Tuning masek cz. V


Jeszcze bardziej proteinowa maska Kallos Keratin







Post nieco spóźniony, bo powstał już kilka dni temu, ale oburzona efektami ostatniej koloryzacji musiałam odłożyć publikację tego postu na później :). 

Wszystko zaczęło się od tego, że zauważyłam jak bardzo rzadko w swojej pielęgnacji sięgam po proteiny. Nauczyłam się rozpoznawać ich brak. Włosy zaczęły układać się w strąki, gdzieś zniknęła objętość, nastał wszechogarniający przyklap, więc postanowiłam zafundować im maseczkę proteinową, bez użycia humektantów ! Ryzyko przeproteinowania było duże, ale z uwagi na stan włosów zaryzykowałam :)





Składniki:

--> 2 łyżeczki maski Kallos Keratin

--> 4 krople hydrolizatu keratyny

--> 5 kropli mleczka pszczelego w glicerynie



Powstałą mieszankę nałożyłam na zwilżone włosy, masowałam 2 minuty i zakręciłam w koczka. Sposobem, który opisywała ostatnio Anwen, po 20 min podgrzałam włosy suszarką z gorącym nawiewem. Oczywiście uważałam żeby nie popalić włosów. Pod wpływem ciepła składniki zawarte w masce miały większą szansę wniknąć w głąb włosa i odbudować go (cudowne właściwości protein). Po podgrzewaniu włosy znowu zwinęłam w koczek, odczekałam kolejne 20 min i powtórzyłam podgrzewanie. Gdy włosy ostygły zmyłam maskę ciepłą wodą i spieniłam szampon Bambino na skalpie, a włosy przeciągnęłam pianą. Spłukałam, nałożyłam odżywkę Syoss Supreme Selection także spłukałam i pozostawiłam do naturalnego schnięcia.


Efekciki:





Włosy są sypkie ! Nareszcie ! Nie strączkują się, są mimo wszystko gładkie i lśniące. Na szczęście obyło się bez przeproteinowania. Nie zauważyłam, aby włosy były przesuszone po zabiegu lub wyglądały na zniszczone, a także nie miałam problemu z ich rozczesaniem. Z efektów jestem bardzo zadowolona i jestem pewna, że będę fundować moim włosom takie proteinowe SPA przynajmniej raz w miesiącu lub jak zauważę taką potrzebę ;).





Lubicie proteiny ? :)





Udostępnij ten post

38 komentarzy :

  1. Super wyglądają twoje włosy :) Jakie kwiatuszki piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie wyglądają na bardzo lekkie ale zdyscyplinowane! super! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam mleczko pszczele :) musze wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje włosy proteiny lubią najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moje włosy lubia proteiny :) szczegolnie maske biovaxa z proteinami mlecznymi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle u Ciebie piękny blask:)
    Po tych objawach, które napisałaś doszłam do wniosku, że moje włosy też potrzebują protein.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ! Jesli do tej pory włosy źle reagowały na proteiny warto dołożyć do takiej proteinowej maski ciut humektantów :)

      Usuń
  7. Na moich włosach proteiny sprawdzają się raz na jakiś czas bez względu na to, w jakiej ilości zostały nałożone. ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. zazdroszczę takiego zabiegu , bo ja to z ledwością mam czas na umycie włosów- a to przez mojego 6-cio miesięcznego synka :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Też często dodaję proteiny do masek, u mnie się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Różnie to z tymi proteinami u mnie bywa. Ale na twoich włosach widzę sprawdzają się idealnie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje włosy wyglądają bosko po takiej dawce protein, super :)

    OdpowiedzUsuń
  12. moje włosy po proteinach są okropne! próbowałam je stosować, ale nie wydać większych efektów :P raz na jakiś czas stosuję je dla zasady :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mleczko pszczele?? Oj muszę się zanim rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio wysuszyłam moje włosy tak że zwątpiłam w dbanie o nie i mam ochotę obciąć w cholere. Zaczęło się od gencjany, potem oleju kokosowego i później dołożyłam im błotem z morza Martwego. Dawno nie miałam takiej masakry na głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe to niezly miks im zafundowalas ! Polecam porzadne olejowanie oliwa z oliwek :-)

      Usuń
  15. Naprawdę śliczne masz włosy. Widać, że zdrowe, piękne, lśniące, z połyskiem. Muszę zainwestować w tę maskę, miałam już inną z tej serii i była całkiem dobra. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :-) ten kallos jest na prawde bardzo dobry :-)

      Usuń
  16. Twoje włosy są coraz ładniejsze! Po zdjęciach widać, że proteinki były im potrzebne :) Ciekawi mnie to mleczko pszczele :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, ze tu też proteinki :) Ja tym razem swoim zafundowałam laminowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chciałabym, żeby moje włosy tak reagowały na proteiny :c
    Świetny efekt!

    OdpowiedzUsuń
  19. Proteiny świetna sprawa.Widać fantastyczne efekty w tym przypadku;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje włosy raczej nie przepadają za proteinami.

    OdpowiedzUsuń
  21. ja uzywam różowego kallosa, jest z jedwabiem i jest równie genialny :D
    Pomóżmy sobie nawzajem i wspólnie zaobserwujmy nasze blogi, odezwij się:)


    LUCY DOES IT BETTER

    OdpowiedzUsuń
  22. Tej maseczki akurat nie używałam :) Masz piękne włoski <3 Rozjaśniasz czy farbujesz? :)


    Nie polecam pomadek MUR, bo ostatnio zamówiłam jedną z nich (pokazywałam na blogu w haulu) i miał to być piękny róż, z malutkimi drobinkami, a okazało się, ze szminka w ogóle nie ma pigmentu. Kompletnie nic, na ustach pozostawia jedynie drobinki, a po kolorze ani śladu. I właśnie tez czytałam i dużo kobiet ich nie poleca. Mam nadzieję jednak, że Twoja lepiej się sprawdzi! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie wyglądają, musze zacząć bardziej dbać o włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Masz super włosy! :)
    pozdrawiam
    http://typical-writers.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam produkty kallos, są niesamowicie efektowne i na prawdę widać różnicę po dłuższym używaniu. Zazdroszczę włosów :)
    Pozdrawiam :)

    http://kamii-foto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Blondy cudo <3 Ja tez odpicowuję maski zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  27. słuszna decyzja, też się nie raz przekonałam do protein :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Super włosy ! :)
    Pozdrawiam www.marynasiaa.blogspot.com :))

    OdpowiedzUsuń