Strony

Olejowanie włosów olejkiem kokosowym Etja

Olej z miąższu kokosa Etja




Moja ulubiona Vatika kokosowa skończyła mi się już tak dawno temu, że całkiem zapomniałam o wspaniałych efektach jakie dawała na moich włosach. Wygrzebałam z otchłani moich zbiorów inne oleje m. in. ryżowy czy oliwkę dla dzieci Baby dream i głównie z nich korzystałam. Jednak kokos to olej, który moje włosy bardzo lubią i nie mogłam długo zwlekać z zakupem nowego egzemplarza. Uzupełniłam zapasy i tak oto dzisiaj przedstawiam efekty olejowania olejem kokosowym z firmy Etja.

Zdecydowałam się na olejowanie na sucho. Wypróbowałam wiele metod olejowania i ciągle wracam do tej na sucho. Mimo wszystko wygodna przezwyciężyła kreatywność :-).

Nałożyłam mniej więcej 1 łyżkę stołową oleju na włosy od ucha w dół. Po 2 h skórę głowy umyłam szamponem Baby Dream (znowu podjęłam się testów) metodą kubeczkową (o której pisałam TU), a olej zemulgowałam maską Seri Farcom z olejem arganowym.

Po myciu, gdy włosy były jeszcze mokre zauważyłam, że są bardzo miękkie. Gdy wyschły efekt miękkości pozostał, a dodatkowo włosy nabrały objętości, są gładkie i dociążone. Tylko końcówki nie chciały "pozować" do zdjęcia i trochę fruwały, ale na szczęście po godzinie dostosowały się do moich standardów :-).

Na zdjęciach moja aktualna długość włosów. Zdjęcia zrobione bez użycia lampy, w świetle naturalnym.









Stosujecie olej kokosowy w pielęgnacji włosów ? :-)


Jesteście ciekawi co u mnie?? Zapraszam Was na mojego...

... fejsa ...

i


... insta ... :)


Czytaj dalej

Moja ulubiona humektantowa odżywka

Isana odżywka z ekstraktem z limonki i aloesem







Opis produktu: 





Isana Odżywka pielęgnująca włosy od nasady aż po końce Ansatz & Spitzen zawiera formułę z ekstraktami z limonki i aloesu, która odświeża tłustą nasadę włosów, intensywnie pielęgnuje końce włosów i przyczynia się do zapewnienia im równowagi wilgoci. Wartościowy pantenol i witamina B3 efektywnie działają na włosy, wspomagają ich rewitalizację i zwiększają ich odporność. W efekcie włosy uzyskują od nasady aż po końce dodatkowy impuls świeżości i lśniący połysk, a ponadto dają się szczególnie łatwo rozczesywać.



Skład:





Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient - nawilża, zmiękcza, wygładza), Glyceryl Stearate SE (emulgator - nawilża, wygładza), Propylene Glycol (humektant - nawilża), Panthenol (witamina B5 - nawilża, regeneruje), Niacinamide (witamina B3 - poprawia ukrwienie skóry, wzmacnia cebulki, zapobiega wypadaniu, może działać regulująco na produkcję sebum), Hydrolyzed Keratin (keratyna - odbudowuje, regeneruje), Citrus Aurantifolia Extract (ekstrakt z limonki - składnik aktywny, działa antyseptycznie, zmniejsza łojotok), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów - natłuszcza, nawilża, zawiera potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminę E), Aloe Barbadensis Extract (ekstrakt z aloesu - nawilża, regeneruje, naturalny filtr UVA i UVB), Behentrimonium Chloride (konserwant - działa antystatycznie), Isopropyl Alcohol (rozpuszczalnik / konserwant - alkohol z grupy tych złych alkoholi i zdecydowanie nie powinien się tutaj znaleźć; stosowany na skórę może uczulać, wysusza włosy), Stearamidopropyl Dimethylamine (naturalna substancja pozyskiwana z oleju rzepakowego - zastępuje silikon, działanie kondycjonujące, odżywcze i antystatyczne), Quaternium-87 (substancja pozyskiwana z warzyw - ułatwia rozczesywanie, nadaje objętość i miękkość), Glycerin (gliceryna - humektant, nawilża), Cetearyl Glucoside (emulgator - substancja bardzo łagodna dla skóry), Xanthan Gum (zagęstnik - wpływa na konsystencje produktu), Cetyl Alcohol (emolient / emulgator - nawilża, zmiękcza i wygładza), Stearyl Alcohol (emolient / emulgator - nawilża, wygładza, zmiękcza), Parfum (zapach), Limonene (zapach skorki cytrynowej, może uczulać), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Phenoxyethanol (konserwant), Sodium Dehydroacetate (konserwant - może podrażniać), Citric Acid (kwas cytrynowy - naturalny konserwant), Sodium Hydroxide (regulator pH)



Skład przedstawia się całkiem nieźle poza obecnością Isopropyl Alcohol. Jest co prawda łagodzony przez inne substancje i występuje dalej w składzie (a więc nie będzie go jakoś specjalnie dużo), ale uważam, że znalazł się tutaj bez sensu.

Poza tym w składzie znajdziemy dużo substancji pochodzenia naturalnego, witamin, emolientów i humektantów. Mamy aloes, Panthenol i glicerynę, a nawet keratynę i olej ze słodkich migdałów. Jak na skład odżywki za tak małe pieniądze to jestem usatysfakcjonowana.


Cena: ok. 6 zł za 300 ml w Rossmann


Opakowanie i konsystencja:





Odżywka znajduje się w białej, plastikowej butli z zatrzaskiem o pojemności 300 ml. Butelka jest poręczna i wygodna. Zatrzask działa sprawnie, nie otwiera się sam, ale też nie trzeba użyć zbyt dużo siły, aby go otworzyć. Konsystencja odżywki jest kremowa i zwarta. Nic nie spływa podczas aplikacji. Kolor - biały.






Działanie:

Odżywka przypadła mi do gustu już przy pierwszym użyciu. Gdy zastosuję ją na kilka minut po myciu ułatwia rozczesywanie i wygładza włosy. Z kolei zastosowana na 20 min pod czapek idealnie nawilża, wygładza i zmiękcza włosy. Końcówki z przesuszonego sianka zmieniają się nie do poznania. Są miękkie, elastyczne i zdyscyplinowane, co do tej pory było trudne do osiągnięcia przy użyciu tylko samej odżywki.





Używam ją także jako bazę do peelingu kawowego. I tutaj kolejna rewelacja. Kremowa konsystencja świetnie nadaje się do rozprowadzenia peelingu na skórze głowy. Odżywka mimo zawartości alkoholu izopropylowego nie podrażnia ani nie uczula. Skóra jest ukojona i nawilżona.





Odżywka ładnie pachnie cytrusami. Zapach od początku jest tak samo intensywny, ale w żaden sposób niedrażniący. 

Jeśli chodzi o wydajność to jest średnia. Jednorazowo potrzebuję ilości porównywalnej do orzecha włoskiego, do peelingu zużywam nieco więcej.

Zdjęcia zostały zrobione jeszcze przed skróceniem włosów :)


Znacie nawilżającą odżywkę z Isany? :)



Czytaj dalej

Co kupiłam na promocji -49% w Rossmannie

Moje zdobycze


Źródło

Tak wiem jestem spóźniona :D ostatnio każdy post publikuje z lekkim opóźnieniem... już chyba każdy zdążył się pochwalić zakupami, więc teraz moja kolej. 

Udało Wam się upolować coś fajnego na promocjach w Rossmannie? Ja zapierałam się rękami i nogami, że tym razem nic nie kupie, bo mam zapasy kosmetyków na najbliższe 30 lat. I co? Popłynęłam jak zawsze :-D.

Pierwszy tydzień zarezerwowany był  dla szminek, lakierów, konturówek. Z racji tego, że wpadłam w hybrydowe szaleństwo jak śliwka w kompot to zwykłe lakiery sobie odpuściłam. W zasadzie to miałam sobie cały ten tydzień odpuścić, bo nic nie potrzebuję z tego asortymentu. Wybrałam się jednak z koleżanka do Roska w ramach ewentualnego doradztwa... Wyszłam oczywiście z matowymi szminkami w płynie od Lovely i konturówkami w zbliżonych kolorach... No co matowych szminek jeszcze nie mam zbyt wiele :-D. Konturówek w ogóle nie mam ! Jestem usprawiedliwiona. Biedniejsza o kilka złotych i bogatsza w wyrzuty sumienia ruszyłam do domu... testować :-).




Szminki są po wielu próbach i po części jestem z nich zadowolona, ale dokładną recenzję poznacie za jakiś czas. Konturówki na razie czekają aż mnie natchnie... Nie używałam ich wcześniej, więc nie czuję potrzeby używać ich teraz, no ale skoro już je mam to w końcu po nie sięgnę...




Kolory szminek są śliczne i tą pudrową już używam nałogowo. Co do kolorów kredek to pudrowy róż dopasowałam idealnie. Z kolei czerwień jest zupełnie inna.


Kolejny tydzień to promka na tusze, eyelinery i pewnie jeszcze kilka innych rzeczy, ale mnie najbardziej interesowały właśnie te wymienione. Tuszy mam pod dostatkiem, ale przecież nie co dzień zdarza się okazja kupić je za pól ceny. Przy pierwszym podejściu wybrałam te z Lovely Curling Pump Up. Już dawno temu przekonały mnie Wasze pochlebne opinie na temat tego tuszu, ale w moim Rosku ciągle ich nie było... Wiec gdy tylko przyuważyłam je w dniu promocji zapakowałam od razu dwa opakowania.




Dorzuciłam jeszcze kilka eyelinerów, a dokładnie 4 sztuki. Zdecydowałam się na szybko schnący, matowy - czarny i... granatowy oraz szary :-D. Nigdy nie miałam innego eyelinera niż czarny, więc pomyślałam - dlaczego nie zaryzykować? I powiem Wam od razu, że to był strzał w 10tke. Teraz używam tylko tych kolorowych i jestem mega zadowolona. Kolory nietypowe i niebanalne :-). Dokładna recka za jakiś czas.




W tygodniu obfitujących właśnie w tusze nadarzyła się okazja odwiedzenia Rossmanna w innym mieście i ponownych zakupów. Tym razem dokupiłam jeszcze tusz Max Factor 2000 kalorii. Nie używałam go jeszcze, ale słyszałam pochlebne recenzje na jego temat.

Przy tej okazji wrzuciłam jeszcze do koszyka puder hipoalergiczny Bell. Tak tak wiem, promocja na pudry jest w przyszłym tygodniu, ale u mnie w mieście nie mają szafy Bell, więc będąc przy okazji postanowiłam zainwestować.


Ostatni już tydzień promocji dotyczył pudrów, bronzerów, rozświetlaczy i podkładów. Byłam nastawiona na zakup paletki do konturowania i taką też znalazłam z Wibo. Kusiły mnie także rozświetlacze z Lovely. Czytałam ostatnio o nich bardzo dobrą recenzję. Nie mogłam się zdecydować czy bardziej pasuje do mnie chłodny czy ciepły odcień, więc wzięłam oba.




W narastającym tłoku rozglądałam się jeszcze za korektorem albo najlepiej za paletka z różnymi kolorami korektorów. Ostatecznie zanim zostałam stratowana wpadł mi w ręce ten widoczny na zdjęciu z Wibo. Użyłam go już kilka razy i uczucia mam mieszane.




Czeka mnie spore testowanie, a Was mnóstwo recenzji :-) sukcesywnie będę wystawiała opinie na temat tych produktów.


A wy co kopiłyście?? Może któraś z Was skusiła się na te produkty wybrane przeze mnie? Chwalcie się :-D



Czytaj dalej

Hybryda - Claresa 100 Grey Mouse


Hybryda - szary z błękitem i kropeczki




Słodko wyszło, prawda? :-) Użyłam jak zwykle bazy i topu z Semilaca. Szary to mój nowy nabytek z Claresy. Jestem bardzo zadowolona z tego lakieru. Już żałuję, że nie zamówiłam ich więcej, gdy były w promocji. Ładnie kryje, dwie warstwy są wystarczające. Idealnie się rozprowadza, ma rzadszą konsystencję od innych lakierów, które posiadam. 




Uwielbiam ten kolor, szary gości u mnie nie tylko w garderobie, ale w mieszkaniu także, więc nie mogłoby go zabraknąć na paznokciach !







Błękit jest z Loli i jego konsystencja jest o wiele gęstsza od Claresy, ale jak widzicie znacznie lepiej robi się nim zdobienia. Palce wskazujące ozdobiłam błękitnymi kropeczkami, które dobrze się utwardziły i nie rozlały. Z kolei palce serdeczne zdobią szare kropki z Claresy, które rozlały mi się po płytce. Trochę szkoda, bo efekt byłby jeszcze ciekawszy. Uwielbiam połączenie szarego z błękitem co mogliście już zobaczyć TU.







Powoli nabieram wprawy, nie rozlewam już lakieru po skórkach :D co za postęp :-)



Jak Wam się podoba?



Czytaj dalej

Poradnik Blondynki - Sprawdzony sposób na zregenerowanie włosów - kremowanie


Kremowanie włosów




Nie raz i nie dwa wspominałam Wam na blogu o regularnym kremowaniu włosów. Przykładacie się? Próbujcie? Jeśli nie to mam nadzieję, że tym wpisem Was przekonam.


Kremowanie włosów nie jest tak znane jak olejowanie, o którym słyszał już chyba każdy. Na początek wspomnę o produktach, jakich używać. Mamy tutaj spory wybór.



Czym kremować włosy?

- kremem do ciała
- balsamem do ciała
- masłem do ciała
- kremem do rąk


Firmy nie mają większego znaczenia, ważne żeby produkt, którego chcemy użyć miał w składzie olejki i substancje nawilżające.


Jak kremować włosy?

Ja preferuje i polecam również Wam kremowanie włosów na sucho. Należy dokładnie rozczesać włosy, podzielić na partie (ja dziele przeważnie na dwie) i rozprowadzić krem równomiernie na włosach. Produkt rozprowadzam na całych włosach, ale pomijam skalp. Zawsze nakładam krem mniej więcej jakieś 5 cm od skóry głowy, żeby nie obciążyć włosów u nasady i nie przyspieszyć przetłuszczania.





Ile kremu użyć do kremowania włosów?

Na to pytanie Wam nie odpowiem, bo każdy ma inną długość i gęstość włosów. Mogę jedynie zasugerować, że dokładnie nakremowane włosy powinny być lekko wilgotne, tłustawe - ale niemokre. Jeśli użyjecie zbyt dużej ilości zmycie kremu może być kłopotliwe. Ja używam około 2-3 łyżki na całe włosy.

Nakremowane włosy zawijam w koczka. Można też zawinąć włosy w ręcznik i/lub nałożyć czepek, żeby wytworzyło się ciepło, które ułatwi penetracje substancji z kremu w głąb włosa.


Jak długo kremuje się włosy?

Optymalne trzymanie kremu na włosach to moim zdaniem 1-2 h. Poniżej godziny raczej nie zobaczymy efektu. Z kolei powyżej dwóch godzin możemy skończyć z obciążonymi włosami zbijającymi się w strąki.




Jak zmyć krem z włosów?

Ja ułatwiam sobie to zadanie i zwyczajnie emulguje krem. Zaraz wyjaśnię, co mam na myśli. Pierwsza rzecz, którą wykonuję po skończeniu kremowania to mycie. Ale uwaga ! Myje tylko skórę głowy. Mocze włosy i spieniam szampon tylko w skalp. Gdy już dokładnie umyje skórę spłukuje szampon i zabieram się za emulgowanie kremu.

Potrzebna mi do tego maska do włosów, która nadaje się do mycia, czyli taka która w składzie posiada delikatne substancje myjące. Jak sprawdzić która to? Zauważyłyście, że czasem gdy nakładamy maskę na włosy i ją wprasowujemy to zaczyna się delikatnie pienić, a dłonie suną po włosach niczym po maśle? To właśnie ta maska :-).




A więc na odciśnięte włosy nakładam taka maskę i wprasowuje ją we włosy przez 2 minutki. Ostatni etap to płukanie i gotowe !


Jak na pewno nie zmywać kremu z włosów?

Odradzam mycie włosów po kremowaniu szamponem. Zwyczajnie wypukamy wszystkie substancje z kremu, które zdążyły wniknąć i zabezpieczyć włosy.


Jak często kremować włosy?

Ze swojego doświadczenia wiem, że systematyczność jest bardzo ważna. Niedawno skończyłam miesiąc z kremowaniem włosów przed każdym myciem. Efekt był całkiem ciekawy mniej więcej do połowy miesiąca. Włosy nabrały blasku i objętości, były sypkie, i bardzo miękkie. Po połowie miesiąca włosy zrobiły się mega obciążone i smętnie zwisały, co poskutkowało zmniejszeniem objętości. 




Myślę, że dwa razy w tygodniu przed myciem przez co najmniej miesiąc to optymalny czas dla kremowania włosów. Po takim czasie można liczyć na zadowalające efekty pod warunkiem, że dołączymy do tego jeszcze inną pielęgnację.


Kiedy zaprzestać kremowania włosów?

Tak jak wspomniałam wyżej. Gdy zobaczymy, że włosy są obciążone, zbijają się w strąki, brak im blasku. Wtedy czas na dokładne oczyszczanie włosów z nadmiaru substancji. Potrzebujemy szamponu, o krótkim składzie, w którym na początku znajdziemy SLS - silny detergent myjący. Skład szamponu powinien być pozbawiony olejów i nawilżaczy.


Jakie są efekty kremowania włosów?

Włosy po kremowaniu są wizualnie grubsze, a przynajmniej takie sprawiają wrażenie. Towarzyszy im sypkość i objętość. Pięknie błyszczą i odbijają światło. Ponadto są miękkie w dotyku. 




Tak na marginesie. Zauważyłam, że moja seria Poradnik Blondynki cieszy się dużym zainteresowaniem i powiem Wam szczerze, że uwielbiam dzielić się z Wami moimi radami. Nie tylko pisanie sprawia mi ogromną przyjemność, ale również czytanie Waszych rad i poradników. Szczególnie upodobałam sobie stronę kobieceporady.pl, znacie? Miejsce gdzie każda kobietka znajdzie temat dla sobie. Ja potrzebuję tylko duży kubek kawy, ciepły koc, laptop i jestem gotowa do czytania :-) polecam i Wam !



Czytaj dalej

Halloween wishlist for SheIn

Halloween is coming !



Źródło


Dzisiaj mała lista życzeń inspirowana Halloween. Co prawda, nie obchodzę tego święta, bo zakorzeniony we mnie patriotyzm mi na to nie pozwala, ale myślę, że część z Was lubi takie przebieranki. Dzisiaj właśnie w takim halloweenowym klimacie chce pokazać Wam kilka propozycji :) Zachęcam do zaglądania w linki :)


Płaszcz - TUTAJ 



Koronkowa sukienka - TUTAJ



Bluza - TUTAJ



Leginsy - TUTAJ



Długa czarna sukienka - TUTAJ



Bluza na ramiona z dynią - TUTAJ



Czarna opaska - TUTAJ
Czapka z oczami - TUTAJ




Czytaj dalej

A night out ! - Gdy piątkowy wieczór pachnie weekendem !

Friday is coming !


Źródło

Mam dziś bardzo dobry dzień, wyśmienity humor i wprawna rękę do pisania. A takiej okazji nie można przegapić! Będzie bardziej lajfstylowo niż zwykle, lecz ciągle w kosmetycznym klimacie. Chcę trochę nawiązać do nadchodzącego weekendu... Piątkowy wieczór coraz bliżej :-D wybieracie się gdzieś? Ja osobiście mam już pewne plany i dzisiaj pragnę podzielić się z Wami moimi sprawdzonymi sposobami na nieskazitelny wygląd podczas ważnego dla nas dnia tudzież randka, spacer, kino, impreza...

Pielęgnacyjne rytuały zaczynam od oczyszczania twarzy. Zazwyczaj gdy szykuję się na wieczór to peeling i maseczkę wykonuję rano. Do tego zadnia niezmiennie stosuje sprawdzony zestaw z Himalaya Herbals.




Kolejne pół dnia zajmuje mi znalezienie odpowiedniego stroju... No dobra żartowałam :-D aż tyle czasu nie potrzebuje aczkolwiek poświęcam tej czynności "trochę" uwagi. Chyba wszystkim kobietkom zależy na pięknym wyglądzie, więc niewielkie spóźnienia to norma.

Kolejna sprawa to makijaż. Zaczynam od nałożenia kremu do twarzy i tutaj upodobałam sobie kilka produktów. Chociażby ten z Be Organic lub ten ostatni z Lirene. Teraz testuję Hydro krem z Alterry winogrono i biała herbata, ale dopiero się z nim poznaje, więc coś konkretnego powiem za miesiąc. Pod oczy stosuje krem również z Alterry z tej samej serii, recenzja wkrótce.




Stawiam na stonowany i subtelny makijaż. Moim ulubionym podkładem jest Lirene No Mask. Jest lekki i prezentuje się bardzo naturalnie. Ostatnio na promocjach w Rossmannie do koszyka wpadł mi korektor z Wibo i aktualnie właśnie nim tuszuje niedoskonałości.




Rzadko używam cieni choć mam ich ogromna ilość. Wybieram częściej eyelinery (Lovely) i tutaj lubię mocniejszy akcent. Już rzadziej czarna, a częściej granatowa, czy szara kreska ratuje z opresji każdą stylizacje. Taka mała zmiana, a jakże niebanalna :-). Tusz - sprawa oczywista. Przez moje ręce przewinęło się ich na prawdę sporo. Ciągle i niezmiennie powracam do tych z Eveline.

Jeśli wychodzę wieczorem decyduję się na wyrazisty, soczysty i przykuwający uwagę kolor ust. Czerwień na wyjątkowe okazje pasuje tutaj jak ulał :-). Ostatnio częściej sięgam po matowe szminki w płynie. Wygodna aplikacja i perfekcyjny mat to coś dla mnie. Bardzo kusi mnie ta z Sehpory. 




Do utrwalania używam tego pudru Lirene, bądź mineralnego z Annabelle Minerals. W miarę moich możliwości staram się wykonturować twarz :-D służy mi do tego Luxury Tan z Vita Liberata. TUTAJ zajdziecie kilka produktów właśnie z tej firmy. Bardzo polubiłam się z tym bronzerem, jest sypki, matowy, pozbawiony świecących drobinek i świetnie nadaje się do maskowania tego co chce ukryć. Z kolei aby wydobyć to na czym mi zależy rozświetlam twarz kuleczkami, aktualnie używam tym z Sensique. Czasem delikatnie musnę różem policzki, żeby nadać buzi nieco dziewczęcego wyglądu. 




Na koniec klika pompek mojej mgiełki utrwalającej od Lirene, recenzja już niedługo. Pokrótce mogę tylko powiedzieć że świetnie stapia warstwy makijażu. Mniej więcej wygląda to tak :)





Dobieram odpowiedni strój i jestem gotowa do wyjścia :-) aha jeszcze ulubiony zapach za uszami i na nadgarstkach. Pozostając w temacie perfum... Lubicie promocje? Jestem pewna, że tak samo bardzo jak ja :). Nie wiem czy znacie stronę rabble.pl i jej szerokie możliwości, ale jeśli nie to czas to zmienić. Za pośrednictwem tej strony możecie zapoznać się z super promocjami i rabatami do Sephora, Douglas i Urban Decay. Może traficie na swój upragniony zapaszek bądź inny kosmetyk w wyjątkowo korzystnej cenie ! 




Jakie są Wasze przyzwyczajenia w makijażu? Macie receptę na idealny wygląd i super trwały makijaż ?  :-)


Już teraz życzę Wam udanego i spokojnego weekendu
Szmaragdowy Deszcz :)


Czytaj dalej