szorstkie. Jest to wystarczający powód, żebym zakończyła stosowanie tego produktu.

Na zdjęciach widać efekty po kilku myciach tym szamponem.









Rossmann Silver Shampoo oceniam: 0/10.





Znacie inne produkty do usuwania żółtych refleksów?? :)





Czytaj dalej