Poradnik Blondynki - Jak pozbyć się niechcianego koloru? Jak wypłukać farbę z włosów?

Co stało się z moim blondem? Efekty nieudanej koloryzacji. Jak sobie poradzić z niechcianym kolorem?

Źródło


Potrzymałam Was trochę w niepewności :D. Tak jak przeczytaliście w tym poście stałam się ofiarą domowej koloryzacji... Na szczęście udało mi się wyjść z tego bez szwanku. No dobra... przybyła mi jedna, czy dwie zmarszczki, ale jakoś to przeżyje :D. 

Pomysłów na pozbycie się brudnej siwizny było kilka. Zawsze podkreślałam to, że regularne olejowanie szybciej wypłukuje farbę, a niektóre oleje ocieplają kolor. A więc jednym z pomysłów było bezustanne olejowanie. Zaczęłam od razu następnego dnia po koloryzacji. Nałożyłam olejek Wellness & Beauty na 4 h. Po tym czasie pełna nadziei emulgowałam olej, myłam włosy i suszyłam w napięciu tylko po to by doznać kolejnego rozczarowania. Jak się domyślacie jedno olejowanie nie pomogło. Co zresztą było dość logiczne, ale w tamtej chwili nie myślałam logicznie. 


Zaraz po koloryzacji - jeszcze przed terapią naprawczą


Później przyszedł mi do głowy szampon przeciwłupieżowy, bo gdzieś wyczytałam, że wypłukuje farbę. Niestety takowego nie miałam pod ręką, więc wybrałam zwykłą oczyszczającą Barwę. Szorowałam, pucowałam i nic... Siwizna nadal na swoim miejscu. Powiem szczerze, że byłam już nieźle załamana. Obmyślałam już plan, w jakiej krótkiej fryzurze po ścięciu będzie mi do twarzy.... Dobrze, że ten niefart przydarzył mi się na wolnym. Ale tak czy inaczej za dwa dni miałam iść do pracy... I co? Testowałam już nawet jak ułożyć włosy, żeby tą tragedię było jak najmniej widać. Okazało się, że ciasny kok załatwiłby sprawę, lecz przecież chciałam się tego pozbyć, a nie ukrywać. 




W końcu prześledziłam miliony stron w necie i mnie olśniło. No tak. Przecież to proste. Rozrobiłam moją oczyszczającą barwę w pojemniczku tak jak do mycia metodą kubeczkową. Następnie do pojemnika nasypałam płaską łyżeczkę sody oczyszczonej. Wstrząsnęłam i przystąpiłam do mycia. Dokładnie rozprowadziłam szampon na całej długości i masowałam kilka minut. Potem zostawiłam pianę na kilka chwil. Spłukałam. Czułam pod palcami niesamowity kołtun. W końcu to szampon oczyszczający i soda, więc czego innego się spodziewałam ? Żeby uniknąć późniejszego szarpania podczas czesania nałożyłam na włosy maskę Kallos Banana. Spłukałam i podsuszyłam włosy suszarką. 

Spojrzałam w lustro i już wiedziałam, że tym razem poszło mi znacznie lepiej. Gdy wyschły już całkowicie mogłam sobie pogratulować - wygrałam tę batalię. Włosy były już znacznie mniej siwe i ten brudny kolor nieco się spłukał. Byłam zadowolona :). Następnego dnia powtórzyłam cały zabieg. Co prawda włosy były bardzo spuszone i matowe, ale w końcu odzyskałam kolor ! Na regenerację przyjdzie czas. A tak wyglądają moje włosy po drugim oczyszczaniu z sodą. Jak zapewne zauważyłyście kolor z odrostu w znacznym stopniu również się wypłukał, więc całościowy efekt nie jest za ciekawy, ale to etap przejściowy. 


Zdjęcia w naturalnym świetle, bez lampy



Teraz dokładam wszelkich starań, aby włosy wróciły do dawnej świetności. Olejowanie i maski to w ostatnich tygodniach podstawa mojej pielęgnacji ;). Mimo wszystko warto czasem zaliczyć wpadkę, żeby się pozbierać, znaleźć sposób i dążyć do celu :)


Przypominam o konkursie trwającym na moim blogu :)





Udostępnij ten post

19 komentarzy :

  1. Masz śliczne włosy.
    Ja o koloryzacji wiem niewiele, bo lubię swój naturalny blond.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym swój miała blond to też byłabym zadowolona ;)

      Usuń
  2. naprawde super efekt, musze zapamietac, bo rowniez farbuje wlosy na blond. Chociaz ja z natury mam mocny pigment i u mnie praktycznie nie zdarzają się chlodne tony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że Ci się udało to jakoś usunąć :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz takie piekne te wlosy! Jak ja mialam dlugie to byly w oplakanym stanie! :o

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że udało Ci się pozbyć tamtego koloru ;) Jaka teraz farbę użyjesz do malowania? Mam nadzieję, że ten odcień Joanny pożegnasz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh na pewno do niego nie wrócę ;) tak jak wspominałam w ostatnim poście ta nieudana koloryzacja miała miejsce w grudniu i od tamtej pory nie farbuje włosów bo jestem w ciąży, ale oczywiście po porodzie na pewno pofarbuje włosy i zapewne będzie to Wellaton który do tej pory sprawdzał sie bez zarzutu ;)

      Usuń
  6. Biedna... Najważniejsze jednak, że jesteś zdolna, pomysłowa i dałaś radę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz włosy wygadają pięknie - ja cały czas staram się utrzymać taki chłodny odcień mojego blondu :D

    OdpowiedzUsuń