Strony

Hair Jazz - jak przyspieszyć wzrost włosów? Działa czy nie działa?

"Hair Jazz - trzykrotnie szybszy wzrost włosów"





Opis produktu:

"Hair Jazz udziela gwarancji na 5 wyników:

- nawet trzykrotnie szybszy wzrost włosów, 
- bardziej miękkie i błyszczące włosy, 
- wyniki utrzymujące się przez wiele miesięcy, 
- wydajność sprawdzona i przetestowana na wszystkich rodzajach włosów, 
- wyraźne zmniejszenie się liczby wypadających włosów."




"Wyniki badań klinicznych produktów Hair Jazz potwierdzają trzykrotnie szybszy wzrost włosów. W ciągu 4 miesięcy mogą one osiągnąć większy wzrost niż wcześniej w ciągu roku.
Nasze produkty sprawiają ponadto, że włosy stają się piękniejsze, mocniejsze i bardziej błyszczące."


Informacje pochodzą ze strony Harmony Plus. Tam też znajdziecie badania kliniczne oraz porady jak stosować zestaw.


Skład:


Składniki szamponu:

AQUA (woda), SODIUM COCO-SULFATE (detergent - nieco łagodniejszy odpowiednik SLS, myje), COCAMIDOPROPYL BETAINE (substancja myjąca - pozyskiwania z oleju kokosowego, usuwa zanieczyszczenia, działa łagodząco), ACRYLATES/BEHENETH-25 METACRYLATE COPOLYMER (regulator lepkości), ALCOHOL (alkohol - konserwant, rozpuszczalnik, nośnik substancji czynnych),  OVUM SHELL  POWDER (proszek ze skorupki jajka - źródło minerałów), HYDROLYZED SOY PROTEIN (hydrolizat protein soi - nawilża, wygładza, łagodzi podrażnienia), CARBOXYMETHYL- CHITIN (chityna - sprawia, że włosy są bardziej błyszczące i mniej się elektryzują), COCO GLUCOSIDE (substancja otrzymywana ze skrobi kukurydzianej i oleju kokosowego - środek pianotwórczy, emulgator), GLYCERYL OLEATE (składnik pochodzenia roślinnego - nawilża), HYDROLYZED KERATIN (hydrolizat keratyny - nawilża kondycjonuje, zmiękcza, wygładza, zapobiega utracie wody), DL-CAMPHOR (kamfora - plastyfikator, środek przeciwbakteryjny - daje uczucie chłodu), PYRIDOXINE HCL (witamina B6 - działa przeciwłojotokowo, antybakteryjnie, antyoksydacyjnie), SODIUM DEHYDROACETATE (konserwant), PARFUM (zapach), DEHYDROACETIC ACID (konserwant), BENZYL ALCOHOL (rozpuszczalnik, zapach), ETHYLHEXYLGLYCERIN (naturalny konserwant), POTASSIUM HYDROXIDE (regulator pH), C.I. 42090 (barwnik), AMYL CINNAMAL (zapach), LINALOOL (zapach).




Składniki odżywki:

AQUA (woda), PARAFFINUM LIQUIDUM (parafina - emolient - może zapychać pory i tworzyć zaskórniki, tworzy film, zapobiega odparowywaniu wody), CETEARYL ALCOHOL (emolient pozyskiwany z oleju kokosowego - może zapychać pory, zapobiega odparowywaniu wody), ALCOHOL (alkohol - konserwant, rozpuszczalnik, nośnik substancji czynnych), OVUM SHELL POWDER (proszek ze skorupki jajka - źródło minerałów), BENZYL ALCOHOL (rozpuszczalnik, zapach), CETEARETH-20 (substancja myjąca, zmiękczająca i emulgator), HYDROLYZED SOY PROTEIN (hydrolizat protein soi - nawilża, wygładza, łagodzi podrażnienia), PARFUM (zapach), DIPALMITOYLETHYL HYDROXYETHYLMONIUM METHOSULFATE (humektant - zmiękcza, zapobiega elektryzowaniu się włosów), LYSOLETCITHIN (lecytyna - emulgator, zmiękcza, odżywia, nawilża, ułatwia penetrację składników aktywnych w głąb skóry, hamuje przetłuszczanie), CITRIC ACID (kwas cytrynowy - naturalny konserwant, regulator pH), PROPYLENE GLYCOL (glikol propylenowy - nawilża, nośnik substancji czynnych), SODIUM DEHYDROACETATE (konserwant), HYDROLYZED KERATIN (hydrolizat keratyny - nawilża kondycjonuje, zmiękcza, wygładza, zapobiega utracie wody), CAMPHOR (kamfora - plastyfikator, środek przeciwbakteryjny - daje uczucie chłodu), DEHYDROACETIC ACID (konserwant), CARBOXYMETHYL- CHITIN (chityna - sprawia, że włosy są bardziej błyszczące i mniej się elektryzują), PYRIDOXINE HCL (witamina B6 - działa przeciwłojotokowo, antybakteryjnie, antyoksydacyjnie), LINALOOL (zapach), AMYL CINNAMAL (zapach). 


INCI rozpisałam sama. Szampon w składzie ma łagodniejszy detergent, którego odpowiednikiem jest SLS, ale SCS jest lepiej oczyszczony. Ponadto alkohol - w innym przypadku pomyślałabym, że pełni tutaj role konserwantu, ale konserwantów poza nim jest pod dostatkiem, więc śmiem twierdzić, że stanowi tutaj nośnik substancji aktywnych. Mimo to alkohol w składzie szamponu może przesuszyć włosy, dlatego nie radzę stosować go na całe włosy. Znajdziemy kilka substancji myjących, rozpuszczalników, wspomnianą keratynę, chitynę i witaminę B6, które są już nieco dalej w składzie. Szampon jest typowo proteinowy. Podczas pierwszego mycia od razu poczułam chłodzenie i na marne szukałam mentolu w składzie, zamiast niego znalazłam kamforę.

Z kolei w składzie odżywki znajdziemy parafinę... Na drugim miejscu w składzie! Ponadto proteiny soi, keratynę, wyciąg ze skorupki jajka, również alkohol i kamforę.


Cena: 119 zł (w promocji) dwie butelki o pojemności 250 ml na stronie Harmony Plus


Opakowanie i konsystencja:

Zarówno szampon jak i odżywka zamknięte są w 250 ml tubach z zakrętkami.




Szampon jest średniej gęstości, dobrze się pieni i łatwo aplikuje. Zapach jest mało przyjemny, jakby ziołowy i chemiczny. Barwa - niebieska.




Odżywka ma podobna gęstość do szamponu lecz gorzej się nią aplikuje. Zapach jest trochę przyjemniejszy, ale równie chemiczny. Barwa - biała.


Działanie:

Od firmy Harmony Plus poza zestawem Hair Jazz dostałam również ulotkę jak korzystać z zestawu. Pokrótce wynika z niej tyle, że szampon i odżywkę należy stosować co drugie mycie. Szampon spienić, wmasować i odczekać 2 minuty, spłukać. Następnie nałożyć odżywkę, wmasować i odczekać 2 minuty. 

Szampon aplikowałam tylko na skalp. Pieni się łatwo i mycie przebiega bardzo przyjemnie. Masuje skalp ok. 2 minutki i kolejne 2 minutki wiszę nad wanną z głową w dół.




Po tym czasie płukam szampon i nakładam odżywkę. W instrukcji jest jasno napisane, że odżywkę należy rozprowadzić na długości całych włosów. Trochę mnie to zastanowiło, bo w składzie znajduje się dużo protein i na długości włosów może to skutkować przeproteinowaniem. Postanowiłam zasięgnąć porady od wujka google. Kiedy już odnalazłam odpowiednie strony stwierdziłam, że pokieruje się radami innych dziewczyn, które odżywkę kładły tylko na skalp.

Odżywkę aplikuje się bardzo niewygodnie. Może to wina tego, że włosy po użyciu szamponu są bardzo tępe i splątane, mimo tego, że nie pocieram ich zbyt intensywnie podczas mycia. Odżywka nie ułatwia zadania, nie nadaje poślizgu i dłonie desperacko próbują dostać się do skóry co po kilku próbach udaje się.  Masuje skalp 2 minutki i tak samo jak w przypadku szamponu kolejne 2 minuty wiszę nad wanna.





Te dwie ostatnie minuty umilam sobie nakładając na długość włosów moją odżywkę z olejkami z Garniera, o której przeczytacie wkrótce. Moja odżywka ułatwia rozczesanie mocno splatanych włosów zestawem Hair Jazz. Po upływie czasu wszystko spłukuje.

Wiem że wszyscy czekają na ten najważniejszy wątek - działa czy nie? Otóż w moim przypadku -  częściowo.

Mój przyrost postanowiłam zmierzyć chyba najprościej jak się da - mierząc odrost (post z koloryzacją opublikuje za jakiś czas, bo mam jeszcze kilka zaległych). Dzień przed pierwszym użyciem Hair Jazz farbowałam włosy. Średnio w miesiącu włosy rosną mi 1 cm - 1,2 cm. Poniżej załączam zdjęcie zrobione po miesiącu stosowania Hair Jazz.





Po miesiącu stosowania zestawu Hair Jazz mój odrost mierzy ok. 1,2 cm. Na zdjęciu może wydawać się, że więcej, ale to wina dziwnie wypłukującej się farby, która zaciera granicę. Dla mnie ten wynik jest standardowy i nie ukrywam - zawiodłam się. Pod tym względem produkt totalnie się nie sprawdził.

Tak jak wspominałam wyżej częściowo jednak jestem z niego zadowolona. Dlaczego? W pewnym stopniu zmniejszył wypadanie włosów. Tracę ich zdecydowanie mniej. Mam wrażenie, że są mocniejsze. Dawniej podczas czesania na szczotce zostawało ich sporo, pomimo tego, że zawsze czeszę się delikatnie. Teraz zostaje może coś około 10-15 włosów. W ciągu dnia również nie zauważam ich zbyt dużo na podłodze czy na ubraniu. Po myciu z odpływu wyciągam także niewielką ilość włosów chyba, że robię peeling wtedy nieco więcej.

Dla mnie to ogromny postęp, bo do tej pory włosów leciało mi bardzo dużo... Były wszędzie. Próbowałam różnych metod i produktów, które miały temu zaradzić - bezskutecznie.

Co do składów to nie ma co ukrywać - są średnie. Podejrzewam, że witamina B6, keratyna i chityna oraz proteiny soi są w stanie poprawić stan włosów. Trzeba mieć jednak na uwadze fakt, że te substancje wcale nie są bazą składów, a tylko dodatkiem. Jeśli chodzi o parafinę to nie będę się zanadto wypowiadać. Ogólnie toleruje ją na włosach, ale nie powinna mieć kontaktu ze skórą, a jak wiadomo oba produkty należy zaaplikować na skalp. Od razu zaznaczę, że mimo wszystko nie doznałam żadnych podrażnień ani uczulenia. Nie swędziała mnie skóra głowy ani nie zauważyłam żadnych krostek, czy zapalenia mieszków włosowych, co czasem zdarza mi się przy stosowaniu wcierek. Nie nabawiłam się także łupieżu, o którym pisały inne dziewczyny.





Co ważne i o czym warto wspomnieć to to, że podczas stosowania zestawu znacznie szybciej przetłuszczała mi się skóra głowy i świeżość włosów mijała w zawrotnym tempie. Przykładowo, gdy myłam włosy wieczorem to rano już były w kiepskim stanie, a koło południa kwalifikowały się do natychmiastowego mycia.

Moim zdaniem zestaw wart jest zachodu tylko pod względem zmniejszenia wypadania włosów. Jeśli chodzi o przyrost to zestaw nie wpłynął na niego zupełnie. Ale to moje subiektywne odczucie. Czytałam, że sporo osób jest z niego zadowolonych właśnie ze względu na szybszy wzrost włosów. Chociażby u Niewyparzonej Pudrnicy możecie poczytać na ten temat. Nie twierdzę, że zestaw jest kiepski tylko, że u mnie się nie sprawdził.

Tak wiem to moja najdłuższa recenzja, ale było o czym pisać :-D


Zestaw miałam okazje przetestować dzięki uprzejmości firmy Harmony Plus i jak widzicie nie wpłynęło to na moją opinie na temat tego produktu.





Czytaj dalej

BANDI Professional oczyszczający Tricho-Peeling do skóry głowy

BANDI Tricho Esthetic - oczyszczający peeling skalpu




Opis produktu:

Normalizujący peeling do skóry głowy. Preparat oczyszcza i przygotowuje skórę do wchłaniania składników aktywnych. Dzięki zawartości mocznika i kwasu mlekowego peeling skutecznie usuwa nadmiar zrogowaciałego naskórka i zanieczyszczenia zewnętrzne tworzące na powierzchni skóry warstwę krystalizacyjną. Po wykonaniu peelingu skóra intensywniej wchłania składniki stosowanych odżywek, zwiększa się skuteczność prowadzonych terapii. Preparat nie zawiera parabenów, a kompozycja zapachowa pozbawiona jest alergenów.




Ticho-peeling przeznaczony jest do stosowania nie częściej niż raz w tygodniu. Nałóż preparat na skórę głowy, wykonaj delikatny masaż. Po upływie 10 minut umyj skórę tricho-szamponem lub nałóż aktywny tricho-ekstrakt. Najlepsze rezultaty przynosi stosowanie pełnej pielęgnacji trychologicznej z zastosowaniem pozostałych preparatów z linii Tricho-esthetic.


Skład:




Aqua/Water (woda), Propylene Glycol (humektant - nawilża, ułatwia penetracje składników aktywnych w głąb skóry), Urea (mocznik - nawilża, zmiękcza, złuszcza, ujędrnia), Olive Oil PEG-7 Esters (naturalny emulgator - pozyskiwany z oliwy z oliwek, nawilża, wygładza i zmiękcza), Lactic Acid (kwas mlekowy - regulator pH, nawilża, uelastycznia), Sodium Chloride (substancja polerująca, ścierająca - poprawia konsystencje, może podrażniać), Polyacrylate Crosspolymer-6 (poprawia konsystencje), Polysorbate 20 (składnik pochodzenia naturalnego, otrzymywany z oleju kokosowego - detergent, usuwa zanieczyszczenia, nie podrażnia), Allantoin (alantoina, nawilża, ułatwia gojenie, działa przeciwzapalnie, ściągająco), Mentha Piperita Leaf Extract (wyciąg z mięty pieprzowej - odświeża, koi i chłodzi), Triacetin (rozpuszczalnik), Hydroxyacetophenone (konserwant), 1,2-Hexanediol (konserwant), Caprylyl Glycol (nawilża, natłuszcza), Tropolone (zmiękcza i nawilża), Sodium Hydroxide (regulator pH), Parfum/Fragrance (zapach)


Cena: 39,90 zł za 100 ml w sklepie Centrum Zdrowego Włosa


Opakowanie i konsystencja:




Peeling zamknięty jest w niebieskiej, szklanej buteleczce o pojemności 100 ml. Butelka wyposażona jest w nakrętkę z pipetką, która bardzo ułatwia aplikację. Wystarczy nacisnąć mięciutka końcówkę, żeby nabrać odpowiednią ilość preparatu. Buteleczka mieści się w eleganckim kartoniku. Konsystencja peelingu jest gęsta i tłusta. Peeling nie posiada żadnych drobinek ani granulek wspomagających ścieranie naskórka. Kolor - przezroczysty.





Moja opinia:

Peeling nakładałam tak jak zaleca producent, czyli raz w tygodniu. Włosy dzieliłam na pasma przy pomocy pipetki i rozprowadzałam produkt bezpośrednio na skórę głowy. Po aplikacji wykonywałam delikatny masaż. 

Początkowo fakt, że peeling nie posiada ścierniwa trochę mnie rozczarował. Liczyłam na dogłębne oczyszczenie, a byłam przekonana, że osiągnąć je mogę tylko peelingiem mocno ścierającym.

Pamiętam, że za pierwszym razem użyłam go bez większego entuzjazmu. Wykonałam masaż i odczekałam 10 min. Włosy u nasady momentalnie zrobiły się tłuste i bardzo nieestetyczne. Po upływie czasu spłukałam specyfik i spieniłam szampon. Włosy wyschły, a ja w tym momencie doznałam miłego rozczarowania !




Peeling dokładnie oczyścił skalp i usunął martwy naskórek. Tego zupełnie się nie spodziewałam po peelingu, który nie zawiera żadnych drobinek. Skóra po zabiegu była idealnie odświeżona.

Peeling ma przygotować skórę na wchłoniecie drogocennych substancji aktywnych z wcierek. Akurat dobrze się złożyło, bo w tym samym czasie dostałam do testów zestaw Hair Jazz (przeczytacie o nim w następnym poście) szampon i odżywkę, którą kładłam na skalp. Myślę, że peeling ułatwił drogę penetracji substancji z odżywki w głąb skóry.

Nie zauważyłam aby peeling podrażnił moją skórę lub wzmożył wypadanie włosów. Po użyciu nie czuć dyskomfortu powodowanego ściągnięciem skóry.




Uważam, że skład jest dobry i wartościowy. Znajdziemy w nim dużo substancji nawilżających i zmiękczaczach, naturalny detergent, a także jedną substancje odpowiedzialną za polerowanie - ścieranie. Ekstrakt z mięty pieprzowej przyjemnie chłodzi i dodatkowo wzmaga efekt odświeżenia.

Wydajność produktu jest średnia, po miesiącu stosowania zostało mi trochę ponad pół buteleczki, więc za jakiś miesiąc - półtora będę musiała dokupić kolejną sztukę. Mimo to jestem nim zachwycona i z pewnością pokuszę się o ten niewielki (wielki) wydatek ;)

Na stronie Centrum Zdrowego Włosa znajduje się duży wybór produktów Bandi Professional. Można wyszukać pozostałe produkty z serii Tricho Esthetic np. szampon, maskę, a także serum na podrażnienia skalpu. Mnie osobiście bardzo zainteresował ekstrakt przeciw wypadaniu włosów. Ktoś z Was już testował? Myślę, że to będzie kolejny produkt, którym uzupełnię moją kolekcję Bandi :)





Czytaj dalej

Poradnik Blondynki - Jak ochłodzić blond? Maska rozjaśniająca włosy

Maska rozjaśniająca włosy




Jestem pewna, że niejedna blondynka ubolewa nad żółknięciem swoich blond włosów. Ja sama wielokrotnie testowałam nowości mające zniwelować żółty odcień po czym załamywałam ręce nad efektem, którego nie było... by za chwile znowu wypróbować coś nowego. W końcu przyzwyczaiłam się do miodowego blondu i przestałam się nim przejmować co zresztą możecie zobaczyć na każdym zdjęciu z moimi włosami na blogu. Żółty nie musi wyglądać sztucznie, a przełamany jaśniejszym pasemkami może wyglądać nawet bardzo naturalnie. Mimo to z chęcią testuje pomysły, które mogłyby zawalczyć z żółtym blondem głównie z uwagi na te czytelniczki, które z tym "problemem" trafiają na mojego bloga.

Pokazywałam Wam już płukankę Cameleo z firmy Delia, a także srebrny szampon z Rossmanna (Tu i Tu znajdziecie linki). Te produkty nie były strzałem w 10. Szampon ostatecznie wyrzuciłam, bo był zwykłym zdzieraczem. Z kolei płukanka wędrowała z łazienki do pokoju i z powrotem, bo nie miałam na nią żadnego pomysłu aż nagle mnie natchnęło. Aby zminimalizować jej wysuszające właściwości zmieszałam ją z maską.


Mieszanka rozjaśniająca:

--> 2 czubate łyżeczki maski Kallos Banana
--> 1 pompka olejku do włosów Alterra
--> 1 łyżka srebrnej płukanki Cameleo




Składniki wymieszałam, powstała gładka masa w kolorze jagodowego jogurtu. Zaczęłam od umycia głowy szamponem Alterra. Następnie spłukałam i maksymalnie odsączyłam włosy z wody. Nałożyłam maskę, zawinęłam w koszulkę, a potem w ręcznik. Maska nie jest jakoś specjalnie brudząca, ale lepiej nie ryzykować fioletowych plam na ręczniku. Po 30 min. spłukałam. wyschły naturalnie. 

Efekt jaki uzyskałam możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. Może nie jest to jakieś wielkie odkrycie, ale w tej postaci zdecydowanie chętniej sięgnę po tę płukankę. Po pierwsze włosy nie są suche i spuszone, a po drugie nie widać tak bardzo zielonej poświaty, która doprowadzała mnie do szału po zastosowaniu samej płukanki. 







Włosy zaskoczyły mnie swoją sprężystością i gładkością. Jak widać są idealnie proste i bardzo mile w dotyku. Ma się wrażenie, że jest ich więcej. 


W słońcu



Płukanka uwydatniła jaśniejsze pasemka, które powstały w wyniku działania promieni słonecznych i niedokładnej koloryzacji. Kolor jest zdecydowanie bardziej zgaszony, a w cieniu włosy mienią się na niebiesko? :D A przy okazji, zauważyliście, że obcięłam włosy?? Poleciało ok 7 cm, zrezygnowałam z cieniowania i tym razem poprosiłam fryzjerkę by obcięła moje włosy na równo, a nie w "U" jak do tej pory. Co myślicie?? :)



Jak podoba Wam się efekt?



Czytaj dalej

Tuning masek cz. XVIII BingoSpa

Prosta pielęgnacja





Znowu naszło mnie na szybką pielęgnacje. Tym razem bez uprzedniego olejowania. Poszłam na łatwiznę i trochę urozmaiciłam maskę Bingo Spa, z którą nie do końca się rozumiem. Maska sama w sobie jest dość specyficzna, ale mimo wszystko nie poddaję się i staram się ją rozpracować. Dopiero za jakiś czas przeczytacie rzetelną recenzję. A więc co do niej dodałam?


--> 2 łyżeczki maski Bingo Spa z masłem shea i algami
--> 2 pompki olejku avocado Etja
--> 7 kropli hydrolizatu keratyny






W związku z tym, że nie olejowałam włosów postanowiłam dodać do maski olejek avocado. "Jest lekki, ale dwie pompki to może zbyt wiele..." - pomyślałam dopiero po dodaniu go do maski :D. Keratyna trafiła tam przez przypadek. Dawno jej nie używałam i stwierdziłam, że najwyższa pora po nią sięgnąć.

Składniki zmieszałam i nałożyłam na 30 min po uprzednim umyciu włosów. Po upływie czasu spłukałam i pozwoliłam by schły naturalnie. 


 




Co osiągnęłam? Przede wszystkim nie obciążyłam włosów tak jak się początkowo spodziewałam. Mimo tak obfitej porcji oleju w masce zastosowanej po myciu nie przesadziłam i włosy wyglądają całkiem nieźle. Keratyna dodała im objętości. A maska BingoSpa sama w sobie spowodowała mały zamęt, który widzicie w postaci odstających włosów na całej długości.

Włosy są trochę sztywne, ale miłe w dotyku, proste i puszyste.




Co sadzicie? Testował ktoś maski z Bingo Spa?? :-)



Czytaj dalej

Odżywka ekspresowa Gliss Kur Million Gloss

Włosy matowe, bez połysku





Pamiętajcie moja ulubioną mgiełkę do włosów? Pisałam o niej TU. Tak, mam na myśli złotą wersje z olejami Gliss Kur, a dokładnie Oil Nutritive. Dzisiaj nie o niej, a o wersji Million Gloss. Czy zabłysnę niczym milion dolarów?  O tym poniżej :-)


Opis produktu:




Million Gloss to pierwsza linia do pielęgnacji Gliss Kur zapewniająca olśniewający połysk do 10 dni. Formuła ekspresowej odżywki regeneracyjnej dla włosów matowych, bez połysku ze skoncentrowanym eliksirem Gloss - Elixir i kompleksem płynnej keratyny zapewnia długotrwały blask oraz miliony świetlistych refleksów we włosach dzięki innowacyjnej technologii zatrzymywania blasku. Ekspresowa odżywka regeneracyjna natychmiast ułatwia rozczesywanie i układanie włosów.



Skład:




Aqua (woda), Cyclomethicone (silikon lotny - wyparowuje z włosów, zapobiega odparowywaniu wody, kondycjonuje, wygładza), Phenyl Trimethicone (silikon - nie wpływa negatywnie na włosy, łatwo się zmywa szamponem z detergentem, nadaje połysk, wygładza), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli - nawilża, zmiękcza, wygładza, odbudowuje), Amodimethicone/Morpholinomethyl Silsesquioxane Copolymer (działa kondycjonująco), Panthenol (prowitamina B5 - humektant, nawilża, przyspiesza regeneracje), Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin (substancja antystatyczna - ułatwia rozczesywanie), Hydrolyzed Keratin (keratyna - nawilża, zmiękcza, wygładza, odbudowuje), Dimethiconol (lekki silikon - zmywalny delikatnym szamponem, ułatwia rozczesywanie, zmiękcza), Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone (emulgator), Lactic Acid (kwas mlekowy - humektant, nawilża), Polyquaternium-16 (silikon - może się nadbudowywać na włosach, do zmycia potrzebny jest szampon z detergentem), Cetrimonium Chloride (substancja konserwujaca i kondycjonująca - ułatwia  rozczesywanie, zapobiega plątaniu się włosów), Parfum (zapach), Sodium Benzoate (konserwant), Hexyl Cinnamal (zapach), Trideceth-5 (emulgator), Benzyl Salicylate (zapach), Limonene (zapach), Geraniol (zapach), Citronellol (zapach), Phenoxyethanol (konserwant), CI 42053 (barwnik).



Cena: ok. 10 zł za 200 ml w Rossmann, Hebe, supermarketach np. Carrefour



Opakowanie i konsystencja:




Mgiełka znajduje się w plastikowej butelce z atomizerem o pojemności 200 ml. Atomizer rozpyla odżywkę na bardzo delikatną mgiełkę. Butelka jest poręczna, ale korek odpada i pęka. Mgiełka jest cieczą koloru niebieskiego.



Działanie:

Używam ją najczęściej po myciu na jeszcze wilgotne włosy. Ułatwia rozczesywanie i delikatnie nabłyszcza. Czasem w ciągu dnia spiskuje nią suche włosy, wtedy jest w stanie minimalnie zaplanować nad puchem i ujarzmić końcówki.

Jeśli chodzi o wydajność to jest identyczna jak w przypadku złotej wersji z olejami. Czyli bardzo dobra. Butelka wystarcza na kilka miesięcy codziennego użytkowania.

Zapach jest subtelny, kojarzy mi się z... Niczym :-D po prostu jest przyjemny, ale nie jestem w stanie go do czegokolwiek porównać.




Jeśli chodzi o działanie to mam wrażenie, że wersja z olejami była lepsza. Może to tylko wrażenie, ale świadomość, że w złotej jest mnóstwo olejów jakoś przeważa nad Million Gloss, która w swoim składzie ma tylko jeden olejek i mnóstwo silikonów. Jej działanie jest tylko wizualne i powierzchownie. W złotej wersji ma się jednak nadzieje, że oleje maja szanse wniknąć we włosy i poprawić ich stan dlatego tez...


Ekspresową odzywkę Gliss Kur Million Gloss oceniam: 8/10.



Ktos ją testował?  :-)  jakie są Wasze odczucia? :-)




Czytaj dalej

Magnetyczne spojrzenie od Eveline

Magnetic Look Ultra Volume Mascara





Dawno nie było recenzji tuszu do rzęs, wiec dzisiaj spieszę własnie z taką notka :-)



Opis produktu:

Rewolucyjna maskara zapewnia natychmiastowy efekt mocno pogrubionych i gęstych rzęs. Innowacyjna formuła tuszu Beauty & Care sprawia, że rzęsy stają się gęste, wyraziste i odpowiednio podkręcone. Wyprofilowana, silikonowa szczoteczka Flexy Brush równomiernie rozprowadza tusz na rzęsach, nie pozostawiając grudek. Mikrowłoski silikonowe dokładnie rozdzielają rzęsy, zapewniając im spektakularne pogrubienie nawet do 200%. Formuła bogata w pigmenty mineralne, naturalny wosk carnauba oraz kompleks witamin (A, E i F) zapobiega wypadaniu i łamaniu rzęs, pobudzając je do wzrostu. Dzięki zawartości D - pantenolu tusz jest wyjątkowo delikatny dla oczu i nie powoduje podrażnień. Doskonale wzmacnia, odżywia i kondycjonuje rzęsy.






Skład:




Aqua (woda), Synthetic Beeswax (syntetyczny wosk pszczeli - stabilizator, zmniejsza kruchość produktu), Paraffin (parafina - zmiękcza, wygładza, nadaje połysk, może uczulać), Acacia Senegal Gum (guma arabska - zagęstnik), Stearic Acid (emulgator - ułatwia powstanie emulsji), Triethanolamine (regulator pH), Palmitic Acid (kwas palmitynowy - nawilża, zmiękcza, wygładza; emulgator), Butylene Glycol (humektant - zapobiega wysychaniu kosmetyku), Copenicia Cerifera Cera (wosk karnauba - zmiękcza, nawilża), Glyceryl Stearate (emolient/emulgator - nawilża, wygładza), Polybutene (regulator lepkości), VP/Eicosene Copolymer (nawilża, wygładza, wpływa na konsystencję produktu), Oryza Sativa Cera (wosk otrzymywany z otrąb ryżowych - odżywia, wygładza), Hydroxyethylcellulose (zagęstnik), Myristic Acid (nawilża, zmiękcza, wygładza), Arachidic Acid (nawilża), Behenic Acid (emolient - nawilża, nadaje połysk), Oleic Acid (nawilża, zmiękcza), Phenoxyethanol (konserwant), Methylparaben (konserwant), Propylparaben (konserwant), CI 77499 (barwnik).



Cena: ok. 11 zł za 10 ml



Opakowanie i konsystencja:




Tusz znajduje się w plastikowej, zielonej tubce. Szczoteczka jest silikonowa. Włoski są krótsze mniej więcej w połowie grzebyka. Tusz aplikuje się bardzo wygodnie. Konsystencja tuszu jest trochę rzadka, ale z upływem czasu tusz minimalnie gęstnieje. Kolor - intensywnie czarny.



Działanie:

Tusz, tak jak wspomniałam wyżej, świetnie się aplikuje. Mi wystarczają dwie warstwy. Wtedy rzęsy są pogrubione, zagęszczone i lekko podkręcone. Trzeba jednak uważać, aby nie nałożyć zbyt dużo warstw, bo tusz poskleja rzęsy.







Niestety z przykrością stwierdzam, że tusz pod koniec dnia obsypuje się,  ale na szczęście nie rozpływa się na powiekach.

Szczotka jest wygodna, ale ma się wrażenie, że w momencie, gdy tusz jest nowy i nieco rzadszy to szczotka nabiera zbyt wiele produktu. Dopiero po jakimś czasie, gdy tusz zgęstnieje ta ilość jest odpowiednia. Raczej nie pozostawia grudek, chyba że nałożymy za dużo warstw.







Nie zauważyłam, żeby ten rewolucyjny kompleks wpłynął jakoś na wzrost rzęs. Moje rzęsy nadal są takiej samej długości i od czasu do czasu wypadnie jeden czy dwa włoski (tak było też dawniej). Także hasła typu wzmacnia i odżywia są mocno przesadzone :-).

Z Eveline przetestowałam już kilka maskar i ta dzisiejsza jest bardzo podobna do pozostałych lecz mimo wszystko moim ulubieńcem pozostaje nadal Volume Celebrities Mascara



Eveline Magnetic Look Ultra Mascara oceniam: 8/10





Znacie ją? :)



Czytaj dalej

Moje samodzielnie wykonane hybrydy

Hybrydowe love




To pierwszy post z tej serii i powiem szczerze, że długo zastanawiałam się czy go w ogóle publikować. W dziedzinie paznokci hybrydowych jestem totalnym laikiem, ale że uwielbiam malować paznokcie (chyba tak samo jak większość kobiet) postanowiłam spróbować i dzisiaj możecie zobaczyć moje jedne z pierwszych wykonanych samodzielnie hybryd. Do perfekcji mi daleko, ale mimo wszystko liczę, że nie zasypiecie mnie hejtem :-D

Do mojego mani użyłam bazy i topu z Semilaca, a lakiery to nr 57 (chłodny beż) i 105 (neonowa czerwień wpadająca w pomarańcz) z Loli. Lakier Loli z bazą i topem z Semilaca trzyma się bez zarzutu do 2 tyg. Nic nie odpryskuje, a zaznaczę, że wykonuję wszystkie obowiązki domowe. Lakier nie marszczy się ani nie ściąga.






Moje pierwsze próby wykonania hybrydy nie były zbyt efektowne, ale ja sama już widzę postępy :-D. Na moim instagramie możecie zobaczyć pierwsze zmagania TU i TU i TU.



Oczywiście przy okazji zapraszam Was na mój Instagram i fanpage na facebooku gdzie znajdziecie więcej paznokciowych inspiracji, a także dowiecie się co u mnie słychać !






Czytaj dalej